Rozterki młodego Sloniny

100
Gabriel Slonina chce być najlepszym bramkarzem na świecie FOTO: TWITTER

Ma zaledwie 17 lat, a już dziś biją się o niego reprezentacje Polski i USA. On sam na razie wprost nie deklaruje, dla którego kraju zamierza grać, a w mediach co rusz pojawiają się sprzeczne informacje.

Pewne jest jedno – mówimy o dużym bramkarskim talencie, porównywanym w USA do Manuela Neuera i Gianluigiego Buffona. Na początku roku głośno było o zainteresowaniu jego osobą ze strony Chelsea Londyn, a prawdziwość tych plotek potwierdził sam zainteresowany, jednak ostatecznie na razie zdecydował się pozostać w Chicago Fire.

“Łatwa decyzja” – pisał wówczas klub ogłaszając informację o przedłużeniu umowy. Zupełnie inaczej ma się jednak – jak informują WP SportoweFakty – sprawa z wyborem drużyny narodowej.

O Gabrielu Sloninie, bo o nim mowa, pierwszy raz zrobiło się głośniej na początku 2019 roku. Wówczas, zaledwie 14-letni bramkarz, podpisał swój pierwszy profesjonalny kontrakt z drużyną Chicago Fire. Stał się tym samym drugim najmłodszym zawodnikiem z profesjonalną umową w historii MLS. Młodszy był jedynie Freddy Adu, którego wielu uznawało wówczas za “nowego Pele”.

“Spełniłem jedno z moich marzeń” – pisał wówczas na Instagramie młody Slonina. Na debiut w bramce “Strażaków” musiał jednak poczekać nieco ponad dwa lata. Gdy ten jednak nastąpił, szybko stało się jasne, że w Chicago mają do czynienia z naprawdę sporym talentem. “Chcę być najlepszym bramkarzem na świecie. Nie boję się tego powiedzieć. Chcę wygrywać i bić rekordy” – mówił w wywiadzie ze sport.pl Slonina.

“Gaga”, jak wołają na niego w USA, mimo że wciąż nie skończył 18 lat (urodziny będzie miał 15 maja), ma już na koncie jeden rekord. Jak do tej pory rozegrał 18 meczów w seniorskim zespole Chicago Fire, w których zachował 9 czystych kont. Jak się okazuje, to najlepszy wynik w historii MLS, jeżeli chodzi o bramkarzy poniżej… 21 roku życia.

Slonina, którego rodzice wyjechali z Polski gdy mieli około 20 lat, przyszedł na świat w niespełna 40-tysięcznej miejscowości Addison w Illinois. Od najmłodszych lat związany jest z drużyną Chicago Fire, a także… reprezentacją USA. Występował w narodowych drużynach Stanów Zjednoczonych do lat 15, 16, 17 oraz 20. Ostatnio jednak rozpoczął się bój o Sloninę w seniorskiej piłce. Dostał on już nawet powołanie od Gregga Berhaltera na towarzyski mecz USA – Bośnia i Hercegowina, jednak ostatecznie przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych.

“Jestem niesamowicie wdzięczny za możliwość reprezentowania seniorskiej drużyny Stanów Zjednoczonych. To nie byłoby możliwe bez mojej rodziny, trenerów i kibiców, którzy codziennie pchają mnie do przodu. Teraz zaczyna się praca” – skomentował powołanie w mediach społecznościowych Slonina. Jak zresztą przyznaje, Amerykanie mocno naciskają, by zdecydował się na grę w ich barwach. On sam jednak na razie nie chce podejmować decyzji. Daje sobie czas, chcąc dobrze rozważyć wszystkie opcje.

“To wciąż sytuacja 50:50. Jeszcze nigdy nie miałem okazji być na zgrupowaniu którejkolwiek reprezentacji Polski, a muszę powiedzieć, że naprawdę na to czekam. Chciałbym zagrać w koszulce z orzełkiem na piersi, bo wiem, że to coś wyjątkowego. Obserwuję obie reprezentacje, uwielbiam zarówno Polskę, jak i USA, i wiem, że czeka mnie bardzo trudna decyzja. Muszę wybrać to, co będzie dla mnie najlepsze i dlatego naprawdę chciałbym zobaczyć, jak to wszystko wygląda w reprezentacjach Polski” – mówił w grudniu w rozmowie ze sport.pl

Sprawa gry Sloniny w reprezentacji Polski pozostaje zatem otwarta. Prezes PZPN, Cezary Kulesza przyznał, że młody bramkarz jest obserwowany przez polski związek od ponad dwóch lat. W przeszłości był zapraszany na konsultacje do kadr młodzieżowych, ale z różnych względów nigdy nie dotarł na zgrupowanie polskiej młodzieżówki. Ostatnio natomiast znów zrobiło się o sprawie nieco głośniej po tym, jak młodego bramkarza osobiście odwiedził selekcjoner reprezentacji Polski, Czesław Michniewicz.

“Wręczyłem mu koszulkę reprezentacji z numerem jeden i orzełkiem. Był bardzo dumny i wzruszony naszą rozmową – mówił na antenie Radia Zet Michniewicz. – On jest bardzo zainteresowany występami w reprezentacji Polski. Wiemy, że Amerykanie też go kuszą, ale myślę, że jesteśmy na dobrej drodze, żeby grał u nas” – podkreślił selekcjoner.

Co więcej, amerykańskie media są przekonane, że Slonina otrzyma powołanie już na czerwcowe mecze reprezentacji Polski. Pojawiły się już nawet sugestie, że 17-latek ma być zdecydowany na grę z orzełkiem na piersi. Zupełnie inne informacje przekazał jednak Fabrizio Romano. Zdaniem włoskiego dziennikarza, priorytetem dla Sloniny pozostaje gra w kadrze USA. Jednym z głównych powodów takiej decyzji miałaby być rywalizacja panująca na tej pozycji w Polsce.

W tej chwili trudno zatem cokolwiek w przypadku Sloniny prognozować, a i on sam, swoimi wypowiedziami, nie rozjaśnia sytuacji.

“Myślę, że to będzie bardzo trudna decyzja, bo będzie miała duży wpływ na moją karierę. Będą ludzie, którym się mój wybór spodoba i tacy, którym nie. To będzie mentalnie moja najtrudniejsza decyzja do tej pory. Urodziłem się w Ameryce, ale na sto procent byłoby moim marzeniem zagrać z orzełkiem na koszulce” – powtórzył ostatnio przed kamerami Łączy nas Piłka, oficjalnego kanału Polskiego Związku Piłki Nożnej, wcześniejsze słowa.

Klubowy kolega Kacpra Przybyłki znalazł się w gronie 50 najlepszych piłkarzy młodego pokolenia na świecie według portalu “Goal.com”. Dodatkowo ma też wielkie serce, bo nie zapomina o tym, co dzieje się za wschodnią granicą Polski, przekazując gadżety na licytacje charytatywne.