Siatkarze idą jak burza

56
Skuteczny blok Łukasza Kaczmarka i Piotra Nowakowskiego w spotkaniu z Belgami FOTO: EPA/LUKASZ GAGULSKI

Reprezentacja Polski siatkarzy kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa na rozgrywanych w czterech krajach (Polska, Czechy, Estonia i Finlandia) mistrzostwach Europy 2021. Biało-Czerwoni pokonali kolejno w Tauron Arenie Kraków Portugalię (3:1), Serbię (3:2), Grecję (3:1), Belgię (3:0) i Ukrainę (3:0) i zapewnili sobie awans do fazy pucharowej z pierwszego miejsca w grupie A.

W sobotę w Gdańsku Biało-Czerwoni zagrają w 1/8 finału z czwartą w grupie C Finlandią. Rywalem Serbii będzie Turcja, Ukrainy – Rosja, a Portugalii – pierwsza w grupie C Holandia.

Spotkania grupowe (w Krakowie, Ostrawie, Tampere i Tallinie) przyniosły dwie dużego kalibru niespodzianki, ale bez większych konsekwencji dla przegranych. W grupie C reprezentacja Rosji musiała uznać wyższość… Turcji (wicemistrzowie olimpijscy zdołali jej urwać tylko jednego seta), a w grupie B współgospodarze imprezy Czesi także w czterech setach okazali się lepsi od wciąż aktualnych wicemistrzów Starego Kontynentu – Słoweńców. Zarówno Rosjanie (z drugiego miejsca), jak Słoweńcy awansowali do fazy pucharowej.

W swoim pierwszym meczu grupowym polscy siatkarze pokonali w krakowskiej Tauron Arenie Portugalię 3:1 (25:16, 22:25, 25:16, 25:19).

Polacy zaczęli od prowadzenia 5:1. Czas wzięty przez trenera Carlosa Pratę niewiele zmienił, gdyż Biało-Czerwoni systematycznie powiększali przewagę. Przy stanie 24:16 spiker poinformował, że reprezentacja Polski na mistrzostwach świata U19 w Iranie właśnie zdobyła złoty medal wygrywając w finale 3:0 z Bułgarią, co spotkało się z owacją kibiców. Po chwili Jakub Kochanowski asem serwisowym zakończył pierwszego seta.

Początek drugiej partii miał dość wyrównany przebieg. Przy remisie po 12 trener Vital Heynen poprosił o czas, gdyż jego podopieczni mieli problemy z odbiorem zagrywki Alexandre Ferreiry. Nie przyniosło to efektu, gdyż Portugalczycy objęli prowadzenie 14:12 i 18:14, 22:18. Tych strat nie udało się już odrobić. Podrażnieni przegranym setem Polacy w kolejnej partii szybko narzucili swoje warunki obejmując prowadzenie 5:2, 11:5 i 15:7. Ta przewaga utrzymała się do końca seta.

Czwarta partia była początkowo wyrównana, ale od stanu 17:12 stało się jasne, że rywale nie odrobią już strat. W polskim zespole najwięcej punktów – 24 zdobył Bartosz Kurek.

Polska – Portugalia 3:1 (25:16, 22:25, 25:16, 25:19)

Polska: Fabian Drzyzga, Jakub Kochanowski, Piotr Nowakowski, Michał Kubiak, Wilfredo Leon, Bartosz Kurek, Paweł Zatorski (libero) oraz Damian Wojtaszek (libero), Mateusz Bieniek, Łukasz Kaczmarek, Grzegorz Łomacz, Kamil Semeniuk, Tomasz Fornal.

W sobotę kibice w wypełnionej niemal po brzegi krakowskiej Tauron Arenie obejrzeli prawdziwy thriller w wykonaniu polskich i serbskich siatkarzy. Losy hitu fazy grupowej rozstrzygnął tie-break, w którym lepsi (16:14) okazali się Biało-Czerwoni.

W zbudowaniu przewagi w pierwszym secie Polakom pomogła przede wszystkim zagrywka. Jako pierwszy asem serwisowym popisał się Jakub Kochanowski. Po nim w polu zagrywki szalał Wilfredo Leon. To właśnie jego Serbowie przed spotkaniem obawiali się najbardziej, pamiętali bowiem, że w spotkaniu Ligi Narodów w Rimini pokonał ich niemal w pojedynkę, notując aż 13 asów. W pierwszym secie sobotniego starcia zaliczył dwa, ale to wystarczyło, by Polacy odskoczyli na cztery punkty. Serbowie odrobili straty. Biało-Czerwoni w końcówce byli jednak skuteczniejsi i wygrali 25:21.

Druga partia od początku była wyrównana. Obie drużyny grały cierpliwie, Serbowie potrafili nawet podbić ataki ze środka Kochanowskiego. Tyle że środkowy błyskawicznie zrewanżował się im blokiem, a gdy po chwili jeszcze raz postawił ścianę przed Marko Ivoviciem, Polska prowadziła 10:8. Serbowie przejęli inicjatywę przy serwisach Srecko Lisinaca. Po tym, jak zdobył zagrywką dwa punkty, a jeden w kontrataku dołożył Marko Podrascanin, drużyna z Bałkanów prowadziła 19:16. Polacy mieli problemy w ataku, piłek nie kończył ani Leon, ani Michał Kubiak. Ostatecznie obrońcy tytułu przy akompaniamencie przeraźliwych gwizdów wygrali 25:23.

W trzecim secie rywale prowadzili 9:5. Świetnie radził sobie zwłaszcza Podrascanin, który na środku siatki był nieuchwytny dla Biało-Czerwonych, a do tego dokładał punkty blokiem. Przewaga Serbów rosła. Polaków stać było jednak jeszcze na zryw. Wkrótce z sześciopunktowej straty nic nie zostało. Końcówka należała jednak do rywali. Najpierw znakomitym atakiem popisał się Uros Kovacević, po chwili na prawym skrzydle nie przebił się Kubiak. Do tego doszły problemy z przyjęciem i rywale błyskawicznie odbudowali przewagę, wygrywając 25:20.

Kolejną partię lepiej rozpoczęli Polacy. Leon przypomniał Serbom o swoich atomowych zagrywkach, po dwóch punktach zdobytych w ten sposób Polska prowadziła 7:3. Rywale bardzo szybko odrobili jednak straty i to oni wygrywali 12:10. Dzięki serwisowym asom Mateusza Bieńka Biało-Czerwoni nie pozwolili jednak odskoczyć rywalom. Heynen przeprowadził potrójną zmianę, wpuszczając na boisko m.in. Kamila Semeniuka. Dzięki niemu lepiej zaczęło działać lewe skrzydło, w końcu udało się zablokować Kovacevicia. Ostatecznie Polacy wygrali 25:20.

Rozpędzeni Biało-Czerwoni świetnie rozpoczęli piątą partię. Kochanowski w końcu zdołał zablokować Podrascanina i Polska prowadziła 4:1. Semeniuk dołożył dobrą zagrywkę, Leon skuteczne zbicia z lewego skrzydła, ale rywale i tak doprowadzili do remisu 12:12. O losach meczu przesądził Bieniek, który najpierw popisał się blokiem, a potem skutecznym atakiem.

Serbia – Polska 2:3 (21:25, 25:23, 25:20, 20:25, 14:16)

Polska: Kurek, Kochanowski, Leon, Drzyzga, Bieniek, Kubiak – Zatorski (libero) oraz Wojtaszek (libero), Nowakowski, Kaczmarek, Semeniuk, Śliwka, Łomacz.

W niedzielę Biało-Czerwoni wygrali 3:1 (25:15, 25:22, 20:25, 26:24) z najsłabszą w grupie A Grecją. Na boisku pojawiło się sporo zawodników z reprezentacyjnego drugiego planu, ale rywale sprawili im nieoczekiwane problemy.

Po wyczerpującym, pięciosetowym thrillerze z Serbią trener Biało-Czerwonych zdecydował się dać kilku zawodnikom chwilę wytchnienia. Wolne dostali obaj podstawowi przyjmujący, Bartosz Kurek, Fabian Drzyzga oraz Jakub Kochanowski. Ich zastępcy nie rozpoczęli jednak spotkania najlepiej – po kilku minutach przegrywali 2:5. Tyle że straty udało się odrobić błyskawicznie po dwóch asach serwisowych Łukasza Kaczmarka. Atakujący zagrywał zresztą znacznie dłużej, dzięki czemu Polska odskoczyła rywalom na trzy punkty, a wkrótce przewaga drużyny Heynena wzrosła do dziesięciu punktów. Ostatecznie Polska zakończyła seta z pięcioma blokami, pięcioma asami i wygraną 25:15.

