Polscy skoczkowie drudzy w Lahti

1
Drużyna polskich skoczków (od lewej: Piotr Żyła, Andrzej Stękała, Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Kamil Stoch) ponownie przegrała tylko z Norwegami FOTO: EPA/KIMMO BRANDT

Trzeci raz w tym sezonie polscy skoczkowie narciarscy skończyli drużynówkę Pucharu Świata na podium. Po trzecim miejscu w Wiśle i drugim w Zakopanem, w sobotę w Lahti przegrali tylko z Norwegami, ale w niedzielnym konkursie indywidualnym po raz pierwszy tej zimy zabrakło ich w pierwszej dziesiątce. Wygrał Robert Johansson.

W SOBOTNIE POPOŁUDNIE NA SALPAUSELCE MICHAL DOLEŻAL POSTAWIŁ NA SPRAWDZONYCH ŻOŁNIERZY. Jak zawsze otworzył Piotr Żyła. Nie zawiódł. Może 123 metry nie były aż tak imponującą odległością, ale taki skok pozwolił być Biało-Czerwonym w czołówce.

Chwilę później na belce startowej pojawił się Andrzej Stękała. Puścił w niepamięć nieudaną próbę z drużynówki w Zakopanem. Leciał wysoko, stabilnie i wylądował na 129. metrze. Po jego próbie Biało-Czerwoni objęli prowadzenie.

Powiększyli je po skoku Kamila Stocha na 126,5 m, a mieli jeszcze bardziej powiększyć po skoku Dawida Kubackiego. Polak w serii próbnej poleciał bardzo daleko, ale w konkursie nie było już tak pięknie. Kubacki popełnił błąd na progu. W powietrzu jego lot nie był płynny. Miał wysokość, ale na dole zabrakło prędkości przelotowej. Wylądował, w słabym stylu, na 118. metrze. Spadliśmy na 3. miejsce. Wyprzedzili nas Norwegowie i Niemcy.

Liderzy prowadzenie zawdzięczali Granerudowi. Lider PŚ szybko zapomniał o fatalnej formie w Zakopanem. W treningu odleciał wszystkim. W pierwszej serii drużynówki był jeszcze lepszy. Uzyskał 130 m. Wyprowadził siebie oraz kolegów na prowadzenie. Drudzy ze stratą 9,5 pkt byli Niemcy, a trzeci Polacy, tracący do liderów 16,2 pkt.

W finale Biało-Czerwoni zabrali się do odrabiania strat. Sygnał do ataku dał Żyła. Po jego próbie na 126. metr nasi skoczkowie pozostali na 3. miejscu, ale znacznie zbliżyli się do drugich Niemców. Kilka minut później byli już przed podopiecznymi Stefana Horngachera. To zasługa Stękały, który znokautował Martina Hamanna. Skoczył 124 m przy próbie Niemca na 116,5 m.

Stoch także nie zawiódł! Wylądował na 126. metrze. Dostał noty po 19 i 19,5 pkt. Przed ostatnią grupą Polacy zajmowali 2. pozycję. Tracili 12 punktów do prowadzących Norwegów. Trzecich Austriaków i czwartych Niemców wyprzedzili o ponad 13 „oczek”.

W finałowej grupie postraszył wszystkich Karl Geiger. Nie miał mocnego wiatru pod narty, a mimo to w pięknym stylu wylądował na 129. metrze. Kubacki potrzebował naprawdę dobrego skoku, by Biało-Czerwoni utrzymali drugą lokatę. Tym razem wybił się lepiej. Lot był spokojny, płynny i daleki. Wylądował na 123,5 m. To wystarczyło, by wyprzedzić Niemców.

Na górze został tylko Granerud. Wydawało się, że z łatwością powiększy przewagę. Tymczasem zachwiało nim w powietrzu i zdołał dolecieć do 122,5 metra. To wystarczyło do zwycięstwa Norwegów, ale tylko minimalnego. Polacy przegrali z nimi zaledwie o 5,9 pkt. Z kolei trzeci Niemcy stracili do naszych reprezentantów 3,9 pkt.

Najwięcej punktów dla swojej drużyny zdobył w sobotę Geiger. Drugi wynik był dziełem Austriaka Stefana Krafta, trzeci Stocha, a czwarty Graneruda.

Na pucharowym podium w konkursie drużynowym Polska stanęła po raz 30 (siedem zwycięstw, 12 drugich oraz 11 trzecich miejsc).

W NIEDZIELĘ W LAHTI PO RAZ PIERWSZY OD PONAD ROKU NIE BYŁO ŻADNEGO POLAKA W CZOŁOWEJ DZIESIĄTCE, choć do finałowej serii awansowało ich sześciu! Ostatnio taka sytuacja wydarzyła się 8 grudnia 2019 roku w Niżnym Tagile. Słabiej skakali Stękała, Stoch i Kubacki. Najdalej szybował Granerud, ale nie wygrał przez upadek w finale. Triumfował po raz drugi w sezonie Johansson.

Żyła, który na półmetku był dziewiąty, ostatecznie skończył na 11. miejscu. W finale doleciał do 125. metra, ale liczyliśmy na więcej, przynajmniej na taki skok jak w kwalifikacjach, które Żyła wygrał po próbie na 128. metr.

Stoch miał znów problemy z prędkością na najeździe i po skokach na 125 oraz 121,5 m zajął 16. miejsce. Stękała w drugiej próbie poprawił się o 4 metry (125,5 m), ale wystarczyło to tylko do awansu na 15. pozycję. Dwunasty na półmetku Kubacki znów leciał wysoko nad bulą, ale w drugiej fazie lotu ponownie stracił noszenie. 119 m w finałowym skoku zepchnęło go aż na 23 miejsce. Tuż przed nim, na 22. lokacie, był Jakub Wolny, który w drugim skoku uzyskał 123 m.

W niedzielę w Lahti Biało-Czerwoni mogli tylko się przyglądać walce o czołowe miejsca. Sportowy dramat przeżył Granerud. Po pierwszej serii wydawało się, że nic nie zabierze mu siódmej wygranej w sezonie. Skoczył 132,5 m i wyprzedzał drugiego Geigera oraz trzeciego Johanssona o ponad 10 punktów.

W finale, po wyjściu z progu, Granerud leciał bardzo wysoko i wylądował aż na 137,5 m. Niemal wgniotło go w zeskok. Upadł, dostał noty za styl obniżone do 8-8,5 pkt, i zamiast pewnego zwycięstwa skończyło się czwartym miejscem. Na szczęście Granerudowi nie stało się nic poważnego. Wstał z zeskoku o własnych siłach.

Norwegowie i tak mieli jednak powody do zadowolenia. Granerud nie wykorzystał szansy, ale triumfował – drugi raz w sezonie – Johansson. Po pierwszej serii był trzeci. Drugi skok na 126,5 m zapewnił mu zwycięstwo. O 1,7 pkt wyprzedził Markusa Eisenbichlera. Na najniższym stopniu podium stanął wicelider z półmetka – Geiger.

Jeśli Polacy mogli czuć się rozczarowani, to co miał powiedzieć po konkursie Marius Lindvik? Tydzień temu Norweg był bezkonkurencyjny w Zakopanem. W niedzielę nie awansował nawet do drugiej serii! Po skoku na 117. metr był dopiero 33. Tuż przed nim, na 32. miejscu, zawody zakończył Paweł Wąsek. 29. był Aleksander Zniszczoł.

W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata prowadzi Granerud – 1006 pkt przed Eisenbichlerem – 796 i Stochem – 661. W Pucharze Narodów liderami są Norwegowie – 3496 pkt. Polska zajmuje drugie miejsce – 3264, a na trzeciej pozycji plasują się Niemcy – 2746.

Kolejne dwa konkursy indywidualne PŚ odbędą się w niemieckim Willingen 30-31 stycznia.

PUCHAR ŚWIATA W SKOKACH NARCIARSKICH

WYNIKI KONKURSU DRUŻYNOWEGO W LAHTI:

1. Norwegia 1024,2 pkt

(Marius Lindvik, Daniel-Andre Tande, Robert Johansson, Halvor Egner Granerud)

2. Polska 1018,3

(Piotr Żyła, Andrzej Stękała, Kamil Stoch, Dawid Kubacki)

3. Niemcy 1014,4

(Pius Paschke, Martin Hamann, Markus Eisenbichler, Karl Geiger)

4. Austria 1003,0

5. Japonia 957,3

6. Słowenia 938,0

7. Szwajcaria 792,8

8. Finlandia 772,0

WYNIKI KONKURSU INDYWIDUALNEGO W LAHTI:

1. Robert Johansson (Norwegia) 265,9 (128,5 m/126,5 m)

2. Markus Eisenbichler (Niemcy) 264,2 (129,5/128,5)

3. Karl Geiger (Niemcy) 264,0 (130,5/126,0)

4. Halvor Egner Granerud (Norwegia) 263,5 (132,5/137,5)

5. Stefan Kraft (Austria) 257,8 (125,5/124,0)

6. Daniel-Andre Tande (Norwegia) 257,6 (126,5/123,5)

7. Anze Lanisek (Słowenia) 255,4 (125,0/127,5)

8. Michael Hayboeck (Austria) 254,3 (127,0/122,5)

9. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 252,7 (119,5/129,0)

10. Pius Paschke (Niemcy) 251,5 (122,0/125,5)

11. Piotr Żyła (Polska) 251,2 (124,0/125,0)

15. Andrzej Stękała (Polska) 248,0 (121,5/125/5)

16. Kamil Stoch (Polska) 247,4 (125,0/121,5)

22. Jakub Wolny (Polska) 239,9 (121,5/123,0)

23. Dawid Kubacki (Polska) 239,7 (123,5/119,0)

29. Aleksander Zniszczoł (Polska) 219,7 (120,0/114,0)

KLASYFIKACJA GENERALNA

1. Halvor Egner Granerud (Norwegia)     1006 pkt

2. Markus Eisenbichler (Niemcy)       796

3. Kamil Stoch (Polska)    661

4. Robert Johansson (Norwegia) 535

5. Anze Lanisek (Słowenia)   504

6. Dawid Kubacki (Polska)     497

7. Piotr Żyła (Polska) 493

8. Karl Geiger (Niemcy)   457

9. Marius Lindvik (Norwegia)      437

10. Yukiya Sato (Japonia)       375

13. Andrzej Stękała (Polska) 311

31. Aleksander Zniszczoł (Polska)     81

32. Jakub Wolny (Polska)       78

38. Paweł Wąsek (Polska)      62

39. Klemens Murańka (Polska)     61

KLASYFIKACJA PUCHARU NARODÓW

1. Norwegia    3496 pkt

2. Polska    3264

3. Niemcy 2746

4. Austria   2304

5. Słowenia     1707

6. Japonia 1616