[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski 30 kwietnia 2004


StanisLaw M. Jankowski

Virtuti Militari dla towarzysza sekretarza

Leonid Brezniew odznaczony Krzyzem Wielkim Orderu Virtuti Militari" - w lipcu 1974 roku wolaly tytuly na pierwszych stronach peerelowskich gazet, przypominajac rownoczesnie o trzydziestoleciu Polski Ludowej.

Po przyjezdzie do Warszawy Leonid Brezniew dostal odznaczenie z rak samego Edwarda Gierka. I sekretarz Komitetu Centralnego PZPR nie mial wprawdzie nic wspolnego z rezydujaca w Londynie Kapitula Orderu Wojennego Virtuti Militari, ale na wniosek innych towarzyszy z KC postanowil udekorowac czlowieka, do ktorego - jak wyjasnil - "caly narod zywi sympatie oraz wysokie uznanie" i dlatego nalezy mu sie odznaczenie, "szczegolnie cenione i otoczone w naszym kraju najwyzszym szacunkiem"...

Za zaslugi w wyzwalaniu

Order dla sowieckiego sekretarza mial byc rowniez dowodem najwyzszego uznania dla "milionow bohaterskich zolnierzy radzieckich, przelewajacych krew za wspolna wolnosc". Cytuje te slogany, bo wlasnie ci "zolnierze przelewajacy krew" beda znowu argumentem dla niektorych prezydenckich doradcow nawet w roku l990...

Tym, ktorzy mogliby miec jakies watpliwosci, Trybuna Ludu i inne gazety przypominaly w l974 roku o wybitnych zaslugach towarzysza Leonida Brezniewa "w rozgromieniu hitlerowskich Niemiec i wyzwalaniu ziem polskich". Odpowiedzialnosc za odznaczenie brala na siebie Rada Panstwa. W jej imieniu uchwale numer 01227 sygnowal swoim nazwiskiem przewodniczacy - Henryk Jablonski. Na kopii dokumentu, do ktorego uzyskalem dostep w archiwum Kancelarii Prezydenta RP, flamastrem dopisane jest rowniez nazwisko sekretarza Rady Panstwa - Ludomira Stasiaka.

Wystarczy brak cenzury

W lutym l990 roku od kilku miesiecy nie ma juz PRL i wowczas pojawiaja sie watpliwosci, czy 16 lat wczesniej Krzyz Wielki Orderu Virtuti Militari rzeczywiscie znalazl sie na mundurze osoby godnej tego odznaczenia. Wystarczy brak cenzury i - jak przeczytam po latach w jednym z poufnych dokumentow, nigdy wczesniej nie ujawnianych - "mozna odnotowac zainteresowanie roznych srodowisk i obywateli odznaczeniem polskimi orderami bylych przywodcow innych panstw". Komisja Zakladowa NSZZ Solidarnosc w zakladach Cegielskiego domaga sie, aby "bylym dyktatorom, szczegolnie Czechoslowacji, NRD, Bulgarii i Rumunii, odebrac wszystkie polskie odznaczenia i tytuly honorowe, przyznane bez zgody narodu polskiego", a Zjazd Zjednoczeniowy Armii Krajowej - jak podaje Zycie Warszawy - ma rozpatrzyc wniosek o odebranie orderu Wielkiego Krzyza Virtuti Militari Leonidowi Brezniewowi, gdyz odznaczenie to "nie moze byc przedmiotem kurtuazyjnych gestow".

Car Aleksander tez dostal...

