Wielka niepewność po śmierci Kim Dzong Ila

0
2

 Nowym przywódcą najbardziej zamkniętego kraju na świecie będzie prawdopodobnie najmłodszy syn Kim Dzong Ila, Kim Dzong Un. Północnokoreańska agencja prasowa po raz pierwszy określiła go jako „wielkiego następcę”.

Po śmierci północnokoreańskiego przywódcy armia Korei Południowej została postawiona w stan najwyższej gotowości. Prezydent Li Miung Bak zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Zaapelował też do obywateli o zachowanie spokoju. Analogicznie postąpił premier Japonii Yoshihiko Noda. Od czasu rozejmu po wojnie koreańskiej (1950-1953) Korea Północna i Korea Południowa są wciąż formalnie w stanie wojny. 37 tysięcy wojsk amerykańskich w Korei Południowej chroni ten kraj przed agresją z północy.

Już w tym samym dniu, w którym o śmierci 69-letniego dyktatora poinformowały oficjalne media, Korea Północna przeprowadziła próbę rakiety krótkiego zasięgu. Próbę przeprowadzono na wschodnim wybrzeżu Korei Północnej.

Kim Dzong Il zmarł w sobotę, 17 grudnia, w rezultacie rozległego zawału serca, w czasie podróży pociągiem po kraju. Pogrzeb odbędzie się najprawdopodobniej 28 grudnia w Phenianie. Władze ogłosiły żałobę narodową, która potrwa do 29 grudnia.

Mieszkańcy stolicy Korei Płn. wyszli na ulice, by opłakiwać śmierć „drogiego przywódcy”. Na nagraniach zaprezentowanych przez rządową agencję KCNA widać setki, może tysiące osób niemogących powstrzymać łez. Część z nich pada na kolana i bije rękami w ziemię, inni rytmicznie się kłaniają, zgromadzeni przed stołecznymi pomnikami socjalizmu.

Schedę po zmarłym przywódcy przejmie najprawdopodobniej jego najmłodszy syn Kim Dzong Un. Choć od ponad trzech lat mnożą się sygnały o jego sukcesji, o młodym „następcy tronu” wiadomo niewiele. Nie wiadomo nawet, ile dokładnie ma lat – jego datą urodzenia ma być rok 1983 lub 1984. Wiadomo, że kształcił się w Szwajcarii i włada językami angielskim i niemieckim.

Reakcje i oczekiwanie

Analitycy z USA i Japonii obawiają się, że przejęcie władzy przez młodego Kim Dzong Una może zaburzyć stabilność w regionie i zaszkodzić sześciostronnym rozmowom dotyczącym rozbrojenia nuklearnego Półwyspu Koreańskiego. Świat spogląda na Koreę Płn. z ostrożnym optymizmem, widząc zarówno okazję do nowego dyplomatycznego startu, jak i możliwość destabilizacji w regionie podczas przejmowania władzy. Jednak dotychczas postępowanie Korei Płn. było nieobliczalne, więc trudno przewidzieć, jaki kurs kraj ten obierze obecnie.

Biały Dom poinformował, że jest w stałym kontakcie z Tokio i Seulem, oraz podkreślił zainteresowanie Stanów Zjednoczonych stabilnością na Półwyspie Koreańskim i troskę o bezpieczeństwo Korei Płd.

Kierownictwo chińskie wydało oświadczenie, w którym wyrażono przekonanie, że „naród północnokoreański zgodnie z wolą Kim Dzong Ila zjednoczy się wokół Partii Pracy Korei i pod przewodnictwem Kim Dzong Una zmieni swój ból w siłę”. Chiny od dawna starały się przekonać Koreę Płn. do reform gospodarczych, a śmierć „drogiego przywódcy” daje nadzieję, iż Phenian zacznie teraz słuchać tych rad.

Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow wyraził przekonanie, że śmierć Kim Dzong Ila, która – jak zaznaczył – jest wielką stratą dla narodu północnokoreańskiego, nie odbije się na rozwoju przyjaznych stosunków między Moskwą a Phenianem.

Prezydent Bronisław Komorowski zapowiedział, że o sytuacji w Korei Północnej będzie rozmawiał z politykami chińskimi. Ma zaplanowane spotkanie, m.in. z prezydentem Hu Jintao. Prezydent, który składa wizytę w Chinach, powiedział dziennikarzom, że chce poznać opinie państw, które są dobrze rozeznane w tej kwestii.

„Sytuacja może szybko się zmieniać. Decydujące będzie to, jak zachowa się północnokoreańskie wojsko w ciągu najbliższych 24-48 godzin” – powiedział były ambasador USA przy ONZ Bill Richardson, który odbył kilka wizyt wysokiego szczebla w Korei Północnej.

Zagrożenie dla stabilności regionu widzą w śmierci Kima analitycy w Japonii. Jeden z cytowanych przez agencję Kyodo ekspertów ocenił, że napięcie militarne na półwyspie może się w najbliższym czasie nasilić, a Phenian może zdecydować się na próby nuklearne. „Sytuacja może się zrobić bardzo niebezpieczna” – ostrzegł. Niedoświadczony 28-letni Kim Dzong Un „wciąż nie może samodzielnie podejmować decyzji”, dlatego krajem prawdopodobnie będzie rządził „kolektyw złożony głównie z wysokich rangą wojskowych” – wyjaśnił agencji inny japoński analityk.

„Ludzie z Korei Południowej, nie to, że się boją, ale nie są pewni, co się stanie. Na razie nie wiadomo, kto obejmie stanowisko po Kim Dzong Ilu. Poza tym toczy się tam walka sił między jego synem a przywódcą sił wojskowych. Ze względu na różnicę czasu oraz to, że wiadomość o śmierci przywódcy północnokoreańskiego jest świeża, ciągle jeszcze nic nie wiadomo. Ludzie czekają na to, jak się sytuacja rozwinie” – powiedziano nam w Centrum Koreańskim na Manhattanie propagującym kulturę i artystów południowokoreańskich.

Najbardziej tajemniczy przywódca świata

Kim Dzong Il przejął władzę w 1994 r. od swojego ojca, „wielkiego wodza” Kim Ir Sena. Znany z napuszonej, spiętrzonej fryzury, butów na platformie i uniformu w kolorze khaki Kim Dzong Il szybko wyszedł z cienia ojca i stał się jednym z najbardziej tajemniczych przywódców świata, który uczynił ze swego kraju mocarstwo atomowe.

Nie przysługiwał mu tytuł prezydenta, ponieważ „Wiecznym Prezydentem” w 1998 r. obwołano jego ojca. Kim Dzong Il musiał zadowolić się tytułami przewodniczącego Narodowej Komisji Obrony i najwyższego dowódcy Koreańskiej Armii Ludowej.

Autor: DET (PAP), (IAR), (R)