Poradnik studenta
Po dyplomie
Uczelnia na cale zycie
Gdy kilkanascie lat temu stanelam przed wyborem college'u, nie zdawalam sobie sprawy, ze wybieram nie tylko miejsce, gdzie spedze nastepne cztery lata zycia, profesorow, na ktorych zajecia bede chodzic, czy wydzial, ale i uczelnie na cale zycie.
W Stanach Zjednoczonych ukonczenie college1u, podkreslone uroczystym rozdaniem dyplomow, nie konczy zwiazkow studenta z uczelnia. Wzajemna wymiana korzysci i uslug trwa cale zycie absolwenta. Decydujac sie na konkretna uczelnie, wybieramy rowniez jej stowarzyszenie absolwentow, jej mozliwosci pomocy bylym studentom, jak i oczekiwania wobec zaangazowania absolwentow w przyszlosc Alma Mater. Warto wiec i o tym pamietac, wybierajac sie na studia w USA.
Roznice miedzy szkolami obejmuja nie tylko wysokosc czesnego czy oferowane kierunki, ale rowniez cala serie mniej lub bardziej wymiernych korzysci, ktore absolwenci czerpia pozniej z faktu ukonczenia tej, a nie innej uczelni. I nie chodzi tu jedynie o magie nazwy uczelni na resume absolwenta.
W sieci, czyli networking
Pierwsza i najwazniejsza z tych niewymiernych korzysci sa inni studenci. Studia to okres zawierania znajomosci, ktore czesto trwaja cale zycie. To tez okres intensywnej nauki i poznawania - zarowno siebie, jak i innych. Amerykanskie uczelnie wyzsze szczyca sie roznorodnoscia ciala studenckiego i zabiegaja o jak najlepsza reprezentacje na swoich kampusach roznych regionow Ameryki, ras czy klas spolecznych*.
Koledzy ze studiow to zrodlo informacji, wiedzy o innych sferach spolecznych, innych regionach kraju czy o swiecie poza Ameryka. To rowniez zrodlo kontaktow - zawodowych i spolecznych, juz po skonczeniu studiow. Amerykanie nazywaja korzystanie z takich nieformalnych powiazan i kontaktow osobistych networkingiem.
Im lepsza uczelnia, tym dalej te kontakty siegaja.
Jak mowi Pawel Swiatek, absolwent Harvardu: "Po ukonczeniu studiow ludzie staja sie jeszcze wazniejsi. Absolwenci [Harvardu], ktorych obecnie jest kilkaset tysiecy, zajmuja wplywowe stanowiska, staja sie znaczacymi obywatelami. Pomimo uplywu czasu i roznic miedzy pokoleniami lata spedzone na uczelni stanowia tak silna wspolna ceche, ze kazdy z nich bez zastanowienia i bezinteresownie w kazdej chwili gotow jest pomoc innym".
Jedna z form pomocy wspolabsolwentom sa Alumni Clubs - kluby i stowarzyszenia abiturientow. Bardziej prestizowe uczelnie maja takie kluby w wiekszych skupiskach absolwentow (przykladowo w Nowym Jorku dzialaja kluby wszystkich uczelni Ligi Bluszczowej; w Polsce aktywny jest klub Harvardu). Z jednej strony prowadza one dzialalnosc czysto towarzyska - organizuja spotkania, imprezy swiateczne; z drugiej pozwalaja na zawieranie nowych kontaktow kolejnym pokoleniom abiturientow.
Uslugi dla absolwentow
Wspomaganie karier to rowniez jedno z glownych zadan Biur Absolwentow (Office of Alumni Relations) na uczelni. Poczatki siegaja jeszcze czasow studenckich, gdy uczelniane Biuro Kariery (Career Office) prowadzi szkolenia dotyczace pisania resume czy zachowania podczas rozmow o prace i gromadzi teczki studentow (zawierajace karte przebiegu studiow, podstawowe informacje o uniwersytecie oraz listy polecajace od profesorow). Takie teczki przechowywane sa przez dlugie lata po skonczeniu uczelni - absolwent moze zawsze poprosic szkole o przeslanie listow polecajacych do kolejnego pracodawcy lub na kolejna uczelnie.
Kontynuacja wsparcia bylych studentow w zyciu zawodowym jest ulatwienie networkingu z innymi abiturientami. Brown University, jedna z uczelni Ligi Bluszczowej, oferuje dostep do rozbudowanego spisu absolwentow na stronie sieciowej przeznaczonej dla bylych studentow. Umieszczone w nim osoby podaja szczegoly dotyczace swoich karier zawodowych, zgadzajac sie na kontakt (zazwyczaj dluzsza rozmowe na temat pracy - informational interview) z innymi.
Jest to usluga szczegolnie pozyteczna dla swiezych absolwentow lub studentow ostatniego roku szukajacych pracy, jak i dla osob, ktore chca zmienic kurs swojej kariery zawodowej i poszukuja kontaktow w nowych dla nich dziedzinach. Czeste jest tez oferowanie praktyk letnich studentom Alma Mater przez firmy absolwentow.
Inna forma pomocy, liczaca sie zwlaszcza na bardziej prestizowych i selektywnych uczelniach, jest mozliwosc uzyskania porad urzednikow Biur Rekrutacji przez rodzicow licealistow. W czasach gdy dostanie sie do elitarnej szkoly wyzszej zaczyna przypominac loterie i gdy kwitnie wysokoplatny przemysl uslug "doradztwa college1owego", darmowe konsultacje ze specjalistami od rekrutacji sa waznym zrodlem informacji dla zestresowanych rodzicow.
Warto tez wspomniec, ze dzieci absolwentow, jako tzw. legacies, maja latwiejszy start na dana uczelnie. Dotyczy to nie tylko najbardziej prestizowych prywatnych uniwersytetow (gdzie procent przyjetych wsrod dzieci absolwentow moze byc i 3-krotnie wyzszy niz wskaznik przyjec wsrod pozostalych kandydatow), ale i uczelni stanowych (np. Uniwersytet w Michigan przyznaje dzieciom absolwentow dodatkowe punkty przy ocenie kandydatur).
Inne korzysci
Uslugi dla absolwentow obejmuja tez ciagla lacznosc ze swoim rocznikiem oraz uniwersytetem przez roznego rodzaju publikacje (tradycyjnie w postaci miesiecznika czy kwartalnika z nowinami kampusowymi oraz nowinami klasowymi, teraz juz coraz czesciej w postaci e-maila lub dostepu do informacji w internecie).
Czesto w ramach lokalnych klubow absolwenta mozna poszukac wspolmieszkanca (wazne zwlaszcza dla swiezych absolwentow przenoszacych sie do drogich miast, takich jak Nowy Jork), a na forum w internecie dowiedziec sie, jak przezyc w nowym miescie.
Dosc powszechne sa tez uslugi finansowe - znizkowe ubezpieczenia czy karty kredytowe o niskim oprocentowaniu (standardowo niewielki procent z transakcji jest wtedy przekazywany na rzecz uniwersytetu).
Czesto tez uczelnie oferuja mozliwosc uczestniczenia w wykladach prowadzonych przez profesorow uniwersytetu, w tym wyjazdowych (np. w siedzibach lokalnych klubow absolwentow) czy zorganizowane przez stowarzyszenia wycieczki krajoznawcze, np. na wykopaliska w Grecji czy zwiedzanie innych kontynentow w towarzystwie profesora antropologii.
Oczekiwania wobec absolwentow
Dlaczego uczelnie angazuja sie do takiego stopnia w pomaganie absolwentom? Po pierwsze, w ten sposob staja sie bardziej atrakcyjne dla kolejnych pokolen studentow, ktorych przyciaga nie tylko oferta wysokiej jakosci wyksztalcenia, ale rowniez wszystkich korzysci plynacych z faktu ukonczenia danej szkoly.
Po drugie, uniwersytetom zalezy rowniez na zaangazowaniu absolwentow w zycie uczelni. Moze to oznaczac np. uczestnictwo w procesie rekrutacji, gdzie przeprowadzaja nieformalne rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami na studia (na Brownie 70% z ok. 15 tysiecy tegorocznych kandydatow spotkalo sie w ramach takiej rozmowy z absolwentem uczelni!) czy opowiadaja o swojej Alma Mater w lokalnych szkolach srednich, zachecajac ich uczniow do zlozenia podan (a uczelnia jest w ten sposob w stanie dotrzec do znacznie wiekszej liczby potencjalnych kandydatow). Moze to tez oznaczac zaangazowanie w prace Rady Dyrektorow i innych cial doradczych uczelni, w ktorych potrzebna jest wiedza zawodowa i kontakty absolwentow.
