[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski 4 czerwca 2004


JANUSZ WROBEL

Lodzki
rok pamieci


2004 rok obfituje w rocznicowe uroczystosci. Niedawno zakonczyly sie obchody 60. rocznicy bitwy pod Monte Cassino, czekaja nas w czerwcu zakrojone na wielka skale uroczystosci zwiazane z okragla rocznica ladowania aliantow w Normandii, a w sierpniu przypadnie 60. rocznica powstania warszawskiego. W cieniu, na razie, pozostaja uroczystosci poswiecone 60. rocznicy zaglady getta lodzkiego, ostatniego wielkiego skupiska zydowskiego w okupowanej przez nazistow Europie. Nie ulega jednak watpliwosci, ze w najblizszych miesiacach bedzie o nich coraz glosniej, i to nie tylko w Polsce, ale rowniez w Izraelu i kilku krajach Zachodu.

Lodz byla przed wojna licznym i preznym skupiskiem ludnosci zydowskiej. Mieszkalo tu okolo 230 tys. osob wyznania mojzeszowego, co stanowilo blisko trzecia czesc populacji tego drugiego co do liczebnosci miasta Rzeczypospolitej. O sile spolecznosci zydowskiej w rownym stopniu jak liczebnosc decydowal jej potencjal ekonomiczny. Lodzcy potentaci przemyslowi zydowskiego pochodzenia, tacy jak Poznanski, Rosenblatt czy Silberstein, zatrudniali tysiace robotnikow, obracali milionowymi kapitalami, nalezeli do finansowej elity II Rzeczypospolitej. O ich potedze swiadczyly nie tylko ogromne fabryki, ale rowniez wspaniale palace dorownujace przepychem dawnym rezydencjom magnackim. Tysiace srednich i drobnych zydowskich kupcow i przedsiebiorcow, wyrozniajacych sie ogromna ruchliwoscia i energia, rowniez wplywalo na ekonomiczne oblicze tego wielkiego osrodka przemyslu i handlu. Znaczacy byl dorobek spolecznosci zydowskiej w dziedzinie kultury i oswiaty. Powolano do zycia dziesiatki stowarzyszen, organizacji i szkol wyznaniowych, rozkwitala dzialalnosc charytatywna. Zydzi nie stronili od polityki. Tworzyli wlasne organizacje polityczne majace reprezentacje w samorzadzie miejskim i w Sejmie, wlaczali sie w dzialalnosc organizacji polskich.

Wielonarodowosciowa Lodz, gdzie obok polskiej wiekszosci i Zydow zamieszkiwala ponad 60-tysieczna mniejszosc niemiecka, nie byla wolna od etnicznych napiec. Szczegolnie silnie wystapily one w latach 30., kiedy to polscy nacjonalisci, glownie z szeregow Stronnictwa Narodowego, uznali Zydow za swoich glownych przeciwnikow. Po dojsciu do wladzy w Niemczech Hitlera popsuly sie rowniez stosunki Zydow z mniejszoscia niemiecka, ktorej liderzy sympatyzowali z nazistami. Chociaz w Lodzi dochodzilo do antysemickich burd i konfliktow na tle etnicznym i wyznaniowym, az do 1939 r. byt i pozycja spolecznosci zydowskiej nie byly zagrozone.

Wszystko zmienilo sie z chwila wybuchu wojny. Lodz zostala zajeta juz pod koniec pierwszego tygodnia kampanii wrzesniowej, ale nie poniosla wiekszych strat materialnych i ludnosciowych. Wielu sadzilo, ze niemieccy okupanci, chociaz surowi i wymagajacy, beda jednak przestrzegac miedzynarodowych konwencji gwarantujacych bezpieczenstwo ludnosci cywilnej. Juz pierwsze dni nazistowskiej okupacji rozwialy te nadzieje. Zydzi od poczatku stali sie obiektem masowych represji i wszechstronnej dyskryminacji. Napadano na nich na ulicach, aresztowano w domach i restauracjach, wyrzucano z kolejek po chleb. W podlodzkich lasach rozstrzeliwano Polakow i Zydow uznanych przez hitlerowcow za wrogow Trzeciej Rzeszy. Zaczely sie dzikie rabunki dokonywane przez zolnierzy Wehrmachtu i miejscowych Niemcow. Przerazeni Zydzi zaczeli masowo wyjezdzac do Warszawy i dalej na wschod. To wszystko, chociaz przerazajace, bylo jednak tylko wstepem do straszliwego horroru, ktory rozegral sie w latach nastepnych.

W poczatkach 1940 r. w polnocnej, najbardziej zaniedbanej czesci miasta Niemcy utworzyli zamknieta dzielnice zydowska - getto. Na obszarze niewiele przekraczajacym 4 km kwadratowe stloczono ponad 160 tys. Zydow. Z czasem zaczeto do Lodzi przesiedlac rowniez Zydow z innych miast regionu lodzkiego, a potem takze z zagranicy, w tym z Niemiec, Czech, Austrii i Luksemburga. Wkrotce getto stalo sie jednym ogromnym obozem pracy, w ktorym tysiace Zydow zatrudnionych bylo przy produkcji na potrzeby niemieckiej machiny wojennej.

Mianowany przez Niemcow przelozony gminy zydowskiej w Lodzi Chaim Mordechaj Rumkowski mial nadzieje, ze ekonomiczna przydatnosc zydowskich robotnikow oraz posluszne wykonywanie niemieckich rozkazow ocala Zydow z lodzkiego getta. Rachuby te od poczatku oparte byly na kruchych podstawach. W zamian za niewolnicza prace Zydzi otrzymywali tak malo zywnosci, ze juz w pierwszych miesiacach istnienia getta zapanowal glod. Zima brakowalo opalu, a dzialajaca w getcie zydowska sluzba zdrowia byla bezradna wobec wzrastajacej smiertelnosci, tym bardziej ze nie dysponowala wystarczajaca iloscia lekarstw.

Spolecznosci zydowskiej grozilo stopniowe wymarcie, ale dla nazistow byl to proces zbyt powolny. W poczatkach 1942 r. zaczely sie wywozki do obozu zaglady w Chelmnie nad Nerem, gdzie mordowano Zydow w specjalnych samochodach-komorach gazowych. Jesienia 1942 r. do obozu zaglady wywieziono wszystkich chorych oraz dzieci i starcow. W getcie rozgrywaly sie iscie dantejskie sceny, gdyz zrozpaczeni rodzice probowali ukryc swe dzieci, a niektorzy nawet stawiali opor. Nazisci przeprowadzili jednak do konca swoj zbrodniczy plan usuniecia z getta wszystkich "zbednych i nieprodukcyjnych elementow".

Chociaz glod, epidemie i deportacje do obozow zaglady zdziesiatkowaly Zydow z lodzkiego getta, w poczatkach 1944 r. przebywalo ich tu jeszcze okolo 70 tysiecy. Bylo to ostatnie wielkie getto na ziemiach polskich i w calej okupowanej Europie, gdyz w latach 1942-1943 hitlerowcy wymordowali juz Zydow z Warszawy, Krakowa, Bialegostoku i innych duzych miast polskich. Rumkowski wciaz jednak mial nadzieje, ze mieszkancy getta lodzkiego doczekaja wyzwolenia. Jego rachuby nie byly calkiem bezpodstawne. W 1944 r. bylo juz jasne, ze Hitler wojne przegra. Front wschodni latem tego roku dotarl do Wisly, na odleglosc zaledwie 130 km od Lodzi. Przywodcy wielkich mocarstw poinformowani byli dokladnie o zbrodniach nazistow na Zydach, glownie dzieki informacjom polskich kurierow, i byla nadzieja, ze zechca uzyc swej potegi wojskowej dla uratowania ocalalych europejskich Zydow. Realne wydawaly sie rowniez rachuby na zmiany w samych Niemczech, gdzie w kolach wojskowych narastala opozycja antyhitlerowska.

A jednak zaglada Zydow lodzkich dokonala sie zgodnie z szalenczymi planami Hitlera. Pod koniec czerwca 1944 r. zaczeto ponownie wywozic Zydow z Lodzi do obozu zaglady w Chelmnie nad Nerem. Do polowy lipca zginelo tam ponad 7 tys. osob. Po krotkiej przerwie spowodowanej interwencjami nazistowskiego ministra gospodarki Alberta Speera, ktory docenial znaczenie produkcji w getcie dla potrzeb gospodarki Trzeciej Rzeszy, deportacje wznowiono 1 sierpnia 1944 r. W niespelna miesiac wywieziono do Oswiecimia ogromna wiekszosc lodzkich Zydow i w krotkim czasie zamordowano. W Lodzi pozostalo zaledwie kilkaset osob przeznaczonych przez Niemcow do porzadkowania terenu po zlikwidowanym getcie.

Zaglada lodzkiego getta dokonywala sie w tym samym czasie, co zaglada powstanczej Warszawy, przy zbrodniczej biernosci armii sowieckiej i obojetnosci zachodnich aliantow. Wstrzymujac ofensywe na Wisle Stalin dal Hitlerowi czas nie tylko na rozprawienie sie z Armia Krajowa w ogarnietej powstaniem Warszawie, ale rowniez na deportacje do obozow zaglady lodzkich Zydow. Nie bez winy sa rowniez zachodni alianci, ktorzy nie potrafili wywrzec nacisku na sowieckiego dyktatora, aby umozliwil dostarczenie skutecznej pomocy powstancom, i nie podjeli proby zbombardowania komor gazowych i drog dojazdowych do obozow zaglady, co byc moze uchroniloby od smierci spolecznosc lodzkich Zydow.

Od zaglady lodzkich Zydow mija 60. lat, ale pamiec o niej nie powinna sie zatrzec w swiadomosci mieszkancow Polski, Europy i reszty swiata. Wlasnie dlatego tegorocznym obchodom rocznicowym nadano duza range. Trwac beda one ponad rok i zlozy sie na nie wiele wystaw, konferencji, spotkan, koncertow, odbeda sie konferencje naukowe i edukacyjne. Inauguracja obchodow 60. rocznicy likwidacji lodzkiego getta odbyla sie juz w pazdzierniku 2003 r., kiedy to mial miejsce koncert "Dzieci z lodzkiego getta", do ktorego muzyke skomponowal Andrzej Krauze. Towarzyszyla mu wystawa "Legenda dzieci z lodzkiego getta" i projekcja filmu animowanego Ostatnie pokolenie w rezyserii Wojciecha Gierlowskiego. Pod koniec tegoz roku z okazji otwarcia Centrum Kultury i Historii Zydow w Lodzi przy ul. Pomorskiej odbyl sie koncert Goldy Tencer i multimedialna prezentacja Lodzkie getto.

Od poczatku roku 2004 r. liczba uroczystosci rocznicowych wzrasta z kazdym miesiacem. Odbyl sie przeglad filmow dokumentalnych dotyczacych lodzkiego getta i happening z udzialem mlodziezy polskiej i izraelskiej, ktorego czescia bylo symboliczne zaznaczenie granic getta w topografii dzisiejszej Lodzi. W maju mial miejsce wspolny koncert zespolow polskich i zydowskich. Waznym elementem programu obchodow sa rowniez roznorodne przedsiewziecia edukacyjne adresowane do nauczycieli i uczniow, ktorych celem jest zapoznanie z historia lodzkich Zydow mlodego pokolenia obecnych mieszkancow Lodzi.

Glowne uroczystosci 60. rocznicy zaglady lodzkiego getta odbeda sie 29 sierpnia, w rocznice wyslania z Lodzi do Oswiecimia ostatniego transportu Zydow. Poza uroczystosciami religijnymi na cmentarzu zydowskim przy ul. Brackiej odbedzie sie symboliczny Marsz Smierci do stacji Radegast-Marysin, skad w latach wojny odchodzily transporty Zydow do obozow zaglady. Wieczorem w Teatrze Wielkim odbedzie sie wielki koncert, a na Starym Miescie pojawi sie multimedialna instalacja.

