Verstappen kontra Leclerc

42
24-letni Max Verstappen odniósł trzecie w sezonie zwycięstwo FOTO: EPA/BRENDAN SMIALOWSKI

Obrońca tytułu Max Verstappen (Red Bull) wygrał wyścig Formuły 1 o Grand Prix Miami, piątą rundę mistrzostw świata. W klasyfikacji generalnej prowadzi reprezentant Monako Charles Leclerc (Ferrari), który w niedzielę był drugi. Holender plasuje się tuż za nim.

24-letni Verstappen odniósł trzecie w sezonie zwycięstwo; wcześniej triumfował w Arabii Saudyjskiej i w wyścigu o Grand Prix Emilii-Romanii na torze Imola.

Formuła 1 długo walczyła o GP Miami. Dość powiedzieć, że pierwsza edycja imprezy miała odbyć się w roku 2019, ale plany F1 storpedowali milionerzy posiadający ekskluzywne rezydencje w centrum. Właściciele nieruchomości nie zgodzili się na to, by nitka wyścigowa poprowadzona była przez centrum, by bolidy przejeżdżały przez najładniejszą i najbardziej malowniczą część Miami.

Po latach starań GP Miami doszło do skutku, ale kierowcy F1 musieli się pogodzić z rywalizowaniem wokół Hard Rock Stadium, które zlokalizowane jest w Miami Gardens – obiektu, który znajduje się w sporej odległości od zatoki Biscayne czy słynnego Miami Beach.

Formuła 1 zrobiła też wiele, by wypromować GP Miami. Padok F1 aż kipiał od celebrytów. Paris Hilton efektownie tańczyła przed pomieszczeniami McLarena. Tenisistki Serena i Venus Williams pojawiły się w garażu Mercedesa, był nawet polski akcent w postaci byłej tenisistki Karoliny Woźniackiej. Portorykański raper Bad Bunny spacerował po padoku z Sergio Perezem jako przewodnikiem, David Beckham odwiedził garaż niemal każdej ekipy F1, a do tego można było jeszcze dostrzec Pharrella Williamsa, Rauw Alejandro i wiele innych gwiazd.

Przed GP Miami pojawiły się zarzuty, że bilety na wyścig na Florydzie są zbyt drogie. Najtańsze na cały weekend, warte 640 dolarów, sprzedały się w ciągu kilku godzin. Trudno jednak mówić o przeszacowanych cenach, skoro organizatorzy momentalnie sprzedali 85 tys. wejściówek. Mogło ich być więcej, ale starano się stworzyć z GP Miami ekskluzywne wydarzenie.

Jednak gwiazdy muzyki, kina i sportu mogły się nudzić podczas obserwowania zmagań najlepszych kierowców świata. Szybko okazało się, że chociaż nitka wyścigowa wokół Hard Rock Stadium jest ciekawa, to nie daje wielu możliwości wyprzedzania.

Tak jak się spodziewano dobrze wystartował Leclerc, zdobywca pole position, nie zawiódł także Verstappen, który tuż po starcie wyprzedził drugiego kierowcę Ferrari – Carlosa Sainza jr. Przez pierwsze kilka okrążeń układ czołówki, tworzonej na zmianę przez kierowców Ferrari i Red Bulla, nie uległ zmianie.

Siedmiokrotny mistrz świata Brytyjczyk Lewis Hamilton z Mercedesa jechał na siódmej, później szóstej pozycji i cały czas narzekał na opony. Przez radio powiedział także swojemu inżynierowi, że “ma jakieś uszkodzenia, do jakich doszło na starcie”. Żadnych jednak nie stwierdzono… Na dziewiątym okrążeniu Verstappen wyprzedził Leclerca i objął prowadzenie. Jak się później okazało, dowiózł je do mety. Holender zaatakował kierowcę z Monako w momencie, gdy otrzymał informację, że rywal ma problemy z oponami.

