Zmarzlik niczym Gollob

28
Bartosz Zmarzlik był najlepszy w GP Polski w Gorzowie FOTO: EPA/LECH MUSZYNSKI

W piątek, 11 września, Bartosz Zmarzlik wygrał 3. rundę Grand Prix 2020 w Gorzowie Wielkopolskim. Na torze, na którym się wychował, nie miał sobie równych. Zwycięstwo wyszarpał po niesamowitej walce w finale z Jasonem Doylem. Trzeci był Fredrik Lindgren. W sobotę Polaków zabrakło w finale, a Szwed wygrywając turniej, został nowym liderem na półmetku cyklu. Prowadzący po trzech rundach Maciej Janowski dwukrotnie odpadł w półfinałach.

W PIĄTEK OD POCZĄTKU DO KOŃCA ZAWODY UKŁADAŁY SIĘ POD DYKTANDO ZMARZLIKA, KTÓRY DZIELIŁ I RZĄDZIŁ NA SWOIM DOMOWYM TORZE W GORZOWIE. Obrońca mistrzowskiego tytułu w cuglach wygrał fazę zasadniczą zawodów (zgromadził 14 punktów w pięciu biegach, a jedynym jego pogromcą w 19. wyścigu okazał się Tai Woffinden) i z przytupem awansował do decydującej rozgrywki.

Nie udało się to liderowi klasyfikacji generalnej po dwóch turniejach Janowskiemu, który w Gorzowie nie błyszczał. W pierwszym starcie nieco szczęśliwie przywiózł do mety dwa punkty, a w kolejnym wyścigu przyjechał na końcu stawki, co ostatnio zdarzało mu się wyjątkowo rzadko zarówno w Grand Prix, jak i PGE Ekstralidze. Podobnie było w czwartej serii, kiedy ścigał się ze Zmarzlikiem. Awans do półfinałów indywidualny mistrz Polski zapewnił sobie dopiero w ostatnim swoim wyścigu.

W piekielnie mocno obsadzonym pierwszym półfinale Zmarzlik udowodnił, że piątkowego wieczoru liczy się dla niego tylko zwycięstwo. Odpadli Woffinden i Janowski, a do najważniejszego wyścigu dnia wjechał Doyle.

W drugim półfinale błysnął z trzeciego pola startowego Leon Madsen. Trzeci z rzędu finał zanotował Lindgren. Odpadł natomiast Martin Vaculik, który przez cały wieczór wydawał się jednym z kandydatów do końcowego triumfu.

Ozdobą zawodów był bieg finałowy, w którym 25-latek z Gorzowa szybko wysforował się na prowadzenie, ale cały czas naciskał go Doyle. Australijczyk był o krok, aby skuteczną akcję przeprowadzić na ostatnim okrążeniu. Na przeciwległej do startu prostej wykorzystał niewielki błąd Zmarzlika i od wewnętrznej wszedł pod Polaka, wywożąc go na zewnętrzną część toru. Decydujący łuk obaj żużlowcy pokonywali bark w bark i na ostatnią prostą wjechali niemal równo, ale minimalnie szybszy okazał Zmarzlik, który nie ukrywał wielkiej radości. Trzecie miejsce zajął Lindgren, a czwarty był Madsen. Zmarzlik wygrał w stylu Tomasza Golloba, indywidualnego mistrza świata z 2010 roku, a wielki triumf święcił na oczach swojego mentora i kilkutysięcznej widowni.

Trzecia runda cykl SGP w Gorzowie rozpoczęła się od potężnego karambolu w pierwszym wirażu jadącego z dziką kartą, Andersa Thomsena z Patrykiem Dudkiem. Motocykl Polaka wyleciał nawet przez bandę. W powtórce poobijany Dudek uczcił zwycięstwem swój jubileuszowy 200. wyścig w Grand Prix. W drugim wyścigu widać było jednak, że nie czuje się najlepiej, a przed trzecią startów okazało się, że Polak wycofał się z dalszej rywalizacji z powodu urazu nogi. To mocno komplikuje sytuację byłego wicemistrza świata w walce o pozostanie w cyklu SGP na sezon 2021.

Rosjanin Artiom Łaguta, który w tym sezonie jeździ fenomenalnie, zawody w Gorzowie rozpoczął sensacyjnie od dwóch zer. W kolejnych startach był dwa razy drugi i na koniec serii zasadniczej wygrał, wykorzystując atut wewnętrznego pola. O szybkości, którą imponował w Grand Prix we Wrocławiu, mógł jednak tylko pomarzyć. Z siedmioma punktami zajął dziewiąte miejsce i nie awansował do półfinałów, tracąc sporo w klasyfikacji generalnej.

Kolejne słabe zawody w Grand Prix odjechał Emil Sajfutdinow. Najskuteczniejszy żużlowiec PGE Ekstraligi w Gorzowie zdobył tylko sześć punktów i zajął dziesiąte miejsce.

NIESTETY, W SOBOTĘ W GORZOWIE PO RAZ PIERWSZY W TYM SEZONIE W FINALE NIE POJAWIŁ SIĘ ŻADEN Z REPREZENTANTÓW POLSKI. Wpadkę Zmarzlika w półfinale wykorzystał Lindgren, który wygrywając turniej, został nowym liderem cyklu. W sobotę Zmarzlik zakończył ściganie na piątym miejscu, a Janowski na ósmym i w klasyfikacji generalnej zajmują kolejno drugie i trzecie miejsce.

Przed ostatnią częścią fazy zasadniczej pewni miejsca w półfinale byli Zmarzlik, Doyle i Lindgren. W walce o nie liczył się nadal Janowski, ale musiał zapunktować w 17. gonitwie i to uczynił. Zajął drugie miejsce za Madsenem i zbliżyło go to do tego celu. Kolejny bieg przyniósł pierwszą tego dnia porażkę Zmarzlika. Polak przegrał z Woffindenem i Doyle’m, ale i tak był najlepszy w tej części zawodów, notując w niej cztery zwycięstwa i trzecie miejsce na jej zakończenie. Potem był triumf Vaculika, a na zakończenie zasadniczej odsłony turnieju Sajfutdinowa, który rozkręcił się na dobre.

W półfinałach obaj Polacy odpadli, a w finale najszybszy był Lindgren, który jak dotąd zameldował się we wszystkich finałach turniejów GP. Za plecami Szweda zawody skończyli zaciekle walczący o drugie miejsce Madsen i Doyle. Czwarty był Sajfutdinow.

Zmarzlik w sobotę przekonał się jak bardzo bezduszny jest nowy regulamin Grand Prix. Choć gorzowianin był równie szybki, jak dzień wcześniej, to wystarczył jeden słabszy bieg w półfinale, by przekreślić wszystko, co wywalczył wcześniej. W decydującym wyścigu mistrz świata jako pierwszy wybierał pole startowe i zdecydował się na start spod płotu. Problem jednak w tym, że nawet dobre wyjście spod taśmy nie zagwarantowało mu zwycięstwa. Najgorsze, że w pierwszym łuku Polak został wypchnięty na zewnętrzną przez Sajfutdinowa i stracił szansę na kolejne zwycięstwo przed własną publicznością.

Dzień przerwy bardzo pomógł za to Janowskiemu. Lider GP znów słabiej startował, ale praktycznie każdy z jego wyścigów oznaczał spore emocje na dystansie. Wrocławianin wykorzystywał, że był znacznie szybszy niż dzień wcześniej i prawie w każdym wyścigu wyprzedzał rywali. Pokazał to już w pierwszej serii, kiedy pokonał na trasie Sajfutdinowa. W kolejnych błysnął przede wszystkim dobrą jazdą przy krawężniku. W drugiej serii z trzeciej pozycji awansował na pierwsze, mijając po drodze Mateja Żagara i Woffindena, a w ostatniej serii wyprzedził Thomsena i Nielsa-Kristiana Iversena.

Niestety, kolejny słaby występ w Grand Prix zaliczył Dudek. Zielonogórzanin był tak mocno poobijany po piątkowym wypadku, że w sobotnim turnieju był jedynie statystą. Skończyło się tym, że w całych zawodach zielonogórzanin zdołał zdobyć jeden punkt.

Kolejne rudny tegorocznego cyklu GP odbędą się 18 i 19 września w Pradze oraz na koniec 2 i 3 października w Toruniu.

GRAND PRIX 2020 NA ŻUŻLU

WYNIKI 3. RUNDY W GORZOWIE WLKP.:

1. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 20

2. Jason Doyle (Australia) – 18  

3. Fredrik Lindgren (Szwecja) – 16

4. Leon Madsen (Dania) – 14

5. Martin Vaculik (Słowacja) – 12

6. Tai Woffinden (W. Brytania) – 11

7. Maciej Janowski (Polska) – 10 

8. Matej Zagar (Słowenia) – 9

9. Artiom Łaguta (Rosja) – 8 

10. Emil Sajfutdinow (Rosja) – 7

11. Niels Kristian Iversen (Dania) – 6

12. Mikkel Michelsen (Dania) – 5

13. Max Fricke (Australia) – 4

14. Anders Thomsen (Dania) – 3 

15. Patryk Dudek (Polska) – 2

16. Antonio Lindbaeck (Szwecja) – 1

WYNIKI 4. RUNDY W GORZOWIE WLKP.:

1. Fredrik Lindgren (Szwecja) – 20

2. Leon Madsen (Dania) – 18

3. Jason Doyle (Australia) – 16

4. Emil Sajfutdinow (Rosja) – 14

5. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 12

6. Martin Vaculik (Słowacja) – 11

7. Tai Woffinden (W. Brytania) – 10

8. Maciej Janowski (Polska) – 9

9. Max Fricke (Australia) – 8

10. Anders Thomsen (Dania) – 7

11. Matej Zagar (Słowenia) – 6

12. Artiom Łaguta (Rosja) – 5

13. Niels Kristian Iversen (Dania) – 4

14. Antonio Lindbaeck (Szwecja) – 3

15. Mikkel Michelsen (Dania) – 2

16. Patryk Dudek (Polska) – 1

KLASYFIKACJA PO CZTERECH RUNDACH:

1. Fredrik Lindgren (Szwecja)     66 pkt

2. Bartosz Zmarzlik (Polska) 59

3. Maciej Janowski (Polska)   57

4. Tai Woffinden (W. Brytania)    53

5. Leon Madsen (Dania)   50

6. Artiom Łaguta (Rosja) 45

7. Jason Doyle (Australia)       42

8. Emil Sajfutdinow (Rosja)   36

9. Martin Vaculik (Słowacja)       35

10. Matej Zagar (Słowenia)   27

11. Niels Kristian Iversen (Dania)       24

12. Max Fricke (Australia)      24

13. Mikkel Michelsen (Dania)      18

14. Patryk Dudek (Polska)      16

15. Gleb Czugunow (Polska) 16

16. Andres Thomsen (Dania) 10

17. Antonio Lindbaeck (Szwecja)      6