Najlepszymi wiadomosciami o orderze moze popisac sie doktor Krzysztof Filipow z Bialegostoku i o jego opinie prosi Kancelaria Prezydenta RP. Odpowiadajac przewodniczacemu komisji odznaczen panstwowych, doktorowi Wladyslawowi Jonkiszowi, doktor Filipow wspomina odznaczonych VM, m.in. cara Rosji Aleksandra i ksiecia Fryderyka Augusta, ktorzy orderu nigdy nie nosili; informuje o krolu Rumunii - Ferdynandzie I, krolu Belgii - Albercie I i Wloch - Wiktorze Emanuelu III oraz marszalkach: Ferdynandzie Fochu i Jozefie Pilsudskim - dumnych ze swoich Virtuti Militari. Wymienia wyroznienie krzyzami: marszalka Michala Roli-Zymierskiego oraz generala Karola Swierczewskiego (posmiertnie), a takze marszalkow Bernarda Lawa Montgomery'ego i Jozefa Broz Tito, generala Ludwika Swobody, marszalkow: Konstantego Rokossowskiego, Iwana Koniewa, Gieorgija Zukowa, Aleksandra Wasilewskiego, Andrieja Greczki, Nikolaja Bulganina i Leonida Brezniewa.

Z listu Krzysztofa Filipowa nie wynika, czy zna rowniez spis kilkudziesieciu wysokich ranga sowieckich wojskowych, ktorych krzyzami VM odznaczyla Krajowa Rada Narodowa w kwietniu l946 roku, ale nie ukrywa on swojej opinii o nagrodzonych nieslusznie.

Nie spelniali zadnych kryteriow

"Za wojne 1939-1945 order zostal przyznany osobom - pisze - ktore na niego nie zasluzyly. Chodzi tu szczegolnie o sekretarza generalnego KC KPZR Leonida Brezniewa i generala Nikolaja Bulganina - przedstawiciela Armii Czerwonej przy PKWN. Jeden i drugi nie powinni otrzymac orderu, gdyz nie spelniali prawnych i zwyczajowych, niepisanych prawem kryteriow przydzialu tego prestizowego w swiecie i najwyzszego z bojowych orderow polskich".

Autor opinii przypomina nawet o obradach Kapituly Orderu Wojennego Virtuti Militari w Londynie. Juz w roku l946 zastanawiano sie tam nad deprecjacja odznaczenia w zwiazku z przyznaniem go marszalkom Zukowowi i Rokossowskiemu, ktorzy mogliby - po otrzymaniu obywatelstwa polskiego - "automatycznie wejsc do Kapituly Orderu Wojennego Virtuti Militari"...

"Rzad polski na uchodzstwie nie zdecydowal sie nigdy na nadanie Krzyza Wielkiego ani Polakowi, np. Naczelnemu Wodzowi, ani cudzoziemcowi - dodaje Filipow. - Obowiazywala zasada, ze Krzyze Wielkie nada sie po zakonczeniu dzialan wojennych i po powrocie do kraju".

Wybitny znawca tematyki "orderowej" decyduje sie takze na przypomnienie kryteriow przyznawania Krzyza Wielkiego VM, a na zakonczenie opinii dobitnie stwierdza, ze Brezniew i Bulganin na takie odznaczenie "absolutnie nie zasluguja i na mocy decyzji Prezydenta RP powinny im byc odebrane".

Komu order, komu?

17 marca l990 roku do prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego zostaje skierowane pismo ze szczegolowymi informacjami o odznaczonych dostojnikach panstw obcych. A takze z wiadomoscia o decyzji ministra spraw zagranicznych Krzysztofa Skubiszewskiego, aby "w zwiazku ze zmieniajaca sie sytuacja polityczna nie wreczac Orderow Zaslugi: Fidelowi Castro, Gustawowi Husakowi i Vo Chi Congowi". Ministerstwo Spraw Zagranicznych zwrocilo do Kancelarii Prezydenta RP order przeznaczony dla Nicolae Ceausescu; nie mozna mu wreczyc odznaczenia, bo nie zyje, rozstrzelany 25 grudnia l989 roku.

Najwieksza czesc pisma zajmuje osoba Leonida Brezniewa, systematycznie, co kilka lat od roku l946 odznaczanego przez Warszawe. Piszac o najbardziej krytykowanym odznaczeniu sowieckiego sekretarza Krzyzem VM I klasy "za wyzwalania ziem polskich i rozgromienie faszyzmu hitlerowskich Niemiec", doktor Jonkisz podkresla, ze Virtuti Militari nadawane jest za wybitne zaslugi bojowe.

Przydala mu sie opinia doktora Filipowa. Wykorzystuje z niej informacje o utrwalonym tradycja nadawaniu Virtuti Militari "wodzowi za zwyciestwo odniesione w walnej bitwie, zakonczonej zupelna porazka nieprzyjaciela lub za bohaterska obrone, ktora rozstrzygnela losy operacji strategicznej" i dodaje juz od siebie komentarz, ze "tego nie spelnial Leonid Brezniew".

Skomplikowane losy przywodcow

Autor stara sie byc jednak wyrozumialy dla wnioskodawcow sprzed lat. Wyjasnia, ze odznaczanie najwyzszymi orderami przywodcow panstw, a nawet czlonkow ich rodzin jest zwyczajem utrwalonym w stosunkach miedzynarodowych. Trudno nie zgodzic sie z komentarzem doktora Jonkisza o skomplikowanych losach przywodcow i niektorych nadaniach orderow, po uplywie czasu budzacych watpliwosci, a nawet krytyczne oceny. Pojawiaja sie nazwiska kawalerow Orderu Orla Bialego: faszystowskiego przywodcy Benito Mussoliniego, marszalka Philippe'a Petaina, regenta Miklosa Horthyego i cesarza Hirohito. W historii zapisani negatywnie, skonczyli - oprocz cesarza - tragicznie. W tym autor opinii ma racje. Tym bardziej ze w imieniu Zespolu Odznaczen Panstwowych proponuje on odlozenie ad acta nadania i niewreczania orderow zaslugi: Gustawowi Husakowi, Fidelowi Castro i Vo Chi Congowi. Powinno sie takze rozwazyc - sugeruje - pozbawienie: Nicolae Causescu Orderu Zaslugi PRL, a Leonida Brezniewa - Orderu Zaslugi I klasy i Krzyza Virtuti Militari. "Pozbawienie orderu - czytamy jeszcze w opinii - wymaga postanowienia prezydenta, podobnie jak nadanie".

Ambasador Kaszlew nie protestuje

W kwietniu l990 roku do akcji wlacza sie zespol prawny z argumentami "obronnymi" wobec Rady Panstwa PRL. Trzeba - zdaniem prawnikow - miec na wzgledzie tresc calej uchwaly, a wiec takze "wyrazenie najwyzszego uznania dla milionow zolnierzy radzieckich, ktorzy walczyli lub przelewali krew za wspolna wolnosc". Ewentualne odebranie orderu Leonidowi Brezniewowi - sugeruja prawnicy na zakonczenie opinii - oznacza kwestionowanie uznania dla zolnierzy radzieckich.

Inne argumenty pojawiaja sie w lipcu w notatce dla ministra stanu Jozefa Czyrka. Od doktora Jonkisza z Zespolu Odznaczen Panstwowych dowiaduje sie on o nieslusznym wniosku KC PZPR z roku l974 i nadaniu - na ten wniosek - Virtuti Militari Leonidowi Brezniewowi. Korzystajac z okazji, autor "notatki" przypomina o uchwale Prezydium Rady Najwyzszej ZSRR w roku l989, anulujacej wydana kilkanascie lat wczesniej decyzje o nadaniu Brezniewowi Orderu Zwyciestwa. Uzyskanie tej informacji nie jest trudne - 15 czerwca otrzymano ja faksem z polskiej ambasady w Moskwie.

Na karcie z "notatka" pod podpisem doktora Wladyslawa Jonkisza znajduje sie kilka zdan wprost ociekajacych nieistniejacym przeciez Peerelem.

"Towarzyszu prezydencie - recznym pismem 4 lipca l990 roku informuje Wojciecha Jaruzelskiego minister Czyrek - omawialem sprawe z ambasadorem Kaszlewem, przyjal z pelnym zrozumieniem Wasz zamiar anulowania decyzji Rady Panstwa o nadaniu Leonidowi Brezniewowi Virtuti Militari".

