ELZBIETA
BIELEWICZ
Radosc,
ktora kosztuje
Elementarz ksiedza Twardowskiego dla najmlodszego, sredniaka
i starszego jest zbiorem niedlugich tekstow, wybranych i
ulozonych przez Aleksandre Iwanowska, wsrod ktorych obok
poezji znalazly sie fragmenty rozwazan ewangelicznych, kazan,
rekolekcji, a takze przerozne mysli, aforyzmy, anegdoty
zaczerpniete z licznych publikacji poety kaplana. Antologia
podzielona jest na rozdzialy o krotkich, acz znaczacych
tytulach, np.: Byc dzieckiem, Dojrzewac, Nie bac sie, Doswiadczac,
Kochac, Miec rodzine, Byc ksiedzem, Pisac, Odchodzic.
Jest to ksiazka szczegolna. Mozna ja od razu przeczytac
w calosci, ale mozna tez zaczynac lekture na przypadkowo
otwartej stronie, w dowolnym miejscu i znajdowac tam slowa
potrzebne, krzepiace, wazkie i cenne. Elementarz jest duchowym
przewodnikiem po zyciu. Bog stoi w centrum rozwazan, troche
inaczej niz w poezji, w ktorej, choc stale obecny, jest
czesto ukryty. Boga najlatwiej znajdziesz nie piszac o Bogu
- wyjasnial poeta w wierszu Nie tylko o czaplach. Tymczasem
w Elementarzu, gdzie przewazaja teksty proza, kwestia wiary
omawiana jest wprost i zdaje sie przenikac kazde zdanie
jak swiatlo rozpraszajace ciemnosci.
Podejmowane przez ksiedza tematy sa bliskie wszystkim: zarowno
wierzacym, jak i watpiacym, nawroconym i ciagle poszukujacym.
Po ksiazke powinien siegnac kazdy, kto chce znalezc czas,
by sie na chwile zatrzymac lub kogo zycie do tego zatrzymania
zmusilo. Kazdy, kto lubi usmiech i szuka usmiechu. A takze
kto placze, cierpi i jest opuszczony. Komu brak sil. Kto
nie rozumie, miota sie i dreczy, tylko zlo widzi wokol i
zadnej nadziei. Kazdy, kto stawia najtrudniejsze z pytan:
"Dlaczego?".
Ksiadz Twardowski ma jedna odpowiedz - Bog. Jest to odpowiedz,
dzieki ktorej czlowiek moze odmienic swoje zycie. Dlatego
slowa poety maja moc. Jestem o tym przekonana. Sama jej
ulegam. Po lekturze Elementarza czuje sie wewnetrznie odnowiona.
Latwiej mi udzwignac sens...
Tworczosc ks. Twardowskiego jest pogodna. Odnajdujemy w
niej nieustannie afirmacje dla swiata, niezmacony niczym
zachwyt nad dzielem stworzenia, ktore jest dowodem na istnienie
Boga i jednoczesnie zrodlem pocieszenia, w chwilach gdy
codziennosc przytlacza, a los doswiadcza. Poranne zorze,
wystajace oczy jeza, plaski nos kaczki opisywane sa z tkliwoscia,
czesto z humorem.
Choc ks. Twardowski znany jest dobrze ze swej czulosci dla
przyrody, Aleksandra Iwanowska nie wlaczyla do tomu wielu
przykladow tego popularnego motywu. Sadze, ze stalo sie
tak nie przez przypadek, lecz po to, by dzielo poety odczytac
wlasciwie, bez powierzchownych uproszczen i splycen. "Niektorzy
w moich wierszach widza tylko biedronki, sikorki i motyle,
ale chyba widza za malo i nie to, co trzeba" - zwierzyl
sie kiedys poeta.
Tak jest w istocie. Ks. Twardowski nie jest sw. Franciszkiem
goniacym motyle, tak samo zreszta jak sw. Franciszek byl
kims wiecej niz tylko milosnikiem ptakow i chrabaszczy.
Poezja kaplana zwanego przez niektorych "Janem od Biedronki"
jest przede wszystkim liryka religijna, w ktorej podstawowe
zagadnienie to relacja: Bog - czlowiek.
Poeta siega po jezyk zrozumialy, nienapuszony, pozbawiony
calkowicie chlodu i surowosci, przyjazny jak wyciagnieta
dlon, serdeczny jak szczery usmiech. "Staram sie, aby
moje wiersze byly proba usmiechu, zeby unikaly patosu. Pisze
o przyrodzie, o prawdziwej milosci. Moze usmiech, ktory
wkladam miedzy wiersze, ratuje moja poezje".
Usmiech jest u ks. Twardowskiego podstawowa kategoria, wlasciwie
jest wszechobecny. Czasem wywoluje go widok sikorki, historyjka
ze smieszna puenta czy dowcipna gra slow, jak w dwuwierszu Po slubie:
A a a serca dwa
jecza piszcza obydwa;
albo zaskakujace kolokwializmy, jak w slynnym utworze Poczekaj, w ktorym milosc ostrzega:
(...) Poczekaj jak cie rabne
to we wszystko uwierzysz.
"Obce sa mi retoryka, dydaktyka i patos. Probuje pisac
wiersze, ktore nie bylyby manifestami. Lepiej niech nie
nawoluja i nie nawracaja. Niech niosa swoje tresci w lagodnym
zawieszeniu, w zaufaniu, w zarliwej otwartosci na zycie
i jego powszednie sprawy. Niech podejmuja dialog ze wszystkimi
postawami".
Fragment ten, podobnie jak przytaczane wczesniej wyznania
kaplana o tym, czym dla niego jest poezja, pochodzi z rozdzialu
Pisac. Powyzszy cytat traktowac mozna jak odautorski komentarz
do znanego wiersza Wyjasnienie, ktory otwiera czesc zatytulowana Byc ksiedzem.
Nie przyszedlem pana nawracac (...)
po prostu usiade przy panu
i zwierze swoj sekret
ze ja, ksiadz
wierze Panu Bogu jak dziecko
Zachwyt nad urokiem biedronki, bezinteresowny usmiech, prosta,
dziecieca wiara sa znakami gloszonej przez ksiedza radosci.
Radosc ta wyrasta takze z przekonania, ze nie tylko zlo
panuje na tym swiecie. Elementarz rozpoczyna Modlitwa:
Swieta dziewczynko z zapalkami
chron nas przed staruchami
co placza ze wszedzie zlo
martwia sie ze nas oklamuja
nie mowiac nam o tym (...)
Ks.Twardowski zartuje tez dobrotliwie z pesymistow, "ktorzy
nawet wbrew sobie ciesza sie kazdym nieszczesciem".
Ostrzega tych, ktorzy narzekaja na samotnosc: "Tak
naprawde samotni jestesmy wtedy, kiedy sami od ludzi odchodzimy".
Naucza: "Nie wiemy, kto naprawde jest dobry, a kto
zly. Zli sa lepsi, niz nam sie nieraz wydaje. Przeciez zawsze
moga sie spotkac z laska Boza".
Tworczosc ks. Twardowskiego tchnie optymizmem. Ale nie ludzmy
sie - nie jest to optymizm latwy. W tym miejscu dotykamy
sedna sprawy. Mozna by bowiem ulec przez moment zludzeniu,
ze to optymistyczne przeslanie miesci sie w nurcie bardzo
modnych dzis poradnikow promujacych pozytywne myslenie,
wiare w siebie, we wlasny sukces etc. i tym tlumaczyc popularnosc
poety. (Elementarz od dwoch miesiecy zajmuje pierwsza pozycje
na liscie bestsellerow dziennika Rzeczpospolita). Ale ksiadz
Twardowski uczy optymizmu chrzescijanskiego, a centralnym
symbolem chrzescijanstwa jest krzyz. Chrzescijanin nie odwraca
sie od cierpienia. Nie bagatelizuje go. Nie zaprzecza jego
istnieniu, nie wierzy w raj na ziemi. Chrzescijanin godzi
sie na cierpienie nie tylko z milosci do Boga, ale ze wzgledu
na ufnosc, jaka w Nim poklada. Wierzy, ze - jak nauczal
sw. Pawel w liscie do Rzymian - "Milujacemu Boga wszystko
obraca sie ku dobremu". To kluczowe zdanie stanowi
motto antologii."'Czym staje sie cierpienie w zyciu
czlowieka wierzacego w Boga?" - pyta kaplan.
"Nabiera sensu - i - jak sol - nadaje smaku".
A w innym miejscu dopowiada: "Cierpienie nie przeszkadza
w szczesciu, chociaz swiat dzisiejszy chce nas przekonac
o bezsensownosci cierpienia". Krzyz jest potrzebny.
Kiedy przychodzi, "Jezus jest najblizej nas".
Ks. Twardowski naklania do rozwazania Drogi Krzyzowej Chrystusa
nie po to, by Go oplakiwac, lecz uczyc sie od Niego wiary,
wytrwania przy Bogu mimo doswiadczanego bolu.
"Ze wszystkich dni tygodnia dobrze jest pamietac o
piatku, ktory nie jest ani dniem zmartwychwstania, ani wniebowstapienia,
ani dniem Chrystusa Krola. Piatek w oczach ludzkich jest
dniem nieudanego zycia Jezusa. Ale nie w oczach Boga".
W kategoriach ziemskiego losu Jezus przegral, poniosl sromotna
kleske, zawisnal na drzewie hanby, wyszydzony i wysmiany.
Ale logika Boza nie jest tozsama z porzadkiem doczesnym.
"Dzien wszystkich niepowodzen Jezusa stal sie dniem
wypelnienia woli Ojca". Paradoksalnie stal sie wiec
dniem zwyciestwa.
Trudno pogodzic sie z ta ewangeliczna prawda tak pieknie
i dobitnie wyrazona przez Chrystusa w Osmiu Blogoslawienstwach.
Akceptacja jej mozliwa jest tylko dzieki zawierzeniu. A
wiara nie jest wiedza, wykracza poza racje rozumowe. Jest
przyjeciem Tajemnicy, czyli tego, co po ludzku niepojete.
Ksiadz Twardowski piszac o swojej posludze kaplanskiej,
podkresla, ze nawracanie trzeba zaczynac od samego siebie.
"Najgorsze jest przekonanie o wlasnej doskonalosci",
bo przeciez nikt nie jest bez grzechu. Autor mysli zawartych
w Elementarzu nie przemawia z wysokiej ambony, z pozycji
kogos lepszego, swietszego. Uwaza, ze sluzac Bogu i gloszac
Dobra Nowine, powinien zawsze obchodzic sie z drugim czlowiekiem
delikatnie. "Nie dotykajcie za bardzo sumien - nie
odczytacie ich paluchami" - napomina nas. Przestrzega
rowniez: "Bronimy Çswietej sprawyE i gwaltownie przychodzi
refleksja: Ç Tak bronilem gorliwie Boga, ze trzepnalem w
morde czlowiekaE".
Bedac jednym z nas, stajac w tlumie wiernych zgromadzonych
w "swietym Kosciele grzesznikow", nie obiecuje,
ze szukanie Boga nie boli, a wiara zapewnia zawsze wewnetrzny
spokoj. Droga do Boga jest czasem droga cierniowa. "Zbawia
nas nie to, co nam sie podoba, z czym jest nam dobrze i
wygodnie". Nauka ta zostala przepieknie wyrazona w
przejmujacym wierszu Ogien:
Patrze Jezus na brzegu
wydawal sie latwy
taki do serca na co dzien
Mowil: - Przyjdz
czekam
tylko nie licz na cuda
do mnie sie idzie przez ogien
Jezus nie jest pluszowa przytulanka. Wiara nie jest prosta.
Zycia nie zmieni w basniowa ulude. Krzyz jest realny i stale
obecny. Ale nalezy odrzucic lek. Trzeba mniej myslec o sobie,
wtedy uda sie przezwyciezyc strach.
Nie, ks. Twardowski nie obiecuje, ze bedzie latwo. "Radosc
wyplywajaca z wiary jest trudna radoscia. Nie jest radoscia
od ucha do ucha. Jest radoscia, ktora kosztuje". Warto
jednak podjac trud, bowiem "Puste miejsce po Bogu moze
wypelnic tylko sam Bog". Bez Niego zycie ludzkie pozbawione
jest sensu, a szczescie - tylko pozorne.
O Elementarzu mozna by pisac jeszcze duzo. Wlasciwie kazda
stronica, kazde zdanie godne jest osobnej rozprawy. Nic
jednak nie zastapi bezposredniego spotkania z tekstami ks.
Twardowskiego, ktory "jak oplatkiem" dzieli sie
zarliwoscia swej wiary i prawdziwej chrzescijanskiej milosci.
A czyni to zastepujac Oslowa zmeczoneÓ slowami nowymi, "odswiezonymi".
Dzieki temu mowi jezykiem zrozumialym, ktory dociera do
wspolczesnego czlowieka i otwiera go na dzialanie Laski.
Elementarz ksiedza Twardowskiego dla najmlodszego, sredniaka
i starszego. Teksty wybrala i ulozyla Aleksandra Iwanowska.
Wydawnictwo Literackie, Krakow 2000, s. 245 plus nota edytorska,
cena 14 dol. plus NY tax i 4.50 dol. porto w przypadku zamowienia
z wysylka (do nabycia w Ksiegarni Nowego Dziennika). |