[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski (9 czerwca 2000)


MONIKA BARTKOWICZ

Powstaje archiwum Jerzego Turowicza

Ocalic od zapomnienia

Jerzy Turowicz ponad piecdziesiat lat byl redaktorem naczelnym Tygodnika Powszechnego i jedna z najbardziej interesujacych osobowosci polskiej kultury. W Krakowie znali go chyba wszyscy - zamyslonego, usmiechnietego pana patrzacego na otaczajacy go swiat z duza ciekawoscia. Chetnie rozmawiajacego z ludzmi. Po jego smierci 27 stycznia 1999 roku dla wszystkich stalo sie jasne, ze wraz z odejsciem redaktora Turowicza skonczyla sie pewna epoka, ze Tygodnik Powszechny zostal osierocony. A liczne grono autorow i sympatykow pisma stracilo przyjaciela i wielki autorytet moralny. To przeciez Turowicz stworzyl i utrzymal w najtrudniejszych czasach PRL Tygodnik, ktory stal na strazy wartosci moralnych tak samo mocno, jak on. Redaktor pozostawil po sobie ogromna dokumentacje gromadzona pieczolowicie przez wszystkie lata.

W pewnym sensie pan Jerzy byl Tygodnikiem. Zgromadzone przez niego materialy, ksiazki i czasopisma sa wiec nie tylko prywatnym archiwum, ale stanowia dokumentacje jego dzialalnosci jako redaktora naczelnego. Na szczescie wiele manuskryptow i tekstow czy listow wynosil z redakcji Tygodnika... i dzieki temu zostaly ocalone. Zaraz po jego smierci redaktor Tomasz Fialkowski - wiedzac, jakie skarby znajduja sie w trzypokojowym mieszkaniu panstwa Turowiczow w Krakowie - wpadl na pomysl powolania Archiwum Jerzego Turowicza.

"Zainteresowalem moim pomyslem Fundacje Stefana Batorego, ktora od razu wyrazila chec pomocy finansowej. Po krotkim czasie w akcje wlaczylo sie wydawnictwo Znak" - opowiada o poczatkach Tomasz Fialkowski. W ten sposob przy Fundacji Kultury Chrzescijanskiej "Znak" powolano Archiwum Jerzego Turowicza. Zbiorami zajely sie dwie osoby - wnuk zmarlego Michal Smoczynski i Tomasz Fialkowski.

Stanelo przed nimi nielatwe zadanie: ulozenie i posegregowanie ksiazek, czasopism, wycinkow prasowych, zdjec, listow oraz stosow zaproszen, katalogow wystaw znajdujacych sie w trzech pokojach mieszkania panstwa Turowiczow.

Tu wszedzie byl straszny nielad

Ksiazki lezaly doslownie wszedzie. "Pod scianami staly pudla, lezaly cale stosy czasopism. W pokoju dziadka wlasciwie trudno bylo sie poruszac. Byly tylko takie waskie sciezki. Dziadek po prostu od pewnego czasu sam gubil sie w swoich zbiorach. Jeszcze przed smiercia probowalem mu pomagac w porzadkowaniu, ale nie zdazylismy" - opowiada Michal Smoczynski oprowadzajac mnie po zbiorach Jerzego Turowicza. Chodzac po tych pokojach, juz czesciowo uporzadkowanych, trudno sobie wyobrazic stan poprzedni. Na szczescie przez rozpoczeciem prac porzadkowych wykonano fotograficzna dokumentacje. "Chcielismy, aby zachowal sie jakis dokument pokazujacy, jak naprawde wygladalo to mieszkanie zaraz po smierci pana Jerzego" - wyjasnia Tomasz Fialkowski.

Zaczelismy od ukladania czasopism

Praca nad archiwum postepowala w kilku etapach. Pierwszym bylo posegregowanie stosow czasopism zalegajacych na podlogach pokoi. "Z wielka pomoca przyszli ksieza jezuici, ktorzy zabrali do swojej biblioteki kilka rocznikow czasopism filozoficzno-religijnych. Pozostawilismy troche na zasadzie symbolu. Wsrod czasopism znajduje komplet francuskiego miesiecznika Esprit od lat 30., a wiec od poczatku jego istnienia. Zachowalismy je dlatego, ze zarowno samo pismo, jak i prezentowany przez nie nurt swiatopogladowy byly bardzo bliskie nie tylko panu Jerzemu, ale i calemu srodowisku zwiazanemu z Tygodnikiem Powszechnym" - wyjasnia Fialkowski.

Nastepnym etapem stalo sie porzadkowanie biblioteki zawierajacej mnostwo dzialow: od filozofii i teologii zaczynajac - i to ksiazek czesto jeszcze w wydaniach miedzywojennych a nawet starszych - az po poezje i literature piekna, ktora zawsze zajmowala Jerzego Turowicza. Trzecim etapem bylo uporzadkowanie wszystkich niezliczonych wprost papierow znajdujacych sie w samej bibliotece.

Tajemnica wycinkow

Do najwazniejszych naleza z pewnoscia slynne wycinki zbierane przez redaktora przez cale zycie. "Znalezlismy wiele rozmaitych kopert wypchanych wycinanymi artykulami. Wlasciwie dotad nie zdecydowalismy, co mamy z nimi zrobic. Czesc z nich - te, ktore nie zostaly posegregowane przez pana Jerzego - przypuszczalnie wyrzucimy. Reszte, dokladnie opisana, zamierzamy zostawic" - opowiada redaktor Fialkowski.

Zanim jednak zapadnie decyzja o wyrzuceniu jakiejs koperty, trzeba wszystko wczesniej dokladnie przejrzec. Podczas porzadkow zawsze mozna znalezc ukryty skarb. Tak stalo sie tez w tym przypadku. "W pudelku, w ktorym wydawac sie moglo, ze znajduja sie rzeczy z ostatnich lat: kartoniki z zaproszeniami, papierki z notatkami, znalazlem niebieska koperte z napisem w rogu 'Sprawa Zydow'. Otworzylem ja. W srodku bylo spisane w sierpniu 1945 roku swiadectwo Zydowki, ktorej rodzina ukrywala sie w czasie II wojny swiatowej w majatku tesciowej pana Jerzego w Goszycach. Na czterech stronach spisane bylo dokladnie, jaka pomoc jej rodzina otrzymala w Goszycach. Dokladny opis czasu spedzonego w tym dworze" - zdradza tajemnice jednej z kopert Fialkowski.

>W powstajacym archiwum znajdzie sie tez osobne miejsce na dokumenty zgrupowane tematycznie - od zamkniecia Tygodnika, historie ruchu "Znak", az do dyskusji wokol tekstu profesora Blonskiego opublikowanego w Tygodniku "Biedni Polacy patrza na getto".

Mimo ponadrocznej pracy nad porzadkowaniem biblioteki wiele jeszcze zostalo do zrobienia. Do tej pory nie przegladnieto wszystkich teczek. "A do niektorych to jeszcze sie nie dokopalismy" - mowi Michal Smoczynski.

Zbieral wszystko

Jerzy Turowicz, jak na prawdziwego zbieracza przystalo, wlasciwie niczego nie wyrzucal ze swoich zbiorow. Dzieki temu zachowaly sie dosc specyficzne pamiatki. Pozornie wydawac sie moga marginalne i nie majace wiekszego znaczenia, ale po blizszym zbadaniu okazuja sie niezwyklym dokumentem minionych czasow. Chodzi o zbierane i odkladane prawie przez szescdziesiat lat zaproszenia, afisze a nawet bilety z roznych imprez kulturalnych, na ktore zapraszano Turowicza. "Te dokumenty zycia spolecznego, a wiec zaproszenia, plakaty i afisze tworza kompletny zbior dotyczacy okreslonego czasu. To fantastyczny dokument historyczny!" - pokazuje mi zaproszenia Fialkowski.

Potrafil otwierac innych

Wsrod porzadkowanych wlasnie papierow duzo miejsca zajmuje korespondencja redaktora Turowicza. "Juz w tej chwili Michal wyodrebnil okolo 450 listow" - opowiada Fialkowski. Obok listow znanych postaci znalazly sie przesylki z wierszami czy probkami prozatorskimi bedacymi klasycznymi przykladami grafomanstwa. "Te teksty rowniez chcemy zachowac, chocby jako ciekawostki" - dodaje.

W zbiorze korespondencji jest wiele listow od pisarzy. "Uderzyl mnie kontakt pana Jerzego z Konstantym Ildefonsem Galczynskim czy Adolfem Rudnickim. Pan Jerzy pisywal z Galczynskim nawet wtedy, gdy ten przestal juz publikowac w Tygodniku i przeszedl na przeciwna strone barykady. Znalazlem kartke z 1951 roku, w ktorej panstwo Galczynscy zapraszaja Turowiczow do lesniczowki Pranie na Mazurach. To jest czas ostrego stalinizmu, Galczynski od czterech lat nie pisal juz do Tygodnika. Pytalem pania Anne Turowiczowa, czy byli wowczas w Praniu. Tak, oczywiscie, i bylo bardzo przyjemnie... - odpowiedziala. Wiele jest tam takich swiadectw duzej zazylosci i sympatii. To widac z tonu listow - pan Jerzy mial niewiarygodna zdolnosc otwierania ludzi" - opowiada Tomasz Fialkowski.

Swiadectwa rozlicznych i roznorodnych kontaktow redaktora Turowicza znajduja sie w archiwum. Korespondowal z Papiezem Janem Pawlem II, kardynalem Stefanem Wyszynskim, Czeslawem Miloszem, Zbigniewem Herbertem. Dostawal tez zartobliwe kartki od Kisiela. Wiele jest w bibliotece ksiazek z dedykacjami, miedzy innymi od Matki Teresy z Kalkuty, od brata Rogera z Taizé.

Emigracyjne wiezy

Jerzy Turowicz zawsze utrzymywal kontakty z polska emigracja. Potajemnie spotykal sie z Janem Nowakiem-Jezioranskim czy kapelanem Radia Wolna Europa ksiedzem Tadeuszem Kirschke. Bardziej jawne mial kontakty z przedstawicielami londynskiej emigracji. Slady tego sa w archiwum, chociaz bardziej zakamuflowane, a to z racji wszechobecnej w tamtych czasach cenzury. Czasem znajdujemy listy pelne jakichs literek z kropkami; nie wiadomo, o co chodzi. Kilka udalo sie rozszyfrowac.

Pan Jerzy mial duzo szczescia

Biblioteka redaktora miala wyjatkowe szczescie. Ocalala mimo II wojny swiatowej, dwoch przeprowadzek. "Tak naprawde pan Jerzy nigdy nie stracil swoich papierow, tak ulozylo sie jego zycie, ze nigdy nie musial przezyc zaglady swego mieszkania. Przeprowadzki byly zwyklymi przenosinami rzeczy w inne miejsce. Do dzis istnieje rodzinny dom w Krakowie, w ktorym sie urodzil i wychowal. Mieszka w nim jego siostra. Tam tez sie zachowala korespondencja i papiery zwiazane z dziecinstwem. Jak na polskie warunki, kiedy co paredziesiat lat przypada kataklizm, jest to nieprawdopodobny przypadek" - opowiada Tomasz Fialkowski. Dzieki temu istnieje dokumentacja jednego z najbardziej niezwyklych Polakow mijajacego stulecia kultury. Osoby, wokol ktorej gromadzilo sie wiele rozmaitych srodowisk - od lat miedzywojennych zaczynajac, a na latach 90. konczac.

By sluzylo innym...

Na razie nie ma jeszcze dokladnych planow dotyczacych samego wygladu archiwum i jego miejsca. "Chcemy tylko, aby sluzylo innym" - mowi wnuk redaktora Turowicza Michal Smoczynski.

"Najlepiej, gdyby udalo sie calosc skomputeryzowac; traktujemy to jako etap wstepny. A poza tym, zeby zlozyc wszystko w jakies miejsce zabezpieczone od strony naukowej i zeby stalo sie dostepne dla zainteresowanych osob. Bo jest to nieprawdopodobne zrodlo wiedzy na temat historii polskiej kultury ostatnich kilkudziesieciu lat" - mowi Tomasz Fialkowski.

------------------

W imieniu powstajacego archiwum zwracamy sie z prosba do wszystkich, w ktorych posiadaniu znajduja sie listy Jerzego Turowicza i inne dokumenty z nim zwiazane. Wdzieczni bedziemy zarowno za ich udostepnienie celem sporzadzenia kopii, jak i za wiadomosc, ze takie dokumenty istnieja. Jednoczesnie gwarantujemy, ze bez zgody nie zostana opublikowane.

Listy prosimy przesylac pod adresem:
Michal Smoczynski
Archiwum Jerzego Turowicza
"Tygodnik Powszechny"
ul. Wislna 12
31-007 Krakow, Poland