Stoch zrównał się z Małyszem

39
Kamil Stoch (w środku) w towarzystwie Halvora Egnera Graneruda (z lewej) i Piotra Żyły na podium sobotniego konkursu w Titisee-Neustadt FOTO: EPA/RONALD WITTEK

Kamil Stoch wygrał sobotni konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich w Titisee-Neustadt. Drugi był lider PŚ Norweg Halvor Egner Granerud, a trzeci Piotr Żyła. Po raz dwudziesty w historii dwaj Polacy stanęli na podium konkursu Pucharu Świata.

POLACY UDOWODNILI, ŻE SĄ W TYM SEZONIE W DOSKONAŁEJ FORMIE, WYGRALI BOWIEM CZWARTY Z RZĘDU KONKURS. W pierwszym 1 stycznia w Ga-Pa triumfował Dawid Kubacki, a trzy kolejne – w Austrii w Innsbrucku i Bischofshofen oraz w Titisee-Neustadt padły łupem Stocha, który zrównał się w liczbie zwycięstw w zawodach Pucharu Świata z Adamem Małyszem. Obaj mają po 39. wygranych konkursów.

W Titisee-Neustadt zawody pucharowe rozegrano po raz 18. Siedem razy na najwyższym stopniu podium stawali Biało-Czerwoni.

Po pierwszej serii zapowiadało się na ciężki nokaut w wykonaniu Polaków. W konkursie prowadził Kubacki po lądowaniu na 143 m. Na drugiej pozycji plasował się Stoch – 139 m, a na trzeciej Granerud – 137,5 m. Dwa kolejne miejsce także były zajęte przez Biało-Czerwonych, Piotr Żyła był czwarty lądując na 143 m, a Andrzej Stękała piąty – 143,5 m. W finale znaleźli się także Jakub Wolny, który był 10. po skoku na odległość 135 m i Paweł Wąsek – 26. (131 m).

Zawody były rozgrywane w trudnych warunkach, wiatr zmieniał kierunek, kilka razy rywalizacja została przerwana, gdyż obawiano się, że „wiatr może rozdawać karty”. Jak się w finale później okazało, szczęścia w narciarskich kartach tym razem nie miał Kubacki.

W drugiej serii słabiej wypadł Wąsek. Po lądowaniu na 121,5 m został ostatecznie sklasyfikowany na 28. pozycji. Po nim Wolny doleciał do 133 m, a Stękała wylądował o jeden metr dalej. Za to Żyła poleciał aż na 139,5 m i objął prowadzenie. Szyki Polakom próbował pokrzyżować Niemiec Markus Eisenbichler, lądując w tym samym miejscu co Żyła, ale do objęcia prowadzenia zabrakło mu prawie dwóch punktów, gdyż Polak miał wyższe noty.

Granerud objął prowadzenie po lądowaniu na 138,5 m, a tuż po nim na belce usiadł Stoch. Obliczenia komputera były dokładne, Polak aby wyprzedzić Norwega musiał uzyskać odległość około 141 m. Stoch jednak nie jest minimalistą. Po doskonałej technicznie próbie doleciał do 144 m, szwajcarski sędzia ocenił skok maksymalnie – na 20 pkt, a czterej pozostali na 19,5. Trzykrotny mistrz olimpijski zapewnił sobie tym samym co najmniej drugie miejsce w konkursie i 76. podium PŚ w karierze.

Jako ostatni na belce usiadł lider po pierwszej serii Kubacki. Pogodowa karta nie była dla niego szczęśliwa, trafił na najgorsze warunki wietrzne, leciał stosunkowo nisko nad zeskokiem, w efekcie osiągnął 128 m i spadł na siódme miejsce.

„Dzisiaj była loteria, trafiłem najgorzej, trudno… Jutro też są zawody, może będę miał więcej szczęścia. Najważniejsze, że wygrał Kamil, a Piotrek był trzeci. Z tego trzeba się cieszyć. Dobrze się czuję fizycznie, stać mnie na dobre skoki” – powiedział po sobotnim konkursie Kubacki.

W NIEDZIELĘ POLSKICH SKOCZKÓW ZABRAKŁO NA PODIUM, A NAJLEPSZY Z NICH KUBACKI ZAJĄŁ SZÓSTE MIEJSCE. Zwyciężył Granerud, a pozostałe miejsca na „pudle” zajęli jego rodak Daniel-Andre Tande i Austriak Stefan Kraft.

Granerud w obu seriach oddał najdłuższe skoki – 140 oraz 138,5 m. Tandego – 138,5 i 138 m wyprzedził o 2,4 pkt. Strata Krafta (138 i 136 m) była już wyraźna – 8,1 pkt.

Austriak może mieć jednak powody do zadowolenia. Zdobywca Kryształowej Kuli w ubiegłym roku miał bowiem fatalny początek sezonu. Najpierw nie awansował do drugiej serii konkursu w Wiśle, a następnie zmagał się z koronawirusem i kontuzją pleców. Na podium pucharowych zawodów stanął po raz pierwszy w tym sezonie.

Granerud tym samym wrócił na zwycięską ścieżkę i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata – o 264 punkty wyprzedza Eisenbichlera. Norweg na przełomie listopada i grudnia wygrał pięć konkursów z rzędu, ale później zawiódł w Turnieju Czterech Skoczni, który padł łupem Stocha.

W niedzielę Polak, który na tym obiekcie triumfował w sobotę, zajął dopiero 17. miejsce. W obu seriach miał najbardziej niekorzystne warunki wietrzne, ale również nie ustrzegł się błędów.

„Pierwszy skok był totalnie spóźniony, drugi zresztą też. Zabrakło mi energii, głowa nie współpracowała z nogami” – przyznał przed kamerą TVP Sport.

Stoch po pierwszym skoku (123,5 m) był 25. W drugiej próbie uzyskał 131 m i zaliczył wyraźny awans. Kubacki natomiast był szósty już na półmetku i utrzymał tę pozycję. Skoczył 134 i 137 m.

Dziewiąty był Wolny (136 i 134 m), 16. Żyła (129 i 131 m), 21. Stękała (129,5 i 128 m), 28. Zniszczoł (128,5 121,5 m) i 30. Wąsek (128 i 120 m).

W klasyfikacji generalnej Stoch jest trzeci ze stratą 326 pkt do Graneruda. Kolejne miejsca zajmują Kubacki i Żyła. Biało-Czerwoni nadal prowadzą w Pucharze Narodów, ale nad Norwegami mają już tylko 18 pkt przewagi.

Na najbliższy weekend zaplanowano zawody w Zakopanem – w sobotę odbędzie się konkurs drużynowy, a dzień później – indywidualny. Trener Michal Dolezal zdecydował, że w niedzielę na Wielkiej Krokwi wystąpią Stoch, Kubacki, Żyła, Stękała, Wolny, Wąsek i Klemens Murańka.

W lutym czekają skoczków mistrzostwa świata, a Stoch w Oberstdorfie stanie przed szansą powiększenia imponującej kolekcji trofeów.

PUCHAR ŚWIATA W SKOKACH NARCIARSKICH

WYNIKI SOBOTNIEGO KONKURSU W TITISEE-NEUSTADT:

1. Kamil Stoch (Polska) 281,6 pkt (139,0/144,0 m)

2. Halvor Egner Granerud (Norwegia) 277,6 (137,5/138,5)

3. Piotr Żyła (Polska) 270,8 (143,0/139,5)

4. Markus Eisenbichler (Niemcy) 268,7 (138,0/139,5)

5. Andrzej Stękała (Polska) 265,2 (143,5/134,0)

6. Robert Johansson (Norwegia) 263,3 (133,0/137,0)

7. Dawid Kubacki (Polska) 262,3 (143,0/128,0)

8. Marius Lindvik (Norwegia) 259,2 (131,5/135,5)

9. Stefan Kraft (Austria) 255,7 (133,5/135,5)

10. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 252,4 (130,5/135,0)

11. Jakub Wolny (Polska) 252,0 (135,0/133,0)

28. Paweł Wąsek (Polska) 215,3 (131,0/121,5)

36. Aleksander Zniszczoł (Polska) 104,2 (124,5)

WYNIKI NIEDZIELNEGO KONKURSU W TITISEE-NEUSTADT:

1. Halvor Egner Granerud (Norwegia) 299,4 pkt (140,0 m/138,0 m)

2. Daniel-Andre Tande (Norwegia) 297,0 (138,5/138,0)

3. Stefan Kraft (Austria) 291,3 (138,0/136,0)

4. Markus Eisenbichler (Niemcy) 288,7 (136,5/135,5)

5. Marius Lindvik (Norwegia) 288,4 (133,5/137,0)

6. Dawid Kubacki (Polska) 287,0 (134,0/137,0)

7. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 280,3 (135,0/132,5)

8. Yukiya Sato (Japonia) 279,2 (130,0/136,5)

9. Jakub Wolny (Polska) 278,5 (136,0/134,0)

10. Daniel Huber (Austria) 276,0 (129,0/138,0)

16. Piotr Żyła (Polska) 266,6 (129,0/131,5)

17. Kamil Stoch (Polska) 265,7 (123,5/131,0)

21. Andrzej Stękała (Polska) 258,3 (129,5/128,0)

28. Aleksander Zniszczoł (Polska) 240,4 (128,5/121,5)

30. Paweł Wąsek (Polska) 237,0 (128,0/120,0)

KLASYFIKACJA GENERALNA

(po 13 zawodach)

1. Halvor Egner Granerud (Norwegia)     948 pkt

2. Markus Eisenbichler (Niemcy)       684

3. Kamil Stoch (Polska)    622

4. Dawid Kubacki (Polska)     473

5. Piotr Żyła (Polska) 469

6. Karl Geiger (Niemcy)   391

7. Anze Lanisek (Słowenia)   388

8. Robert Johansson (Norwegia) 375

9. Marius Lindvik (Norwegia)      337

10. Yukiya Sato (Japonia)       326

14. Andrzej Stękała (Polska) 250

30. Aleksander Zniszczoł (Polska)     79

34. Jakub Wolny (Polska)       69

38. Paweł Wąsek (Polska)      59

39. Klemens Murańka (Polska)     57

KLASYFIKACJA PUCHARU NARODÓW

(po 14 zawodach)

1. Polska    2398 pkt

2. Norwegia    2380

3. Niemcy 2036

4. Austria   1463

5. Słowenia     1088

6. Japonia 1064