W Strasburgu debata o brexicie

0
6

Michel Barnier, główny unijne negocjator do spraw brexitu, przekonywał, że było to „dobra umowa, która powstała za porozumieniem parlamentów brytyjskiego i europejskiego”. Podkreślał on, że w wypracowanym przez wiele miesięcy 600-stronicowym porozumieniu uwzględniono wszystkie „nieprzekraczalne granice” wyznaczone przez brytyjski rząd i zabezpieczono interes obywateli, wymianę handlową i współpracę naukową. 

„Teraz nie możemy wykluczyć żadnego scenariusza” – dodał Michel Barnier: Jak mówił: – To prawda, że scenariusz którego chcieliśmy zawsze uniknąć, scenariusz „no-deal”, na dziesięć tygodni przed brexitem, staje się bardziej prawdopodobny niż kiedykolwiek wcześniej. Naszym postanowieniem pozostaje uniknąć tego scenariusza. Wiceszef komisji europejskiej, Frans Timmermans również podkreślał, że wynegocjowana umowa powodowała „najmniejsze możliwe szkody” związane z brexitem.

Według niego dla Parlamentu Europejskiego nie jest teraz czas na „spekulacje” odnośnie do tego co może się stać – dodał, że ruch jest po stronie parlamentu brytyjskiego. Frans Timmermans podkreślił jednak, że Unia musi się przygotować na niezorganizowany brexit: – Miałoby to daleko idące konsekwencje dla obu strony, ale Komisja będzie gotowa na to, że będzie w stanie zareagować na każdą możliwą sytuację – mówił wiceszef komisji. Dodał on, że Unia będzie kontynuowała proces ratyfikacji porozumienie ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii. 

Po wystąpieniu Fransa Timmermansa głos zabrali europosłowie. Szefowie liberalnych frakcji przekonywali, że było to „najlepsze możliwe porozumienie”. Brytyjskich parlamentarzystów oskarżono o przekładanie polityki nad dobrem ludzi. Przewodniczący frakcji liberałów, szef grupy do spraw brexitu, Guy Verhofstadt mówił, że brytyjscy posłowie od początku procesu brexitowego głosują tylko „przeciw”, a nie przedstawiają pozytywnych rozwiązań: – „[Byli] przeciwko członkostwu w Unii Europejskiej, przeciwko członkostwu w zjednoczonym rynku, przeciwko unii celnej, przeciwko swobodnemu przepływowi ludzi – lista jest bardzo długa. Ja myślę, że w dzisiejszej debacie pytanie brzmi – jak przełamać ten impas ? „- mówił Guy Verhofstadt.  

Konserwatyści w Parlamencie przekonywali tymczasem, że ze strony unijnych negocjatorów zabrakło woli do kompromisu. Sugerowano, że była to próba odstraszenia innych krajów od możliwości opuszczenia Unii. Nigel Farage, jeden z głównych zwolenników brexitu, przewodniczący grupy Europa Wolności i Demokracji Bezpośredniej, oskarżył premier Therese May, że postępowała jak „lider kraju, które przegrał wojnę”. Jego zdaniem zgadzała się ona na wszystkie warunki negocjatorów. Porozumienie brexitowe europoseł nazwał „aktem kapitulacji”, słusznie odrzuconym przez parlament.  

Nigel Farage krytykował również pomysł przeprowadzenia drugiego referendum w Wielkiej Brytanii. Jak mówił: – Jeśli dopełni się zdradza i zmusi się nas do drugiego referendum, może was czekać duża niespodzianka. Brytyjczycy może są spokojnymi ludźmi, ale obiecuje wam, że jeśli się na nich za bardzo naciska, stają się ryczącym lwem – Według brytyjskiego polityka zwolennicy brexitu wygraliby drugie referendum „jeszcze większą liczbą głosów”. 

W debacie poruszony został również temat sytuacji migrantów w przypadku scenariusza „no-deal”. Europoseł PiS Ryszard Czarnecki powiedział Polskiemu Radiu, że Polacy na wyspach nie muszą obawiać się rewolucji. Najgorszy scenariusz zakłada stopniowe ograniczenie nabytych przywilejów. Natomiast polski rząd zrobił wszystko, aby Polacy w Zjednoczonym Królestwie byli obywatelami pierwszej kategorii – podkreślił Ryszard Czarnecki.  

Europoseł Platformy Obywatelskiej Dariusz Rosati przypomina, że premier Theresa May wielokrotnie deklarowała, że niezależnie od sposobu wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii, prawa migrantów zostaną zachowane: – „Unia uzyskała już gwarancje w tej sprawie, w czasie negocjacji. To są gwarancje moim zdaniem zadowalające, ponieważ one zapewniają Polakom prawa, jakie nabyli w Wielkiej Brytanii”- powiedział Polskiemu Radiu. 

Wielka Brytania ma opuścić Unię Europejską 29 marca. Pojawia się jednak coraz więcej głosów, że termin ten może zostać przesunięty. Dziś wieczorem w Londynie odbędzie się głosowanie nad wotum nieufności wobec premier Theresy May.

Autor: AS, (IAR)