[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski (28 kwietnia 2000)


JAN NOWAK-JEZIORANSKI

Tysiac lat

Od Gniezna do Krzyzowej

Tysiaclecie spotkania mlodego cesarza Ottona III z Boleslawem Chrobrym przy grobie sw. Wojciecha zaslugiwalo na wysoka range, jaka nadala mu gnieznienska sesja Sejmu Rzeczypospolitej. Utworzenie metropolii gnieznienskiej i powstanie polskiej organizacji koscielnej niezaleznej od Niemcow rownoznaczne bylo - uzywajac dzisiejszej terminologii - z uznaniem niepodleglosci panstwa polskiego przez dwa najwieksze autorytety - koscielny i swiecki - papieza Sylwestra II i cesarza Cesarstwa Rzymskiego Ottona III. Niemiecki sasiad uznal tym samym, ze powstajaca panstwowosc polska stala sie tarcza, ktora skutecznie powstrzymala niemiecki napor i podboj Slowianszczyzny. Otton III stal sie rownoczesnie promotorem wprowadzenia Polski na zasadzie rownosci do owczesnej wspolnoty europejskiej, jaka byla jego wizja Cesarstwa Rzymskiego - zwiazku narodow chrzescijanskich pod przewodnictwem papieza i cesarza.

Historia powraca po uplywie tysiaca lat. Pojednanie miedzy Polska a Niemcami w Krzyzowej w 1989 r. stalo sie przelomem w skali calego milenium. Ostateczne uznanie przez Niemcy granicy na Odrze i Nysie polozylo kres niemieckim roszczeniom terytorialnym skierowanym przeciw Polsce. Niemcy przyjely role glownego promotora wlaczenia Polski do obronnych i gospodarczych struktur demokratycznej wspolnoty euroatlantyckiej.

Spotkanie dwoch monarchow w Gnieznie i dwoch szefow rzadow w Krzyzowej w tysiac lat pozniej - to dwie szczesliwe chwile w stosunkach Polakow i Niemcow, ktorych dzieje wypelniala dotychczas wzajemna nienawisc i walka na smierc i zycie.

Doswiadczenia historyczne ucza jednak, ze zaden traktat miedzy narodami, chocby zawarty w sposob najbardziej uroczysty, nie jest trwaly, jesli nie bedzie oparty na fundamencie wzajemnego zaufania i przyjazni miedzy narodami. Dzielo Ottona III zniszczyl jego nastepca. Henryk II powrocil na szlak wojny z Polska. Zjazd Gnieznienski okazal sie wspaniala zapowiedzia, ktora sie nie spelnila. Tysiaclecie uplynelo pod znakiem walk z niemieckim sasiadem, z Krzyzakami, z potega pruska Fryderyka Wielkiego, Bismarcka i wreszcie z Rzesza hitlerowska.

Tadeusz Mazowiecki, premier odrodzonej Rzeczypospolitej i Helmut Kohl, kanclerz zjednoczonych Niemiec tu wlasnie, w Krzyzowej, podjeli probe ulozenia przyszlych stosunkow polsko-niemieckich przez wzajemne poznanie sie, zrozumienie, zaufanie i przyjazn miedzy mlodzieza obu narodow. Temu celowi sluzyc ma Dom Spotkan Mlodziezy Polskiej i Niemieckiej w Krzyzowej.

Odwiedzilem Krzyzowa przed dwoma tygodniami i bylem pod glebokim wrazeniem symbolizmu tego miejsca. Poltora wieku temu palac w Krzyzowej byl siedziba feldmarszalka Helmuta von Moltkego, ktory przeszedl do historii jako wcielenie zwycieskiego militaryzmu pruskiego. W pol wieku po smierci feldmarszalka, w czasie II wojny swiatowej, wnuk noszacy jego imie uczynil z Krzyzowej kuznie moralnego oporu przeciw tyranii Hitlera i zaplacil za to meczenska smiercia. Pokazano mi samotny dom na wzgorzu i pokoj, gdzie odbywaly sie konspiracyjne zebrania Kregu Krzyzowej. Nie byl to spisek politykow szykujacych sie do obalenia hitlerowskiej wladzy, lecz zmowa ludzi zwiazanych celem moralnym tkwiacym w wartosciach chrzescijanskich. Jak powiedzial gospodarz tych spotkan Helmut James Moltke, spiskujacy szukali odpowiedzi na pytanie, jak przywrocic obraz czlowieka w sercach Niemcow. Krzyzowa nie byla nawet zaplonem, lecz zaledwie mala iskierka, ktora miala wskrzesic moralny opor przeciwko panowaniu zla i zbrodni. Gdy w roku 1942 w domku na wzgorzu odbywalo sie pierwsze konspiracyjne zebranie, Hitler byl u szczytu swoich sukcesow wojennych. Zebranym nic wtedy nie rokowalo sukcesu. Zaplacili za swoje marzenia o przyszlosci potwornymi torturami sledztwa, pokazowym procesem, ktory mial im odebrac ludzka godnosc, i meczenska smiercia. Powieszono ich na hakach rzeznickich.

Wiedzieli od poczatku, co ich czeka. W ich okrutnym losie ziscily sie slowa Ewangelii o ziarnie pszenicznym, ktore po to obumarlo, by przyniesc owoc stokrotny. Tym owocem stala sie Krzyzowa, ktora ogladalem.

Przedziwnymi zaiste drogami toczy sie dramat historii. Przed tysiacem lat Otto III i Boleslaw Chrobry modlili sie razem i podali sobie rece w gnieznienskiej swiatyni w czasie nabozenstwa, ktore odprawial brat sw. Wojciecha biskup Radzim Gaudenty. Blisko tysiac lat pozniej premier Mazowiecki i kanclerz Kohl podali sobie rece na znak pokoju w czasie mszy pojednania odprawionej w Krzyzowej 12 listopada 1989 r. przez wielkiego rozjemce, biskupa opolskiego Alfonsa Nossola. Dzialo sie to w trzy dni zaledwie po obaleniu muru berlinskiego. Nie skonczylo sie na podpisaniu wspolnej deklaracji. Mysl obu mezow stanu biegla ku przyszlosci. Owocem spotkania bylo wspolne postanowienie, ze dawna posiadlosc Helmuta Moltkego zamieniona zostanie w Miedzynarodowy Dom Spotkan Mlodziezy Polskiej i Niemieckiej, a wiec spotkan tych, ktorzy ksztaltowac beda przyszlosc.

Decyzja ta nie narodzila sie nagle w toku rozmow obu szefow rzadow. Byl to owoc pionierskiej pracy po obu stronach granicy. Pierwszymi, ktorzy wpadli na pomysl, by Krzyzowa stal sie miejscem wymiany pogladow na przyszly ksztalt nowej Europy, byli dwaj ewangeliccy studenci teologii w Berlinie Wschodnim: Stefan Steinlein i Wolfram Buerger, a za nimi monachijska Akcja Znakow Pokuty. Po stronie polskiej pionierem byl wroclawski uczony Karol Jonca, badacz historii Kregu Krzyzowej, katolicka dzialaczka Anna Morawska i krakowski jezuita Adam Zak. Najwieksze znaczenie mial oddzwiek, z jakim idea Krzyzowej spotkala sie ze strony Klubu Inteligencji Katolickiej we Wroclawiu. Srodowisko to podjelo i konsekwentnie realizowalo historyczne wezwanie biskupow polskich: "Przebaczamy i o przebaczenie prosimy". KIK wroclawski stal sie forum, na ktorym spotykali sie polscy i niemieccy pionierzy przyszlego domu w Krzyzowej, wsrod nich Michal Czaplinski, pozniej pelnomocnik fundacji powolanej przez KIK. Nie przez przypadek Tadeusz Mazowiecki, czolowy dzialacz Klubow Inteligencji Katolickiej, wysunal przyjety przez Kohla projekt utworzenia w Krzyzowej placowki budowania przyszlosci opartej na przyjazni dwoch dawnych, odwiecznych wrogow.

W tym czasie Krzyzowa byla upadajacym Panstwowym Gospodarstwem Rolnym. Rezydencji rodziny Moltkow i zabudowaniom z XVIII wieku grozilo zawalenie. Taniej bylo wyburzyc je i zbudowac nowoczesne budynki, ale przez szacunek dla pamieci Helmuta von Moltkego i jego kregu odbudowano z pietyzmem rezydencje i caly wielki kompleks budynkow. Calosc jest tak wielka, ze wydaje sie, jakby na wyrost wobec jej dzisiejszych zadan. Stajnie zamienione w sale jadalne, a pokoje - w czytelnie i sale wykladowe - wciaz czekaja na nowy wystroj. Pierwsze wrazenie jakiejs pustki ustapilo w chwili, gdy z jednej z tych sal wysypal sie tlum szkolnej mlodziezy polskiej i niemieckiej. Juz w 1996 r. przeszlo przez Krzyzowa 6 tysiecy mlodych ludzi, a w roku 1997 - z gora dwa razy wiecej.

Spedzilem w Krzyzowej zaledwie godzine. Bylem pod wrazeniem nie tylko samego miejsca, ale takze mlodej przewodniczki Renaty Badzik, jej entuzjazmu i zapalu, ktore dac moze tylko poczucie, ze sluzy sie dobrej sprawie. Nie wygladala na wiecej niz dwadziescia kilka lat. W dniu historycznego spotkania w Krzyzowej byla podlotkiem. Zapomnialem zapytac ja, dlaczego wybrala po szkole germanistyke. Czy zblizenie polsko-niemieckie przyjela jako swoje powolanie? Podzielilem sie z nia pogladem, ze Krzyzowa wtedy odniesie pelny sukces, gdy dla mlodziezy obu narodow dni tu spedzone stana sie szczesliwym wspomnieniem na cale zycie. A wiec musza to byc dni nie tylko wykladow i dyskusji, ale wspolnej rozrywki, zajec sportowych i gier, ogladania polskich i niemieckich filmow, zespolow polskiego i niemieckiego folkloru, wspolnych potancowek w dyskotece. Sukces idei skautingu pokazal bowiem, ze najbardziej skuteczne jest wychowanie i oddzialywanie poprzez rozrywke i wspolnie przezywana przygode.

Opuszczalem Krzyzowa w przekonaniu, ze jest to strategiczna reduta w walce o szczesliwa i bezpieczna przyszlosc Polski, a takze w przekonaniu, ze musza powstac odpowiedniki Krzyzowej jako miejsca spotkan Polakow i Ukraincow, Polakow i Rosjan, Bialorusinow i Litwinow. Beda to instytucje dyplomacji spolecznej, jedynej, ktora sprawic moze, ze traktaty podpisywane na szczycie nie zamienia sie z czasem w swistki papieru.

Nie wiem, czy nalezy dla tych redut szukac innych miejsc, czy tez pomiescic je w Krzyzowej. Jestem natomiast przekonany, ze powinny to byc spotkania dwustronne, budujace mosty przyjazni miedzy Polska a jej sasiadami, kazdym z osobna, bo stosunki z kazdym z nich maja odmienna przeszlosc i wlasna specyfike. Byc moze najbardziej powolana do roli patrona moglaby byc Polsko-Amerykanska Fundacja Demokracji. Dzieki takim ludziom, jak Zbigniew Brzezinski i prezes Fundacji Jerzy Kozminski moze ona odegrac historyczna role w zblizeniu Polski z jej wschodnimi sasiadami i budowaniu jej konstruktywnych wplywow w rejonie dawnej, bezpowrotnie minionej Rzeczypospolitej Obojga Narodow.