ANNA MILEWSKA-MLYNIK
Feliks Mostowicz
i jego malarski pamietnik
Artysta Feliks Mostowicz, potomek zeslancow z Zytomierszczyzny, urodzil sie w Kazachstanie. Tam uczyl sie, pracowal, zalozyl rodzine. W porownaniu z innymi "kazachstanskimi Polakami" wiodlo mu sie nie najgorzej. Po ukonczeniu wydzialu sztuk plastycznych Instytutu Pedagogicznego w Omsku z powodzeniem zajal sie malarstwem, eksponujac swoje obrazy m.in. w Moskwie, Alma-Acie (obecnie Almaty), Kokczetawie i Karagandzie. Zona pracowala na uniwersytecie, syn uczyl sie w szkole o profilu artystycznym, mala coreczka nie przysparzala zmartwien. Mimo to nie czul sie szczesliwy. Choc osiagnal pewna stabilizacje, zyl w otoczeniu krewnych i przyjaciol, nie opuszczalo go poczucie obcosci, bowiem kraju, w ktorym mieszkal, nigdy nie uznal za swa ojczyzne. Dobrze pamietal, ze jego rodzina przybyla tu nie z wlasnej woli i musiala zmagac sie z wieloma przeciwnosciami losu. Identyfikowal sie z krajem przodkow, choc znal go tylko z opowiadan. Tak jak wielu "kazachstanskich Polakow" marzyl o swojej duchowej ojczyznie, o swiecie, ktory zachowal sie w ludzkich wspomnieniach. W schedzie po przodkach otrzymal wizje rodzinnych stron - piekna, lecz nieosiagalna. Wiedzial, ze nie moze szukac tam swojej Itaki, poniewaz Ukraina dawno zatracila polski charakter i stala sie obca ziemia.
Dlatego Feliks Mostowicz inaczej planowal swa przyszlosc. Pragnal przebywac wsrod ludzi bliskich mu kulturowo, zyc w kraju, w ktorym, jak sadzil, istnieja mozliwosci swobodnego rozwoju. Przez wiele lat czynil starania, by zamieszkac w Polsce. Kilka lat temu spelnilo sie jego marzenie. Osiedlil sie w Warszawie i z roznym skutkiem szuka dla siebie miejsca w polskiej rzeczywistosci.
Opuszczajac Kazachstan na zawsze, Feliks Mostowicz zabral kilkadziesiat swoich obrazow dokumentujacych historie przymusowych przesiedlen i wrastania wygnancow w obca ziemie. Stanowia one cenne zrodlo informacji o realiach zycia "kazachstanskich Polakow", gdyz dzieje rodzin deportowanych w okresie miedzywojennym, w odroznieniu od historii Polakow represjonowanych w latach 40. XX wieku, sa malo znane.
Rodzice Feliksa Mostowicza pochodzili z terenow, ktore po odzyskaniu niepodleglosci pozostaly poza granicami Rzeczpospolitej. Wladze sowieckie utworzyly tam dwa polskie okregi: tzw. Dzerzynszczyzne na Bialorusi i Marchlewszczyzne na Ukrainie. Byly to autonomiczne jednostki administracyjne, ktorych ludnosc zajmowala sie w przewazajacej czesci rolnictwem. W latach 30., w ramach czystek etnicznych i walki z kulactwem, mieszkancow Dzierzynszczyzny wywieziono prawdopodobnie do Komi ASRR, gdzie slad po nich zaginal, zas chlopow i ludnosc malych miasteczek z Marchlewszczyzny - do Kazachstanu. Wedlug obliczen historykow w ramach dwoch najwiekszych akcji przesiedlenczych w czerwcu i wrzesniu 1936 roku Ukraine opuscilo 14 048 rodzin (ok. 36 000 osob narodowosci polskiej). Ludzie ci, zaliczeni do kategorii trudposielencow, zostali rozmieszczeni w 37 nowych osadach zalozonych w obwodach polnocnokazachstanskim i karagandyjskim.
Nie wiem, w jakich warunkach przyszlo wowczas zyc rodzinie Feliksa Mostowicza. Potomkowie osob deportowanych w latach 30. twierdza, ze czesto sytuacja tych wlasnie ludzi byla najtrudniejsza. Kazano im sie osiedlac w pustym stepie, gdzie musieli sami zadbac o dach nad glowa i o zdobycie pozywienia. Czesc z nich umierala z glodu, zimna i chorob.
