Rabunki i przemoc w Port-au-Prince

0
0

Foto: PAP/EPA/Shawn Thew
Haitańczycy walczą między sobą o rzeczy rozkradzione ze sklepu w Port-au-Prince

Rabowanie sklepów przerodziło się w sobotę w uliczną przemoc w centrum stolicy Haiti, Port-au-Prince – informuje Reuters, powołując się na naocznych świadków.

Foto: PAP/EPA/Shawn Thew

Ok. 1000 osób wdało w walkę o jedzenie i inne dobra na głównej ulicy handlowej stolicy.

Ludzie uzbrojeni w noże, młotki i kamienie walczyli o T-shirty, torebki, zabawki i wszystko, co mogli znaleźć w zrujnowanych domach i sklepach – powiedział fotograf agencji Reutera Carlos Barria.

W zasięgu wzroku nie było policji, choć jej oddziały pokazywały się w tych rejonach miasta wcześniej.

Tymczasem do Haiti przyleciała w sobotę sekretarz stanu Hillary Clinton. Ma osobiście przyjrzeć się koordynacji pomocy. Była pierwsza dama skróciła podróż po krajach Azji i Pacyfiku na wieść o trzęsieniu ziemi w Port-au-Prince. Do stolicy Haiti przywiozła ze sobą żywność, wodę i materiały sanitarne dla 140 pracowników amerykańskiej ambasady. Jej samolot ma także zabrać do USA część amerykańskich obywateli przebywających na Haiti.

Po przylocie do Port-au-Prince pani Clinton spotkała się z haitańskim prezydentem Rene Prevalem, który aapelował do wspólnoty międzynarodowej o lepszą koordynację pomocy dla jego kraju.

Według haitańskiego ministra spraw wewnętrznych Paula Antoine’a Bien-Aimena, liczba ofiar śmiertelnych trzęsienia ziemi może sięgnąć 200 tys.

"Już odnaleźliśmy około 50 tysięcy zwłok i spodziewamy się, że będzie ich w sumie między 100 a 200 tysiącami, choć nigdy nie poznamy ich dokładnej liczby" – mówił minister, cytowany przez Reutera.

bat (PAP)  R
 

Autor: