[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski 14 maja 2004


JERZY PIEKARCZYK

Spotkanie
z Bialym Krukiem

Bialy kruk w jezykach europejskich do dzis oznacza rzadkosc, wyjatek, indywidualizm. Ksiazka niecodzienna to rowniez bialy kruk, ktory w heraldyce oznacza czlowieka zawdzieczajacego wszystko samemu sobie. Tyle na ten temat Slownik symboli Kopalinskiego.

Leszek Sosnowski mowi, ze pomysl powstal jeszcze w 1971 roku. Pewnego majowego, slonecznego dnia szli sobie z Wladkiem Penarem z redakcji Gazety Krakowskiej na piwo, rozmawiajac o tym, jak by to bylo fajnie miec wlasne wydawnictwo.

Wtedy skonczylo sie na piwie. To realnego wydawnictwa byla jeszcze daleka droga.

Leszek Sosnowski: - Nie potrafie robic czegos, w co nie wierze.

Bez tej wiary nie byloby Bialego Kruka, moze powstaloby cos innego, moze nawet nie wydawnictwo. Tymczasem ta przygoda trwa juz osmy rok. Na poczatek wydali Katedry polskie Adama Bujaka. W trzech jezykach. Dzis Bialy Kruk jest wydawnictwem specjalizujacym sie w albumach na najwyzszym poziomie edytorskim. Wydaje srednio jeden album miesiecznie. Wsrod stalych wspolpracownikow, obok Adama Bujaka, Marek Skwarnicki i Arturo Mari - papieski fotograf. Z kilkudziesieciu pozycji wydawniczych, jakie ukazaly sie do tej pory, wiekszosc dotyczy osoby Jana Pawla II, co uczynilo z Bialego Kruka czolowego w swiecie wydawca ksiazek o papiezu.

Co mowila Wolna Europa?

Zaczal pracowac w gazecie, poniewaz gdy mial 14 lat, zapowiedzial w szkole swojej wychowawczyni, ze bedzie dziennikarzem. Nie potraktowala tego powaznie, ale po kilku latach pokazal jej legitymacje prasowa.

Pisal, adiustowal teksty, robil zdjecia, nie tylko reporterskie, rowniez artystyczne, na wystawy. Uzbieral 48 nagrod na konkursach w kraju i za granica.

W Gazecie Krakowskiej byl chyba cztery miesiace, gdy w 1970 r. rozpoczely sie wydarzenia grudniowe na Wybrzezu. Pamietal napisana do dzialu miejskiego, duza informacje, na trzy szpalty: "Ogrzewanie gazowe na Starym Miescie". Dotyczyla potrzeby likwidacji kotlowni weglowych, ale poprzedniego wieczora na Rynku milicja zablokowala ulice i rozpedzala przechodniow gazem lzawiacym, bojac sie rozruchow. Wiesz, co by bylo, gdyby informacja poszla z takim tytulem? - uslyszal rano od depeszowcow, ktorzy noca zmienili tytul.

Taki byl klimat tamtych czasow.

I jeszcze cos z tego klimatu. W 1971 roku napisal recenzje z pierwszego albumu Adama Bujaka Auschwitz. Dlugo lezala w redakcji, bo autor nie byl dobrze widziany z uwagi na swe kontakty z kuria. Naczelny gazety kipial: - To ty nie wiesz, o kimzes napisal? Ja dobrze wiem, ze wy sie kolegujecie.

Dzis nazwisko owczesnego naczelnego GK jest pustym dzwiekiem. O Bujaku tego powiedziec nie mozna.

W 1976 roku na otwarcie konsulatu amerykanskiego przy ulicy Stolarskiej w Krakowie Sosnowski zrobil wystawe fotograficzna o ziemi krakowskiej. Wystawa jak wystawa. Pola, gory, lasy, drewniane kosciolki, ludowi artysci - wszystko jak trzeba, zadnej polityki. Uroczystosc odnotowaly w swoich serwisach Radio Wolna Europa i Glos Ameryki. Nastepnego dnia bylo wiadomo, ze "Wolna Europa mowila o Sosnowskim".

Sosnowski: - Opozycjonista ze mnie wowczas byl taki, jak kazdy bezpartyjny obywatel w tym kraju. Nadawalem rowno, jak inni, ale nic wiecej. Skoro jednak "Wolna Europa o tobie mowila" - byles przegrany. Po kilku dniach przyszedl z cenzury zapis na moje nazwisko, naczelny pokazal mi go lojalnie, ale redakcja byla porzadna, wiec moglem dalej pisac, robic zdjecia, tylko nie pod swoim nazwiskiem. To bylo wazne, bo z czegos trzeba bylo zyc.

Fascynacja kinem dala znac o sobie pietnastoletnim prowadzeniem Dyskusyjnego Klubu Filmowego w kinie Zwiazkowiec, ktory zalozyl wraz z Andrzejem Dobrowolskim, dzis mieszkajacym w Ameryce i od lat pracujacym w Nowym Dzienniku. Zaczynali ze studentami PWST i PWSM, potem zrobil sie z tego chyba najwiekszy klub filmowy w Europie - 1500 czlonkow. "Filmowe spotkania z Bogiem" byly pierwszym festiwalem filmow o tematyce religijnej w bloku wschodnim. W Zwiazkowcu organizowano projekcje filmow, ktore nie wchodzily do oficjalnej dystrybucji. Pomagaly w tym ambasady amerykanska i australijska oraz Kosciol, pomagal prof. Jerzy Toeplitz, kiedys rektor lodzkiej szkoly filmowej, ktory po marcu 1968 opuscil Polske, dzieki czemu na antypodach zyskal miano tworcy australijskiej kinematografii. Kontakty, zbawienne dla repertuaru DKF, sprawialy jednak, ze wladze na kino przy Grzegorzeckiej patrzyly podejrzliwie. Niczego jednak nie wypatrzyly nawet w latach osiemdziesiatych, gdy Leszek Sosnowski drukowal w Zwiazkowcu podziemne wydawnictwa.

Odnaleziony sens zycia

Decyzja o wyjezdzie z kraju nie zapadla z dnia na dzien. To sie zbieralo gdzies tam w srodku, dojrzewalo, racje "za", racje "przeciw". Ciagle wezwania do Komendy Wojewodzkiej Milicji - to tez zrobilo swoje. Sosnowski dobrze sobie zapamietal tego oficera, ktory mu tlumaczyl, ze warto miec paszport, aby pojechac na stypendium do Stanow Zjednoczonych, ale na lotnisku w takim Nowym Jorku od razu pana, mowil, dopadnie CIA, i bedzie pan z nia musial wspolpracowac, bo wyjscia innego nie ma. Chyba ze zechce pan wspolpracowac z nami.

Na stypendium nie pojechal.

Kiedy w 1988 r. opuszczal z zona Polske, dostali paszporty tylko w jedna strone. Wyjechali kazde osobno, nie bardzo wiedzac, co dalej. W Krakowie na liscie oczekujacych na mieszkanie z listy prezydenta miasta byl od 14 lat wciaz na drugim miejscu. Zawsze znajdowal sie jakis pierwszy, ktory je dostawal, a w puli "kultura i sztuka" przyznawali rocznie tylko jedno.

Poczatek w Austrii. Ciezki, bardzo ciezki. Znowu zaczal studiowac. Tym razem germanistyke, ktorej ukonczenie sprawilo, ze nie tylko poznal jezyk, ale i kulture, i sztuke obszaru niemieckojezycznego.

- To, co do niedawna jeszcze obce, stalo mi sie bliskie, latwo mi sie tam poruszac, mam tam przyjaciol, a to wszystko, czego sie nauczylem do tej pory, przydaje sie przy prowadzeniu firmy.

Mechanizmy wolnego rynku, dzialania marketingowe to tez dorobek zagraniczny. Sosnowski nie uwaza, aby zakladajac firme podejmowal jakas ryzykowna decyzje. Zlozyl w austriackim banku biznesplan na firme wydawnicza w Polsce. Ze swoimi planami wydawania albumow byl dla banku nieco egzotycznym klientem, ale klient jest klient. Najpierw sprawdza, co mozesz, ale jak ci juz idzie, z kredytami nie ma problemow. To cie uczy inaczej myslec, zaczynasz zupelnie inaczej widziec te sprawy...

Zrezygnowal z fotografowania. Wczesniej robil duzo zdjec, byl w tym nawet dobry, ale to zajecie zaczynalo coraz wiecej kosztowac. W Polsce tamtych czasow fotografik, ktoremu sie udalo wydac jeden album w zyciu, uwazal to za sukces.

Skonczyl studium scenograficzne na krakowskiej ASP, bo taka odczuwal wowczas wewnetrzna potrzebe.

Sosnowski: - Po co ja to robie? - myslalem wtedy. A teraz sie przydalo. To tak, jakby czlowiek byl kierowany jakas niewidzialna reka. Kazdego to dotyczy, jesli tylko chce te reke poczuc. Byc moze czlowiek nie robi w zyciu nic niepotrzebnie, tylko nie udaje mu sie wykorzystac we wlasciwy sposob tego, co poczatkowo wydaje mu sie bez sensu.

- Sa wydarzenia, ktore mozna przewidziec, ale sa takie, ktorych przewidziec nie sposob. Przy pracy nad albumem Znak przymierza do ostatniej chwili nie bylo pewnosci, czy Ojciec Swiety bedzie w Izraelu. Podobnie z albumem Pasja - misteria i film. - Prawde mowiac, chcialem zrobic inna ksiazke na ten temat, kupujac licencje amerykanska, ale pojawily sie trudnosci techniczno-organizacyjne, wiec zrezygnowalismy i bardzo dobrze, bo dzieki temu powstal album Adama Bujaka, nawiazujacy do filmu Mela Gibsona, ale prezentujacy fotografie, do ktorych ich autor nie siegal od lat. Kiedys spieralismy sie o nie z Adamem: publikowac czy nie, a teraz sie okazalo, ze widac mialy czekac. Mam wiele takich sytuacji w zyciu, ktorych sensu nie rozumialem, a odnajduje go po jakims czasie.

