[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski (2 czerwca 2000)


MALGORZATA MATUSZEWSKA, MAGDA PODSIADLY

Tymoteusz Karpowicz
w domu

Tutaj czuje sie zagrozony przez brak wielonarodowego tlumu. Jest inaczej niz w Chicago, nie ma Murzynow ani Azjatow na ulicach - zartowal Tymoteusz Karpowicz, niegdys wroclawski, a dzis chicagowski poeta, ktory po 28 latach nieobecnosci przybyl do Wroclawia.
Przyjechal, zeby odebrac nagrode miesiecznika Odra za tom tekstow poetyckich wydanych w zeszlym roku przez Wydawnictwo Dolnoslaskie. Sloje zadrzewne, bo o nich mowa, dostaly tez nominacje do prestizowej Nagrody Literackiej NIKE. Istniejaca od 1996 roku nagrode dla najlepszej ksiazki roku ustanowily Gazeta Wyborcza i Nicom Consulting Ltd. Pierwsza NIKE dostal Wieslaw Mysliwski za powiesc Widnokrag.
"Najciekawsza rzecza w Slojach jest to, ze poetyckie teksty w niej wydrukowane to samodzielna calosc poetycka, mimo ze sklada sie z wyboru tekstow. Zostala nawet nominowana do NIKE, choc regulamin tej nagrody nie przewiduje nominacji dla tego typu publikacji. Dla mnie to bardzo wazna ksiazka. To dzielo, ktorego znaczenie moze zostac odkryte dopiero po latach" - powiedzial nam Andrzej Falkiewicz, filozof, krytyk i eseista, znawca tworczosci poety.
Kiedy zapytalismy Tymoteusza Karpowicza, czym jest dla niego powrot po latach, odpowiedzial: "Jeszcze nie wiem. Nie myslalem nigdy, ze wroce za zycia do swiata czytelnikow, ze zjawie sie jako autor z ksiazka".

Dotknal swojej ziemi

W Warszawie Tymoteusz Karpowicz uczestniczyl w 45. Miedzynarodowych Targach Ksiazki. W kolejce po autograf nieobecnego od ponad cwierc wieku poety ustawilo sie kilkadziesiat osob. "To duzo, bo dzis ludzie uciekaja od rzeczy trudnych, garna sie raczej do swiata Coelho czy Whartona" - opowiadal Andrzej Adamus, dyrektor i prezes zarzadu Wydawnictwa Dolnoslaskiego. Karpowicz mial tez spotkanie w Pen Clubie w Warszawie.
We Wroclawiu zamieszkal w swoim domu, ktory od lat wynajmuje Jan Stolarczyk, redaktor naczelny Wydawnictwa Dolnoslaskiego. "Troche sie obawialem, bo przyjechal gospodarz i zastanawialem sie, co powie o stanie swego domu" - w zartobliwym tonie mowil Stolarczyk. - Czul sie Ôpo lesmianowskuO, ogladal drzewa, ktore wyrosly podczas jego nieobecnosci, patrzyl na mury, czy sa zdrowe. Troche narzekal, ze w jego ogrodzie zarosly sciezki. Mysle, ze ten powrot doda mu sil. Dotknal swojej ziemi i zobaczyl, ze ludzie sa mu zyczliwi, ze go szanuja. Bo wiele osob pamieta go sprzed wyjazdu. To jest dobra, zyczliwa pamiecÓ - opowiadal Jan Stolarczyk.
26 maja w Wydawnictwie Dolnoslaskim Karpowicz odebral Nagrode Odry. Edwardowi Balcerzanowi, ktory wyglosil laudacje, Karpowicz przed laty wreczal te sama nagrode. Znamienity polski krytyk i historyk literatury byl z kolei promotorem "Poezji niemozliwej" - doktoratu Karpowicza o poezji Lesmiana. O wszystkich tych faktach laudator skwapliwie przypomnial w uroczysty dzien.
"Poezja Karpowicza zawsze niezwykle silnie generowala sprzeczne jej odczytywanie - mowil Balcerzan. - Instynktem filologa czuje wiec mozliwosc3 niezgody i na ten najnowszy tom. Ta poezja jest bowiem jak zawsze nieprzewidywalna w rozwiazaniach, grajaca z czytelnikiem tak, jak z czlowiekiem gra swiat psychiki. A jednak - zawiesil na koniec glos Balcerzan - ja bez tego finalowego Ôa jednakO nie kochalbym tak tej ksiazki - wyznal profesor sluchaczom i samemu autorowi Sloi zadrzewnych. - To Ôa jednakO to propozycja szalenstwa zachwytu nad kwitnacymi bzami. Nie heroizm jest odpowiedzia na ciezka probe, na jaka wystawia nas zycie, a dostepny kazdemu minirealizm".
Redaktor naczelny Odry Mieczyslaw Orski podkreslil, ze poeta tomem Sloje zadrzewne objawil sie z powrotem na polskiej scenie literackiej. "Nasza nagroda jest nie tylko za ow tom, ale za wszystko, co uczynil w poezji. Byl przeciez guru nie tylko poetow wroclawskich" - przypomnial.
Przed uroczystoscia Tymoteusz Karpowicz pojechal do tartaku, dokad zawiezli go dziennikarze telewizyjni, zeby na tle drewnianych slojow sfilmowac poete. Kiedy sluchal przemowien, byl wyraznie zmeczony, ale potem mowil: "Uslyszalem tu tyle sadow o mnie, ze wlasciwie nie mam wnetrza do pomieszczenia tego wszystkiego. Dopiero w drodze bede je ladowal w siebie, zeby dac im zycie. Trudno mi uwierzyc, ze zrobilem w poezji to, o czym panowie w tak gleboki, odkrywczy sposob mowili. Dziekuje Panstwu w jak najwiekszej liczbie wymiarow za to, ze jestesmy razem".
Karpowicz podziekowal wierszem Norwida Centaury. I dodal: "Wiem, ze koledzy ÔodrzanscyO nie nagrodzili centaura, nagrodzili zywego czlowieka. Za to, ze potwierdzili mnie w ten sposob, ja im ludzkim glosem mowie - dziekuje za te pamiec".
Poeta spotkal sie tez z prezydentem miasta Bogdanem Zdrojewskim. 24 czerwca w ratuszu zostana wreczone Nagrody Prezydenta Wroclawia. Karpowicz jest jednym z pieciu laureatow, najprawdopodobniej przyjedzie ponownie i odbierze ja sam. Bogdan Zdrojewski nagrodzil go "w dowod uznania za ostatnie osiagniecie w tworczosci poetyckiej - ksiazke Sloje zadrzewne". Nagrody Prezydenta Wroclawia przyznawane sa od dziesieciu lat.
Dzien przed wreczeniem Nagrody Odry Tymoteusz Karpowicz spotkal sie z czytelnikami na Czwartku Literackim w Domku Romanskim. ONic sie we mnie nie zmienilo od wielu, wielu lat i chce sie dzielic tym, co jest we mnieÓ - zapewnial. Wspominal Rafala Wojaczka, ktoremu pomagal i doradzal, choc - jak podkreslil, poezja Wojaczka byla calkowicie inna niz jego poezja. "Trzeba pomagac niepowtarzalnosci" - mowil.
1 czerwca w Muzeum Architektury wyglosil wyklad "Skrzydlaty Alef. Esej o filozofii kultury".
Pojechal tez do Boleslawca, gdzie podpisywal swa najnowsza ksiazke. "Ludzie przyniesli starsze tomy do podpisania, kupowali Sloje zadrzewne. Mlodziez z domu kultury tak recytowala wiersze Karpowicza, ze widac bylo, ze je rozumieja" - opowiada Jan Stolarczyk. Karpowicz odwiedzil tez klodzki osrodek kultury, gdzie dzielil sie swymi rozwazaniami na temat antropologii.