Obsesja obrony pokoju

W ksiazkach i artykulach o Brezniewie mozna znalezc wiele sprzecznych opinii. W czasach, gdy ten absolwent hutnictwa w Dnieprodzierzynsku, a w czasie wojny - politruk, po odsunieciu od wladzy Chruszczowa zajal jego stanowisko, nie brakowalo czolobitnych uklonow. W pietrzeniu pochlebstw oraz panegirykow dziennikarze scigali sie z podwladnymi sowieckiego sekretarza, autorzy ksiazek - z sowieckimi i zagranicznymi dygnitarzami partii komunistycznych. Brezniew jawil sie jako maz opatrznosciowy dla wspolczesnego mu swiata, walczacy "z cala cechujaca go energia i bolszewicka zarliwoscia o wielka sprawe partii i narodu".

W przeddzien jego 60. urodzin Wladyslaw Gomulka, Edward Ochab i Jozef Cyrankiewicz podpisali sie pod zyczeniami dla "niestrudzonego bojownika poswiecajacego swe sily sprawie budowy komunizmu w ZSRR, sprawie walki z imperializmem o wolnosc i niezawislosc wszystkich narodow, o zapewnienie ludzkosci trwalego pokoju".

Nie darowano mu uklonow nawet po smierci. W Trybunie Ludu korespondenci tej gazety - Eugeniusz Gajda i Jerzy Wisniowski - sugerowali, ze "gdyby byl ktos, o kim mozna powiedziec, ze ogarniety byl bez przerwy pasja, zeby nie powiedziec: obsesja obrony swiatowego pokoju, to z cala pewnoscia trzeba by wymienic nazwisko Brezniewa".

Legenda "Malej Ziemi"

W oficjalnie podawanych w PRL zyciorysach dlugo nie bylo informacji o tym, jakoby pozniejszy sekretarz generalny sowieckiej partii w latach drugiej wojny swiatowej uczestniczyl w wyzwalaniu ziem polskich spod niemieckiej okupacji. Wspominano o jego pracy w Zarzadzie Politycznym IV Frontu Ukrainskiego, o udziale w realizacji wielkich operacji Armii Czerwonej na Kaukazie, nad Morzem Czarnym, a z czasem zaczeto pisac o bohaterskich wyczynach podczas walk na poludnie od Noworosyjska, na tzw. Malej Ziemi.

Pisarz i historyk Roj Miedwiediew neguje jednak udzial komisarza Brezniewa w najciezszych i rozstrzygajacych bitwach Armii Czerwonej, takze w walkach pod Noworosyjskiem. I przypomina, ze Rosjanie reagowali na te opisy z ironia. "Parcele pod Moskwa - pisze - gdzie zostaly pobudowane olbrzymie dacze Brezniewa, a takze jego corki, syna i wnuczki, okoliczni mieszkancy nazywali 'Mala Ziemia'".

W swojej ksiazce wspomina rowniez Miedwiediew, ze im dluzej Brezniew rzadzil, tym czesciej przybywalo informacji o medalach, ktore dano mu w czasie wojny, o stopniach wojskowych generala-porucznika, generala-majora. A nawet marszalka Zwiazku Radzieckiego, bo ten tytul dostal w roku l976 i byl z niego bardzo dumny.

Pierwsze wzmianki o jego zaslugach dla Polakow pojawily sie w roku l974, gdy probowano znalezc uzasadnienie dla wreczenia Krzyza Virtuti Militari.

"Byliscie uczestnikiem wielkiej wyzwolenczej misji Armii Radzieckiej, ktora zdruzgotala faszyzm" - powiedzial I sekretarz wojewodzkiego komitetu PZPR Zdzislaw Grudzien w lipcu l974 roku, z wdziecznoscia za udzial w wyzwalaniu polskiej ziemi witajac w Katowicach "wybitnego meza stanu oraz niezawodnego przyjaciela". Od tego momentu w artykulach, przemowieniach, depeszach gratulacyjnych, ksiazkach, a nawet encyklopediach nazwisko Brezniewa laczono ze slowami "wyzwolenie ziem polskich".

Przywodca nie tylko przystojny

Po likwidacji cenzury i mozliwosci ujawniania wlasnych pogladow przypomniano sobie w Polsce, ze Leonid Iljicz Brezniew nie tylko byl najprzystojniejszym z przywodcow ZSRR, ale rownoczesnie - w ostatnich latach swojego zycia - postacia bijaca rekordy smiesznosci kultu genseka, czyli sekretarza generalnego.

