Polscy siatkarze w strefie medalowej

33
Polscy siatkarze po zwycięskim meczu z Rosjanami FOTO: EPA/ADAM WARZAWA

Polscy siatkarze wygrali w Ergo Arenie w Gdańsku z Rosjanami 3:0 (25:14, 26:24, 25:19) i awansowali do półfinału mistrzostw Europy. Od soboty czeka ich walka o medale w katowickim Spodku.

Po wygraniu grupy polscy siatkarze kontynuowali serię zwycięstw w mistrzostwach Europy. W 1/8 finału Biało-Czerwoni bez najmniejszych problemów pokonali w Gdańsku czwartą ekipę grupy C – Finlandię 3:0 (25:16, 25:16, 25:14).

„Suomi”, w szeregach których zabrakło kontuzjowanego w drugim meczu z Hiszpanią rozgrywającego Jastrzębskiego Węgla Eemi Tervaporttiego, nie mieli w konfrontacji z gospodarzami praktycznie nic do powiedzenia. Polacy wręcz zdeklasowali rywali. Podopiecznym trenera Vitala Heynena wychodziło niemalże wszystko – zdobywali punkty z łatwością i widać było, że świetnie bawią się siatkówką w wypełnionej prawie do ostatniego miejsca Ergo Arenie.

W inauguracyjnym secie po pojedynczym bloku Wilfredo Leona na atakującym rywali Urpo Sivuli mistrzowie świata wygrywali 13:8 i za chwilę belgijski szkoleniowiec wprowadził zmienników – rozgrywającego Grzegorza Łomacza oraz atakującego Łukasz Kaczmarka. Ten ostatni popisał się w końcówce trzema skutecznymi akcjami, a jego atak zakończył pierwszą partię.

W drugim secie wyrównana walka trwała tylko do stanu 8:8. Od tego momentu gra ponownie toczyła się pod dyktando Polaków, którzy po asie serwisowym Mateusza Bieńka oraz bloku Kaczmarka na Antti Ronkainenie wygrywali 22:13. Trzecia partia również bez historii. Na parkiecie, jako ostatni z rezerwowych, pojawił się Tomasz Fornal. I to właśnie on przypieczętował efektowny triumf swojej drużyny – przyjmujący Jastrzębskiego Węgla zablokował Ronkainena.

Polska – Finlandia 3:0 (25:16, 25:16, 25:14)

Polska: Fabian Drzyzga, Jakub Kochanowski, Michał Kubiak, Bartosz Kurek, Piotr Nowakowski, Wilfredo Leon, Paweł Zatorski (libero) oraz Damian Wojtaszek (libero), Łukasz Kaczmarek, Grzegorz Łomacz, Mateusz Bieniek, Kamil Semeniuk, Aleksander Śliwka, Tomasz Fornal.

Ćwierćfinałowego rywala Polaków wyłoniło sobotnie spotkanie Rosji z Ukrainą. Wygrali faworyci 3:1 (22:25, 25:16, 25:22, 25:22).

W niedzielę i poniedziałek rozegrane zostały pozostałe mecze 1/8 finału. Dwa z nich, w Ergo Arenie w Gdańsku, dostarczyły dużych emocji i zakończyły się niespodziewanymi tie-breakami – Holandii z Portugalią 3:2 (22:25, 25:22, 26:24, 20:25, 15:13) oraz broniącej tytułu Serbii z Turcją 3:2 (25:18, 22:25, 22:25, 25:23, 15:12). W Ostravar Arenie Włochy łatwo pokonały Łotwę 3:0 (25:14, 25:13, 25:16), Niemcy – Bułgarię 3:1 (25:14, 18:25, 25:19, 25:22), a Słowenia – Chorwację 3:1 (25:20, 25:18, 19:25, 25:12).

Do sensacji doszło w ostatnim meczu tej fazy rozgrywek. Z turniejem pożegnali się czwarci w poprzedniej edycji ME Francuzi, prowadzeni przez słynnego brazylijskiego trenera Bernardo Rezende, który zastąpił na stanowisku po igrzyskach Laurenta Tilliego. Mistrzowie olimpijscy, którzy w grupie oddali rywalom tylko jednego seta, przegrali z Czechami 0:3 (22:25, 19:25, 32:34). Współgospodarze imprezy wykorzystali dziewiątą piłkę meczową.

W ćwierćfinale mistrzostw Europy 2021 niesieni kapitalnym dopingiem 11 tysięcy kibiców Polacy pokonali we wtorek w gdańskiej Ergo Arenie Rosję 3:0 i zameldowali się w najlepszej czwórce turnieju.

Komplet kibiców stworzył niezapomnianą atmosferę już na rozgrzewce. W trakcie spotkania było jeszcze goręcej. Każde dobre zagranie Biało-Czerwonych wzbudzało potężny aplauz. A tych dobrych zagrań w pierwszym fragmencie spotkania było dużo. Asy serwisowe Bartosza Kurka i Jakuba Kochanowskiego w linię końcową boiska, świetna akcja w obronie Michała Kubiaka, piękny blok na środku Piotra Nowakowskiego. Po tym ostatnim Biało-Czerwoni prowadzili już 8:3. Kilka chwil później, gdy Leon w kontrze wybił piłkę po bloku, przewaga polskiego zespołu wynosiła już siedem punktów (12:5). Gdy Kubiak znów obronił trudną piłkę, a pochodzący z Kuby bombardier przełamał ręce rywali na siatce – osiem (16:8). Wicemistrzowie olimpijscy wyglądali na przytłoczonych atmosferą w Ergo Arenie, psuli sporo zagrywek, słabo grali w obronie, a w ofensywie mogli liczyć w zasadzie tylko na sprytnego Dmitrija Wołkowa. Przegrali aż 14:25 po akcji, w której w defensywie kapitalnie zagrał mierzący 210 centymetrów Mateusz Bieniek, a robotę wykończył Kurek.

W drugim secie opór stawiany przez zespół Tuomasa Sammelvuo był już znacznie większy. Po bloku na Kurku goście prowadzili 2:0. W kolejnych akcjach pokazywali znacznie lepszą niż wcześniej defensywę, szczelniejszy był też ich blok. Polacy szybko odrobili stratę, ale potem mieli trudności, żeby oderwać się choćby na dwa punkty. Udało im się to w końcu po asie serwisowym Kurka (12:10). Do trzech punktów przewaga Biało-Czerwonych wzrosła dzięki efektownemu blokowi Leona na rezerwowym Fiedorze Woronkowie (17:14), a w kolejnej akcji mieliśmy wzorcowy przykład dobrej współpracy: Nowakowski wyblokował Kliukę, Kubiak obronił, Fabian Drzyzga dograł do Leona, a ten potężnym ciosem wbił piłkę w boisko (18:14). Rosjanie nie zamierzali się jednak poddawać. Przy serwisie Woronkowa zdobyli trzy punkty z rzędu i doprowadzili do wyniku 19:18, zwiastującego nerwową końcówkę. Kiedy rywale wyrównali na 21:21 po ataku Kliuki, taka końcówka była już przesądzona. O wygranej Polaków zdecydował minimalny błąd rosyjskiego atakującego, który uderzył z lewego skrzydła w aut. Co prawda upierał się, że trafił w boisko, ale challenge na życzenie sędziego tego nie potwierdził i skończyło się na 26:24 dla naszej drużyny.

Trzecią partię Polacy zaczęli od mocnego uderzenia. Po dwóch potężnych zagrywkach Kurka, w tym jednej odebranej przez Rosjan w trybuny, zawodnicy Heynena prowadzili 5:2. Kolejną bombę dołożył drugi specjalista od superszybkich serwisów, Leon, i przy wyniku 7:3 Sammelvuo poprosił o chwilę przerwy dla swojej ekipy. Fiński trener „Sbornej” nie wybił jednak z uderzenia polskich siatkarzy. Po powrocie na boisko swojego trzeciego asa w meczu zagrał Kochanowski, Woronkow popełnił techniczny błąd w ataku i mistrzowie świata wygrywali 10:5. Potem Rosjanom udało się zmniejszyć straty nawet to dwóch punktów (13:15), ale potem pogrążyły ich własne błędy i kolejne świetne akcje Polaków. Leon w ataku praktycznie się nie mylił, Kurek i Kubiak raz za razem obijali blok rywali. Biało-Czerwoni prowadzili 20:15 i zmierzali do zamknięcia spotkania. Zamknęli je bez takich nerwów, jakie były w drugim secie. Piłkę meczową dał im Paweł Tietiuchin, serwując daleko w aut. I już pierwszego meczbola udało się wykorzystać. Wołkow został zablokowany na lewym skrzydle i było 25:19, a w całym meczu, świetnym w wykonaniu naszych siatkarzy, 3:0!

Polska – Rosja 3:0 (25:14, 26:24, 25:19)

Polska: Fabian Drzyzga, Bartosz Kurek (14 pkt), Wilfredo Leon (14), Michał Kubiak (6), Jakub Kochanowski (6), Mateusz Bieniek (3), Paweł Zatorski (libero) oraz Piotr Nowakowski (4), Łukasz Kaczmarek (1), Damian Wojtaszek, Grzegorz Łomacz.

Swój mecz półfinałowy Polacy zagrają w sobotę w katowickim Spodku. Ich przeciwnikiem będą Słoweńcy, którzy wygrali w Ostrawie z Czechami 3:0 (25:21, 25:19, 27:25). Dwa lata temu w poprzednich ME Słowenia również zmierzyła się z Polską w półfinale, wygrywając w Lublanie 3:1.

W drugim półfinale rywalami broniących tytułu Serbów, którzy we wtorek w Ergo Arenie pokonali Holendrów 3:0 (25:23, 25:20, 27:25), będą Włosi, którzy szybko odprawili Niemców 3:0 (25:13, 25:18, 25:19).

Półfinały zaplanowano na 18 września, a dzień później mecz o brązowy medal i finał.

ME 2021 SIATKARZY

FAZA GRUPOWA

Grupa A (Kraków)

1. Polska    5    14  15:4

2. Serbia    5    12  14:7

3. Ukraina 5    7    9:8

4. Portugalia    5    6    10:12

5. Belgia    5    4    7:12

6. Grecja   5    2    6:15

Grupa B (Ostrawa)

1. Włochy 5    15  15:2

2. Słowenia     5    9    10:6

3. Bułgaria 5    8    10:9

4. Czechy  5    7    10:10

5. Białoruś 5    6    7:10

6. Czarnogóra 5    0    0:15

Grupa C (Tampere)

1. Holandia      5    13  14:5

2. Rosja     5    11  13:7

3. Turcja    5    10  12:8

4. Finlandia     5    8    11:9

5. Hiszpania    5    3    5:13

6. Macedonia Płn. 5    0    2:15

GRUPA D (Tallinn)

1. Francja  5    15  15:1

2. Niemcy  5    11  13:6

3. Chorwacja  5    7    9:11

4. Łotwa    5    5    8:13

5. Słowacja     5    4    8:14

6. Estonia  5    3    6:14

1/8 FINAŁU

Rosja – Ukraina 3:1 (22:25, 25:16, 25:22, 25:22)

Polska – Finlandia 3:0 (25:16, 25:16, 25:14)

Holandia – Portugalia 3:2 (22:25, 25:22, 26:24, 20:25, 15:13)

Serbia – Turcja 3:2 (25:18, 22:25, 22:25, 25:23, 15:12)

Włochy – Łotwa 3:0 (25:14, 25:13, 25:16)

Niemcy – Bułgaria 3:1 (25:14, 18:25, 25:19, 25:22)

Słowenia – Chorwacja 3:1 (25:20, 25:18, 19:25, 25:12)

Czechy – Francja 3:0 (25:22, 25:19, 34:32)

ĆWIERĆFINAŁY

Serbia – Holandia 3:0 (25:23, 25:20, 27:25)

Polska – Rosja 3:0 (25:14, 26:24, 25:19)

Włochy – Niemcy 3:0 (25:13, 25:18, 25:19)

Słowenia – Czechy 3:0 (25:21, 25:19, 27:25)