Zakonczenie cyklu rocznicowych przedsiewziec nastapi 11-12 pazdziernika 2004 r. Na te dni zaplanowano wielka konferencje naukowa "Fenomen getta lodzkiego", organizowana przez Uniwersytet Lodzki, Instytut Pamieci Narodowej, Archiwum Panstwowe w Lodzi i Zydowski Instytut Historyczny. Naukowcy z Polski, Izraela, Stanow Zjednoczonych, Austrii i kilku innych krajow wyglosza referaty dotyczace niemieckiej polityki wobec lodzkich Zydow, roznych aspektow funkcjonowania getta i zbrodni popelnionych na jego mieszkancach. Zaprezentowany bedzie miedzy innymi referat Doroty Sieprackiej dotyczacy kontaktow polsko-zydowskich w okupowanej Lodzi, bedacy prezentacja wynikow ostatnich badan w tej dziedzinie. Dotychczas sadzono, ze getto lodzkie bylo tak scisle odizolowane przez Niemcow, ze kontakty pomiedzy Polakami a mieszkancami zydowskiej dzielnicy zamknietej nie byly mozliwe. Okazuje sie jednak, ze nie jest to opinia sluszna. W poczatkowym okresie istnienia getta kontakty Polakow i Zydow byly ozywione, i to wbrew niemieckim zakazom. Przede wszystkim rozwijal sie przemyt do getta zywnosci i lekarstw. Zdarzaly sie rowniez przypadki pomocy dla Zydow, ktorzy wychodzili z getta, a takze dla tych, ktorzy pragneli wyjechac do Generalnego Gubernatorstwa i dalej na wschod, co w pierwszych miesiacach istnienia getta bylo zjawiskiem dosc czestym. Na teren getta przenikali nie tylko polscy "przemytnicy", ale rowniez wchodzili legalnie robotnicy zatrudnieni w firmach niemieckich, w tym czlonkowie organizacji niepodleglosciowych.

Podkreslic trzeba, ze szeroko zakrojone uroczystosci rocznicowe nie bylyby mozliwe bez zyczliwosci lokalnych wladz panstwowych i samorzadowych. Prezydent Lodzi Jerzy Kropiwnicki gleboko zaangazowal sie w przygotowania do obchodow i sprawil, ze zyskaly one niezwykly rozmach i miedzynarodowa range. To jego zasluga jest w duzym stopniu podjecie realizacji projektu autorstwa Czeslawa Bieleckiego, znanego polskiego architekta i polityka zydowskiego pochodzenia. Na stacji Radegast zamierza on stworzyc instalacje upamietniajaca zaglade lodzkich Zydow. Projekt ponadto obejmuje budowe pomnika i centrum dokumentacji. Niemale fundusze na ten cel przeznaczyl juz samorzad lodzki, spodziewane jest tez finansowe wsparcie z Zachodu. Oczekuje sie, ze w glownych uroczystosciach upamietniajacych 60. rocznice zaglady lodzkiego getta wezma udzial czolowi politycy nie tylko z Polski, ale rowniez Izraela, Czech, Austrii, Niemiec i Luksemburga.

Wzrastajace zainteresowanie Lodzia i jej zydowskimi mieszkancami juz teraz przynosi efekty, i to nieraz bardzo spektakularne. Odnaleziono pamietnik Jehudy Lubinskiego, zydowskiego chlopca zamknietego w getcie, ktory stal sie cennym zrodlem historycznym. Sensacyjne efekty przyniosl pobyt w Lodzi ekipy poszukiwaczy skarbow, kierowanej przez Yarona Svoraya, amerykanskiego rezysera zydowskiego pochodzenia, ktory swego czasu zrobil film o diamentach zakopanych na pograniczu francusko-niemieckim przez Zydow uciekajacych przed nazistowskimi przesladowaniami. Od tego czasu zasypywany jest informacjami o zaginionych skarbach. Wsrod wielu sygnalow zainteresowal sie informacjami od mieszkajacego w Kanadzie Marka Bidermana, ktorego rodzina wywodzi sie z Lodzi. Wedlug rodzinnych relacji ojciec Marka zakopal w Lodzi kolekcje wartosciowych monet. Ekipa Svoraya zabrala sie do rzeczy z iscie amerykanskim rozmachem i... odniosla sukces. Plytko pod ziemia na podworku niepozornego domu przy ulicy Zeglarskiej znaleziono naczynie zawierajace 63 monety, w tym siedem zlotych, pozostale bite w srebrze. Najcenniejsze sa guldeny z 1824 r., cenne sa rowniez niemieckie monety z poczatku XVIII wieku. W sumie wartosc skarbu nie jest szczegolnie imponujaca, bo wynosi zaledwie kilka tysiecy dolarow, ale jego wartosc historyczna jest ogromna.

---------------------

P.S. Oddzial Lodzki Instytutu Pamieci Narodowej (ul. Elizy Orzeszkowej 31/35, 91-479 Lodz, tel. 42-616-2731), wspolorganizator konferencji naukowej, nawiaze kontakt ze wszystkimi, ktorzy w latach II wojny swiatowej mieszkali w Lodzi i dysponuja wiedza na temat getta.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail