Puchar Polski dla Cracovii!

59
Puchar Polski po raz pierwszy w historii w rękach piłkarzy Cracovii FOTO: EPA/WOJTEK JARGIŁO

Piłkarze Cracovii po raz pierwszy w historii zdobyli Puchar Polski. W finale w Lublinie pokonali po dogrywce broniącą trofeum Lechię Gdańsk 3:2.

Pod względem emocji, poziomu, zwrotów akcji był to najlepszy finał od lat. Po początkowym kwadransie ostrożnej gry obydwu zespołów do końca pierwszej połowy zarysowała się wyraźna przewaga drużyny z Wybrzeża. Lechiści lepiej operowali piłką i przeprowadzali groźniejsze akcje ofensywne. W 21. minucie Flavio Paixao zabrał piłkę przed polem karnym Michałowi Helikowi, a Zarko Udovicić natychmiast dośrodkował. David Jablonsky nie sięgnął piłki, a będący w pełnym biegu Omran Haydary kopnął prosto do siatki. Uderzył z powietrza, Lukasz Hrosso nie miał szans na reakcje.
22-letni reprezentant Afganistanu był zresztą wyróżniającym się zawodnikiem, popisującym się kunsztem technicznym i umiejętnością szukania dogodnych pozycji, które stwarzały zagrożenie pod bramką rywali.
Po zmianie stron obraz gry uległ zmianie i to Cracovia zaczęła przeważać. Już pięć minut po przerwie znajdującego się w doskonałej sytuacji Jablonsky’ego w ostatniej chwili uprzedził Rafał Pietrzak, wybijając piłkę na róg. Obrońca Lechii doznał przy tej interwencji urazu wykluczającego go z gry. W 61. minucie po główce Holendra Pellego van Amersfoorta słupek uratował gdańszczan od utraty gola, ale chwilę wcześniej mogło być 2:0 dla Lechii, jednak sytuację sam na sam Conrado przegrał z bramkarzem Lukasem Hrosso.
Swoją dominację w tej części spotkania Cracovia udokumentowała wyrównującą bramką w 67. min, zdobytą z bliskiej odległości przez van Amersfoorta. Holender, idealnie obsłużony przez najlepszego na boisku Kamila Pestkę, przyjął i lewą nogą kopnął z półobrotu. Zlatan Alomerović nawet nie drgnął i było 1:1.
W 75. min ponownie zapanowała radość w ekipie krakowskiej, bo piłkę w siatce umieścił Cornel Rapa, ale po analizie VAR bramka nie została uznana ze względu na zagranie ręką.
Trzy minuty później, po brutalnym kopnięciu przeciwnika, czerwoną kartką ukarany został Mario Maloca i od tej pory biało-zieloni grali w dziesiątkę.
Końcowe fragmenty regularnego czasu gry dostarczyły nie lada emocji, bo w 85. min po świetnym dośrodkowaniu Conrado Patryk Lipski, który pojawił się na boisku trzy minuty wcześniej za zmęczonego Haydary’ego, piękną główką zdobył drugiego gola dla Lechii.
Jednak odpowiedź krakowian była równie efektowna, bo po rzucie rożnym Ivana Fiolicia w 88. min celnie główkował Jablonsky.
Sędzia doliczył aż siedem minut. Obie strony nie chciały czekać na dogrywkę, jednak nic nie wskórały.
W pierwszej odsłonie dogrywki Cracovia pieczołowicie rozgrywała piłkę, jednak brakowało jej pomysłu na stworzenie dobrej okazji. Dlatego próbowała uderzeń z dystansu, jak to Floriana Loshaia, po którym Alomerović piąstkował. Osłabiona Lechia czekała na kontry, jak ta Lipskiego i Łukasza Zwolińskiego (Cracovię uratowało wyjście z bramki Hrossy) i na rzuty karne, w których wyeliminowała w półfinale Lecha Poznań.
W 114. min Pestka przechwycił wybicie Tomasza Makowskiego, by z 16 metrów fatalnie chybić. Kiedy wydawało się, że o ostatecznym rezultacie decydować będą jednak rzuty karne, zrehabilitował się Pestka – z lewego skrzydła podał przed bramkę, a Mateusz Wdowiak w ekwilibrystyczny sposób uderzył prawą nogą wprost do bramki, nie bawiąc się w przyjmowanie.

Pierwszy w 114-letniej historii zasłużonego klubu triumf w Pucharze Polski stał się faktem. Cracovia wygrała z Lechią szósty kolejny mecz.
Tegoroczni zdobywcy Pucharu Polski zostali wynagrodzeni wyjątkowo sowicie, bo do trzech milionów złotych nagrody z PZPN, Ekstraklasa SA dołożyła 3,15 mln jako bonus za awans do rozgrywek europejskich. Przegrany finalista musi się zadowolić milionową nagrodą (po 500 tysięcy złotych z PZPN i ESA).
Zespół z Krakowa pierwszy raz dotarł do decydującej rozgrywki, a Lechia wystąpiła w decydującym spotkaniu po raz czwarty; doznając drugiej porażki. Zespół z Trójmiasta po raz pierwszy PP zdobył w 1983 roku, kiedy w finale w Piotrkowie Trybunalskim pokonał Piasta Gliwice 2:1. Z kolei przed rokiem na stołecznym PGE Narodowym biało-zieloni wygrali z Jagiellonią Białystok 1:0. Jedynej finałowej porażki Lechia doznała w 1955 roku, kiedy w Warszawie uległa Legii 0:5.

PUCHAR POLSKI
FINAŁ
Cracovia – Lechia Gdańsk 3:2 (0:1, 2:2)
Bramki: Pelle van Amersfoort (65), David Jablonsky (88), Mateusz Wdowiak (117) – Omran Haydary (21), Patryk Lipski (85).
Żółte kartki: Mateusz Wdowiak, Kamil Pestka – Jarosław Kubicki, Michał Nalepa, Patryk Lipski, Zlatan Alomerovic, Conrado, Dusan Kuciak (na ławce rezerwowych). Czerwona kartka: Mario Maloca (Lechia, 79, za faul). Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów 3,7 tys.
Cracovia: Lukas Hrosso – Cornel Rapa, Michał Helik, David Jablonsky, Kamil Pestka – Pelle van Amersfoort, Florian Loshai (113. Milan Dimun), Mateusz Wdowiak, Ivan Fiolic (120. Ołeksij Dytjatiew), Sergiu Hanca (119. Michal Siplak) – Rafael Lopes (82. Tomas Vestenicky).
Lechia: Zlatan Alomerovic – Karol Fila, Michał Nalepa, Mario Maloca, Rafał Pietrzak (53. Conrado) – Maciej Gajos (71. Łukasz Zwoliński), Jarosław Kubicki, Tomasz Makowski, Zarko Udovicic – Omran Haydary (82. Patryk Lipski), Flavio Paixao (110. Egzon Kryeziu).