Polska w barażach, ale nierozstawiona

50
Robert Lewandowski zaliczył w piątek 73. i 74. trafienie w reprezentacji. Podobnie jak w przypadku liczby występów w biało-czerwonych barwach, jest zdecydowanym rekordzistą polskiego futbolu FOTO: EPA/ANDRZEJ LANGE

Zakończyła się faza grupowa eliminacji europejskich do przyszłorocznych piłkarskich mistrzostw świata. Wśród dziesięciu drużyn ze strefy UEFA, które zapewniły sobie udział w turnieju w Katarze, są reprezentacje Serbii, Hiszpanii, Szwajcarii, Francji, Belgii, Danii, Chorwacji, Anglii, Niemiec i Holandii. Polska zajęła drugie miejsce w grupie, ale nie będzie rozstawiona w barażach.

O trzy pozostałe miejsca z europejskiej strefy powalczy w dwustopniowych barażach dziesięć zespołów, które zajęły drugie miejsca w grupach (Portugalia, Szwecja, Włochy, Rosja, Szkocja, Walia, Turcja, Polska, Ukraina, Macedonia Północna), oraz na podstawie wyników w ostatniej edycji Ligi Narodów – Austria i Czechy.

Dwunastu uczestników baraży będzie podzielonych na trzy “ścieżki” (A, B i C) po cztery zespoły. W każdej z tych ścieżek rozegrany zostanie “miniturniej” – półfinały i finał (tylko po jednym meczu, bez rewanżów), przy czym rozstawione zespoły będą gospodarzami półfinałów i na pewno nie trafią na siebie w tej fazie. Zwycięzcy finałów ścieżek A, B i C zakwalifikują się do przyszłorocznego mundialu.

W rankingu drużyn, które zajęły drugie miejsca, Polska, która w dwóch ostatnich meczach grupowych pokonała na wyjeździe Andorę 4:1 i przegrała w Warszawie z Węgrami 1:2, wypadła poza pierwszą szóstkę i nie będzie rozstawiona w losowaniu baraży, które zaplanowano na 26 listopada w Zurychu. Rywalem Polski w półfinale, który Biało-Czerwoni rozegrają na wyjeździe, będzie jedna z sześciu rozstawionych ekip z drugich miejsc: Portugalia, Szkocja, Włochy, Rosja, Szwecja lub Walia.

Mecze barażowe rozegrane zostaną 24 i 29 marca 2022 roku, a więc niecałe pół roku przed turniejem w Katarze. Rozpocznie się on 21 listopada i potrwa do 18 grudnia.

BARAŻE ZAKLEPANE

W piątek Polska pokonała na wyjeździe grającą niemal cały mecz w dziesiątkę Andorę 4:1 (3:1) i zapewniła sobie co najmniej drugie miejsce w grupie, oznaczające udział w barażach o awans. Dwie bramki zdobył Robert Lewandowski, a w kadrze zadebiutował Matty Cash.

Obie drużyny w rankingu FIFA dzieli przepaść – Polska zajmuje 23. miejsce, a Andora jest na 153. pozycji. Faworyt meczu w Andorze był więc oczywisty. Od kilku dni znacznie więcej niż o samym wyniku mówiono o możliwym debiucie Casha w reprezentacji. Obrońca Aston Villi, który niedawno odebrał tymczasowy polski paszport, rozpoczął na ławce rezerwowych. Na boisko wszedł w trakcie drugiej połowy. Od początku zagrał natomiast – po raz 60. w reprezentacji – wracający do kadry po przerwie spowodowanej kontuzją Arkadiusz Milik. Napastnik Olympique Marsylia poprzednim razem wystąpił z orzełkiem na piersi 31 marca – w wyjazdowym meczu z Anglią na Wembley (1:2). Za żółte kartki pauzowali tego dnia Jan Bednarek i Tymoteusz Puchacz.

Ewentualne emocje w meczu rozgrywanym na sztucznej murawie skończyły się praktycznie… po kilkunastu sekundach. Trudno uwierzyć, ale już od tego momentu Andora musiała grać w dziesiątkę. Przy walce o piłkę napastnik gospodarzy Ricard Fernandez Cucu uderzył łokciem w twarz rozgrywającego 90. mecz w narodowych barwach Kamila Glika i sędzia pokazał mu czerwoną kartką. Na nic zdały się protesty podopiecznych Koldo Alvareza.

Biało-Czerwoni szybko wykorzystali grę w przewadze i swoje wyższe umiejętności. Po jedenastu minutach prowadzili już 2:0. Najpierw gola strzelił rozgrywający 128. mecz w kadrze Lewandowski. Piotr Zieliński zagrał do Kamila Jóźwiaka na skrzydło, pomocnik odegrał do “Lewego”, a napastnik Bayernu z bliska uderzył do boku. Krótko potem – po dośrodkowaniu z lewej strony Przemysława Frankowskiego – do siatki Andory trafił zamykający akcję Jóźwiak. Za chwilę mogło być 3:0. Zieliński wypatrzył w polu karnym Mateusza Klicha, piłkarz Leeds United dobrze przyjął i strzelił technicznie, jednak Iker Alvarez świetnie interweniował.

I gdy wydawało się, że zespół Paulo Sousy dopiero się rozkręca, szturm ustał. Dalsza część meczu zaczynała przypominać marcowe spotkanie z Warszawy (3:0), gdy nasi piłkarze męczyli się z rywalem. Nagle zaczęło brakować lekkości w rozegraniu piłki, gra zaczęła być wolna. Moment, w którym Polacy “usnęli”, od razu wykorzystali gospodarze. W 45. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Joana Cervosa piłka wpadła do siatki obok zaskoczonego golkipera Juventusu Turyn. Nawet w powtórkach telewizyjnych trudno było dostrzec, czy ktoś z piłkarzy Andory zmienił lot piłki, ale m.in. na stronie UEFA gola zaliczono Marcowi Valesowi.

Piłkarze Sousy odpowiedzieli najlepiej jak mogli. Niemal od razu po wznowieniu gry ruszyli na bramkę rywali i w doliczonym czasie pierwszej połowy na 3:1 podwyższył Milik. Napastnik Marsylii miał trochę szczęścia, bo piłka odskoczyła w polu karnym Lewandowskiemu. Milik był jednak czujny i strzałem po ziemi pokonał Alvareza. Krótko po przerwie ten sam zawodnik znów trafił do siatki, ale ze spalonego. Arbiter od razu nie uznał tego trafienia, choć później jeszcze przez pewien czas konsultował się z VAR (nie zmienił decyzji).

W drugiej połowie drużyna Sousy oddaliła grę od własnej bramki, nie dając gospodarzom szansy oddania choćby strzału. Jedynie zastanawiać mogły reakcje Grzegorza Krychowiaka, który dość często, w łatwych sytuacjach, faulował rywali i skończył mecz z kolejną w tych eliminacjach żółtą kartką. Zasłużył na nią zresztą znacznie wcześniej, ale arbiter ze Szkocji był niezwykle cierpliwy. Nadmiar kartoników skutkował przymusową nieobecnością Krychowiaka w poniedziałkowym meczu z Węgrami, kończącym eliminacje, ale być może taki był właśnie cel pomocnika – by “wyczyścić” się z kartek przed kluczowymi spotkaniami o mundial w Katarze.

W 64. minucie Sousa wprowadził na boisko trzech piłkarzy – wśród nich Casha, który zmienił Frankowskiego. Oprócz prawego obrońcy, który może grać też jako wahadłowy, szansę dostali wówczas Krzysztof Piątek i Karol Linetty. Dziewięć minut później Biało-Czerwoni podwyższyli prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Zielińskiego skutecznym uderzeniem głową, mimo krycia przez trzech rywali, popisał się Lewandowski. To jego 74. trafienie w reprezentacji. Podobnie jak w przypadku liczby występów jest zdecydowanym rekordzistą polskiego futbolu.

Polska wygrała 4:1 i zapewniła sobie drugie miejsce w grupie i udział w marcowych barażach o mistrzostwa świata w 2022 roku. Biało-Czerwoni tracili w dalszym ciągu trzy punkty do Anglików i teoretycznie, przy ewentualnym zwycięstwie w poniedziałek nad Węgrami, zachowali jeszcze szansę nawet na pierwszą lokatę, ale Anglicy, którzy w piątek rozgromili u siebie Albańczyków 5:0, musieliby przegrać wysoko na wyjeździe z ostatnim w światowym rankingu San Marino.

