Srebro pod żaglami

79
Agnieszka Skrzypulec i Jolanta Ogar-Hill zakończyły olimpijską rywalizację w żeglarskiej klasie 470 na znakomitym drugim miejscu FOTO: EPA/CJ GUNTHER

Agnieszka Skrzypulec (SEJK Pogoń Szczecin) i Jolanta Ogar (UKŻ Wiking Toruń) zdobyły srebrny medal igrzysk olimpijskich w Tokio w żeglarskiej klasie 470. Zwyciężyły Brytyjki Hannah Mills i Eilidh McIntyre (38 pkt), a trzecie miejsce zajęły Francuzki Camille Lecointre i Aloise Retornaz (54 pkt).

Polki w świetnym stylu rozpoczęły rywalizację w klasie 470. Po sześciu wyścigach, z których trzy wygrały, były liderkami, ale w niedzielę, po kolejnych dwóch startach, spadły na drugą pozycję. We wtorek zanotowały najgorszy występ w regatach – w stawce 21 duetów dwa razy dopłynęły na metę na 15. miejscu, co sprawiło, że do środowego podwójnie punktowanego wyścigu medalowego z udziałem 10 czołowych załóg przystąpiły z trzeciej lokaty.

Podopieczne trenera Zdzisława Staniula miały zagwarantowany brązowy medal w przypadku ukończenia ostatniego startu na piątej pozycji, ale w ich zasięgu było też wicemistrzostwo olimpijskie. Do drugich Lecointre i Retornaz traciły bowiem tylko cztery punkty. Co prawda na pierwszym znaku Biało-Czerwone były dopiero siódme, ale świetnie popłynęły z kursem na wiatr, kiedy awansowały o dwie lokaty.

Przez długi czas żeglowały piąte za Mills i McIntyre, szóste były Francuzki, jednak Polki umiejętnie pod względem taktycznym rozegrały końcówkę wyścigu, bo na ostatniej boi, tuż przed metą, miały pierwszeństwo przed liderującymi w generalnej klasyfikacji Brytyjkami, wyprzedziły rywalki i finiszowały na czwartej pozycji.

Szóste były „Trójkolorowe”, zatem Skrzypulec i Ogar zrównały się punktami z tą załogą, ale okazały się lepsze w wyścigu medalowym, dzięki czemu mogły cieszyć się ze srebrnego medalu. A Lecointre i Retornaz, podobnie jak pięć lat temu w Rio de Janeiro, uplasowały się na najniższym stopniu podium. Po wyścigu Francuzki (notabene przed igrzyskami regularnie trenowały z Polkami) złożyły protest na Brytyjki, ale został on odrzucony.

Dla 32-letniej Skrzypulec i starszej o siedem lat Ogar był to trzeci start na igrzyskach. W 2012 roku w Londynie zajęły razem 12. lokatę, ale cztery lata później w Rio de Janeiro Ogar reprezentowała Austrię i razem z Larą Vadlau zakończyły rywalizację na dziewiątej pozycji. Załogantką Skrzypulec była w Brazylii Irmina Mrózek-Gliszczyńska i ten duet uplasował się na 10. miejscu.

To piąty olimpijski medal zdobyty przez polskich żeglarzy. Dwa wywalczył Mateusz Kusznierewicz w klasie Finn – złoty w 1996 roku w Atlancie oraz brązowy osiem lat później w Atenach. Ponadto w Londynie na najniższym stopniu podium w windsurfingowej klasie RS:X stanęli Zofia Klepacka i Przemysław Miarczyński.

W Tokio triumfowały Brytyjki Mills i McIntyre. Dla tej pierwszej to trzeci olimpijski medal zdobyty w klasie 470 – w Londynie była druga, a cztery lat później w Brazylii okazała się najlepsza. Jej załogantką była wówczas Saskia Clark.

U mężczyzn ścigało się 19 duetów, ale w tym gronie nie było Polaków. Zwyciężyli wicemistrzowie olimpijscy z Brazylii Australijczycy Mathew Belcher i Will Ryan, którzy swój sukces przypieczętowali wygrywając wyścig medalowy. Finałowe wyścigi w klasie 470 kobiet i mężczyzn zakończyły żeglarskie zmagania na olimpijskim akwenie w Enoshimie.

Z programu olimpijskiego znika rywalizacja w klasie 470 w obecnym kształcie. W 2024 roku rywalizować będą miksty.

„Od pierwszych dni był to nasz motor. Wiedziałyśmy, że chcemy jak najbardziej cieszyć się tymi ostatnimi wspólnymi chwilami w klasie 470. Myślę, że to nas bardzo mocno napędzało. Na pewno dawało nam to pozytywną energię przez całe te zawody” – przyznała 32-letnia zawodniczka ze Szczecina.

Starsza o siedem lat Ogar przyznała, że jak na razie nie wiedzą jeszcze, co będą dalej robiły, ale zgodnie zapewniły, że z żeglarstwa nie można odejść, bo to sport na całe życie.