US Open w poczekalni

125
Organizatorzy US Open dają sobie czas do czerwca na podjęcie decyzji w sprawie tegorocznej odsłony turnieju FOTO: EPA/ANDREW GOMBERT

Amerykański Związek Tenisowy ogłosił założenia planu na rzecz walki ze skutkami pandemii koronawirusa. Do rozdysponowania na różne inicjatywy zamierza przeznaczyć 50 milionów dolarów. USTA poinformowała również, że na razie nie ma tematu odwołania zaplanowanego na przełom sierpnia i września US Open 2020. Organizatorzy dają sobie czas do czerwca na podjęcie decyzji w tej sprawie.

W ostatnich tygodniach programy wsparcia ogłosiły francuska i brytyjska federacja tenisowa. Teraz za ich przykładem poszli Amerykanie. USTA chce przeznaczyć na rozwój tenisa 50 milionów dolarów w dwuletnim cyklu.
Podobnie jak w przypadku Francuzów i Brytyjczyków, w USA postawiono na systemowe rozdysponowanie środków. Amerykanie zamierzają zatroszczyć się o to, aby na lodzie nie zostali m.in. trenerzy pracujący u podstaw, licencjonowani szkoleniowcy, osoby odpowiedzialne za rozwój dyscypliny czy właściciele obiektów tenisowych. Pieniądze na pewno trafią do osób działających lokalnie.
Dzięki szybkim decyzjom USTA już zaoszczędziła 20 mln dolarów, które będzie można przeznaczyć na rzecz najbardziej potrzebujących. Ponadto Amerykański Związek Tenisowy zamierza współpracować z ITF, ATP i WTA, aby przygotować systemowe rozwiązanie wsparcia dla niżej notowanych graczy, którzy z powodu odwoływania kolejnych zawodów mają problemy finansowe.
USTA poinformowała również, że na razie nie ma tematu odwołania zaplanowanego na przełom sierpnia i września US Open 2020. Organizatorzy dają sobie czas do czerwca na podjęcie decyzji w tej sprawie. Wszystko będzie zależało od rozwoju sytuacji z chorobą COVID-19.

Spośród tradycyjnych czterech turniejów wielkoszlemowych w 2020 roku odbył się tylko jeden – styczniowy Australian Open. Roland Garros przełożono na jesień, a Wimbledon odwołano. Pozostał US Open, który ma odbyć się w dniach 31 sierpnia – 13 września. Decyzja, czy zostanie rozegrany, zapadnie za kilka tygodni. Ale dziennikarze i fotoreporterzy mogą już składać wnioski akredytacyjne. Mają na to czas do 31 maja.
„Mamy szczęście, że jesteśmy czwartym turniejem wielkoszlemowym, więc czas jest po naszej stronie – podkreślił Mike Dowse, szef Amerykańskiego Związku Tenisowego, cytowany przez „New York Post”. – Naszym celem jest przeprowadzenie turnieju. To silnik napędzający naszą organizację. Ale czynnikiem decydującym będzie zdrowie oraz dobre samopoczucie zawodników, fanów i osób pracujących przy turnieju. Jeśli chodzi o to, wciąż nie mamy wystarczających informacji. Dlatego dajemy sobie czas do czerwca”.
Dowse oświadczył, że decyzja w sprawie turnieju zostanie podjęta po konsultacjach z medyczną grupę doradców, w skład której wejdzie kilku lekarzy. „Na podstawie tych informacji podejmiemy decyzje, czy turniej może zostać bezpiecznie rozegrany, czy nie” – stwierdził.
Rozegranie turnieju za zamkniętymi drzwiami jest ostatecznością dla organizatorów. „Nie odrzucamy tego, ale jest to mało prawdopodobne – zaznaczył działacz. – To nie jest w duchu świętowania tenisa. Nie widzimy tego jako opcji. Ale, jeśli medyczni eksperci stwierdzą, że jest to jedyny sposób, by przeprowadzić bezpiecznie turniej, to można to przemyśleć i przeanalizować”.

Na razie, w związku z pandemią, część kompleksu Billie Jean King National Tennis Center, na którego terenie rozgrywane są mecze US Open, zamieniono na tymczasowy szpital na 350 łóżek.
W trwającej od 1881 roku historii US Open turniej nigdy nie został odwołany. Był rozgrywany nawet podczas I i II wojny światowej.