Piątkowego meczu nie mogli obserwować z trybun polscy kibice – to kara FIFA za zajścia, do jakich doszło podczas październikowego spotkania na wyjeździe z Albanią (federacja gospodarzy została ukarana jeszcze surowiej za wybryki swoich fanów).

Andora – Polska 1:4 (1:3)

Bramki: Marc Vales (45) – Robert Lewandowski (5, 73), Kamil Jóźwiak (11), Arkadiusz Milik (45+2).

Żółte kartki: Marc Pujol, Jordi Alaez, Marcio Vieira – Mateusz Klich, Grzegorz Krychowiak. Czerwona kartka: Ricard Fernandez Cucu (1., za faul, Andora). Sędzia: John Beaton (Szkocja).

Andora: Iker Alvarez – Moises San Nicolas (84. Eric De Pablos), Max Llovera, Marc Vales (65. Christian Garcia), Albert Alavedra, Joan Cervos – Ludovic Clemente (65. Alex Martinez), Marcio Vieira, Marc Pujol (61. Albert Rosas), Jordi Alaez (84. Marc Garcia) – Ricard Fernandez Cucu.

Polska: Wojciech Szczęsny – Bartosz Bereszyński, Kamil Glik, Maciej Rybus – Kamil Jóźwiak, Grzegorz Krychowiak (64. Karol Linetty), Piotr Zieliński (86. Damian Szymański), Mateusz Klich (64. Krzysztof Piątek), Przemysław Frankowski (64. Matty Cash) – Robert Lewandowski, Arkadiusz Milik (77. Karol Świderski).

ZMARNOWANA SZANSA

Paulo Sousa przeholował, dając wolne Robertowi Lewandowskiemu w ostatnim meczu eliminacji MŚ. Pewni drugiego miejsca w grupie I Biało-Czerwoni przegrali na PGE Narodowym w Warszawie z Węgrami 1:2 (0:1) i ich rozstawienie w dwustopniowych barażach stanęło pod znakiem zapytania.

Nie trzeba być lekarzem, by stwierdzić, że nie da się funkcjonować bez kręgosłupa. Sousa wolał jednak przekonać się o tym na własnej skórze. Na mecz z Węgrami wystawił drużynę bez Kamila Glika i Lewandowskiego, czyli ludzi, na których od lat oparty jest szkielet reprezentacji. Do tego Grzegorz Krychowiak pauzował za żółte kartki, świadomie wykluczając się z poniedziałkowego meczu w poprzednim spotkaniu z Andorą (otrzymał tam kartkę). Pod ich nieobecność kapitanem był piłkarz z największą liczbą meczów w kadrze spośród podstawowej jedenastki, czyli Wojciech Szczęsny (61). Od początku zagrał też Matty Cash, który zadebiutował w kadrze w piątek na wyjeździe z Andorą, wchodząc na boisko w trakcie drugiej połowy.

Natomiast w ekipie Węgier zabrakło m.in. trzech gwiazd RB Lipsk: bramkarza Petera Gulacsiego, obrońcy Williego Orbana i pomocnika Dominika Szoboszlaia. Sporym osłabieniem był także brak znanego z pracowitości na boisku Laszlo Kleinheislera.

Biało-Czerwoni już przed meczem byli pewni drugiego miejsce w grupie I, dającego prawo gry w dwustopniowych barażach w marcu (na pierwsze mieli tylko iluzoryczne szanse). Węgrzy, głównie z powodu dwóch jesiennych porażek z Albanią, stracili jakiekolwiek możliwości awansu. Na trybunach zasiadł komplet widzów, wśród nich m.in. prezydent Andrzej Duda, była nawet garstka, całkiem głośna, kibiców reprezentacji Węgier (zorganizowana grupa fanów gości nie mogła uczestniczyć – to kara FIFA za wyjazdowy mecz z Anglią).

