Sprawiedliwi przez Ocean

5

Bartosz Biliński - prawnik z zawodu, miłośnik żeglarstwa i historii samotnie chce przepłynąć Atlantyk na jachcie, ozdobionym tysiącami nazwisk polskich Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata.

Mieszkający na stałe w Nowym Jorku Biliński w ten sposób chce oddać hołd Polakom ratującym Żydów w czasie II wojny światowej, a przede wszystkim opowiedzieć światu o ich bohaterstwie.
Swoją wyprawę rozpocznie lada dzień, w brooklyńskiej Moonbeam Gateway Marina i podąży drogą Jana Karskiego, tylko w odwrotną stronę, do Wielkiej Brytanii. „Wyruszę w sobotę, niedzielę, poniedziałek. Czekam na korzystne wiatry. Jestem na łasce oceanu. To kwestia szacunku i dostosowania się” – mówi Biliński w rozmowie z „Nowym Dziennikiem”.

Fale Atlantyku przemierzać będzie na 6,5 metrowym jachcie „Witold” (na cześć Witolda Pileckiego oraz Jana Karskiego, który nosił pseudonim „Witold”), na którego burcie dzieci z polonijnych szkół wypisały nazwiska tysięcy Polaków uhonorowanych tytułem Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata i widniejących na listach Instytutu Yad Vashem i muzeum Ulmów w Markowej. Na maszcie jego jachtu powiewać będzie flaga od prezydenta Polski, którą Biliński dwa tygodnie temu odebrał w Pałacu Prezydenckim. W czasie podróży żeglarz będzie informował przepływające koło niego statki o bohaterstwie Polaków w czasie II wojny światowej.

„Na morzu wiadomość ma inne znaczenie niż na lądzie. Tam jest mało czasu na komunikację, więc przekazuje się tylko te najistotniejsze informacje, zazwyczaj jaka pogoda, z której strony statki będą się mijać i czy wszyscy zdrowi. Moja wiadomość będzie miała inną treść: 'wszystko w porządku, proszę wejść na stronę www.righetousacross.org'” – mówi BIliński. Na tej stronie, która zacznie działać w momencie, gdy Biliński wyruszy w podróż. Na stronie tej będą informacje o jego misji oraz o polskich Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata.

Merytorycznym partnerem projektu Bartosza Bilińskiego „Sprawiedliwi przez Ocean” jest Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Ulmów w Markowej. Żeglarz ma też poparcie prezydenta RP Andrzeja Dudy, a w brytyjskim Plymouth, gdzie powita go ambasador RP. Podróż natomiast finansuje sam, przy pomocy kilku znajomych.

Bartosz Biliński pływa po Atlantyku od wielu lat. Jak podaje nigdy nie płynął jednak na tak małym jachcie. Nie będzie to zatem podróż wygodna, a może być nawet nieco niebezpieczna. Biliński podchodzi jednak do niej z pokorą. „Na początek prognoza pogody jest sprzyjająca. A potem trzeba się będzie dostosować albo sztormować. Jak się nic nie złamie ani nie uszkodzi, to wszystko będzie dobrze – mówi żeglarz. – Ocean nie jest taki straszny jak się wszystkim wydaje. To przyjaciel, trzeba go szanować”. Dziennie szacuje, że będzie mijał 2-3 statki dziennie w zasięgu około 30 mil, więc nie będzie zupełnie samotny.

Najważniejsza dla żeglarza jest jednak misja tej wyprawy: upamiętnienia Sprawiedliwych – Polaków ratujących Żydów podczas wojny. Cieszy się też, że swoją wyprawę organizuje w roku, gdy Polacy na całym świecie świętują stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości.

Autor: Aleksandra Słabisz