Verstappen przyspieszył i uzyskał prawie cztery sekundy przewagi nad Monakijczykiem. W niedzielę tylko tych dwóch kierowców walczyło o zwycięstwo, reszcie stawki została rywalizacja o trzecią lokatę. Sytuacji w GP Miami nie zmieniły pit-stopy, bo na twardych oponach tempo Red Bulla i Ferrari było podobne. Nie sprawdziły się też prognozy pogody niektórych ekip, które mówiły o opadach deszczu.

I gdy wydawało się, że Verstappen spokojnie dowiezie zwycięstwo do mety, miał już bowiem prawie osiem sekund przewagi nad rywalem z Ferrari, na 41. okrążeniu doszło do pierwszej poważnej kolizji. Brytyjczyk Lando Norris z McLarena uderzył w Pierre’a Gasly’ego z AlpaTauri. Na torze pojawił się safety car, nastąpiła wirtualna neutralizacja. I przewaga Holendra na Monakijczykiem stopniała do sekundy. Po wznowieniu wyścigu na 50. okrążeniu Leclerc znalazł się o zaledwie 0,5 s za plecami prowadzącego Verstappena. I zaczął rywala atakować używając systemu DRS. Ale Holender nie dał się zaskoczyć, obronił pozycję lidera, a nawet zaczął odjeżdżać. Gdy na 54. okrążeniu doszło do jeszcze jednej kolizji, sprawa była przesądzona. Leclerc nie miał już szans na wyprzedzenie mistrza świata.

Wygrał Verstappen w czasie 1:34.24,258. Drugi ze stratą 3,786 s był Leclerc, a trzeci, tracąc do zwycięzcy 8,229 s, debiutujący w cyklu GP – Sainz jr. W klasyfikacji MŚ F1 po pięciu wyścigach prowadzi Leclerc – 104 pkt, przed Verstappenem – 85 pkt.

Szóstą rundą MŚ F1 będzie wyścig o Grand Prix Hiszpanii, który odbędzie się 22 maja na torze Circuit de Barcelona-Catalunya w Montmelo.

MŚ 2022 FORMUŁY 1

Czołówka wyścigu o GP Miami:

 1. Max Verstappen (Holandia/Red Bull) 1:34.24,258

 2. Charles Leclerc (Monako/Ferrari) strata 3,786 s

 3. Carlos Sainz jr (Hiszpania/Ferrari) 8,229

 4. Sergio Perez (Meksyk/Red Bull) 10,638

 5. George Russell (W. Brytania/Mercedes) 18,582

 6. Lewis Hamilton (W. Brytania/Mercedes) 21,368

 7. Valtteri Bottas (Finlandia/Alfa Romeo) 25,073

 8. Esteban Ocon (Francja/Alpine-Renault) 28,386

 9. Fernando Alonso (Hiszpania/Alpine-Renault) 32,128

10. Alexander Albon (Tajlandia/Williams-Mercedes) 32,365

Czołówka klasyfikacji generalnej (po 5 z 22 wyścigów):

 1. Charles Leclerc (Monako/Ferrari)       104 pkt

 2. Max Verstappen (Holandia/Red Bull)       85

 3. Sergio Perez (Meksyk/Red Bull)   66

 4. George Russell (W. Brytania/Mercedes)   59

 5. Carlos Sainz jr (Hiszpania/Ferrari)      53

 6. Lewis Hamilton (W. Brytania/Mercedes) 36

 7. Lando Norris (W. Brytania/McLaren)       35

 8. Valtteri Bottas (Finlandia/Alfa Romeo)     30

 9. Esteban Ocon (Francja/Alpine)     24

10. Kevin Magnussen (Dania/Haas)   15

Klasyfikacja konstruktorów:

 1. Ferrari 157 pkt

 2. Red Bull     151

 3. Mercedes    95

 4. McLaren    46

 5. Alfa Romeo      31

 6. Alpine   28