[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski (21 kwietnia 2000)


Ks. JANUSZ BALICKI

Wielkanoc 2000

Obchodząc święta wielkanocne w Roku Jubileuszowym można zapytać, czy różnią się one od świąt z poprzednich lat. Pozornie nie - obecne święta, jak co roku, upamiętniają powstanie z grobu Chrystusa. Jednak obchodzimy je w niezwykłym roku dwutysięcznym i dlatego mają swoją specyfikę - i religijną, i społeczną.

Dwa tysiące lat temu narodził się Chrystus

W Roku Jubileuszowym nie tylko ludzie wierzący zastanawiają się nad tym, co się stało dwa tysiące lat temu, nad przyjściem na świat Chrystusa. W małej miejscowości Betlejem w Palestynie urodziło się Dziecię Jezus, którego narodziny stały się później początkiem kalendarza na całym niemal świecie. Co spowodowało, że nową erę zaczęto liczyć właśnie od tej chwili
Zewnętrznym powodem był oczywiście rozwój chrześcijaństwa, ale faktycznym - zmartwychwstanie Chrystusa. Gdyby Chrystus nie zmartwychwstał, nie byłoby chrześcijaństwa.
Powstanie z grobu Chrystusa było w wąskim wymiarze zwycięstwem proroka Jezusa, który naraził się ówczesnym władcom Izraela i poniósł za to śmierć. Ale istota zagadnienia leży w czymś innym. Otóż Jezus był kimś więcej niż prorokiem. Zmartwychwstał, bo był Synem Bożym, Drugą Osobą Trójcy Świętej. Jego śmierć na krzyżu miała głębszy wymiar, była ofiarą pojednania człowieka z jego Stwórcą.
W Roku Jubileuszowym siłą rzeczy zwracamy uwagę na wymiar historyczny owego wydarzenia. Jest to potrzebne współczesnemu człowiekowi, który zwykle chce się sam przekonać o prawdziwości przywoływanych faktów. Oczywiście nie możemy się przenieść dwa tysiące lat wstecz, ale mamy możność niemal empirycznie "dotknąć" cudu zmartwychwstania Chrystusa poprzez religię z niego wyrosłą. Gdyby człowiek złożony do grobu w Wielki Piątek z niego nie powstał, nie byłoby po nim dzisiaj żadnego historycznego śladu. Podobnych egzekucji było wówczas tysiące. Prawda o zmartwychwstaniu Chrystusa została potwierdzona przez śmierć jego uczniów, ale także pośrednio przez samych Żydów, którzy nie potrafili jej - mimo wysiłków - zakwestionować. To samo dotyczy prób podejmowanych przez różnych przeciwników chrześcijaństwa na przestrzeni dziejów. Jedną z nich było kwestionowanie przez marksistów samej historyczności Chrystusa. Przez wiele lat w krajach bloku sowieckiego obowiązywała wersja, że Jezus był postacią niehistoryczną, wymyśloną na użytek religii. Jeszcze w latach siedemdziesiątych jeden ze znanych religioznawców marksistowskich pisał, że można dokonać ubóstwienia postaci historycznej, ale na to potrzeba całych wieków. Jezus musiałby być ubóstwiony w ciągu jednego pokolenia, i to w środowisku o nastawieniu skrajnie monoteistycznym, jakim było społeczeństwo żydowskie, a to było niemożliwe, czyli nie był postacią historyczną - wywodził.
Marksista ten miał rzeczywiście rację. Jezus nie mógł i nie był ubóstwiony przez ludzi, którzy go znali - to jego powstanie z martwych połączone z poprzednio dokonanymi cudami i nauką spowodowało, że św. Jan pisał: "To wam oznajmiamy, co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce - bo życie objawiło się. Myśmy je widzieli, o nim świadczymy i głosimy wam życie wieczne".


