Powrót Stocha na podium

32
Kamil Stoch powrócił na pucharowe podium po blisko 10-miesięcznej przerwie FOTO: EPA/MARTIN DIVISEK

Ryoyu Kobayashi został pierwszym skoczkiem, który w tym sezonie odniósł dwa zwycięstwa w zawodach Pucharu Świata. W niedzielę w Klingenthal Japończyk pogodził koalicję Norwegów. W sobotę po raz 80. w karierze i pierwszy tej zimy na podium stanął Kamil Stoch.

W sobotę bezkonkurencyjny okazał się Austriak Stefan Kraft, a Norweg Halvor Egner Granerud i Kamil Stoch stoczyli zażartą walkę o drugie miejsce. Ostatecznie o 0,1 punktu lepszy okazał się obrońca Kryształowej Kuli.

Dla doświadczonego Austriaka był to 22. wygrany konkurs PŚ w karierze i 75. podium. Zwyciężył wyraźnie, otrzymując za skoki na odległość 138 i 130 m notę 267 pkt. Wyprzedził o pięć punktów Graneruda oraz o 5,1 pkt Stocha.

W pierwszej serii, tak jak w kwalifikacjach, Polak nie miał najlepszych warunków. Znów wiało mu w plecy. Poradził sobie, jak za najlepszych lat. Wylądował na 132. metrze, w nienagannym stylu, i na półmetku zajmował czwarte miejsce. Do drugiego, dość niespodziewanie, Manuela Fettnera tracił 2 punkty; do trzeciego Ryoyu Kobayashiego zaledwie “oczko”. Austriak i Japończyk swoje skoki na 135,5 oraz 136,5 m oddali przy mocnym wietrze pod narty. I dlatego mieli tylko minimalną przewagę nad Polakiem.

Tuż przed drugim skokiem Stocha wiało mocno pod narty. Doskonale wykorzystał to zajmujący piąte miejsce na półmetku Granerud. Norweg w finale osiągnął aż 137,5 m. Objął prowadzenie, ale po jego skoku wiatr się zupełnie odwrócił. Zawiewało w plecy. Stoch nie miał takiej wysokości nad bulą jak Granerud, ale walczył o każdy metr. Wylądował na 133. metrze. Znów do jego stylu nie można było mieć żadnych zastrzeżeń. Do wyprzedzenia Norwega zabrakło 0,1 pkt. Wydawało się, że jubileuszowego, 80. podium w karierze nie będzie.

W podobnych warunkach jak Polak, Kobayashi i Fettner wypadli jednak znacznie słabiej. Japończyk wylądował na 132. metrze i spadł na 7. miejsce. Austriak z kolei doleciał tylko do 125. metra i spadł z 2. na 16. pozycję. Polaka i Graneruda wyprzedził tylko Kraft, który miał sporą przewagę już na półmetku konkursu. W finale nie skoczył imponująco, ale 130 m przy wietrze w plecy wystarczyło do utrzymania prowadzenia. Drugi był Granerud, a trzeci Stoch.

“Zasłużyłem na to podium, pracuję ciężko od początku sezonu. Wiem, że skoki są dobre, ale brakowało czegoś, by się wszystko zgrało w dobry rytm. Super nagroda za pracę, super dzień, bardzo przyjemnie, elegancko” – cieszył się Stoch w rozmowie z Eurosportem.

Polak po raz 80. stanął na podium zawodów Pucharu Świata, a po raz pierwszy w tym sezonie.  Trzykrotny mistrz olimpijski ma w dorobku 39 zwycięstw, tyle samo co Adam Małysz.

Piotr Żyła w sobotę skakał nieźle i powtarzalnie. W obu seriach lekko pomagał mu wiatr. W pierwszej wylądował na 130,5 m; jego drugi skok był krótszy o 50 cm. Ostatecznie zajął 17. pozycję. Punkt zdobył natomiast Paweł Wąsek. Jego pierwszy skok był bardzo dobry. Zmierzono mu 128 m. W finale, gdy już wiatr nie pomagał, Wąsek wylądował 10 metrów bliżej. Polak zajął 30. miejsce. Na 37. lokacie zmagania zakończył Aleksander Zniszczoł po skoku na 125. metr.

W niedzielę triumfował Ryoyu Kobayashi, a kolejnych pięć pozycji zajęli Norwegowie. Drugi był Daniel Andre Tande, a trzeci Marius Lindvik.

Do obozu Biało-Czerwonych złe informacje docierały lawinowo. Najpierw, jeszcze przed kwalifikacjami, okazało się, że nie wystartuje Kamil Stoch. Polak zmaga się z zapaleniem zatok. “Nie chcieliśmy ryzykować i podjęliśmy decyzję o wycofaniu Kamila z zawodów” – tłumaczył lekarz kadry Aleksander Winiarski.

Jakby tego było mało, na samym początku konkursu zdyskwalifikowany został Paweł Wąsek. Powód? Nieprzepisowy kombinezon. Szkoda, bo biorąc pod uwagę co działo się potem, jego skok na 121. metr zagwarantowałby mu kolejne punkty PŚ.

Szybko, bo po pierwszej serii, zakończył konkurs Aleksander Zniszczoł, zajmując 42. miejsce.

Wszystkie oczy zwrócone były zatem na Piotra Żyłę. Od początku tego sezonu mistrz świata szuka formy. Małymi krokami idzie do przodu, ale brakuje spektakularnego przełamania. Kolejny postęp jednak jest, bowiem wiślanin zakończył konkurs na najwyższym w sezonie 14. miejscu. Żyła 14. miejsce zajmował już po pierwszej serii, w której skoczył 124 m. W drugiej poprawił się o pięć metrów, ale na zmianę lokaty to nie wpłynęło.

Poprzedni konkurs PŚ, w którym tylko jeden Polak awansował do serii finałowej odbył się blisko pięć lat temu w Ałmatach. Wówczas 30. miejsce zajął Dawid Kubacki.

Do Klingenthal pojechało tylko czterech Biało-Czerwonych. Będący w słabszej formie mistrz świata z 2019 i zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni z 2020 roku Kubacki, a także Jakub Wolny, Andrzej Stękała i Klemens Murańka trenowali w austriackim Ramsau.

Kobayashi został pierwszym skoczkiem, który w tym sezonie odniósł dwa zwycięstwa. Japończyk nie uzyskiwał najlepszych odległości (129,5 i 139 m), ale świetnie radził sobie z gorszymi warunkami wietrznymi. To jego 21. pucharowy triumf w karierze.

Kilku faworytów z niesprzyjającą aurą przegrało. Już po pierwszej serii odpadł Niemiec Markus Eisenbichler. Dopiero 22. był jego rodak, prowadzący w klasyfikacji generalnej PŚ Karl Geiger, a 26. triumfator z soboty Stefan Kraft.

Tande (130,5 i 141,5 m) przegrał z Kobayashim o 2,6 pkt. Dla Norwega powrót na podium to chwila wyjątkowa, bo w marcu w Planicy doznał poważnych obrażeń po upadku. Strata Lindvika (126 i 141 m) do zwycięzcy wyniosła 6,2 pkt. Kolejne miejsca zajęli: Robert Johansson, broniący Kryształowej Kuli Halvor Egner Granerud i Johann Andre Forfang. Co ciekawe, Norwegowie w niedzielę musieli sobie radzić bez swojego trenera Alexandra Stoeckla, który miał niejednoznacznie pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa i pozostał w hotelu.

W “generalce” Geiger utrzymał prowadzenie, ale jego przewaga nad drugim Kobayashim stopniała do 98 punktów. Trzeci jest Kraft – 103 pkt straty do lidera. Z Polaków najwyżej – na 12. miejscu – sklasyfikowany jest Stoch. W Pucharze Narodów natomiast nadal prowadzą Niemcy, przed Austrią i Norwegią. Polska jest szósta.

W najbliższy weekend pucharowe zawody zaplanowano w szwajcarskim Engelbergu.

PUCHAR ŚWIATA 2021/22 W SKOKACH NARCIARSKICH

Wyniki sobotniego konkursu w Klingenthal:

 1. Stefan Kraft (Austria) 267,0 pkt (138,0 m/130,0 m)

 2. Halvor Egner Granerud (Norwegia) 262,0 (136,0/137,5)

 3. Kamil Stoch (Polska) 261,9 (132,0/133,0)

 4. Markus Eisenbichler (Niemcy) 257,9 (132,5/137,0)

 4. Karl Geiger (Niemcy) 257,9 (132,0/135,0)

 6. Andreas Wellinger (Niemcy) 257,5 (130,0/139,0)

 7. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 257,3 (136,5/132,0)

 8. Robert Johansson (Norwegia) 257,2 (131,5/134,5)

 9. Marius Lindvik (Norwegia) 257,0 (133,0/135,0)

10. Jan Hoerl (Austria) 256,7 (132,0/134,5)

17. Piotr Żyła (Polska) 244,1 (130,5/130,0)

30. Paweł Wąsek (Polska) 221,3 (128,0/118,0)

Wyniki niedzielnego konkursu w Klingenthal:

 1. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 262,8 pkt (129,5 m/139,0 m)

 2. Daniel-Andre Tande (Norwegia) 260,2 (130,5/141,5)

 3. Marius Lindvik (Norwegia) 256,6 (126,0/141,0)

 4. Robert Johansson (Norwegia) 255,8 (128,0/139,5)

 5. Halvor Egner Granerud (Norwegia) 254,9 (128,0/138,0)

 6. Johann Andre Forfang (Norwegia) 247,5 (123,0/138,5)

 7. Cene Prevc (Słowenia) 243,8 (123,0/136,5)

 8. Constantin Schmid (Niemcy) 241,2 (127,5/134,0)

 9. Junshiro Kobayashi (Japonia) 240,7 (128,5/135,0)

10. Philipp Aschenwald (Austria) 233,2 (128,0/128,5)

14. Piotr Żyła (Polska) 226,7 (124,0/129,0)

Klasyfikacja generalna (po 7 z 28 zawodów):

 1. Karl Geiger (Niemcy) 414 pkt

 2. Ryoyu Kobayashi (Japonia)     316

 3. Stefan Kraft (Austria)   311

 4. Anze Lanisek (Słowenia) 291

 5. Markus Eisenbichler (Niemcy)      287

 6. Halvor Egner Granerud (Norwegia)    285

 7. Marius Lindvik (Norwegia)     251

 8. Cene Prevc (Słowenia)      218

 9. Killian Peier (Szwajcaria) 190

10. Robert Johansson (Norwegia)      183

12. Kamil Stoch (Polska) 161

26. Piotr Żyła (Polska)      65

38. Dawid Kubacki (Polska)   20

43. Jakub Wolny (Polska)       8

Puchar Narodów:

 1. Niemcy       1469 pkt

 2. Austria 1215

 3. Norwegia   1136

 4. Słowenia    1068

 5. Japonia       864

 6. Polska   511