Red Bulls wciąż bez zwycięstwa

7

Druga kolejka w MLS przyniosła aż trzy remisy 1-1, takim też wynikiem zakończył się mecz nowojorskich Red Bulls z Revolution.


Foto: Chris Reiko

Robert Warzycha wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo Crew

Druga kolejka w MLS przyniosła aż trzy remisy 1-1, takim też wynikiem zakończył się mecz nowojorskich Red Bulls z Revolution.

O to, żeby średnia goli na mecz nie spadła, zatroszczyli się piłkarze Earthquakes i Dynama. W najlepszym meczu kolejki, po wymianie ciosów w San Jose, miejscowi wyszli zwycięsko, pokonując Pomarańczowych 3-2. Na uwagę zasługuje drugie pewne zwycięstwo debiutujących w lidze Sounders, natomiast nadal na swoje pierwsze zwycięstwo pod wodzą Roberta Warzychy czekają Crew.

New York Red Bulls            1     (1)
New England Revolution    1     (0)
Bramki – dla NY: Jay Heaps (35-samobójcza), dla NE: Kenny Mansally (90). Widzów 12 500
Słodko-kwaśna – tak trzeba nazwać inaugurację sezonu Red Bulls na Giants Stadium. Po wpadce w Seattle Byki na boisko wybiegły żądne rehabilitacji, ale skończyło się ledwie podziałem punktów. Khano Smith podał piłkę w pole karne, ta odbiła się od obrońcy Revolution Jaya Heapsa i wylądowała w siatce gości. Gol ten jednak nie dał Nowojorczykom zwycięstwa. W ostatniej minucie zdesperowany Shalrie Joseph w akcji rozpaczy podał lobem pod bramkę Byków, a Kenny Mansally uprzedził bramkarza ku rozpaczy miejscowych fanów, doprowadzając do remisu.
"Mówiąc delikatnie, to dewastujące stracić gola w ostatniej minucie, grając bardzo dobrze przez 89 minut" – mówił bramkarz Red Bulls Danny Cepero, który 9 razy bronił strzały w światło bramki.
"Zrobiliśmy dziś wiele bardzo dobrych rzeczy, ale jak się okazało, to nie wystarczyło do wygranej" – podsumował kolumbijski snajper Red Bulls Juan Pablo Angel.
Warto zaznaczyć że mecz bardzo dobrze sędziował polski sędzia Alex Prus.
Ostatni raz Nowojorczycy w sezonie zasadniczym wygrali z Revolution we wrześniu roku 2005, a tym razem w meczu otwarcia Red Bulls nie wykorzystali faktu, że bramki gości bronił rezerwowy bramkarz Brad Knighton, który zastąpił kontuzjowanego Matta Reisa.
Red Bulls w najbliższą niedziele czeka bardzo trudny wyjazdowy mecz z Fire.

Columbus Crew     1     (1)
Toronto FC             1     (0)
Bramki – dla Crew: Guillermo Barros Schelotto (30 karny), dla TFC: Gino Padula (84). Widzów 15 000
Crew wystąpili osłabieni powołaniami do kadry Frankie Hejduka (USA) i Alejandro Moreno (Wenezuela), a także kontuzją Robbie Rogersa, natomiast goście wystąpili bez Amado Guevary powołanego na mecz Hondurasu. Dublerzy wprawdzie zaprezentowali się całkiem nieźle, ale nie tak, żeby Robert Warzycha mógł cieszyć się ze swojego pierwszego zwycięstwa w roli pierwszego trenera mistrzów USA.
Po rzucie karnym Guillermo Barrosa Schelotto Crew prowadzili i wydawało się, że spokojnie powinni zdobyć 3 punkty, tymczasem tuż przed końcem spotkała ich przykra niespodzianka. Po dośrodkowanie z rzutu wolnego piłkę do własnej bramki skierował obrońca Crew Gino Padula, psując tym samym dzień otwarcia sezonu w Columbus.
"Fuksy się zdarzają, ale musimy z tego meczu wyciągnąć wiele wniosków" – powiedział po meczu Robert Warzycha.
Toronto FC dopingowani byli przez grupę przybyłych 1500 własnych kibiców, jednak po meczu doszło do zamieszek poza stadionem i co najmniej trzech z nich skończyło w areszcie.

D.C. United      1     (1)
Chicago Fire    1     (0)
Bramki – dla D.C: Luciano Emilio (7), dla Fire: Patrick Nyarko (53). Widzów
16 000

Stołeczni po strzale Brazylijczyka Emilio szybko objęli prowadzenie, ale później z ich grą było już dużo gorzej, a w końcówce musieli się nieźle napocić, aby utrzymać remis. Strażacy wyrównali po tym, jak Patrick Nyarko sprytnie wyprzedził obrońców.
Wprowadzony na ostatnie 20 minut meksykański gwiazdor Cuauhtemoc Blanco został wygwizdany przez publiczność w Waszyngtonie za stare porachunki. Natomiast sporo oklasków zebrał bramkarz United Josh Wicks, który wielokrotnie ratował podopiecznych Toma Soehna przed stratą goli.

Colorado Rapids          2     (0)
Kansas City Wizards    1     (0)
Bramki – dla Rapids: Terry Cooke (65), Omar Cummings (74), dla KC: Michael Kraus (69). Widzów 12 000
Rapids w ładnym stylu zdobyli 3 punkty i obiecująco zapowiada się ich sezon. Kibice długo czekali na gole, po godzinie gry pięknym uderzeniem z rzutu wolnego w samo okienko Terry Cooke dał Rapids prowadzenie. Wprawdzie 4 minuty później wyrównał Michael Kraus, ale po kolejnych 5 minutach stadion znów świętował. Dynamiczna akcja Omara Cummingsa zakończona została celnym strzałem i Rapids mogli celebrować pierwsze w tym sezonie zwycięstwo.

San Jose Earthquakes    3     (3)
Houston Dynamo            2     (2)
Bramki – dla SJ: Ryan Johnson (30), Arturo Alvarez (33), Cam Weaver (44), dla Dynama: Chris Wondolowski (34), Brad Davis (36). Widzów 9500
Zdecydowanie najlepszy mecz kolejki, w którym zobaczyliśmy 5 goli, a 4 z nich nie powstydziłyby się stadiony świata. Po przysłowiowej kopaninie i kilku przypadkowych odbiciach piłki nagle sam na sam z bramkarzem Dynama znalazł się Ryan Johnson i nie zmarnował okazji. 3 minuty później po przypadkowo przejętej piętą piłki od Briana Mullana, Arturo Alvarez poszedł na przebój między obrońców i rajd zakończył dokładnym strzałem tuż przy słupku. Wynik 2-0 dla Earthquakes nie utrzymał się jednak nawet minuty, oto bowiem po dokładnym dośrodkowaniu Stuarta Holdena, piękną główką piłkę do bramki Quakes skierował Chris Wondolowski. Dwie minuty później do odbitej przed pole karne piłki dopadł Brad Davis i potężna bombą z 25 metrów w okienko bramki Joe Cannona zdobył wyrównanie. Tuż przed przerwą Cam Weaver, strzelając swojego pierwszego gola w MLS, ustalił wynik meczu i dał pierwsze w tym sezonie zwycięstwo ekipie z San Jose.

Seattle Sounders    2     (1)
Real Salt Lake         0     (0)
Bramki: Nate Jaqua (17), Fredy Montero (77). Widzów 28 500
Frekwencja w Seattle budzi respekt w całej MLS. Przy dopingu 28 i pół tysiąca widzów w swoim drugi meczu w lidze Sounders odnieśli drugie zwycięstwo, niczym nie przypominając debiutantów. Piękna brazylijska samba odtańczona w polu karnym przez zaledwie 21-letniego Steve’a Zakuani zakończyła się sprytnym podaniem do niepilnowanego przed samą bramką Nate Jaqua, a ten z bliska dał prowadzenie Sounders. Zakuani takich podań do Jaqua miał zresztą więcej, tyle że ten nie potrafił ich zamienić na gole.
W ostatnich 30 minutach meczu w MLS zadebiutował słynny 32-letni Szwed Freddie Ljungberg, ale serca kibiców w Seattle podbił inny i dużo młodszy Fredy. Przepięknym strzałem pod poprzeczkę z 30 metrów, liczący sobie zaledwie 21 lat Kolumbijczyk Fredy Montero, wprowadził uroczy stadion Qwest Field w stan euforii, a nawet najwięksi koneserzy tylko wzdychali "co za gol".
W swoich dwóch pierwszych meczach Sounders zrobili ogromne wrażenie. Prowadzona przez Sigiego Schmida ekipa z Seattle ma komplet punktów, strzeliła 5 pięknych goli, a co najważniejsze nie straciła ani jednego. Bramkarz Sounders to były kadrowicz mający na karku już 39 lat Kasey Keller, który niegdyś udanie bronił w Bundeslidze czy angielskiej Premiership.

FC Dallas        0     (0)
Chivas USA    2     (0)
Bramki: Eduardo Lillingston (56), Bojan Stepanović (75). Widzów 6500
Trener Pasiaków Preki w przerwie między sezonami nie próżnował, a jego nabytki już się odwdzięczają. Oba gole dla Chivas to dzieła debiutantów. Po akcji 20-latka Gerson Mayena i po przejściu dwóch obrońców debiutant z Meksyku Eduardo Lillingston strzelił pierwszego gola. Strzałem z bliska wynik ustalił debiutujący Serb Bojan Stepanović.
FC Dallas sezon zaczęli od dwóch porażek u siebie, co prawda nie jest to wielkim zaskoczeniem, ponieważ w ubiegłym sezonie na własnym boisku wygrali tylko 5 spotkań. Posada trenera FC Dallas Schellasa Hyndmana wisi na włosku i mimo sympatii jaką darzą go włodarze klubu, brak wyników spowoduje w końcu, że będzie musiał odejść.
CHRIS REIKO
[email protected]

TABELE SEZONU ZASADNICZEGO MLS 2009

Konferencja Wschodnia
1. Chicago Fire                       2    4    1    1    0    4-2
2. Toronto FC                          2    4    1    1    0    4-3
3. New England Revolution    2    4    1    1    0    2-1
4. D.C. United                         2    2    0    2    0    3-3
5. Columbus Crew                  2    2    0    2    0    2-2
6. New York Red Bulls            2    1    0    1    1    1-4
7. Kansas City Wizards          2    0    0    0    2    3-5

Konferencja Zachodnia
1. Seattle Sounders               2    6    2    0    0    5-0
2. Chivas USA                       2    6    2    0    0    4-1
3. Colorado Rapids                2    3    1    0    1    3-3
4. San Jose Earthquakes      2    3    1    0    1    3-3
5. Los Angeles Galaxy          1    1    0    1    0    2-2
6. Houston Dynamo               2    1    0    1    1    3-4
7. Real Salt Lake City            1    0    0    0    1    0-2
8. FC Dallas                           2    0    0    0    2    1-5

Autor: Chris Reiko