[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski 26 marca 2004


Nowe polskie filmy
w Nowym Jorku

Z Richardem Pena rozmawia Hanna Kosinska-Hartowicz

Richard Pena jest dyrektorem programowym Film Society of Lincoln Center, tej czesci nowojorskiego centrum kulturalnego, ktora zajmuje sie od lat prezentacja, promocja i - jak sam mowi - "celebrowaniem" sztuki filmowej.

Hanna Kosinska-Hartowicz: - Od czasu powstania kina Walter Reade Theater (w 1991 roku), polskie filmy sa czestymi goscmi w Lincoln Center.

Richard Pena: - To prawda, i jestem bardzo dumny z tego powodu. W 1966 roku zorganizowalismy bardzo duza retrospektywe polskich filmow. Pokazalismy ponad 50 filmow zrealizowanych w latach 1930-1996, a Swiety tydzien Andrzeja Wajdy mial wtedy amerykanska premiere. Od tego czasu mielismy tez przeglady filmow Andrzeja Munka, Wojciecha Hasa, Krzysztofa Kieslowskiego, a ostatnio (na przelomie stycznia i lutego br.) - Jerzego Kawalerowicza. Wkrotce, w kwietniu, zaprezentujemy serie "New Polish Cinema". Beda to filmy powstale w Polsce po 1989 roku.

- Wiem, ze projekcje filmow Kawalerowicza cieszyly sie duzym powodzeniem.

- Tak, to byl bardzo udany przeglad i widownia wieksza nawet, niz sie spodziewalismy, co jest dla mnie wielka radoscia, bo dowodzi, ze jest duze zainteresowanie starymi filmami, w tym wypadku polskimi. Duza czesc widowni byla mloda i przyszla obejrzec te filmy po raz pierwszy.

- Byl Pan niedawno w Polsce, by wybrac filmy na nowojorski przeglad. Jak Pan ocenia to, co dzieje sie w polskiej kinematografii? Czy mozemy mowic o zupelnie "nowym" polskim kinie?

- Podczas ostatniej mojej wizyty w Polsce, w pazdzierniku ub. roku, zauwazylem, i moge to dzis potwierdzic z cala pewnoscia, ze coraz wiecej mlodej, dobrej energii pojawia sie w polskim kinie. Do glosu dochodzi nowa generacja. Po 1989 roku musialo minac kilka lat, by stary system mogl umrzec, a nowy mogl sie narodzic. Jak ze wszystkim... Mysle, ze to, co powstaje teraz, kino mlodej generacji, jest glosem pokolenia postkomunistycznego. Ci mlodzi ludzie byli dziecmi w 89 roku. Wzrastali wiec w innej rzeczywistosci. Robiac filmy, patrza na otaczajacy ich swiat i na Polske w zupelnie nowy sposob! To wlasnie zobaczymy w ich filmach i tego, mam nadzieje, doswiadcza widzowie, ktorzy przyjda na nasza serie "New Polish Cinema" w kwietniu.

- Czy wsrod tych filmow, zrealizowanych w czasie ostatnich pietnastu lat, znajda sie tez "starzy mistrzowie" polskiego kina?

- Przeglad mozna podzielic na trzy segmenty: filmy powstale w latach 1989-2000, duzy blok najnowszych filmow nakreconych miedzy rokiem 2000 a 2003 oraz przeglad tworczosci Jana Jakuba Kolskiego. Wedlug mnie Kolski jest jednym z najbardziej interesujacych rezyserow mlodego pokolenia, ktore wyroslo w tym czasie. Jesli wsrod tych filmow znajdzie sie jeden lub dwa "starych mistrzow", to z pewnoscia beda to najbardziej wspolczesne ich dziela.

- A poza Janem Jakubem Kolskim, ktory ma juz w Polsce silna pozycje, kto z innych tworcow szczegolnie Pana zainteresowal?

- Jest wspanialy film, zrealizowany przez dwie mlode, dwudziestokilkuletnie absolwentki lodzkiej szkoly filmowej: Dotknij mnie (rez. Anna Jadowska i Ewa Stankiewicz - przyp. HK-H). Mysle, ze jest to bardzo mocny film, prezentujacy to wlasnie spojrzenie na Polske, o ktorym mowilem wczesniej - zupelnie nowe spojrzenie mlodej generacji.

- Zna Pan doskonale tworczosc Wajdy, Hasa, Munka, Kieslowskiego i innych mistrzow polskiego kina. Na czym, wedlug Pana, polega roznica miedzy ich filmami a filmami mlodej generacji? Czy maja jakis wspolny mianownik?

- To interesujace; mysle, ze jest tu wiecej ciaglosci, niz mogloby sie zdawac... W czasie spotkan z Kawalerowiczem zadalem mu pytanie, co laczylo go z innymi tworcami jego czasow, jaka byla relacja miedzy jego filmami a filmami Wajdy, Hasa etc.

Powiedzial mi wowczas, ze oni starali sie tworzyc filmy, w ktorych bohaterem byla polskosc: "Chcielismy - powiedzial Kawalerowicz - stworzyc charaktery, ktore reprezentowaly te polskosc, komplikacje naszej historii i zlozonosc naszej sytuacji. Indywidualny bohater byl wplatany w sprawy spoleczne swoich czasow; jego postawa spoleczna i polityczna, i oczywiscie wynikajace z tego relacje miedzyludzkie, byly w centrum uwagi tworcow wiekszosci polskich filmow".

W filmach nowej generacji sednem zainteresowania tworcow jest nadal, w bardzo duzym stopniu, postawa bohatera wobec sytuacji spolecznej, w jakiej sie znalazl, ale pojawia sie bardzo silny akcent - osobista odpowiedzialnosc. Wczesniej, wydaje mi sie, bohater byl zawsze pokazany w specyficzny sposob, jako czesc wiekszej calosci, jakby byl lustrzanym odbiciem calego spoleczenstwa. A teraz, wedlug mnie, mlode pokolenie nie wierzy w to, albo raczej "nie kupuje" takiej interpretacji. Filmy mowia w wiekszosci o osobistej odpowiedzialnosci za to, co czlowiek zrobil w zyciu. Albo czego nie zrobil. Dokad i w jaki sposob zmierza. Duzo mniej jest w tych filmach "portretow socjologicznych", czyli stereotypu bohatera na tle sytuacji spolecznej. Bo tak naprawde, mlodzi widza, ze niezaleznie od tego, jaki by nie byl system, czy nazywa sie komunizm, czy kapitalizm, wazny jest czlowiek. On podejmuje decyzje i dokonuje wyborow.

- Czy wiele jest w filmach, jakie zobaczymy w Nowym Jorku, mlodzienczego buntu, zlosci, braku akceptacji dla rzeczywistosci? Smutku?

- Mysle, ze tak. Nie nazwalbym tego jednak smutkiem. To rodzaj rozczarowania i potrzeba ucieczki od iluzji... Nie ma tu szybkich, latwych odpowiedzi typu: "wydostalismy sie z komunizmu i teraz wszystko bedzie dobrze". Nie. Obalilismy komunizm, ale wciaz mamy duzo roznorodnych problemow, albo moze stare problemy przemienily sie w nowe? Tak wiec, moim zdaniem, coraz mniej jest poczucia pewnosci. Idea wielu tych filmow jest odzieranie z iluzji, konfrontacja z rzeczywistymi problemami i pokazywanie wprost, jak wyglada naprawde codzienne zycie. Tworcy staraja sie uswiadamiac, ze nie mozna juz obarczac odpowiedzialnoscia "systemu spolecznego, w jakim zyjemy". Odpowiedzialnosc ponosi jednostka.

- Wybral Pan 21 filmow. Czy kierowal sie Pan jakimis specjalnymi kryteriami?

- Ze wzgledu na charakter mojej pracy ogladam wiele polskich filmow, ktore sa zglaszane do Film Society na rozne programy. Notuje sobie zawsze tytuly, ktore wydaja mi sie najbardziej interesujace i ktore cenie. Filmy Kolskiego od dawna mnie interesuja i od dawna chcialem szerzej przedstawic jego tworczosc. Poza tym, rok 2004 wydaje sie byc odpowiednia data dla podsumowania, spojrzenia wstecz na ostatnie 15 lat, na polskie kino po 1989 roku. Kiedy pojechalem do Polski, zauwazylem, ze ostatnie 3-4 lata sa szczegolnie ciekawe. Byc moze wiem zbyt malo, by sadzic po obejrzeniu tylko niektorych filmow, ale wydaje mi sie, ze od 2000 roku zaszla zmiana.

- Wedlug mnie nastapil zdecydowany przelom. To nie tylko nowa energia, ale tez potrzeba nowego, innego spojrzenia. Polskie kino wiele skorzystalo na przyplywie tej nowej energii. Czy nie sadzi Pan, ze kino w ogole jest sztuka ludzi mlodych?

- (smiech) Mam nadzieje, ze tak. W Polsce widzialem ogromne zainteresowanie mlodziezy filmami.

- Prawdopodobnie starsi wola telewizje, ale mnie chodzi o tworcow, o filmowcow.

- To bardzo ciekawe mlode pokolenie. Oczywiscie nadal widzimy prace "starszych mistrzow", ale mysle, ze w Polsce pojawilo sie bardzo plodne, mlode pokolenie ludzi, ktorzy zrealizowali dotad jeden lub dwa filmy i czekamy, az nakreca ich wiecej... Trudno przepowiadac cokolwiek w tej sprawie, ale sa znaki, ze w ciagu najblizszych lat Polska stworzy znowu kinematografie, ktora zwroci na siebie swiatowa uwage.

- Dokonujac selekcji na Nowojorski Festiwal Filmowy i na specjalne serie organizowane przez Film Society oglada Pan co roku setki filmow; zna Pan swiatowe kino. Jaka jest Pana opinia na temat roznic miedzy filmami ze wschodniej i zachodniej Europy oraz filmami amerykanskimi?

- To bardzo ciekawe pytanie i sprobuje na nie odpowiedziec najlepiej, jak potrafie. Wedlug mnie w najblizszych kilku latach roznica miedzy filmami zachodniej i tzw. wschodniej Europy bedzie sie coraz bardziej zacierala. Istnieje tendencja, zwlaszcza wsrod mlodych ludzi, by czuc sie Europejczykami. Wkrotce bariera miedzy wschodem i zachodem Europy nie bedzie istniala.

Kinematografia wschodnioeuropejska, nazwijmy ja ery powojennej, ma ceche, ktora czynila ja zawsze bardzo interesujaca dla mnie, i oczywiscie dla innych. Bylo to poczucie, ze sztuka filmowa ma bardzo wazna misje do spelnienia. Tworczosc filmowa stawala sie czescia bardzo istotnego dialogu na temat historii twojego kraju, albo "pojecia" twojego kraju, albo tego, dokad ten kraj zmierza... Dla tworcow europejskich realizacja filmu byla sprawa powazna, serio. Nawet w komediach byla ta powaga, co zawsze podziwialem w kinie europejskim. W Europie film jest tradycyjnie uwazany jako nalezacy do swiata sztuki. W zwiazku z tym, w takich krajach jak Francja, Wlochy czy Niemcy respekt dla kina jako sztuki byl zawsze bardzo wysoki.

Inaczej jest niestety w USA, gdzie przy ogromnej przemyslowej, komercyjnej machinie filmowej, sztuka filmowa musi staczac niemalze walke o to, by w ogole zaistniec. Nie znaczy to, ze nie ma wspanialych amerykanskich filmow, ale od poczatku swojego istnienia, historycznie i przez to jakby "z natury" zadaniem amerykanskiego kina byla komercyjna rozrywka. Krytykujac jednak komercje w amerykanskim filmie musze przyznac, ze przeciez w tym roku wsrod kandydatow do Oscara byly co najmniej dwa znakomite, artystyczne, naprawde piekne i znaczace filmy, w tym moj faworyt Mystic River (rez. Clint Eastwood). I kiedy pojawiaja sie takie perly, rozumiemy, co trzyma nas w tym filmowym biznesie.

- Jednak film nie jest w Stanach Zjednoczonych odbierany jako sztuka. To jego drugorzedna, potencjalna rola. Tym wlasnie rozni sie od kina europejskiego, gdzie traktowany jest powaznie, jako X Muza.

- Jesli jeszcze do tego pieniadze na tworczosc filmowa sa sygnowane przez rzad, wowczas film moze stac sie "narodowym projektem". Tymczasem w USA "sztuka filmowa" zdarza sie tylko jakby przypadkiem. Cala kinematografia amerykanska tradycyjnie nastawiona jest na zysk plynacy z dawania ludziom rozrywki, a nie na tworczosc artystyczna.

- Byl i taki moment w kinie polskim, kiedy zapatrzeni we wzory amerykanskie rezyserzy nakrecili kilka okropnych, komercyjnych filmow rozrywkowych. Miejmy nadzieje, ze polskie filmy beda trzymaly sie europejskiej tradycji kina artystycznego, a nie pojda w komercje.

- Wydaje mi sie, ze w miare uplywu czasu kino we wschodniej Europie (w tym polskie) bedzie coraz blizej kinematografii zachodnioeuropejskich.

- Przyjmie tez, prawdopodobnie, ich system finansowania filmow...

- Na przyklad sposob finansowania tworczosci filmowej we Francji wydaje sie byc bardzo odpowiedni dla Polski. Sadze, ze z czasem nie bedzie roznic pomiedzy wschodem a zachodem - bedzie po prostu Europa.

- Dziekuje Panu za rozmowe i wierze, ze przeglad polskich filmow w Lincoln Center wypadnie swietnie, czego Panu i widzom zycze.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail