Wybrane artykuły Nowego Dziennika
Work & Travel - wakacje polskich studentów w USA
Szukam pracy
Polscy studenci przyjeżdżają na wakacje do USA w ramach programu rządu amerykańskiego Work & Travel. Pracują od Main po Kalifornię, w hotelach, parkach rozrywki, kasynach gry, parkach narodowych. Zatrudniają ich firmy amerykańskie i - coraz częściej - polonijne.
Work & Travel umożliwia studentom z całego świata podjęcie legalnej pracy w USA, ale tylko w okresie wakacji, w ciągu 3-4 miesięcy. Co roku korzystają z niego tysiące Polaków. W USA studenci wykonują proste, sezonowe prace - to z reguły załatwia im firma, w której wykupili wyjazd - dostosowane najczęściej do stopnia znajomości języka i kwalifikacji zawodowych. Często też studenci szukają dodatkowego zajęcia. Zarobione pieniądze muszą im starczyć na samodzielne życie w USA. Trzeba z nich opłacić mieszkanie i wyżywienie oraz podróż po Stanach, na którą decyduje się wielu uczestników programu.
Pracuj i zwiedzaj
Jednym z wymogów stawianych przez organizatorów Work & Travel i współpracujące z nimi firmy turystyczne jest przedstawienie faksu od przyszłego amerykańskiego pracodawcy, w którym ten deklaruje chęć zatrudnienia studenta, podaje dokładne warunki pracy, włącznie z określeniem wynagrodzenia.
Sprawa jest o tyle prosta, że zarówno te firmy, jak i amerykańskie instytucje pozarządowe koordynujące program, same załatwiają chętnym pracę i niezbędne formularze. Jest to wszak jedna z idei programu Work & Travel: z jednej strony daje możliwość pracy w USA i jednocześnie zwiedzania tego kraju, z drugiej zaś - umożliwia wielu amerykańskim firmom legalne zatrudnienie młodych, pełnych inwencji i chęci do pracy ludzi. Pracodawcy jako dodatkowy atut uczestnictwa w programie widzą spore oszczędności, dzięki możliwości wynagradzania studentów na podstawie najniższych dozwolonych prawnie stawek za godzinę.
Widzą to też sami studenci, dlatego często po przyjeździe do Ameryki nie chcą nawet myśleć o pracy np. w Six Flags czy Burger Kingu. Załatwienie sobie faksu z podobnej firmy miało być dla wielu z nich jedynie formalnością niezbędną do przekroczenia granicy. W ruch idą więc gazety i internet - studenci zaczynają szukać sobie pracy na własną rękę, spodziewając się, zresztą słusznie, wyższych zarobków. Jest to jak najbardziej legalne zjawisko i w żadnym punkcie nie wchodzi w sprzeczność z ogólnymi zasadami programu.
Wiele jest potencjalnych kierunków poszukiwania. Pracę można znaleźć w mieście, do którego trafiło się z rekomendacji programu, czyli np. nie w McDonald'sie w Chicago jako kasjer, ale jako asystent specjalisty ds. marketingu w jakimś pobliskim biurze. Można też wyjechać - wsiąść np. w samolot i polecieć do Las Vegas i w tamtejszych kasynach z samych tylko napiwków wieść dostatnie życie i jeszcze sporo przywieść z powrotem do Polski.
Po zakończeniu programu Work & Travel studenci mogą przebywać jeszcze dodatkowo 30 dni. W tym czasie nie ma już mowy o podjęciu legalnie pracy, ale można przeznaczyć ten miesiąc na zwiedzanie Stanów Zjednoczonych.
Dobrzy pracownicy
Często zdarza się też, że studenci znajdują sezonową pracę w firmach polonijnych, ponieważ jako ludzie z reguły dobrze znający angielski mogą doskonale spełniać rolę np. tłumaczy, pośredniczyć w kontaktach z klientami, prowadzić drobną księgowość i tłumaczyć dokumenty.
W związku z tym, od pewnego czasu, coraz więcej pytań na temat zasad funkcjonowania W&T stawiają potencjalni pracodawcy młodych Polaków. Na jak długo można zatrudnić studenta? Czy z wynagrodzenia należy potrącać podatki? Jeśli tak, to jakie?
Przezorność pracodawców podyktowana jest czasem przykrymi doświadczeniami z garstką uczestników programu, którzy wprowadzili ich w błąd, mówiąc, że pracować będą co najmniej rok. Zainwestowali zatem swój cenny czas i pieniądze w trening niezbędny dla efektywności pracy. Później, gdy po czterech miesiącach (to standardowy czas trwania W&T) program się skończył, a student nagle zniknął, ten kosztowny proces (umieszczanie ogłoszenia w sprawie poszukiwanego pracownika, trening itd.) musieli zacząć od początku. Należy pamiętać, że to jednak odosobnione przypadki, a większości studentów taka praktyka po prostu się nie opłaca.
Postawienie sprawy jasno, np.: jestem studentem medycyny Uniwersytetu Warszawskiego, chciałbym wykorzystać możliwość pracy u pana jako szansę na podciągnięcie angielskiego - przynosi znacznie więcej korzyści. Przede wszystkim nie pali się za sobą mostów. Młodzi ludzie mogą przyjechać za rok i znów trochę popracować. Z takiego założenia wychodzi większość polskich studentów. Pracodawca może być pewien, że jeśli zaoferuje im pracę, odpłacą mu pracowitością, solidnością i lojalnością. W grę bowiem wchodzi cenny wpis do CV, który później ma im ułatwić znalezienie pracy w Polsce lub Unii Europejskiej.
Formalności podatkowe wiązane z zatrudnieniem uczestnika programu Work & Travel i wszelkie procedury praktycznie nie różnią się od tych, które przejść trzeba przy zatrudnianiu studentów amerykańskich. Studentowi polskiemu przysługuje pełen zwrot podatku po wykonanej pracy. Rozliczyć się z amerykańskim urzędem podatkowym IRS a może sam bądź za pośrednictwem odpowiednich biur, których pełno teraz zarówno w Polsce, jak i w innych krajach europejskich.
Poza tym każdy student z Polski (czy jakiegokolwiek innego państwa objętego programem) obowiązkowo jeszcze w kraju musi wykupić ubezpieczenie zapewniające mu opiekę medyczną w razie wypadku. Sumy ubezpieczenia są z reguły wysokie i pozwalają na leczenie w solidnych placówkach. Pracodawca nie musi opłacać składek Medicaid - koszty leczenia, takiego jak dentystyczne, czy w ramach chirurgii plastycznej - jeśli jego zastosowanie nie jest podyktowane wyższą koniecznością, student musi opłacić sobie sam.
Ach, te formalności...
Zaraz po złożeniu dokumentów niezbędnych do załapania się na program i uiszczeniu opłaty (sporej niestety), student może być prawie pewien, że otrzyma wizę typu J-1 wraz z umieszczonym w białej kopercie różowym formularzem IAP 66, wszytym w kartkę paszportu przez pracowników ambasady. Prawie, bo w każdym przypadku decyzja o przyznaniu wizy jakiegokolwiek typu leży w indywidualnej gestii konsula lub ambasadora.
IAP 66 to najważniejszy dokument w całym programie. Na jego podstawie można, będąc już w USA, starać się o kartę z numerem Social Security. Urzędnik imigracyjny na amerykańskich lotniskach wyjmuje go z koperty, sprawdza w nim dane i dopiero wtedy wbija właściwą wizę z określonym czasem pobytu. Każdy student musi go mieć przy sobie! O dokument ten może spytać również pracodawca!
Jednym z pokutujących wśród uczestników W&T przyjeżdżających do Stanów stereotypów jest przekonanie, że kartę z numerem Social Security wyrobić można tylko w jednym, konkretnym miejscu. Ktoś, kto znalazł pracę np. w Baltimore, myśli, że aby zdobyć tę kartę, musi jechać specjalnie do Nowego Jorku. Nieprawda! Na podstawie formularza IAP 66 Social Security Card wyrobić można W KAŻDYM PUNKCIE SOCIAL SECURITY NA TERENIE STANÓW ZJEDNOCZONYCH!
Nie jest to jednak zwykła karta. Nosi napis, że na jej podstawie pracować można jedynie za zgodą (autoryzacją) Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego - Department of Homeland Security (DHS). Autoryzacja znajduje się, o ironio, na formularzu IAP 66!!!
Nie jest więc wyrazem złej woli młodych ludzi, że zwlekają z pokazaniem numeru swojemu pracodawcy. Niestety, o ile sam wyjazd i załatwienie pracy działa w ramach programu znakomicie, o tyle przepływ informacji na temat szczegółowych wymogów formalnych wciąż szwankuje. Wielu uczestników programu po prostu często nie zdaje sobie sprawy, że załatwić ten podstawowy dokument można tuż za rogiem.
W programie Work & Travel mogą brać udział studenci po ukończeniu pierwszego semestru studiów dziennych, wieczorowych, zaocznych, podyplomowych czy doktoranckich (studia muszą trwać minimum dwa lata) w wieku 18-30 lat i znający przynajmniej w stopniu komunikatywnym język angielski. Mogą podjąć legalną pracę na terenie USA w czasie trwania ich przerwy wakacyjnej, tj. od 1 czerwca do 19 października, przez okres nie dłuższy niż cztery miesiące. Nie mogą natomiast wziąć udziału studenci ostatniego roku studiów, chyba że obrona ich pracy dyplomowej została wyznaczona na termin po powrocie z programu. Konieczne jest również posiadanie paszportu ważnego przez minimum sześć miesięcy po powrocie z USA do Polski.
O wakacyjny wyjazd w ramach W&T najlepiej zacząć starać się już w październiku, na początku roku akademickiego.
-------------------------------------
Niezbędnik internetowy
Program Work & Travel realizowany jest przez międzynarodowe organizacje: International Student Employment Services (ISES), Council on International Educational Exchange (CIEE), Interexchange oraz Campcounselors (Work Experience USA).
W Polsce przedstawicielami organizatorów są między innymi biura podróży i instytucje, np: Almatur, Alturist, Campus, Fundacja Samorządu Studenckiego Uniwersytetu Warszawskiego, Guliwer, JDJ, SIS Foster, Vacans i inne.
Po angielsku
* Strona CIEE o programie Work & Travel
www.workandtravelusa.net
* Departament Stanu USA
http://exchanges.state.gov/education/jexchanges/private/swt_fag.htm
* Lista sponsorów programu W&T
http://exchanges.state.gov/education/jexchanges/about/catalog/swt.pdf
Po polsku
* www.stany.pl/menu.htm
* www.usa.info.pl/organizatorzy.php
* www.isap.zsp.wroc.pl/index. php?sub=subs&id=work_travel
* targi.aiesec.szczecin.pl/wt/
* www.isap.zsp.wroc.pl/index. php?sub=subs&id=work_travel
* www.absolwent.swps.edu.pl/ newsletter/komunikaty3.php
* www.biurokarier.uw.edu.pl/pl/plaktual.htm
* pracausa.spec.pl/
* home.elka.pw.edu.pl/~jborkows/usa/cenniki.htm
* www.jobber.pl/aktualnosci/2005/ 03/polscy-studenci-najliczniejsz-grup.html
* ww.studentnews.pl/ index.php?typ=arch&artid=712&n=20_0
* forum.korba.pl/19299,2805,2798,ftemat.html
* ww.stop-praca.pl/p.art.ameryka2.php
Ostatnia modyfikacja: Fri Aug 5 18:22:52 2005
