Wybrane artykuły Nowego Dziennika

Jakie towary sprowadzane sa z Polski?

Stare rzeczy w nowym domu

Ewa Kern-Jedrychowska

Tesknota za ojczyzna moze sie objawiac na rozne sposoby, ale zwykle przejawia sie proba stworzenia sobie w nowej ojczyznie domu "po staremu". Kupujemy sprowadzone z Polski meble, polskie gazety, sluchamy polskiej muzyki, ogladamy polska telewizje. Ale nade wszystko kochamy polska kuchnie i produkty zywnosciowe.

W decyzje o emigracji wpisana jest swiadomosc koniecznosci wejscia w swiat innych wartosci i przystosowania sie do nowych realiow. A jednak czesto okazuje sie, ze po przyjezdzie desperacko chcemy zachowac wszystko to, co znalismy do tej pory, zamykajac sie na poznanie tego obcego swiata, ktory zaczal nas otaczac. Chcemy stworzyc namiastke rzeczywistosci oswojonej, zrozumialej, tej, ktora znamy i ktora stworzyla nasze perspektywy, system wartosci, normy, tradycje. I nawet po wielu latach pobytu w nowym kraju kultywujemy to, co nasze, polskie, rozpoznawalne. Pozostajemy we wspolnocie, w ktorej wciaz mozna mowic po polsku, obchodzic polskie swieta, po polsku sie poklocic, ponarzekac, napic...

Jesli jest wspolnota, nawet nieduza, ale lojalna wobec tradycji, to sa i etniczne instytucje, ktore sa substytutem dawnej ojczyzny, lekarstwem na uczucie nostalgii - polskie koscioly, agencje, sklepy, restauracje...

Czasy sie zmieniaja...

Jeszcze 10 lat temu Greenpoint wygladal inaczej. Nie bylo takiego wyboru polskich produktow, bo i w Polsce nie bylo tylu towarow. Jogurty Bakoma czy soki Kubus to na przyklad nowosc ostatnich kilku lat. Z drugiej strony w dzielnicy polonijnej wciaz jeszcze popularnoscia ciesza sie relikty dawnej rzeczywistosci, jak chocby zmora z dziecinstwa - zbozowa kawa rozpuszczalna Inka.

"Kiedys to w tych sklepach nie bylo co kupic. Jedyne, na co zawsze mozna bylo liczyc, to wedlowskie cukierki. I ptasie mleczko. Zawsze tez byl polski chleb i wedliny, ale te sa wyrabiane tutaj, na miejscu. Zawsze byly wyroby garmazeryjne, salatki, pierogi, krokiety, tez tutejsze. Gotowalo sie na polska modle, ale nie z polskich produktow" - twierdzi pani Halina Kowal, ktora na Greenpoincie mieszka juz od 16 lat. "Dzis to nawet nie ma porownania z asortymentem z tamtych lat. Mozna nawet kupic salatki zrobione w Polsce, warzywa, jogurty, soki, wszelkiego rodzaju przetwory miesne" - dodaje.

Ta zmiana cieszy tez bardzo Adama Baka, wlasciciel hurtowni Adamba. "Kiedys wybor byl bardzo ubogi, a dzis - fantastyczny! Roznica jest szalona, to nieprawdopodobne, jak asortyment zostal rozbudowany po zmianie systemowej. Wlasciwie dostepne sa te same kategorie towarow, ale kiedys bylo ich zdecydowanie mniej. Dawniej nie bylo tez zadnych rozmow z producentem odnosnie rozwijania rynku, a dzis producenci bardzo pracuja nad promowaniem konkretnych produktow".

Wedlug danych Wydzialu Ekonomiczno-Handlowego Ambasady RP w Nowym Jorku import alkoholi i zywnosci ciagle rosnie, a szczegolny wzrost odnotowano przy imporcie przetworow miesnych i rybnych, warzyw, wyrobow piekarniczych, miesa, wodki, wod mineralnych, sokow owocowych i przetworow warzywnych.

Polski krysztal, polskie meble

Okazuje sie, ze emigranci na obczyznie zaczynaja proces aklimatyzacji od urzadzania mieszkania. "Polacy maja sentyment do polskich mebli. Sa tez przekonani o ich wysokiej jakosci" - twierdza pracownicy sklepu Meble z Polski, ktory nie moze narzekac na brak klientow. W duzych ilosciach z Polski sprowadzane sa tez wyroby koronkowe typu: obrusy, serwety, zaslonki, i szklo artystyczne, glownie z Krosna. Znakiem polskosci sa tez czesto wystawione w szafkach krysztaly. O polskich krysztalach mowi sie zreszta, ze sa bardzo wysokiej jakosci i naleza do najpiekniejszych na swiecie. Przykladem moga byc krysztaly Jana Lama czy Adama Jablonskiego z Wieliczkowic - wazy, lampy oliwne, misy na owoce, amfory, szklanki - eksportowane do Wloch, Skandynawii, Francji, USA, Kanady i Chin. Podobaja nam sie drewniane recznie rzezbione skrzynie w stylu cepeliowskim, zastawy stolowe, zwlaszcza znane na calym swiecie zastawy z Boleslawca, polska bizuteria, szczegolnie baltyckie bursztyny, lampy z soli produkowane w Wieliczce, ozdoby religijne. Wszystko to do kupienia w internecie. W swieta Bozego Narodzenia nie tylko obrzedy musza byc polskie. Okazuje sie, ze lepsza atmosfere buduja polskie ozdoby na choince, ktore, o dziwo, sa bardzo waznym elementem polskiego eksportu do USA (jego wartosc wynosi 38 milionow zlotych).

Ale nawet ci, ktorzy decyduja sie na urzadzenie domu w stylu amerykanskim i staraja sie zasymilowac z nowym spoleczenstwem, nie sa w stanie przewalczyc jednego nostalgicznego uczucia - tesknoty za polska kuchnia i produktami spozywczymi...

Kefir, szyneczka, zurek...

Amerykanski, a zwlaszcza nowojorski tygiel powoduje wymiane kulturowa miedzy najrozniejszymi narodowosciami i ich kulturami. Dotyczy to takze obyczajow kulinarnych. "Kiedy rozne grupy etniczne musza mieszkac razem, wystepuje zjawisko mieszania sie smakow roznych kuchni. Specyfika amerykanskiego tygla jest to, ze preferencje zywnosciowe dziesiatkow nacji egzystuja w bezposrednim sasiedztwie i zjawisko ich mieszania sie jest nie do powstrzymania. Najdziwniejszym tego przykladem moze byc popularnosc chinskich restauracji koszernych. Nikogo nie dziwia tez restauracje chinsko-wlosko-amerykanskie" - twierdzi Robin Fox, profesor socjologii z Rutgers University.

Z drugiej jednak strony wystepuje zjawisko odwrotne - identyfikacja zywieniowa, ktora wsrod wspolnot o duzym poczuciu odrebnosci na obczyznie bardzo mocno sie intensyfikuje, jest bowiem elementem wyznaczajacym tozsamosc narodowa. Gulasz wegierski, japonskie teriyaki czy polska kielbasa to potrawy etniczne te odrebnosc budujace.

Obok wielu restauracji, ktore serwuja polska kuchnie, Greenpoint pelen jest sklepow spozywczych, ktore obfituja w polskie towary. Mozna kupic wszystko to, co oferuje kazdy supermarket w Warszawie czy Poznaniu. Jak mowi Adam Bak, wlasciciel hurtowni Adamba, ktory zajmuje sie importem towarow z Polski juz od 1978 roku: "Sprowadzamy caly mozliwy asortyment produktow spozywczych, poczawszy od warzyw, po sery i wyroby cukiernicze. Popularnoscia ciesza sie takze soki, wody mineralne i produkty firm Amico czy Knorr, czyli zupy w proszku, sosy, przyprawy. Wartosc sprzedazy mozna liczyc w milionach dolarow".

Potwierdzaja to sprzedawcy w polskich deli. "W sklepach spozywczych na Greenpoincie 90% towarow to produkty sprowadzane z Polski. Mamy tu wszystko: soki, make, cukierki. Nawet nabial sprowadzamy. Mamy na przyklad bialy serek, Krolewski i Wyborny, prosto z Siedlec. Takze sery twarde w 75% pochodza z Polski" - twierdzi pani Ania, sprzedawczyni z Basik's Polish American Deli.

Do wyjatkow naleza wedliny, ktore w wiekszosci pochodza z miejscowych masarni, z Nowego Jorku i z Chicago. "Tutejsze sa takze pierogi, salatki itd." - dodaje pani Ania.

Duzym zainteresowaniem ciesza sie sprowadzane z Polski warzywa, co potwierdza Adam Bak, a takze Krzysztof Zawisny z firmy dystrybucyjnej Cracovia Incorporated, ktora z Polski sprowadza na przyklad pomidory. "Krzeszowickie pomidory mozna kupic na calym Greenpoincie i ludzie bardzo je sobie chwala".

Do fenomenow nalezy tez zaliczyc ogromne zainteresowanie polskimi napojami. W polskiej dzielnicy mozna znalezc nieprawdopodobny wybor sokow polskich producentow, do ktorych naleza Sonda, Garden, Sokpol, Hellena, Hortex, Kubus, Tymbark, a takze caly zestaw wod mineralnych - Malopolanka, Kryniczanka, Muszynianka, Naleczowianka.

"W lecie to zainteresowanie napojami i woda jest oczywiscie wieksze - mowi Adam Bak. - W zimie z kolei wzrasta popyt na cukiernictwo".

Z alkoholem roznie bywa

Oprocz przyzwyczajen zywieniowych kazda nacja ma tez specyficzna kulture picia, choc w przypadku polskiej grupy etnicznej, o dziwo, nie okazala sie ona az tak silna, jak przyzwyczajenia kulinarne. Byc moze po czesci dlatego, ze w Ameryce obowiazuje inny model picia, mieszkancy Greenpointu wcale nie naleza do glownych nabywcow wyrabianych w Polsce mocnych trunkow. "Rynek pod wzgledem etnicznym jest fantastyczny. Sprowadzamy okolo 350 produktow i jesli chodzi o artykuly spozywcze, to koncentrujemy sie na rynku polonijnym. Ale jesli chodzi o alkohole, to skupiamy sie na rynku amerykanskim" - twierdzi Adam Bak.

Okazuje sie bowiem, ze Polacy nie chca kupowac polskiej wodki. "Alkohole to bardzo duza czesc naszego importu - mowi wlasciciel Adamby. - Ale, co bardzo ciekawe, o ile w przypadku artykulow spozywczych wsrod klientow polskich jest bardzo duza lojalnosc, to przy alkoholach nie bardzo. Przecietny klient z tzw. pierwszego pokolenia imigranckiego nie chce kupowac polskiego alkoholu. Mielismy na przyklad duzy problem, zeby wejsc na rynek z Luksusowa". Pan Adam przypuszcza, ze taki stan rzeczy jest spowodowany tym, iz w okresie komunizmu alkohol nie odznaczal sie najwyzsza jakoscia. "I to sie ludziom zakodowalo. W zeszlym roku na przyklad sprowadzilismy 130 000 kartonow Luksusowej, z czego 98 000 poszlo na rynek amerykanski. Dzis powolutku wchodzimy z tym produktem na rynek polonijny, ale wciaz jeszcze wiekszosc sprzedajemy na rynku amerykanskim" - twierdzi wlasciciel Adamby. Choc zaraz dodaje, ze wsrod Polakow dla odmiany fantastycznie sprzedaje sie polskie piwo, ktore naprawde cieszy sie duzym uznaniem wsrod klientow.

Wedlug danych Ministerstwa Gospodarki nawet perturbacje spowodowane wydarzeniami z 11 wrzesnia, ktore mocno odbily sie na polskim eksporcie, a to glownie ze wzgledu na znaczny spadek popytu, w najmniejszym stopniu nie zaszkodzil importerom piwa. Wrecz przeciwnie. Liczba zamowien na polskie piwo wzrosla trzykrotnie.

Lojalnosc imigranta

Fenomen przywiazania do tradycyjnej kuchni etnicznej mozna probowac wytlumaczyc z roznych punktow widzenia. Robin Fox uwaza, ze "skoro wszyscy musza jesc, to jedzenie staje sie najwazniejszym symbolem tego, kim jestesmy. W ten sposob odrozniamy sie od innych".

Adam Bak twierdzi z kolei, ze duzy popyt na polskie towary wsrod mieszkancow Greenpointu wynika z czegos innego. "Lojalnosc polskiego klienta jest bardzo duza i nawet drugie-trzecie pokolenie wciaz jeszcze szuka korzeni. I to teraz jest duzo czestsze zjawisko niz za czasow komuny. Na przyklad bylem kiedys na kolacji z moim hurtownikiem w Waszyngtonie i rozmawialismy na temat Luksusowej. Po chwili podeszla do nas pani, ktora byla juz moze piatym pokoleniem, i powiedziala, ze ona uwielbia Luksusowa. I ja widzialem, ze ona miala taka ogromna potrzebe powiedzenia tego. To, ze Polacy sa lojalni wobec produktow z Polski, to nie jest fenomen, tylko kwestia przyzwyczajenia, przywiazania do danej kuchni i smaku. A poza tym klienta stac na to, zeby kupic taki produkt, ktory lubi". Podobnie ocenia pani Ania z Basik's Polish American Deli: "Ludzie tesknia za tym, do czego sie przyzwyczaili. Tym bardziej ze to sa dorosli ludzie, ktorzy przyjechali tu juz z pewnymi przyzwyczajeniami zywieniowymi i teraz trudno im to zmienic".

Wydaje sie przy tym, ze przyzwyczajenia te sa tak silne, iz nie podlegaja zadnym modyfikacjom. Adam Bak na poparcie tej teorii przypomina, ze "kiedy na rynku pojawila sie niemiecka firma Knorr z wyrobami produkowanymi w Niemczech i w Szwajcarii, to sie nie sprzedawalo, a kiedy Knorr zaczal produkowac swoje wyroby w Polsce, robione pod polski smak, od razu chwycilo".

Sami Polacy twierdza natomiast, ze polska kuchnia jest po prostu najsmaczniejsza. "Lubie rozne kuchnie swiata - chinska, wloska, tajska - ale polska smakuje mi najbardziej. Jest zdrowa i naprawde dobra. Dlatego przynajmniej 2-3 razy w tygodniu jem obiad w polskiej restauracji" - twierdzi Marcin Subda, przebywajacy w USA juz od 8 lat.

Niezaleznie jednak od tego, czy uwielbienie dla polskiego jedzenia i naszych produktow zywnosciowych wynika z przyzwyczajenia smakowego, czy tez jest identyfikatorem spolecznym, Greenpoint i wszystkie inne polskie dzielnice zawsze beda krolestwem polskiej kielbasy, pierogow i bigosu.

Ostatnia modyfikacja: Mon Jul 03 22:06:32 2003