Choc Polacy z Marchlewszczyzny trafili na zeslanie najwczesniej, zostali tam najdluzej lub na zawsze. Nie objely ich bowiem akcje repatriacyjne, ktore mialy miejsce po roku 1945. Zostali uznani za obywateli ZSRR, co zamykalo im droge powrotu w ojczyste strony. Dopiero dzis Polska zaczyna sie o nich upominac.
Ilez barier musieli pokonac panstwo Mostowiczowie, by znalezc swoje miejsce na polskiej ziemi! W Kazachstanie potomkowie zeslancow ulegli przynajmniej czesciowej asymilacji z otoczeniem i przewaznie nie znaja ojczystego jezyka. Przez wiele lat nie mieli warunkow do pielegnowania polskosci. Przed wojna i w czasie jej trwania musieli walczyc o przezycie, pozniej poddawani byli sowietyzacji. Dopiero niedawno, dzieki dzialalnosci polskich i polonijnych instytucji oraz wprowadzeniu w niektorych kazachskich szkolach elementow wiedzy o macierzystym kraju, sytuacja nieco sie poprawila.
Feliks Mostowicz przywiozl do Polski zbiorowy portret "kazachstanskich Polakow", przedstawil ich przeszlosc i terazniejszosc. Mozna sadzic, ze dzieki jego pracom stana sie nam blizsi.
Swoja sage rodzinna rozpoczyna w 1936 roku, kiedy mialy miejsce masowe wywozki Polakow z Ukrainy do Kazachstanu. Swiat Mostowiczow legl wowczas w gruzach. Na symbolicznym obrazie Deportacja artysta namalowal kobiete z malym dzieckiem i mezczyzne, ktorych niewidoczna sila porywa w przeciwnych kierunkach. Ona trafi wkrotce na zeslanie, on - do wiezienia.
Kolejny obraz nosi tytul Pierwszy eszelon i ukazuje taka oto scene: na stacji Tainsza (pozniejszy Krasnoarmiejsk) stoi pociag. Wokol rozciaga sie nagi step. Przez pusta przestrzen wedruja ludzie z walizkami i pakunkami, konwojowani przez rosyjskiego komendanta. Przy wagonach czekaja furmanki, ktorymi zeslancy zostana rozwiezieni do wyznaczonych im miejsc osiedlenia.
Relacje deportowanych potwierdzaja, ze scena przedstawiona przez Feliksa Mostowicza wiernie odtwarza pierwsze chwile pobytu Polakow na kazachstanskiej ziemi. Ich dalsze losy potoczyly sie wedlug wspolnego dla wszystkich scenariusza. Ludzie zostali rozdzieleni na grupy przypisane do punktow osadniczych, tzw. toczek. W ramach akcji kolonizacyjnej musieli zagospodarowac step. Wowczas powstaly na pustkowiu wsie o polsko lub ukrainsko brzmiacych nazwach, takie jak Bielojarka, Zielony Gaj, Wiszniewka, Jasna Polana czy Podolskoje. Ich mieszkancy mieli orac nietknieta jeszcze przez czlowieka ziemie, by zamieniac ja w glebe uprawna.
Przybycie Polakow do Kazachstanu zostalo przedstawione na jeszcze jednym obrazie Feliksa Mostowicza, zatytulowanym Nowa ojczyzna. Widzimy na nim zbity tlum ludzi, a wsrod nich symboliczna postac kobieca w bialych szatach. Naprzeciw zeslancow, przy maszcie z czerwona flaga i tabliczka z numerem uczastka stoi komendant. Wedlug objasnien artysty ow funkcjonariusz oznajmia wlasnie przybyszom, ze tu bedzie ich nowa ojczyzna.
Prace Mostowicza ukazuja dobitnie, ze ta nowa ojczyzna byla pod kazdym wzgledem rozna od ich rodzinnego kraju. Piekna, zielona Ukraine miala im zastapic plaska, monotonna przestrzen Kazachstanu, lagodny klimat - skwarne lata z burzami piaskowymi i mrozne, dlugie zimy ze snieznymi zamieciami, zwanymi buranami.
Jeden z obrazow przedstawia bezkresny step pokryty gruba warstwa sniegu. W oddali widac malenka postac czlowieka siedzacego na saniach, ktore ciagnie zmeczony kon. Na pierwszym planie czai sie wilk o zlowrogo blyszczacych oczach.
Na innych obrazach widzimy wciaz ten sam plaski step, ktory wraz z nastepowaniem kolejnych por roku zmienia koloryt oraz inne lokalne osobliwosci - wojlokowe jurty, mogily mazary, autochtonow w tradycyjnej odziezy, tabuny koni.
Po przyjezdzie do Kazachstanu zmienilo sie nie tylko otoczenie Polakow. Zgodnie z polityka wladz sowieckich oni sami powinni ulec przemianie. Wywieziono ich jako "wrogow ludu", "kulakow" czy "element antypanstwowy". W ramach "reedukacji" probowano zaszczepic w nich sowiecka mentalnosc. Najbardziej jaskrawym tego przykladem byla walka z polska religijnoscia.
Przesladowania katolikow znalazly odzwierciedlenie w obrazach Feliksa Mostowicza. Jeden z nich poswiecony jest pamieci ksiedza Jozefa Kuczynskiego. Byl to kaplan, ktory obok Waltera Ciszka, amerykanskiego jezuity polskiego pochodzenia oraz ksiezy Bronislawa Drzepeckiego i Wladyslawa Bukowinskiego, najbardziej przyczynil sie do odrodzenia Kosciola katolickiego na obszarze dawnego ZSRR. Po dziesieciu latach spedzonych w workuckich obozach pelnil posluge duszpasterska wsrod Polakow przebywajacych w Kazachstanie, za co byl kilkakrotnie aresztowany. Na plotnie Mostowicza ksiadz Kuczynski ukrywa sie przed wladzami w piwnicy domu mieszkalnego. Pomieszczenie jest bardzo male i zagracone, wiec moze w nim tylko siedziec. W gornej czesci obrazu zostala pokazana izba, znajdujaca sie nad piwnica. Stoi w niej grupka przerazonych kobiet przesluchiwanych przez miejscowa milicje.
Z kolei obraz Msza Swieta w Bielojarce przedstawia "podziemne zycie religijne" Polakow. Widzimy na nim skromna kaplice urzadzona w piwnicy, w ktorej wierni odbywaja wspolne modlitwy. Na pierwszym planie autor namalowal nauczycielke religii pania Lisowska, dalej kilkunastoosobowa grupe kleczacych osob. Obraz ten rowniez przekazuje wazna prawde historyczna, gdyz jawne sprawowanie kultu przez cale dziesieciolecia narazalo wyznawcow na represje ze strony wladz.
Kosciol katolicki w Kazachstanie zaczal sie odradzac dopiero po 1991 roku. Od tego czasu zarejestrowano wiele parafii, odzyskano lub wybudowano liczne swiatynie. Obiekty sakralne powstaly takze w obwodzie kokczetawskim, w ktorym mieszkal Feliks Mostowicz. Na jego obrazach widzimy nowe koscioly wzniesione w Krasnoarmiejsku (Tainszy), Zielonym Gaju i Oziernoje.
Kolejne prace ukazuja realia zycia rodziny artysty i jego wlasne doswiadczenia. Sa one obrazem dziejow kazachstanskiej diaspory w czasach powojennych.
Feliks Mostowicz urodzil sie w Bielojarce. Na jego obrazach wies wyglada smutno. Jedna z najciekawszych prac artysty ukazuje geste skupisko niskich domow otoczonych drewnianymi plotkami. Nad nimi rozciaga sie szara plama nieba, zas pierwszy plan zajmuje rozlewisko kaluz na drodze.
Z innych obrazow dowiadujemy sie, ze osada polozona jest w stepie. Wydaje sie bardzo malenka wobec pustej, bezkresnej przestrzeni. Prowadzi do niej tylko jedna droga, ktora przez dlugie zimowe miesiace skrywa gruba powloka sniegu.
W Bielojarce przez wiele lat zyli rodzice Feliksa Mostowicza. Jego matka, Filomena ze Swirskich, zostala sportretowana na obrazie Oczekiwanie wiosny. Widzimy na nim kobiete w srednim wieku o smutnej, zamyslonej twarzy. Natomiast ojcu Wincentemu poswiecil artysta plotno zatytulowane Buty. Jest to interesujaca kompozycja, choc trudna w odbiorze. Obraz przedstawia bowiem ciezkie buty z cholewami, ktorych cien uklada sie w profil twarzy Wincentego Mostowicza. Nie rozumialam, jaka mysl zawarl artysta w tym dziele. Wytlumaczyl mi, ze buty byly nierozerwalnie zwiazane z ojcem, gdyz chodzil w nich przez cale zycie.
Los nie oszczedzil panstwu Mostowiczom dramatow, jednak artysta nie lubi mowic o tragicznych wydarzeniach w swojej rodzinie. Rabek tajemnicy odslania obraz Aresztowanie noca.Widzimy na nim mlodych malzonkow - Filomene i Wincentego oraz trojke malych dzieci. Przez okno saczy sie wieczorny mrok i Mostowiczowie szykuja sie juz do snu. Przygotowania przerwalo nagle wtargniecie funkcjonariuszy NKWD. Nie widzimy ich postaci, tylko drapiezne cienie, ktore wywoluja strach w mieszkancach domu. Wiedza bowiem, ze cel najscia moze byc tylko jeden - funkcjonariusze przyszli aresztowac ojca.
Inny obraz przedstawia smierc malego Stasia Mostowicza, brata Feliksa. Chlopczyk lezy na lozku i w zlozonych rekach trzyma zapalona swieczke. Przy umierajacym stoi modlacy sie ksiadz oraz grupa ubranych na czarno zalobnikow.
Nie byla to zreszta jedyna przedwczesna smierc w rodzinie. Sposrod czworki rodzenstwa dzis zyje tylko artysta i jego siostra.
Odeszli z tego swiata rowniez rodzice Feliksa Mostowicza - najpierw ojciec, a niedawno matka. Przez cale zycie chcieli opuscic Kazachstan, lecz pozostali tam na zawsze. Tylko Feliksowi - mimo pietrzacych sie przeszkod - udalo sie wyjechac.
Ogrom trudnosci, jakie musialy pokonac osoby starajace sie o wyjazd, przedstawia obraz Trasa Kazachstan-Polska. Widzimy na nim tlum ludzi probujacych wdrapac sie na watla drabine, nad ktora unosi sie zlowrogi cien. Cel osiagneli tylko nieliczni, co nie oznacza, ze znalezli juz spokojna przystan. Na obrazie Polskie losy Feliks Mostowicz namalowal "czlowieka-walizke", stapajacego po nitce, ktora sie rozdwaja. Obraz symbolizuje niepewna przyszlosc artysty po jego przyjezdzie do Polski.
Czy warto bylo ponosic tyle trudow, by opuscic Kazachstan? Feliks Mostowicz uwaza, ze tak. Jego zona pracuje w bibliotece, stale podnosi kwalifikacje, corka jest uczennica liceum, syn zajmuje sie ogrodnictwem. On sam znalazl zatrudnienie w Natolinskim Osrodku Kultury. Szkoda tylko, ze malo teraz maluje. Zadecydowal o tym caly splot przyczyn, ale nie wiem, czy artysta zyczylby sobie, by je ujawniac. W kazdym razie nie watpi, ze przyszlosc bedzie lepsza. Jesli nie jego, to przynajmniej dzieci, ktore szybko adaptowaly sie w polskim srodowisku. W ich wieku latwo mozna odrzucic bagaz kazachstanskich doswiadczen. Niewykluczone, ze uda sie to rowniez Feliksowi Mostowiczowi, ktory jest czlowiekiem w pelni sil i w sprzyjajacych warunkach jeszcze wiele zdola osiagnac.
Jakby sie jego dalsze zycie nie potoczylo, nie grozi mu przyszlosc "kazachstanskich Polakow", coraz bardziej osamotnionych i pozbawionych perspektyw na lepsze jutro. W miare uplywu lat ich srodowisko stale sie przerzedza - jedni umieraja, inni wracaja do macierzystego kraju, pozostali wrastaja w otoczenie i przestaja byc Polakami. Starszym osobom pozostaly tylko wspomnienia.
Tym wlasnie ludziom - znekanym, opuszczonym i wyzbytym nadziei na poprawe losu, poswiecil Feliks Mostowicz obraz Spotkanie. Rozmowy z przeszloscia. Namalowal na nim postac starej kobiety, ktora z trudem, wspierajac sie na lasce, zmierza w kierunku cmentarzyka polozonego w stepie. Nad mogilami, w szarym obloku, ukazuja sie jej twarze zmarlych ludzi. Wsrod nich staruszka rozpoznaje swoich bliskich. Z nimi nie czuje sie samotna.
|