Na wroclawskim bruku

Tymoteusz Karpowicz wyjechal z Wroclawia w 1973 roku. Przedtem wspolredagowal Poezje i Odre. Dzisiejszy redaktor naczelny Odry Mieczyslaw Orski wspomina go jako guru mlodych poetow, ktorzy po porade przyjezdzali do Karpowicza z calej Polski. "Dla mnie byl starszym kolega redakcyjnym, razem z redaktorem naczelnym Zbigniewem Kubikowskim stworzyli taki model pisma, ktory istnieje do dzis. Przy nich uczylem sie sztuki redakcyjnej" - wspomina Orski. Dzisiejszemu redaktorowi naczelnemu Odry Karpowicz w 1963 roku przyznal druga nagrode za wiersz w konkursie poetyckim.
Kiedy gosc przechodzil przez Rynek, zaprosil go do siebie Eugeniusz Get-Stankiewicz, wybitny wroclawski grafik, ktorego warsztat miedziorytniczy i galeria autorska mieszcza sie w zabytkowej sredniowiecznej kamieniczce na brzegu wroclawskiego Rynku. "Przechodzilismy i Get-Stankiewicz uchylil okienko, zaprosil pana Tymoteusza do siebie. Spotkali sie: Get z Oszmiany i Karpowicz z Wilna" - opowiada Jan Stolarczyk.
"To bylo przypadkowe spotkanie, Domek Miedziorytnika byl po drodze" - mowi Get-Stankiewicz. - Zamachalem z okna do Janka Stolarczyka, samego pana Karpowicza nie poznalem. Ostatni raz spotkalem go przed trzydziestu laty. Bylem wtedy kierownikiem graficznym Ossolineum, a on wlasnie wydawal w tej oficynie Odwrocone swiatlo - opowiada artysta. - Wowczas rozbilem sie o jego poezje, nie dojrzalem do niej. Przed paroma laty siegnalem po nia ponownie, bo slowa zajmuja mnie dzis rownie mocno, jak obrazy. Karpowicz zaciekawil mnie. Podczas tej krotkiej wizyty przed paroma dniami poeta wyznal, ze czuje sie bezbronny wobec Wroclawia. Stara sie zrozumiec, co sie z nim dzieje po tylu latach nieobecnosci w tym miescie".
Domek Miedziorytnika Geta-Stankiewicza odwiedzaja wielcy polskiej poezji. Bywa tu wroclawianin Tadeusz Rozewicz, byl Czeslaw Milosz podczas wizyty we Wroclawiu w 1997 roku.
Andrzej Adamus, prezes i dyrektor Wydawnictwa Dolnoslaskiego dopiero teraz poznal Tymoteusza Karpowicza. "Spotkalem czlowieka, ktory jest precyzyjny w swoich wypowiedziach, chlonacego informacje o kraju i o Wroclawiu, bardzo zyczliwego. Obcowanie z nim to wielka przyjemnosc. Dotychczas jedynie zdawalem sobie sprawe, ze to wybitna postac. Mysle, ze zainteresowanie czytelnikow wierszami pana Karpowicza jest dojrzalym zainteresowaniem" - mowi Adamus.
Jan Stolarczyk od lat wynajmuje dom poety. Czy Karpowicza wzruszyl widok domu? "Chyba sie nie wzruszyl, bo jest poeta intelektualistaÓ - mowi Stolarczyk. Redaktor naczelny Wydawnictwa Dolnoslaskiego twierdzi, ze jego gospodarz jest wymagajacy. "Wymaga wiele od siebie i innych, nie znosi banalow, ale jest wyrozumialym, zyczliwym i przemilym czlowiekiem" - zauwaza.
Tymoteusz Karpowicz, mimo ze od 28 lat mieszka w Chicago, nadal jest czlonkiem wroclawskiego oddzialu Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, a we wroclawskiej ksiazce telefonicznej mozna znalezc jego numer telefonu.