Przede wszystkim zas uczelnie licza na wdziecznosc wyrazona pienieznymi donacjami. Na wiekszosci kampusow amerykanskich znajdziemy budynki, skwery, lawki czy sale wykladowe nazwane imieniem hojnych absolwentow. Czesto bogaci byli studenci funduja tez katedry profesorskie, stypendia czy programy badawcze. Bez wsparcia absolwentow wiele uniwersytetow amerykanskich nie byloby w stanie zgromadzic kapitalu zelaznego (endowment), pozwalajacego na ciagly rozwoj dydaktyki i badan, oferowanie pomocy finansowej potrzebujacym czy renowacje kampusu. Dlatego tez biura kontaktu z absolwentami sluza rada, jak pisac testament i jak najkorzystniej z punktu widzenia podatkowego ofiarowac duze sumy na rzecz uczelni.
Sklonnosc absolwentow do regularnych wplat jest tez jednym z czynnikow branych pod uwage w rankingach college1ow, prowadzonych przez "US News & World Report" - lojalnosc absolwentow jest tu traktowana jako wyraz ich zadowolenia ze studiow (co z kolei wplywa na wyzsza pozycje szkoly w rankingu).
Rekordzista wsrod amerykanskich uniwersytetow jest pod tym wzgledem Princeton, wsrod ktorego absolwentow az 64% co roku wplaca pewne sumy na rzecz swojej Alma Mater (podobnymi wskaznikami moga sie pochwalic elitarne college1e liberal arts: Amherst, Williams czy Carleton). Przecietny wskaznik to 20-30%, co wciaz oznacza, ze na wielu uczelniach az co piaty absolwent poczuwa sie do obowiazku regularnego zasilania funduszow uniwersytetu po zakonczeniu nauki.
Teraz moja kolej
Ta ciagla lacznosc miedzy bylymi studentami a uczelnia jest jedna z cech wyrozniajacych amerykanski system szkolnictwa wyzszego. Uczelnie nie "wymuszaja" ciaglych kontaktow z absolwentami. W duzej mierze jest to ruch oddolny - absolwenci sami poczuwaja sie do silnych zwiazkow z ich Alma Mater (i w takich kategoriach mysla o swoim college1u), sami sie organizuja w lokalnych klubach absolwentow, dobrowolnie wplacaja wieksze czy mniejsze sumy na rzecz uczelni, pomagaja kolejnym pokoleniom studentow.
Z jednej strony jest to "odplacenie" za pomoc uzyskana od przeszlych rocznikow absolwentow, gdy samemu bylo sie studentem, szukalo pracy, potrzebowalo stypendium itp. Z drugiej jest to tez zdrowa troska o prestiz wlasnej uczelni, czyli i wlasny. Im lepiej dziala lokalny klub absolwentow, im wiecej uslug dla nich prowadzi uczelnia, im lepsze wyniki osiaga w kampanii zbierania funduszy, tym latwiej sie pochwalic w towarzystwie, ze jest to nasza szkola, z faktu ukonczenia ktorej jest sie dumnym.
Symbolicznym wyrazem ciaglych zwiazkow z Alma Mater sa powroty na kampus w ramach zlotow klasowych, zazwyczaj przy okazji okraglej rocznicy ukonczenia studiow. Nie jest niczym niezwyklym zobaczyc przy takiej okazji 80-latkow, ktorzy z duma wracaja do miejsca, w ktorym zdobyli wyksztalcenie i ktore otworzylo dla nich droge w szeroki swiat.
* Regionalne zroznicowanie i reprezentacja studentow zagranicznych sa najslabsze na uczelniach publicznych, z racji swojej misji nastawionych glownie na rezydentow danego stanu.
Ostatnia modyfikacja: Mon Jun 2 20:06:19 2003