Gral kiedys w pilke w Cracovii, nawet ma papiery trenera. I zapytasz pewnie: po co? Ale teraz jego 17-letni syn, ktory z powodzeniem zajmuje sie juz tlumaczeniami, gra w pilke, jest prawie profesjonalista, ojciec go do tego nie zachecal, ale ze swa wiedza okazuje sie bardzo potrzebny.

Wiedz, do czego zmierzasz

Lubi ryzyko. Przy prowadzeniu firmy ryzyko jest nawet potrzebne, pod warunkiem ze jest kontrolowane. Jezeli zaryzykujesz naklad wiekszy, to zarobisz, bo taniej drukujesz, nie musisz czekac na dodruki, ale jak sie nie uda - poplyniesz finansowo.

Wielu ludzi uwaza, ze gdyby Bialy Kruk ksiazki wydawal troche taniej, tez by sie sprzedawaly, a zarobek bylby wiekszy.

- Ale ja bym tego nie wzial do reki - zastrzega sie Sosnowski. - Na niektorych nie zarabiamy wiecej przez to, ze dbamy o jakosc. To jest kwestia wewnetrznego dazenia czlowieka do jakiegos celu, nie tylko poprzez konkretne kroki organizacyjne czy finansowe, ale poprzez to, ze nie tracisz myslenia o tym, do czego zmierzasz.

Bardzo przezyl Renesansowy psalterz z niepublikowanymi wierszami papieza. Unikatowa rzecz. Sprzedawala sie swietnie, ale przezyciem byla dopiero wizyta z Bujakiem w Watykanie, kiedy wreczali ksiazke Ojcu Swietemu.

- To, ze papiez odebral ksiazke pozytywnie, ze sie nia ucieszyl, bylo dla mnie najwiekszym przezyciem, ze podszedl tak zyczliwie do tego, co zrobilismy z jego, bardzo osobista, mlodziencza tworczoscia. Moze ta wlasnie zyczliwosc podbudowala nas i zachecila do zrobienia tylu ksiazek o Ojcu Swietym.

- Co daje wydawcy praca z jednym autorem? - pytam.

- Utrapienie. Nie znasz Adama? Trzeba do niego anielskiej cierpliwosci. Ale do mnie rowniez. Na pewno mamy wspolne widzenie fotografii, i to bardzo pomaga. Mamy do siebie zaufanie. Ja wiem, ze on swoje zrobi, tak jak trzeba, on wie, ze gdy biore cos w swoje rece, tez bedzie jak nalezy. Adam jest wielkim profesjonalista, ktory bardzo angazuje sie w realizowane tematy. Dla niego nie jest problemem pojechac na drugi koniec Polski, gdy trzeba podmienic jakies zdjecie.

Szczegolnie ceni sobie Poezje zebrane. Tryptyk rzymski Karola Wojtyly, do ktorych robil rowniez grafike. Spelnil swoje marzenie, aby zrobic kompozycje oparta na kole, bardzo rzadko stosowana, zwlaszcza w edytorstwie.

Sosnowski: - Bylem dziennikarzem, juz nim nie jestem, napisalem pare ksiazek o filmie. Dopiero gdy zalozylem firme, uswiadomilem sobie, ze ta cala zgromadzona latami wiedza okazala sie szalenie potrzebna. Wszystko sie przydaje, nawet nie wiadomo kiedy.

Dwukrotny laureat Zlotego Feniksa - nagrody Stowarzyszenia Wydawcow Katolickich za Renesansowy psalterz (1999 r.) i Poezje zebrane. Tryptyk rzymski Karola Wojtyly (2003 r.). Wydana w ub. roku Encyklopedia kina zostala uznana za Ksiazke Roku. Przed dwoma laty Bialy Kruk rozpoczal produkcje dokumentalnych filmow wideo o tematyce religijnej. Co dalej? Leszek Sosnowski wystrzega sie ujawniania planow.

- Z tego, co widze, wydawcy cierpia na brak pomyslow. Natomiast u nas jest odwrotnie. Mamy taka teke z pomyslami, ale trzeba pamietac o tym, ze chlonnosc rynku jest ograniczona. Jeden nowy album w miesiacu to juz jest bardzo duzo.

- Dylemat: zostac w Austrii czy wrocic do kraju, jest mi obcy. Ja to inaczej rozumiem, bo ani ja tam na dobre nie zostalem, ani na dobre stad nie wyjechalem, ani na dobre tu nie wrocilem. Po prostu calkiem spokojnie zyje sobie na pograniczu tych dwoch swiatow, ktore przestaly byc roznymi, odkad jestesmy we wspolnej Europie. Wydaje mi sie, ze wlasnie moja droga prowadzila od dawna do tej Europy, odwolujacej sie do swych chrzescijanskich korzeni.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail