Ula Radwańska: Matura – ważna sprawa

20

Urszula Radwańska gra w tenisa i żyje zbliżającą się maturą. W maju czeka ją egzamin w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Krakowie.

Foto: PAP/EPA

Urszula Radwańska (na zdjęciu) gra w tenisa i żyje zbliżającą się maturą.
Zaraz po rozgrywanym w Gdyni spotkaniu z Japonią w ramach rozgrywek o Fed Cup udała się do Maroka, gdzie uczestniczyła w turnieju WTA Tour w Fezie (z pulą nagród 220 tys. dol.). W maju czeka ją egzamin maturalny w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Krakowie.
"Ten rok jest dla mnie wyjątkowy, bo wreszcie udało mi się wejść do pierwszej setki rankingu WTA, ale i bardzo trudny, bo tenis i coraz większą liczbę turniejów musiałam pogodzić z nauką do matury. Ale jakoś daję radę i myślę, że jestem dobrze przygotowana do egzaminów" – powiedziała PAP Urszula Radwańska.
"Maturę muszę zdać, bo to ważna sprawa i nie można jej zaniedbać. Wiele tenisistek rezygnuje z tego, ale ja uważam, zresztą podobnie jak moi rodzice, że to pewne minimum, które da mi więcej możliwości w przyszłości" – dodała.
Przed dwoma laty maturę zdała starsza z sióstr Radwańskich, Agnieszka, również łącząc naukę z zawodową karierą tenisistki.
"Faktycznie, jestem teraz w podobnej sytuacji jak Aga wtedy, tym bardziej jestem pewna, że wszystko będzie w porządku, choć nie da się ukryć, że trochę się denerwuję przed maturą. Zabrałam ze sobą kilka książek do Maroka i każdą wolną chwilę poświęcam na ostatnie powtórki" – powiedziała młodsza z krakowskich sióstr.
"Najbardziej boję się prezentacji na ustnym egzaminie z polskiego, na której będę mówiła o ‚skandalistach’ w różnych epokach literackich. Takie wystąpienia publiczne są stresujące, ale jakoś muszę sobie dać radę. Za to najmniej boję się egzaminów z geografii i języka angielskiego, który towarzyszy mi na co dzień podczas turniejów i podróży. Mimo wszystko trochę łatwiej przychodzi mi walka o punkty do rankingu" – dodała.
Do Maroka Urszula poleciała z ojcem, który wróci z nią później do Krakowa, podczas gdy Agnieszka będzie podróżować z mamą i występować w kolejnych imprezach WTA poprzedzających start w wielkoszlemowym turnieju na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa w Paryżu.
"Jak każdy rodzic denerwuję się przed maturą Uli, pewnie nawet bardziej, niż ona sama. Ale to chyba normalne, bo zdaje się ją raz w życiu. Poza tym ktoś musi z nią trenować między kolejnymi egzaminami, żeby później mogła łatwo wskoczyć w rytm startów w Tourze i przygotować się na Paryż" – powiedział ojciec i trener krakowskich tenisistek Robert Radwański.
"Jako nauczyciel z wykształcenia zawsze będę powtarzał, że matura to podstawa, przepustka do kolejnych ważnych wyborów życiowych. Właściwie w tenisie to świadectwo wcale nie jest normą, a nawet powiedziałbym, że należy do rzadkości. Oczywiście nie oczekuję, że teraz moje córki pójdą na studia, bo to trudno pogodzić z grą. Ale jak skończą kariery, będą mogły same pokierować swoimi dalszymi drogami i być może wtedy zdobędą wyższe wykształcenie" – dodał.
"Tak, wszystko bardzo dobrze się dla mnie ułożyło, bo z obecnym rankingiem uniknę niepewności. Na 100 procent wystąpię w Roland Garros i mogę teraz skupić się na maturze. Przed Paryżem zagram jeszcze w Warszawie, z czego się bardzo cieszę, bo mam zapewnione miejsce w turnieju głównym bez dzikiej karty" – dodała Urszula Radwańska.
W marcu, po udanym występie w Indian Wells, po raz pierwszy w karierze weszła do czołowej setki rankingu, w którym obecnie zajmuje 82. miejsce.
"Ten awans był ważnym wydarzeniem, ale nie przywiązywałam do niego szczególnie wielkiej wagi, bo takie były założenia i starałam się je realizować w ostatnich miesiącach. Udało się, a ja dalej muszę grać swój tenis i starać się uzyskiwać jak najlepsze wyniki. Z tatą założyliśmy, że ten sezon powinnam zakończyć w czołowej 50-tce, ale ten cel będzie istotny dopiero po maturze" – dodała.
Swój występ w Fezie Ula zakończyła już w pierwszej rundzie po porażce 5:7, 2:6 z Czeszką Klarą Zakopalovą i teraz może spokojnie przygotowywać się do matury.

Autor: TOMASZ DOBIECKI (PAP)