Podopieczni Sousy od początku meczu mieli przewagę. Częściej atakowali prawą stroną, gdzie aktywny był Cash. W 19. minucie “zakotłowało się” na polu karnym gości po dośrodkowaniu Krzysztofa Piątka, ale Jan Bednarek nie zdołał w tym zamieszaniu skutecznie uderzyć. Węgrzy ograniczali się do kontrataków i kilka razy Szczęsny musiał mieć się na baczności.

W końcu jednak stało się to, co polskiej drużynie przytrafia się w niemal w każdym spotkaniu. Drużyna Sousy nagle “wyłączyła się” z gry. W 37. minucie po rzucie wolnym z kilkudziesięciu metrów piłka wpadła w pole karne Polaków i straciliśmy gola. Tymoteusz Puchacz niefortunnie przedłużył podanie głową, a Andras Schaefer uderzył z bliska tak, że piłka między nogami Szczęsnego wpadła do bramki. Osiem minut później Jakub Moder miał okazję wyrównać, lecz jego strzał obronił Denes Dibusz. Oprócz niekorzystnego wyniku do przerwy złą informacją dla Sousy była żółta kartka Mateusza Klicha, który z tego powodu nie wystąpi w półfinałowym barażu.

Andras Schaefer (z lewej) uderzył z bliska tak, że piłka między nogami Wojciecha Szczęsnego wpadła do bramki FOTO: EPA/ZSOLT SZIGETVARY

Od początku drugiej połowy szansę gry dostali Piotr Zieliński (za Modera) i Kamil Jóźwiak, który zmienił Casha.

W 53. minucie mogło być już 0:2, ale po strzale Szabolcsa Schoena świetną interwencją popisał się Szczęsny. Gra naszych zawodników była zbyt jednostajna – wymieniali piłkę, zbliżali się pod bramkę gości, ale nic to nie dawało. Węgrzy sprawiali w tym okresie gry korzystniejsze wrażenie, ale – jak często w futbolu bywa – wkrótce stracili bramkę. W 61. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego węgierskiej obronie “urwał” się Karol Świderski. Napastnik PAOK-u dobiegł do piłki, która zawisła w powietrzu po główce Bednarka, i uderzeniem głową przelobował Dibusza. To był szósty gol Świderskiego w czternastym występie dla kadry. Remis zapewniał Biało-Czerwonym rozstawienie w barażach.

To jednak nie był koniec emocji. W 80. minucie Węgrzy przeprowadzili składną, szybką akcję, którą skutecznym strzałem wykończył wprowadzony w trakcie drugiej połowy Daniel Gazdag. Biało-Czerwoni nie stworzyli już żadnej okazji, więc trudno było myśleć o odrobieniu strat.

Porażka w ostatnim meczu w eliminacjach nie zmieniła sytuacji w grupie. Polacy zostali na drugim miejscu, ale z bardzo małymi szansami na rozstawienie w marcowych meczach barażowych. Do tego kadra przegrała na Stadionie Narodowym pierwszy raz od ponad siedmiu lat (poprzednio 5 marca 2014 roku towarzyską potyczkę ze Szkocją 0:1), a polskich piłkarzy żegnały gwizdy, czego w Warszawie dawno nie było.

To, czy Biało-Czerwoni będą rozstawieni w barażach, wyjaśnić się miało we wtorek, w ostatnich meczach w grupach E i G. Aby tak się stało, Walia musiała przegrać w Cardiff z Belgią, Turcja nie mogła wygrać w Podgoricy z Czarnogórą, a Norwegia w Rotterdamie z Holandią. Z trzech warunków spełniony został tylko jeden – ostatni. Walia zremisowała z Belgią 1:1, a Turcja pokonała na wyjeździe Czarnogórę 2:1, spychając Polskę z szóstej na ósmą lokatę w tabeli zespołów, które ukończyły eliminacje na drugich pozycjach. Gdyby Biało-Czerwonym udało się zdobyć choćby punkt w meczu z Węgrami, byliby w niej na piątym miejscu i byliby rozstawieni.

Polska – Węgry 1:2 (0:1)

Bramki: Karol Świderski (61) – Andras Schaefer (37), Daniel Gazdag (80).

