[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGL¡DU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski (10 marca 2000)


ZBIGNIEW BASARA

Album rodzinny

"Witness", pierwsza w dziejach USA wystawa fotografii i pocztowek ze scenami linczowania z lat 1878-1961 stala sie nieoczekiwanie najglosniejsza tegoroczna wystawa w nowojorskiej metropolii. Na wernisaz (13 stycznia) w Roth Horowitz, mikroskopijnej galerii fotografii archiwalnej i unikatowej przy 70 Ulicy na Upper East Side, przybylo 25 ekip telewizyjnych, w tym wszystkie ogolnokrajowe kanaly oraz tlum dziennikarzy. Przez miesiac czynna zaledwie od roku galerie odwiedzilo okolo 3000 osob (z tego ponad 60% to Afroamerykanie), zeby obejrzec swiadectwo "amerykanskiego holocaustu", jak te 75 zdjec ze zbioru Johna Littlefielda i Jamesa Allena, bialych kolekcjonerow z Atlanty, okreslil kongresman John Lewis, autor wstepu do Without Sanctuary albumu-katalogu wydanego przez Twins Palms Publishers, oficyne wydawnicza z Santa Fe.

Zdjecia wielkosci pocztowki przedstawiaja sceny kojarzace sie polskiemu widzowi pod wzgledem bestialstwa nieodparcie z okrucienstwami II wojny swiatowej. Widnieja na nich powieszone lub spalone zywcem ofiary "ludowej sprawiedliwosci", glownie na Poludniu Stanow Zjednoczonych. Sa to niemal wylacznie Murzyni, ale takze i Zydzi, biali Amerykanie i imigranci, zwykle Wlosi.

Ich umeczone ciala, czesto zmasakrowane nie do poznania, kontrastuja z podnieceniem otaczajacego ich tlumu.
Przesuwajacy sie wzdluz scian ludzie maksymalnie zblizaja sie do fotografii, by rozszyfrowac szczegoly, a moze by przetrzec oczy ze zdumienia, przekonac sie, ze rzeczywiscie nie myli ich wzrok. Panuje cisza jak w kosciele, przerywana tylko cichymi objasnieniami Allena, czasem glosnym szlochem a nawet placzem.

Wiele zdjec nie ma podpisow, tylko numery. Na 1/20 widac Murzyna powieszonego na latarni obok torow kolejowych tak, zeby mogli go ogladac dzien i noc pasazerowie z przejezdzajacych pociagow.

1/29 tlum Ð wylegl na reprezentacyjna ulice miasteczka. Gesto, ze ani szpilki wetknac. Trzech czarnych mlodych mezczyzn odarto z ubrania, wykastrowano i powieszono na jednej galezi. Jedno cialo sie urwalo i lezy pod drzewem.

2/46 to naiwnie podkolorowana pocztowka, na ktorej widac czterech Murzynow powieszonych 31 lipca 1908 roku za krytyke sedziego na "Starym Proktorze", cedrze w Russellville w powiecie Logan w stanie Kentucky, uzywanym do linczowania. "Uwazajcie czarnuchy!" czytamy w "dymku" przyczepionym do jednej z ofiar. "Miejsce na znaczki" Ð na odwrocie. "Krajowa poczta, Meksyk i Kanada Ð 1 cent. Zagranica 2 centy". "Te pocztowke kupilem za 15 centow, nie mozna juz ich sprzedawac legalnie" Ð napisal 92 lata temu byly posiadacz kartki.

Na 2/6 smiejacy sie bialy mezczyzna wskazuje w tryumfalnym gescie mysliwego na powieszonego czarnego ze zdartymi spodniami i bielizna, i zawiazana w to miejsce biala szmata. To znak, ze ofiare wczesniej wykastrowano. Pod drzewem stoi juz nieoheblowana sosnowa trumna z odrzuconym wiekiem.

1/33 Ð matka i syn powieszeni z mostu, na ktorym zebral sie juz tlum gapiow. Wygladaja jak dwie lalki. Filigranowa kobieta zachowala mimo smierci gracje. Jej syna obdarto z ubrania. W katalogu przeczytac mozna, ze czesto linczowano cale rodziny, np. Daniel Barber musial patrzec, jak powieszono jego syna i dwie zamezne corki, zanim spotkal go podobny los.

Autor kolejnego zdjecia doskonale skomponowal grupe podrostkow i doroslych z Center w Teksasie, ubranych w koszule i krawaty jak do kosciola, stojacych na tle szkoly. Cialo Lige Danielsa, Murzyna wywleczonego 3 sierpnia 1920 roku z wiezienia i zlinczowanego przez 1000-osobowy tlum, zwisa nad nimi surrealistycznie i melancholijnie zarazem. Mozna niemal uslyszec leniwa letnia cisze , bzyczenie much i trzask galezi od naprezonego (obracajacego sie wciaz) sznura (ciala).

Ogladanie tej wystawy nie pozwala jednak zatrzymac sie na poziomie kompozycji, nie sprowadza sie do estetycznych ocen. Nagromadzenie bestialstwa i "banalnosci zla" na tych fotografiach zmusza do skonfrontowania sie z "jadrem ciemnosci" drzemiacym w kazdym z nas. Z oczu plyna lzy wspolczucia, a jednoczesnie wrecz dziecieca nieswiadomosc wyrzadzonego zla widoczna w oczach tlumu i jego podniecenie sprawiaja, ze czujemy sie bardzo nieswojo.

Byly wlasciciel przykleil na pamiatke do kolejnej pocztowki kepke wlosow wyrwanych jednemu z dwoch Murzynow powieszonych na drzewie 7 sierpnia 1930 roku przez kilka tysiecy mieszkancow Marion w Indianie. Na pierwszym planie widac dwie rozesmiane nastolatki trzymajace jak trofea szmatki wydarte z ubran ofiar. Niski mezczyzna z wasikiem a la Hitler i Indianka wytatuowana na przedramieniu pokazuje palcem jedna z ofiar. "Bo pokazuje swojego czarnucha" Ð ktos podpisal.

Na pocztowce kupionej w Omaha (Nebraska) za dwa dolary przez dziadka ostatniego wlasciciela, tlum rozesmianych dorodnych mezczyzn w garniturach otacza na wpol spalone zwloki Williama Browna, Murzyna oskarzonego o napastowanie bialej dziewczyny. Wywleczonego 28 wrzesnia 1919 roku z wiezienia przez tlum, odcietego w ostatniej chwili przez policje z lampy ulicznej, powtornie wywleczonego, troturowanego, powieszonego a pozniej spalonego na stosie. Ma sie niemal wrazenie, ze pekaja wciaz zyly i wrze krew. "Patrz tato, jakie mielismy wczoraj rozno z czarnucha, ja jestem ten drugi z lewej w bialej panamie, twoj syn Richard" Ð mozna przeczytac na odwrocie innej pocztowki.
Nagromadzenie bestialstwa znieczula w koncu zmysly i uczucia, chyba na zasadzie instynktu samozachowaczego.

Leon F. Litwack, laureat Pulitzera i profesor amerykanskiej historii na Uniwersytecie Stanu Kalifornia, autor eseju Hellhounds, zamieszczonego w albumie-katalogu, podaje, ze w latach 1882-1968 zlinczowano co namniej 4742 czarnych. Tysiace innych zamordowano skrytobojczo lub padli ofiara "legalnego linczu" Ð pospiesznych procesow bez przedstawienia dowodow winy i bez adwokatow. Po "wyroku" egzekucje wykonywano natychmiast. Te "przypadki amerykanskiego ludobojstwa" Ð jak to okresla Lewis Ð byly najbardziej radykalna forma anarchii, "ludowej sprawiedliwosci" w stylu Dzikiego Zachodu, ale nade wszystko proba utrzymania ekonomicznej i politycznej dominacji bialych nad pierwszymi pokoleniami Murzynow dorastajacych w wolnosci. "Polowanie na czarnucha", pozniejsze tortury i egzekucja stanowily praktyczny wyraz wiary w biologiczna wyzszosc bialej rasy a uniwersytety dostarczaly "naukowej" podbudowy. Lincz byl tez swositym egzorcyzmem "czarnej bestii", na czarnych projektowano bowiem zadze, jakich nie mogla zaakceptowac purytanska swiadomosc.

Na wystawie mozna obejrzec tryptyk, na ktorym potezny nagi Murzyn o ciele pokrytym ranami od chlosty pokazany jest przed powieszeniem z przodu i tylu, jak egzotyczne zwierze. Mezczyzna patrzy bez leku w obiektyw kamery i stara sie zachowac godnosc, przyslaniajac dlonmi przyrodzenie. Okolo 19% linczow dokonano w imie "ratowania czci bialej kobiety z Poludnia", czy to w gre wchodzilo podejrzenia o gwalt, seksualne stosunki za obopolna zgoda czy nawet zwykla histeria "damy". Lincz byl tez chyba jedyna sytuacja, kiedy w tym spoleczenstwie mozna bylo zobaczyc publicznie i legalnie nagiego czlowieka i nieledwie seksualne podniecenie widac w oczach tlumu.

Analiza stosunkow spoleczno-gospodarczych i psychoanaliza nie tlumacza "nadwyzki" bestialstwa w tym publicznym "teatrze smierci i okrucienstwa", po ktorym rozdrapywano paznokcie, watrobe, serce, uszy, kawalki spalonej skory, kosci a nawet popiol ofiary jako bluzniercze relikiwie czy mysliwskie trofea. Kosci palcow Sama Hose·a, Murzyna, na ktorego meczenstwo dowieziono 24 kwietnia 1899 r. specjalnymi pociagami ponad 2000 osob, pokazywano np. z duma w witrynie delikatesow w Atlancie.

Gazety zawiadamialy o planowanym linczu i zamieszczaly pozniej "recenzje", biorac zawsze strone oprawcow, podobnie jak agencje informacyjne, w tym The Associated Press. Jesli niekiedy dochodzilo do procesu, konczyl sie on nieodmiennie konstatacja dwunastu sprawiedliwych, ze "sprawcy sa nieznani sedziom przysieglym".

Mimo tego nagromadzenia zla i makabry na wystawie dominuje jednak nie przygnebienie, ale uczuciowe oczyszczenie, godzenie sie z przeszloscia a takze wdziecznosc wobec organizatorow.

"To niesamowita wystawa, najwyzszy czas na udostepnienie tych zbiorow publicznosci Ð powiedzial Roy Harrison, czarnoskory pracownik sluzby zdrowia, ktory przyszedl do galerii ze swa latynoska przyjaciolka. Ð Do tej pory mowiono o tych pocztowkach ukradkiem, teraz bedziemy sie mogli lepiej nazwajem zrozumiec". "To nieslychanie wazny rodzial w amerykanskiej historii Ð skomentowala Sophie Muentzel, Niemka studiujaca na nowojorskim Columbia Uniwersity socjologie. Ð Przypominaja mi sie okrucienstwa popelnione przez hilerowska armie maszerujaca na wschod". "Najbardziej wzrusza mnie, ze ci odarci z wszelkiej godnosci ludzie odzyskali dzieki tej wystawie glos, ktory na zawsze chcieli im odebrac kaci Ð powiedziala placzac pochodzaca z mieszanego zwiazku Sherry Price, bankier inwestycyjny. Ð Nie moge uwierzyc, ze nasze nominalnie chrzescijanskie spoleczenstwo moglo sie zdobyc na takie ludobojstwo, przeraza mnie ten ogrom nienawisci, okrucienstwa i przemocy". "W Ameryce de facto panuje wciaz rasowa segregacja Ð powiedzial James Allen, wspolwlasciciel kolekcji, ktory znalazl przypadkiem 15 lat temu pierwsza z pocztowek w szufladzie kupionego na aukcji biurka. Ð Podrozujemy pasjami dookola swiata, ale nie chcemy wciaz poznac sasiada mieszkajacego po drugiej stronie ulicy".

Eksperci roznia sie w ocenie, dlaczego wystawa stala sie tak popularna i czy bedzie miala jakies trwale znaczenie dla stosunkow miedzy Afroamerykanami a biala wiekszoscia. "Przez lata to byla najwieksza narodowa hanba, w czasie zimnej wojny Zwiazek Sowiecki wykorzystywal dyskryminacje czarnych do antyamerykanskiej propagandy i biznesmeni mieli w wielu czesciach swiata z tego powodu klopoty" Ð mowi Allen. Jego oferte zorganizowania wystawy odrzucily wczesniej cztery muzea i galerie w Nowym Jorku i Atlancie, zanim trafil do Roth Horowitz. "To tak jakby Niemcy kontrolowali, co sie pisze o holocauscie" Ð komentuje.

"Moja decyzja podyktowana byla wylacznie historycznymi i artystycznymi wzgledami, nie chcielismy wywolywac sensacji Ð zastrzega sie Andrew Roth, wspolwlasciciel galerii i kustosz wystawy. Ð Nie moge sie juz doczekac dnia zamkniecia".

Historycy i socjologowie wskazuja tez na niedawne odkrycie murzynskiej linii potomkow Thomasa Jeffersona z jego zwiazku z niewolnica Sally Hemings oraz glosny przypadek linczu sprzed dwoch lat w Teksasie.

"Byc moze nadszedl czas na koniec zbiorowej ÇamnezjiÈ w sprawie rasizmu i niewolnictwa" Ð zastanawia sie Eric Foner, historyk wojny secesyjnej. David Levering Lewis, historyk z Rutgers University w New Jersey powatpiewa w przelomowe znaczenie ekspozycji: "Panuje przekonanie, ze przyslowiowa szklanka jest w polowie pelna i po co budzic upiory przeszlosci".

Jednak postanowiono sprawic, by obejrzalo ja jak najwiecej ludzi. Od 14 marca do 9 lipca wystawa bedzie czynna w New York Historical Society (2 West 77th Street, Manhattan), a specjalna komisja z Emory University w Atlancie opracuje pozniej jej objazdowa wersje, ktora bedzie prezentowana w calej Ameryce. Znaczaca jest tez zmiana tytulu: juz nie "Witness", a "Without Sanctuary: Lynching Photography in America".