W drugim secie wyrównana walka trwała na parkiecie zdecydowanie dłużej niż w pierwszym. Po bloku Stavrosa Kasampalisa Polska przegrywała nawet 15:17. W końcówce Heynen posłał na boisko Drzyzgę i Kurka. Polski atakujący miał co prawda problemy na prawym skrzydle, ale mylić zaczęli się rywale. Po zagrywce w siatkę Charalamposa Andreopoulosa mistrzowie świata wygrali 25:22.

W rankingu FIVB obie drużyny dzieli 41 miejsc, a na parkiecie zespół Heynena przegrywał 2:6. Gdy po kilku minutach przewaga rywali jeszcze wzrosła, wściekły trener przywołał zawodników do siebie. Gdy i to nie pomogło, zastąpił Kamila Semeniuka Wilfredo Leonem. Przy stanie 7:14 Belg wykorzystał drugą przerwę. Straty udało się nieco zmniejszyć przy zagrywkach Leona, ale wciąż niewiele było płynnych akcji i set skończył się porażką 20:25.

Heynen najwyraźniej stracił cierpliwość do rezerwowych, bo na czwartą partię desygnował niemal podstawową szóstkę z poprzednich spotkań. Grecy wciąż nadspodziewanie łatwo byli jednak w stanie zaskakiwać Polaków. Gdy Kurek po ataku dotknął siatki, a po chwili Protopsaltis popisał się asem serwisowym, na tablicy wyników pojawił się remis 16:16. W końcówce Grecy zablokowali atak Nowakowskiego i objęli nawet prowadzenie, i losy seta rozstrzygnęła gra na przewagi. Przy stanie 25:24 atak skończył Leon i męki mistrzów świata dobiegły końca.

Polska – Grecja 3:1 (25:15, 25:22, 20:25, 26:24)

Polska: Kaczmarek, Nowakowski, Śliwka, Łomacz, Bieniek, Semeniuk – Zatorski (libero) oraz Wojtaszek (libero), Kurek, Drzyzga, Leon, Fornal, Kochanowski.

W swoim czwartym spotkaniu mistrzostw Europy polscy siatkarze wreszcie wygrali bez straty seta. Siatkarze Vitala Heynena pokonali Belgię 3:0 (18, 24, 16) i umocnili się na prowadzeniu w grupie A.

W pierwszym secie kapitalnie funkcjonował polski blok, który zdobył tylko w tej partii siedem punktów, „eliminując” praktycznie z gry lidera Belgów – Sama Deroo. Od stanu 4:4, Polacy włączyli tryb „odjazd” i m.in. dzięki bardzo dobrej postawie Łukasza Kaczmarka całego seta wygrali bardzo pewnie do 18.

Druga partia była już zdecydowanie bardziej wyrównana. Od stanu 12:12 inicjatywę w niej nieoczekiwanie przejęli Belgowie. W pewnym momencie mieli nawet trzy punkty przewagi (15:18), ale Polacy błyskawicznie wyrównali (18:18). Przeważyła wspaniała postawa Kaczmarka (15 pkt w całym meczu), który kończył bardzo ważne piłki na 22:22 i 23:23, a następnie przy piłce setowej pojedynczym blokiem zatrzymał Desmeta i set zakończył się wynikiem 26:24 dla Polski.

Trzeci set okazał się ostatnim. Choć do stanu 10:10 Belgowie toczyli z Polakami wyrównany bój, to później Biało-Czerwoni uruchomili swoje dwie najgroźniejsze bronie – zagrywkę i blok. Trzy asy serwisowe i kolejne bloki na reprezentantach Belgii sprawiły, że szybko zrobiło się 17:12 dla Polski. Po ataku Tomasza Fornala Polacy zwyciężyli w trzeciej partii 25:16 i w całym meczu 3:0.

Polska – Belgia 3:0 (25:18, 26:24, 25:16)

Polska: Łomacz, Kaczmarek, Leon, Kubiak, Bieniek, Nowakowski,  Zatorski (libero) oraz Wojtaszek (libero), Fornal, Kurek, Drzyzga, Semeniuk.