Żółte kartki: Mateusz Klich, Matty Cash, Tymoteusz Puchacz, Tomasz Kędziora – Zsolt Nagy, Szabolcs Schoen, Attila Szalai, Daniel Gazdag. Sędzia: Tiago Martins (Portugalia). Widzów: 56 197.

Polska: Wojciech Szczęsny – Tomasz Kędziora, Paweł Dawidowicz, Jan Bednarek – Matty Cash (46. Kamil Jóźwiak), Mateusz Klich, Karol Linetty (65. Przemysław Frankowski), Jakub Moder (46. Piotr Zieliński), Tymoteusz Puchacz (83. Przemysław Płacheta) – Krzysztof Piątek (65. Arkadiusz Milik), Karol Świderski.

Węgry: Denes Dibusz – Attila Fiola, Adam Lang, Attila Szalai – Loic Nego, Adam Nagy (90. Balint Vecsei), Kevin Varga (58. Daniel Gazdag), Andras Schaefer, Szabolcs Schoen (72. Tamas Kiss), Zsolt Nagy – Adam Szalai (89. Janos Hahn).

ELIMINACJE MŚ 2022

GRUPA I

Andora – Polska 1:4 (1:3)

Bramki: Marc Vales (45) – Robert Lewandowski (5, 73), Kamil Jóźwiak (11), Arkadiusz Milik (45+2).

Żółte kartki: Marc Pujol, Jordi Alaez, Marcio Vieira – Mateusz Klich, Grzegorz Krychowiak. Czerwona kartka: Ricard Fernandez Cucu (1., za faul, Andora). Sędzia: John Beaton (Szkocja).

Andora: Iker Alvarez – Moises San Nicolas (84. Eric De Pablos), Max Llovera, Marc Vales (65. Christian Garcia), Albert Alavedra, Joan Cervos – Ludovic Clemente (65. Alex Martinez), Marcio Vieira, Marc Pujol (61. Albert Rosas), Jordi Alaez (84. Marc Garcia) – Ricard Fernandez Cucu.

Polska: Wojciech Szczęsny – Bartosz Bereszyński, Kamil Glik, Maciej Rybus – Kamil Jóźwiak, Grzegorz Krychowiak (64. Karol Linetty), Piotr Zieliński (86. Damian Szymański), Mateusz Klich (64. Krzysztof Piątek), Przemysław Frankowski (64. Matty Cash) – Robert Lewandowski, Arkadiusz Milik (77. Karol Świderski).

ELIMINACJE MISTRZOSTW ŚWIATA 2022 W STREFIE UEFA

WYNIKI OSTATNICH KOLEJEK I KOŃCOWE TABELE:

GRUPA A

czwartek, 11 listopada

Azerbejdżan – Luksemburg 1:3 (0:0)

Irlandia – Portugalia 0:0

niedziela, 14 listopada

Luksemburg – Irlandia 0:3 (0:0)

Portugalia – Serbia 1:2 (1:1)

1. Serbia    8    18-9     20

2. Portugalia    8    17-5     17

3. Irlandia 8    11-8     9

4. Luksemburg      8    8-18     9

5. Azerbejdżan      8    5-18     1

GRUPA B

czwartek, 11 listopada

Gruzja – Szwecja 2:0 (0:0)

Grecja – Hiszpania 0:1 (0:1)

niedziela, 14 listopada

Grecja – Kosowo 1:1 (1:0)

Hiszpania – Szwecja 1:0 (0:0)

1. Hiszpania    8    15-5     19

2. Szwecja      8    12-6     15

3. Grecja   8    8-8       10

4. Gruzja   8    6-12     7

5. Kosowo       8    5-15     5

GRUPA C

piątek, 12 listopada

Irlandia Płn. – Litwa 1:0 (1:0)

Włochy – Szwajcaria 1:1 (1:1)

poniedziałek, 15 listopada

Irlandia Płn. – Włochy 0:0

Szwajcaria – Bułgaria 4:0 (0:0)

1. Szwajcaria 8    15-2     18

2. Włochy       8    13-2     16

3. Irlandia Płn.       8    6-7       9

4. Bułgaria      8    6-14     8

5. Litwa     8    4-19     3

GRUPA D

sobota, 13 listopada

Bośnia i Herc. – Finlandia 1:3 (0:1)

