Rynki zniżkują, Soros ostrzega przed kryzysem

0
2

Rekordowo niski jest także kurs chińskiej waluty.
Notowania na giełdach w Szanghaju i Shenzhen po raz pierwszy wstrzymano po niespełna 30 minutach od otwarcia sesji. Wówczas spadki sięgnęły 5 procent. Po wznowieniu sesji, do ostatecznego zawieszenia pracy giełdy wystarczyła… minuta. Notowania obniżyły się w tym czasie w sumie do 7 procent. Podobna sytuacja miała miejsce w poniedziałek, kiedy notowania chińskich giełd zawieszono po spadkach sięgających także 7 procent.
Jedną z przyczyn są decyzje chińskiego banku centralnego, który celowo obniża wartość krajowej waluty – juana. Według niektórych analiz, władze Chin chcą w ten sposób pobudzić eksport i tym samym całą gospodarkę, która rozwija się wolniej niż oczekiwano.
Spadki przeniosły się także na giełdy w Europie i w USA. Dotyczyło to wszystkich ważniejszych indeksów. Kluczowy indeks FTSEurofirst 300 stracił 2,3 procent. Inne indeksy – w Londynie, Paryżu czy Frankfurcie – podobnie: od dwóch do trzech procent. Od chwili pobicia rekordu w kwietniu zeszłego roku niemiecki DAX stracił jedną piątą wartości. W USA na dwie godziny przed zamknięciem giełd główne indeksy – Dow Jones, Nasdaq i S&P 500 traciły od 1,3 do 1,7 proc.
„Chiński popyt na towary eksportowane z Europy słabnie, a ceny europejskich towarów i usług dla Chińczyków stają się coraz wyższe” – wyjaśnia przyczyny kryzysu na giełdach Daniel Weston, główny analityk inwestycyjny w Aimed Capital w Monachium.
Ale to nie wszystkie przyczyny. Na gorsze nastroje ma także wpływ sytuacja geopolityczna, m.in. zaostrzenie konfliktu między Iranem a Arabią Saudyjską, czy północnokoreańskie próby nuklearne. Magnat finansowy i inwestor George Soros ostrzega wręcz przed powtórką<!s>z kryzysu finansowego sprzed siedmiu lat. „Chiny mają ogromny problem z dopasowaniem się do nowych warunków – twierdzi Soros. – Powiedziałbym nawet, że problem ten stał się już kryzysem. Kiedy patrzę dziś na rynki finansowe, widzę wielkie wyzwania, które przypominają czasy kryzysu z 2008 roku” – mówił inwestor podczas forum ekonomicznego na Sri Lance. Jego zdaniem, powrót do dodatnich stóp procentowych to jedno z największych wyzwań dla świata rozwijającego się.
Dla zwykłego zjadacza chleba spadki na giełdach oznaczają przede wszystkim obniżenie wartości kont emerytalnych i maklerskich. Ale jeśli trend się utrzyma, może dojść do recesji i perturbacji na rynku zatrudnienia.

Autor: DET, (R), (IAR)