W ostatnim meczu grupowym polscy siatkarze pokonali w Krakowie Ukrainę 3:0 (25:15, 25:20, 25:21). Biało-Czerwoni z kompletem pięciu zwycięstw zajęli pierwsze miejsce i w sobotę w Gdańsku zagrają w 1/8 finału z Finlandią.

Polacy, aby zapewnić sobie pierwsze miejsce w grupie, musieli pokonać Ukrainę. Z wykonaniem tego zadania nie mieli żadnego problemu. Pierwszą partię wygrali w niespełna 22 minuty, przez cały czas kontrolując sytuację. Objęli prowadzenie 14:8, potem 17:9. Seta zakończył mocnym zbiciem Bartosz Kurek. O dominacji Biało-Czerwonych najlepiej świadczy fakt, że w ataku osiągnęli imponującą skuteczność 88 procent.

Ukraińcy, którzy we wtorek późnym wieczorem stoczyli zwycięski czterosetowy mecz z Belgami i zapewnili sobie awans do 1/8 finału, w drugiej partii stawili nieco większy opór. Objęli nawet prowadzenie 6:4 i 9:6. Do remisu doprowadził Piotr Nowakowski posyłając dwa asy serwisowe. Dobra zagrywka i skuteczna gra blokiem pozwoliły Polakom na zbudowanie pięciopunktowej przewagi – 20:15 i pewne zwycięstwo.

W trzeciej partii trener Vital Heynen za Wilfredo Leona wprowadził Tomasza Fornala. Potem jeszcze na parkiecie pojawił się Aleksander Śliwka. Gra polskiego zespołu straciła płynność. Ukraina prowadziła 18:17. Dopiero blok i as Kochanowskiego sprawiły, że gospodarze odzyskali inicjatywę. Mecz zakończył potężnym serwisem Kurek.

Polska – Ukraina 3:0 (25:15, 25:20, 25:21)

Polska: Fabian Drzyzga, Jakub Kochanowski, Kamil Semeniuk, Bartosz Kurek, Piotr Nowakowski, Wilfredo Leon, Paweł Zatorski (libero) oraz Damian Wojtaszek (libero), Łukasz Kaczmarek, Tomasz Fornal, Aleksander Śliwka.

Na kolejny etap mistrzostw Biało-Czerwoni przeniosą się do Gdańska. Tam w sobotę zagrają w 1/8 finału z czwartą drużyną grupy C – Finlandią. W przypadku wygranej trzy dni później będą rywalizować w ćwierćfinale ze zwycięzcą spotkania Rosja – Ukraina.

Walka w strefie medalowej odbędzie się w katowickim Spodku. Półfinały zaplanowano na 18 września, a dzień później mecz o brązowy medal i finał.

ME SIATKARZY

GRUPA A (Kraków)

Belgia – Serbia 1:3 (13:25, 18:25, 25:21, 20:25)

Polska – Portugalia 3:1 (25:16, 22:25, 25:16, 25:19)

Ukraina – Grecja 3:2 (22:25, 26:24, 22:25, 25:19, 15:6).

Portugalia – Belgia 3:2 (25:23, 25:22, 20:25, 18:25, 15:13)

Serbia – Ukraina 3:0 (27:25, 26:24, 25:21)

Belgia – Grecja 3:0 (25:16, 25:22, 25:22)

Serbia – Polska 2:3 (21:25, 25:23, 25:20, 20:25, 14:16)

Polska – Grecja 3:1 (25:15, 25:22, 20:25, 26:24)

Ukraina – Portugalia 3:2 (25:18, 25:23, 21:25, 24:25, 15:11)

Polska – Belgia 3:0 (25:18, 26:24, 25:16)

Serbia – Portugalia 3:1 (25:15, 25:21, 22:25, 25:17)

Serbia – Grecja 3:2 (25:23, 22:25, 25:16, 28:30, 15:5)

Ukraina – Belgia 3:1 (25:27, 25:23, 25:18, 25:23)

Polska – Ukraina 3:0 (25:15, 25:20, 25:21)

Grecja – Portugalia 1:3 (22:25, 26:24, 20:25, 22:25)

1. Polska    5    14  15:4

2. Serbia    5    12  14:7

3. Ukraina 5    7    9:8

4. Portugalia    5    6    10:12

5. Belgia    5    4    7:12

6. Grecja   5    2    6:15