Francja – Kazachstan 8:0 (3:0)

wtorek, 16 listopada

Finlandia – Francja 0:2 (0:0)

Bośnia i Hercegowina. – Ukraina 0:2 (0:0)

1. Francja 8    18-3     18

2. Ukraina 8    11-8     12

3. Finlandia     8    10-10   11

4. Bośnia i Herc.    8    9-12     7

5. Kazachstan 8    5-20     3

GRUPA E

sobota, 13 listopada

Walia – Białoruś 5:1 (2:0)

Belgia – Estonia 3:1 (1:0)

wtorek, 16 listopada

Walia – Belgia 1:1 (1:1)

Czechy – Estonia 2:0 (0:0)

1. Belgia    8    25-6     20

2. Walia     8    14-9     15 

3. Czechy 8    14-9     14

4. Estonia 8    9-21     4

5. Białoruś       8    7-24     3

GRUPA F

piątek, 12 listopada

Mołdawia – Szkocja 0:2 (0:1)

Dania – Wyspy Owcze 3:1 (1:0)

Austria – Izrael 4:2 (0:1)

poniedziałek, 15 listopada

Izrael – Wyspy Owcze 3:2 (1:0)

Szkocja – Dania 2:0 (1:0)

Austria – Mołdawia 4:1 (2:0)

1. Dania     10 30-3     27

2. Szkocja 10 17-7     23

3. Izrael     10 23-21   16

4. Austria   10 19-17   16

5. Wyspy Owcze 10 7-23     4

6. Mołdawia    10 5-30     1

GRUPA G

sobota, 13 listopada

Norwegia – Łotwa 0:0

Turcja – Gibraltar 6:0 (3:0)

Czarnogóra – Holandia 2:2 (0:1)

wtorek, 16 listopada

Gibraltar – Łotwa 1:3 (1:1)

Czarnogóra – Turcja 1:2 (1:1)

Holandia – Norwegia 2:0 (0:0)

1. Holandia      10 33-8     23

2. Turcja    10 27-16   21

3. Norwegia    10 15-8     18

4. Czarnogóra 10 14-15   12

5. Łotwa    10 11-14   9

6. Gibraltar      10 4-43     0

GRUPA H

czwartek, 11 listopada

Rosja – Cypr 6:0 (1:0)

Malta – Chorwacja 1:7 (1:4)

Słowacja – Słowenia 2:2 (0:1)

niedziela, 14 listopada

Malta – Słowacja 0:6 (0:3)

Słowenia – Cypr 2:1 (0:0)

Chorwacja – Rosja 1:0 (0:0)

1. Chorwacja 10 21-4     23

2. Rosja     10 19-6     22

3. Słowacja     10 17-10   14

4. Słowenia     10 13-12   14

5. Cypr      10 4-21     5

6. Malta     10 9-30     5

GRUPA I

piątek, 12 listopada

Andora – Polska 1:4 (1:3)

Węgry – San Marino 4:0 (2:0)

Anglia – Albania 5:0 (5:0)

poniedziałek, 15 listopada

San Marino – Anglia 0:10 (0:6)

Albania – Andora 1:0 (0:0)

Polska – Węgry 1:2 (0:1)

1. Anglia    10 39-3     26

2. Polska    10 30-11   20

3. Albania 10 12-12   18

4. Węgry   10 19-13   17

5. Andora 10 8-24     6

6. San Marino 10 1-46     0

GRUPA J

czwartek, 11 listopada

Armenia – Macedonia Płn. 0:5 (0:2)

Rumunia – Islandia 0:0

Niemcy – Liechtenstein 9:0 (4:0)

niedziela, 14 listopada

Liechtenstein – Rumunia 0:2 (0:1)

Armenia – Niemcy 1:4 (0:2)

Macedonia Płn. – Islandia 3:1 (1:0)

1. Niemcy 10 36-4     27

2. Macedonia Płn.       10 23-11   18

3. Rumunia      10 13-8     17

4. Armenia      10 9-20     12

5. Islandia 10 12-18   9

6. Liechtenstein     10 2-34     1