Rozpoczęła się historyczna debata w sprawie brexitu

0
4

Parlament jest głęboko podzielony, a podziały przebiegają w poprzek różnic partyjnych. Premier Theresa May powtarza, że umowa, którą przywiozła z Brukseli po miesiącach żmudnych negocjacji jest najlepszą, jaką można było wynegocjować. Innego zadania jest zdecydowana większość opozycji: od lewicy, przez liberałów, Szkocką Partię Narodową po DUP – nieformalnego, północnoirlandzkiego koalicjanta Theresy May. Także w samej partii rządzącej- według szacunków brytyjskich mediów- przeciwko porozumieniu jest około stu posłów. To niemal 1/3 rządzącego stronnictwa.

Motywacje poszczególnych członków tej koalicji są bardzo różne. Są tu konserwatyści i lewicowcy, euroentuzjaści i eurosceptycy. Ale cel jest jeden: przekreślić porozumienie forsowane przez Theresę May i to mimo, że szefowa brytyjskiego rządu dostała wsparcie od kilku europejskich przywódców, którzy podkreślili, że innej propozycji warunków regulujących rozstanie nie będzie.

Jedną z najbardziej kontrowersyjnych kwestii jest kwestia tzw. irlandzkiego planu awaryjnego. Obecność tego mechanizmu w tekście umowy dopuszcza
możliwość, że Irlandia Północna będzie traktowana inaczej niż Anglia, Walia i Szkocja. Celem jest uniknięcie twardej granicy na Szmaragdowej Wyspie w przypadku braku kompleksowej umowy handlowej i celnej między Unią a Londynem, ale krytycy boją się, ze rozwiązanie z prowizorycznego przekształci się w praktyce w rozwiązanie trwałe, a terytorium Królestwa przetnie granica.

„Jest kilka scenariuszy. Umowa może jednak zostać przyjęta. Drugi wariant to przyjęcie umowy w nieco zmienionej wersji, tylko, że trzeba do tego zgody Unii. Możemy wyjść bez porozumienia, albo mieć drugie referendum” – wylicza w rozmowie z Polskim Radiem doktor Alan Wager, europeista z King's College London.

Pierwszy etap debaty potrwa do czwartku. Potem – weekendowa przerwa, posłowie zbiorą sie znów w poniedziałek i wtorek. Wtedy też odbędzie się historyczne głosowanie. Największe stronnictwo opozycyjne, Partia Pracy, zapowiedziało już, że jeśli za tydzień umowa Theresy May nie zostanie przyjęta, zgłosi wniosek o wotum nieufności wobec premier.

Do brexitu zostało 115 dni. Jeśli umowa, na którą zgodę wyrazili przywódcy 27 krajów UE oraz Londyn, nie zostanie przekreślona, 29 marca rozpocznie się półtoraroczny okres przejściowy, podczas którego obowiązywać będą dotychczasowe zasady. Ma to ułatwić życie m.in przedsiębiorcom, ale też dać obu stronom czas na wynegocjowanie drugiej umowy: regulującej przyszłe stosunki – w zakresie handlu czy bezpieczeństwa.

Autor: AS, (IAR)