Srebro wygrzebane z błota

46
Marek Cieślak (z lewej) i jego wybrańcy: Dominik Kubera, Szymon Woźniak i Bartosz Zmarzlik znów musieli zadowolić się srebrem FOTO: [email protected]

Reprezentacja Rosji wygrała w Lublinie finałowe zawody Speedway of Nations, zdobywając po raz trzeci z rzędu tytuł drużynowych mistrzów świata na żużlu. Biało-Czerwoni, podobnie jak rok temu w Togliatti, zajęli drugie miejsce, a zawody zostały przedwcześnie zakończone po 15. wyścigu.

Tegoroczna edycja Speedway of Nations została skrócona do absolutnego minimum. Przesunięcia w kalendarzu, brak turniejów półfinałowych, zmiany lokalizacji, aż w końcu odwołanie i anulowanie w piątek pierwszego finału (po opadach deszczu nawierzchnia lubelskiego toru zamieniła się w jedną wielką maź). Sobota, 17 października, okazała się w końcu jedynym dniem, w którym siedem reprezentacji narodowych zawalczyło o medale mistrzostw świata w 2020 roku. I też w niepełnym wymiarze, bo po czwartej serii błotny turniej został przerwany i zaliczony.

Początek okazał się udany dla Polaków. Pomogła taśma Roberta Lamberta, ale też Bartosz Zmarzlik pokonał na dystansie Daniela Bewleya i wygraliśmy z Anglikami 6:3. W kolejnym biegu z udziałem Biało-Czerwonych świetnie spod taśmy wystrzelił z kolei Szymon Woźniak, szybko dołączył do niego indywidualny mistrz świata z ostatnich dwóch sezonów i bez szans byli Duńczycy.

Finał jeszcze lepiej niż Polacy rozpoczęli obrońcy tytułu, deklasując Czechów i Brytyjczyków. Emilowi Sajfutdinowowi i Artiomowi Łagucie nie przeszkadzały arcytrudne warunki, choć żaden z nich nie wyjechał na poranną próbę toru. Jazda na pełen gaz, duża pewność siebie, Rosjanie mieli komplet punktów i przed sobą wyścig numer osiem, w którym czekali na nich gospodarze. Z punktu widzenia boju o tytuł był to kluczowy wyścig.

Z początku Polacy prowadzili 6:3 i gdyby tak dojechali, wskoczyliby na fotel lidera w klasyfikacji. Zmarzlik był na czele od startu do mety, wygrywając z ogromną przewagą nad Sajfutdinowem, ale Woźniak dał się minąć Łagucie na początku trzeciego okrążenia. Niestety, zmiana punktacji premiowała wygraną 5:4 podwójnych mistrzów SoN.

Nadzieje odżyły, gdy najpierw w biegu 11. polski duet pokonał 6:3 Australijczyków, a następnie w 13. Max Fricke i Jason Doyle nieoczekiwanie poradzili sobie z Rosjanami 5:4, choć nie z samym Sajfutdinowem, który na dystansie został na chwilę wyprzedzony i wypchnięty na zewnętrzną przez dwóch Australijczyków, ale nawet w takich warunkach nie stracił zimnej głowy i już po kilkudziesięciu metrach znów był na czele stawki. „Nie widziałem praktycznie nic, bo miałem dużo materiału na goglach” – przyznał z uśmiechem, Sajfutdinow.

Jak się okazało po kilkunastu minutach, akcja lidera mistrzów zza wschodniej granicy była na wagę złota. Po czterech seriach Polska i Rosja miały bowiem po 23 punkty, ale wyżej klasyfikowani byli rywale – dzięki wygranej w bezpośrednim starciu.

15. wyścig znów był popisem dwukrotnego indywidualnego mistrza świata, ale po wywrotce Fredrika Lindgrena, a w konsekwencji Olivera Berntzona i Woźniaka na ostatnim wirażu, organizatorzy zdecydowali się ostatecznie przerwać zawody i uznać wyniki po 14. biegu, choć tor wcale nie był gorszy niż w momencie rozpoczęcia zmagań.

Rosja zdobyła trzeci złoty medal, Polska z kończącym 14-letnią pracę z nią trenerem Markiem Cieślakiem znów srebrny. Brąz przypadł Danii, która wygrała bezpośredni pojedynek ze Szwecją.

„Szkoda, że przerwano zawody, bo miałem wrażenie, że mogliśmy sobie poradzić z rywalami – przyznał na antenie Canal+ Cieślak, dla którego sobotni medal był 21. w trenerskiej przygodzie z kadrą narodową. „Chciałbym podziękować wszystkim zawodnikom, z którymi przez te czternaście lat współpracowałem i wielu osobom, które miały udział w tych sukcesach, jakie odnosiła nasza reprezentacja. Przeżyłem fajną historię i choć marzyłem tu na koniec o złocie, to dobre jest i srebro po pięknej walce” – podsumował Cieślak.

„Były to dobre zawody w naszym wykonaniu i ważne, że zdobyliśmy srebro dla Polski. Musimy się z tego cieszyć, bo to też duże osiągnięcie” – skwitował sukces Zmarzlik.

„Patrząc na to jak znakomite zawody pojechał Bartek, to szkoda, że kończymy ze srebrem. Zdaję sobie sprawę, że moich punktów zdecydowanie zabrakło. Warunki były jednak ekstremalne, a ja chyba jeszcze nigdy nie jeździłem w takich okolicznościach. Dawałem z siebie jednak wszystko” – tłumaczył się niepocieszony Woźniak.

SPEEDWAY OF NATIONS 2020

WYNIKI SOBOTNIEGO FINAŁU W LUBLINIE

Klasyfikacja po 14 wyścigach:

1. Rosja 23 (Emil Sajfudinow 15, Artiom Łaguta 8, Jewgienij Saidulin ns)

2. Polska 23 (Bartosz Zmarzlik 15, Szymon Woźniak 8, Dominik Kubera ns)

3. Dania 19 (Leon Madsen 10, Anders Thomsen 4, Marcus Birkemose 5)

4. Szwecja 19 (Fredrik Lindgren 14, Oliver Berntzon 5, Alexander Woentin ns)

5. Australia 17 (Jason Doyle 5, Max Fricke 12, Jaimon Lidsey ns)

6. W. Brytania 12 (Robert Lambert 6, Drew Kemp ns, Daniel Bewley 6)

7. Czechy 11 (Vaclav Milik 11, Eduard Krcmar 0, Petr Chlupac 0)

Bieg po biegu:

I. Zmarzlik, Bewley, Woźniak, Lambert (t) (Polska – Wielka Brytania 6:3)

II. Sajfutdinow, Łaguta, Milik, Krcmar (Rosja – Czechy 7:2)

III. Fricke, Lindgren, Doyle, Berntzon (Szwecja – Australia 3:6)

IV. Woźniak, Zmarzlik, Thomsen, Madsen (Dania – Polska 2:7)

V. Sajfutdinow, Łaguta, Lambert, Bewley (Wielka Brytania – Rosja 2:7)

VI. Milik, Lindgren, Berntzon, Krmcar (d) (Czechy – Szwecja (4:5)

VII. Madsen, Fricke, Thomsen, Doyle (t) (Dania – Australia 6:3)

VIII. Zmarzlik, Sajfutdinow, Łaguta, Woźniak (Polska – Rosja 4:5)

IX. Lambert, Bewley, Milik, Chlupac (Czechy – Wielka Brytania 2:7)

X. Lindgren, Birkemose, Madsen, Berntzon (Szwecja – Dania 4:5)

XI. Zmarzlik, Fricke, Woźniak, Doyle (Australia – Polska 3:6)

XII. Lindgren, Berntzon, Lambert (t), Bewley (w) (Wielka Brytania – Szwecja 0:7)

XIII. Sajfutdinow, Fricke, Doyle, Łaguta (Rosja – Australia 4:5)

XIV. Madsen, Milik, Birkemose, Krcmar (d) (Dania – Czechy 3:6)