Głoszenie Dobrej Nowiny

Zaglądając do każdej z czterech Ewangelii widzimy trudną do opisania radość uczniów na widok zmartwychwstałego Mistrza. Żegnali go trzy dni wcześniej, kładąc ciało do grobu, teraz cieszyli się jego życiem i obecnością. Jednak Dobra Nowina to przede wszystkim wiadomość, że skoro Chrystus zmartwychwstał, ludzkie życie nie kończy się śmiercią. Z tą Dobrą Nowiną ruszyli świadkowie zmartwychwstania w ówczesny starożytny świat, pokonując przeróżne trudności i prześladowania.
Obchody Roku Jubileuszowego mają także wyraźne zadania ewangelizacyjne. 2000 lat od narodzenia Jezusa nie tylko skłaniają do pytania, kim właściwie był ten, którego narodziny są podstawą liczenia czasu. Przez celebrację Roku Jubileuszowego staje się obecne we współczesnych mediach i życiu publicznym jego zmartwychwstanie. Liczba programów w telewizji, przynajmniej polskiej, nawiązujących do wydarzeń sprzed dwóch tysięcy lat, znacznie się zwiększyła. Nasiliły się wyjazdy pielgrzymów do Ziemi Świętej, dając niezmiernie ważną możliwość przebywania w miejscach związanych z życiem i śmiercią Chrystusa. Ludzie ci po powrocie będą się dzielić swym doświadczeniem i przeżyciami religijnymi z innymi, będą w ten sposób apostołami.
Ważną rolę odegrała w głoszeniu Dobrej Nowiny ostatnia pielgrzymka Jana Pawła II. Śledząc ją można było odwiedzać po kolei najważniejsze miejsca związane z życiem Jezusa oraz jego śmiercią i zmartwychwstaniem. Papież odwiedzał Nazaret, Grotę Zwiastowania. To tu rozpoczęła się ziemska droga Chrystusa. Patrząc od strony religijnej było to spotkanie Boga z człowiekiem w postaci Maryi. Betlejem - miejsce narodzenia Chrystusa, Góra Błogosławieństw - miejsce przekazu istoty nauki Chrystusa, Bazylika Grobu - miejsce cudu zmartwychwstania. Media podkreślały, że Papież po oficjalnej wizycie wrócił tam jeszcze prywatnie, aby przez dłuższą chwilę oddać się modlitwie. Wizyta Jana Pawła II w Izraelu była jakby oficjalnym powrotem świętego Piotra, głowy Kościoła, do ojczyzny Jezusa Chrystusa, kolebki chrześcijaństwa. Zrozumiałe, że Papież tak bardzo przeżywał tę pielgrzymkę po miejscach uświęconych obecnością Chrystusa. Obserwując ją można było sobie uświadomić, że mimo upływu długiego czasu patrząc z perspektywy jednostkowego życia, istnieje nieprzerwana ciągłość historyczna między tym, co nastąpiło w pierwszym wieku w Palestynie, a współczesną wspólnotą ludzi wierzących w Chrystusa.

Pojednanie z Żydami

Śmierć Jezusa na krzyżu, a później jego zmartwychwstanie wykopały przepaść między Żydami a uczniami Chrystusa. Dla Żydów Chrystus stał się nie tylko znakiem ich przegranej, wiecznym oskarżycielem za podniesienie na niego ręki, ale także twórcą rozłamu osłabiającego naród. Dlatego też prześladowali pierwszych chrześcijan z całą gorliwością. Mówi o tym sam Szaweł, późniejszy św. Paweł, którego Jezus wybrał na swego apostoła pod Damaszkiem. Natomiast dla chrześcijan Żydzi byli tymi, którzy przybili Jezusa do krzyża. Jednak w czasie blisko dwóch tysięcy lat wspólnej historii mający przewagę chrześcijanie popełniali wobec Żydów wiele zbrodni. Przepaść między tymi religiami pogłębiała się.
Jan Paweł II włączył do aktu pokuty z okazji Roku Jubileuszowego grzechy Kościoła wobec narodu izraelskiego, co zostało życzliwie przyjęte. Papież mógł podejść do Ściany Płaczu, resztek muru wspaniałej niegdyś świątyni jerozolimskiej, najświętszego miejsca Żydów i złożyć zgodnie ze zwyczajem kartkę ze swoją modlitwą. Miał też okazję usłyszeć o znaczeniu tego miejsca dla Żydów, którzy w najtrudniejszych sytuacjach w ciągu wieków tu kierowali swoje myśli, kiedy torturowani w lochach inkwizycji czekali na założenie pętli czy byli przewożeni do hitlerowskich obozów koncentracyjnych w czasie II wojny światowej.
Tego typu spotkanie głowy Kościoła katolickiego z władzami państwa izraelskiego było właściwie pierwszym od czasów wydarzeń zapisanych w Nowym Testamencie (poza krótkim spotkaniem Pawła VI na lotnisku w 1964 r.). Wiele znaczy także fakt, że papieżem jest przedstawiciel narodu, z którym Żydów wiązała wielowiekowa historia, a który jest w dalszym ciągu oskarżany o antysemityzm. Wydaje się, że dokona ono przełomu w stosunkach chrześcijaństwa z judaizmem.
Podsumowując te rozważania należy powiedzieć, że ze względu na obchodzony Rok Jubileuszowy obecne święta wielkanocne ułatwiają wierzącemu głębsze przeżycie ich treści, czyli skupienie się na tajemnicy zmartwychwstania Jezusa i wyciągnięcie z tego wniosków dla siebie. Ogółowi ludzi umożliwiają natomiast przybliżenie historycznej postaci Chrystusa i nauki głoszonej przez chrześcijaństwo. Nie bez znaczenia jest także nadzieja trwałego pojednania między chrześcijanami a żydami.
Dokonując jednak refleksji nad zmartwychwstaniem Chrystusa w Roku Jubileuszowym nie wolno pominąć nieuchwytnego materialnie wymiaru, jakim było jego znaczenie dla miliardów istot ludzkich takich jak my, żyjących przed nami w ciągu minionych dwóch tysięcy lat oraz znaczenie dla budowy cywilizacji europejskiej, której jesteśmy członkami. Niech osobiste doświadczenia religijne pozwolą nam przynajmniej uchylić rąbka tajemnicy i lepiej zrozumieć rzeczywistość społeczno-religijną tworzoną przez wieki dzięki powstaniu z grobu Chrystusa.