Od roku 1980 jako slawny pisarz mial Nagrode Leninowska, jednak Slownik politykow XX wieku nie kryje, ze doszlo do rozkwitu korupcji nawet w najblizszym otoczeniu sekretarza, a jego rzady nazywa sie "okresem zastoju". Podkresla sie niewdziecznosc dla Nikity Chruszczowa, ktoremu pomagal zdobyc wladze po smierci Stalina, a nastepnie przeciwko niemu spiskowal i w roku l964 doprowadzil do usuniecia go ze stanowiska. "Ten napuszony, obwieszony orderami, zle czytajacy czlowiek, czynil wrazenie marionetki puszczanej w ruch cudzymi rekami - pisze Miedwiediew o politycznym wizerunku sowieckiego genseka - co zreszta w niemalym stopniu odpowiadalo prawdzie".

Za najwieksze bledy uznano zaplanowana i realizowana przez Brezniewa doktryne o "ograniczonej suwerennosci" panstw bloku wschodniego, ktora sankcjonowala wkroczenie do Czechoslowacji w roku l968 i plany - na szczescie niezrealizowane - wejscia do Polski w roku l981, zeby wykonczyc Solidarnosc. Jako zbrodnie, ale niestety dopiero po latach, oceniono zadecydowana przez niego osobiscie inwazje na Afganistan, ktory w czasie osmiu lat walk i okupacji stracil pol miliona obywateli.

Decyzja prezydenta Jaruzelskiego

"Wszelkie rozsadne granice przekroczyla zrecznie podsycana przez otoczenie Brezniewa jego pasja kolekcjonowania odznaczen. Pod koniec zycia mial on znacznie wiecej orderow i medali niz Stalin i Chruszczow razem wzieci - ocenia we wspomnianym tekscie Roj Miedwiediew. - W czasie wojny dostal kilka orderow i dwa medale. [Pozniej] czterokrotnie otrzymal Zlota Gwiazde Bohatera Zwiazku Radzieckiego, ktora zgodnie ze statutem tego odznaczenia mozna otrzymac tylko trzykrotnie, zostal takze odznaczony Orderem Zwyciestwa, przyznawanym wylacznie wybitnym dowodcom za wielkie zwyciestwa"...

W listopadzie l982 roku - jesli wierzyc informacjom prasowym z Moskwy - "jednym z najwiekszych politykow swiata w okresie ostatnich dwudziestu lat" nazwal go w depeszy kondolencyjnej prezydent Ronald Reagan. Obok jego wyslannika, wiceprezydenta George'a Busha, kilkudziesieciu dygnitarzy, lacznie z Fidelem Castro, takze general Wojciech Jaruzelski i profesor Henryk Jablonski, towarzyszyli zmarlemu w drodze na miejsce wiecznego spoczynku pod murem kremlowskim. Razem z nimi szli oficerowie Armii Radzieckiej, niosac odznaczenia, "jakimi udekorowano Leonida Iljicza za wybitne zaslugi dla Zwiazku Radzieckiego, w tym bojowe, za wklad w zwyciestwo nad faszyzmem. Wsrod licznych odznaczen zagranicznych - Krzyz Wielki Orderu Virtuti Militari" - przeczytac mozna w sprawozdaniu z pogrzebu.

W archiwum Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej nie udalo mi sie jednak odnalezc zadnych wiadomosci o dalszych losach orderu. Ostatni raz widziano odznaczenie na poduszce trzymanej przez oficera na placu Czerwonym w Moskwie w dniu 15 listopada l982 roku, podczas skladania do grobu trumny ze zmarlym generalnym sekretarzem sowieckiej partii. Natomiast w dokumentach znajduje sie informacja, ze osiem lat po pogrzebie, 10 lipca l990 roku, prezydent Wojciech Jaruzelski uchylil uchwale z lipca l974 r. w sprawie nadania Leonidowi Brezniewowi Krzyza Wielkiego Orderu Virtuti Militari.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail