[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski 11 czerwca 2004


CZESLAW KARKOWSKI

62. zjazd Polskiego Instytutu Naukowego w Ameryce

Miedzy historia
a wspolczesnoscia


Doroczny, 62. z kolei zjazd Polskiego Instytutu Naukowego odbyl sie w dniach 4-5 czerwca na bostonskim Northeastern University. Wzielo w nim udzial kilkudziesieciu naukowcow ze Stanow Zjednoczonych i z Polski. Siedemnastu sesjom przysluchiwaly sie setki uczestnikow, a najwiecej zainteresowanych gromadzily poswiecone aktualnym tematom sesje plenarne.

Zjazd PIN-u odbywal sie w roku obchodow 60. rocznicy powstania warszawskiego. Pierwsza sesja plenarna na otwarcie obrad, kierowana przez dr Anne Cienciale z University of Kansas, dotyczyla wlasnie tego historycznego wydarzenia.

Marek Jan Chodakiewicz z Institute of World Politics wyszedl od banalnego stwierdzenia, ze interpretacja powstania warszawskiego i ocena jego przebiegu i skutkow zalezala od stanowiska aprobujacego badz dezaprobujacego powojenny porzadek europejski, a w szczegolnosci nowy ksztalt geograficzny i polityczny Polski. Ale mowiac o sposobach widzenia powstania i rzeczywistosci tego patriotycznego zrywu zauwazyl, iz dotychczas historycy zajmowali sie "ogolnym" obrazem powstania na potwierdzenie tezy lansowanej na uzytek pozniejszej polityki, totez pozostawili nieprzebadane liczne kwestie szczegolowe.

Na przykladzie trzech tylko z wielu takich problemow Chodakiewicz dowodzil w bardzo interesujacy sposob, jak zmienia sie widzenie powstanczego zrywu. Trzy zagadnienia, ktore sam przebadal, dotyczyly udzialu organizacji prawicowych w powstaniu, udzialu w nim Zydow i udzialu komunistow.

Mlody uczony z Instytutu Polityki Swiatowej dowodzil, ze wiekszosc powstancow wywodzila sie z prawicowych, narodowych ugrupowan i czesto walczyla pod sztandarem Armii Krajowej po prostu z braku dowodztwa Narodowych Sil Zbrojnych.

W Warszawie i najblizszej okolicy ukrywalo sie okolo 20 tys. Zydow, z ktorych czesc wziela udzial w powstaniu, czesto nawet walczac w szeregach sil narodowych.

Wreszcie udzial komunistow, rozdmuchany w historiografii PRL-u, byl bez znaczenia liczbowego. W najlepszym przypadku walczylo 300-400 osob, w tym wiekszosc chciala przeksztalcic powstanie w prosowiecka rewolucje.

Robert Szymczak ze Stanowego Uniwersytetu Pensylwanii i Donald Pienkos z Uniwersytetu Wisconsin w Milwaukee mowili o reakcjach Polonii na wiadomosci o powstaniu warszawskim. Dr Szymczak przypomnial, ze jeszcze przed wybuchem powstania Polacy w Ameryce byli pelni zlych mysli odnosnie przyszlosci Polski w tej wojnie. Zalozony w USA Komitet Narodowy Amerykanow Polskiego Pochodzenia (KNAPP) mobilizowal opinie publiczna. Ignacy Matuszewski, jeden z dzialaczy KNAPP, ostrzegal, ze Polske czeka kryzys gorszy niz w okresie rozbiorowym i w ogole byt narodu moze stanac pod znakiem zapytania.

Przewazajace wsrod Polonii antysowieckie nastroje nasilily sie wraz z wybuchem powstania. Utworzony wlasnie Kongres Polonii Amerykanskiej domagal sie od rzadu prezydenta Roosevelta podjecia dzialan majacych na celu przyjscie Warszawie z pomoca. Sowieci jednak nie zgodzili sie na to, by amerykanskie lotnictwo korzystalo z lotnisk na terenie ZSRR, a gdy Stalin nieoczekiwanie zmienil zdanie i zaczeto zrzucac pomoc, bylo juz za pozno. Byl to juz koniec wrzesnia, kiedy powstancy zostali wyparci z kilku dzielnic miasta, totez znaczna czesc zrzutow trafila do rak niemieckich.

Dr Donald Pienkos mowil o roli Kongresu Polonii Amerykanskiej, ktory na specjalnie zwolanym w Detroit w poczatkach sierpnia 1944 r. zebraniu dyrektorow zadecydowal o podjeciu akcji politycznej na rzecz Polski. Prezes KPA Karol Rozmarek nastawal na natychmiastowa amerykanska pomoc Warszawie, prezydent Roosevelt udzielal wymijajacych odpowiedzi, z jednej strony nie chcac dzialan militarnych, ktore bylyby wbrew interesom Moskwy, z drugiej - nie chcac stracic wiernego polskiego elektoratu.

Sesja plenarna na otwarcie drugiego dnia obrad nosila tytul "Poland Between the United States and the European Union". Pod nieobecnosc prezesa Instytutu, dr. Piotra Wandycza, sesje te prowadzil dyrektor PIN-u, dr Tadeusz Gromada.

Zaproszony gosc z Polski, dr Roman Kuzniar z Uniwersytetu Warszawskiego i dyrektor Akademii Dyplomacji przy Ministerstwie Spraw Zagranicznych, podkreslil, ze Polska nie lezy miedzy Wschodem a Zachodem, ale jej interesy sa scisle zwiazane z Unia Europejska. Stad tez opowiadal sie, na przyklad, przeciwko udzialowi Polski w wojnie z Irakiem. Konflikt ten, jego zdaniem, nie ma zwiazku z narodowym interesem kraju.

Dr Roman Szporluk z Uniwersytetu Harvarda stwierdzil, ze Polska musi przemyslec na nowo swoja historie w kontekscie europejskim. Tradycyjny poglad o zasadniczym podziale kontynentu na Wschod i Zachod powstal w XVIII w. Podlug tej koncepcji Zachod tworza narody organizujace sie na zasadzie obywatelskiej, zas Wschod - na podstawie etnicznej. Ten stereotyp nigdy nie byl tak szkodliwy, jak wspolczesnie, bowiem sprzyja trwalosci innych obiegowych opinii, na przyklad koncepcji konfliktu cywilizacji Samuela Huntingtona. Dr Szporluk skrytykowal te hipoteze pokazujac, ze na przyklad I Rzeczpospolita byla panstwem wielu narodow, wyznan i kultur i trwala 400 lat.

Obecna sytuacja rozszerzonej Unii Europejskiej wymaga reinterpretacji historii kontynentu w kontekscie doswiadczen dziejowych nowo przyjetych krajow. I wniosek praktyczny dla Europy, jaki uczony pochodzenia ukrainskiego, wyksztalcony w Polsce i pracujacy na Harvardzie wyciaga - koniecznosc otwarcia sie na wschod, na Ukraine, Bialorus i w koncu na Rosje.

Dr Dieter Dettke z Friedrich Ebert Foundation poswiecil swoje wystapienie rozwianiu pewnych niepokojow i zwiazanych z tym nieporozumien w stosunkach polsko-niemieckich. Tlumaczyl, ze Polacy czuja sie nieslusznie zawiedzeni proponowana w projekcie konstytucji europejskiej formula podejmowania decyzji zgodnie z zasada "podwojnej wiekszosci". Zrecznie wykorzystana, daje ona Polsce znaczaca role w Unii Europejskiej, wieksza nawet niz odrzucona koncepcja nicejska.

Polacy, kontynuowal Dieter Dettke, nie rozumieja zrodel zachodniego sekularyzmu. Jesli osiem procent spoleczenstwa francuskiego stanowia muzulmanie, a Niemcy maja trzy miliony samych tylko Turkow, to panstwa te (jak i inne) nie moga powolywac sie na zasady chrzescijanskie jako podstawe wspolnoty. Rownaloby sie to bowiem wykluczeniu albo przynajmniej zmarginalizowaniu znacznej czesci spoleczenstw panstw zachodnich.

Obawy Polakow o to, ze wraz z wejsciem do Unii Europejskiej nastapi fala procesow cywilnych o zwrot majatkow poniemieckich, sa nieuzasadnione, bowiem dwustronne porozumienia miedzypanstwowe pozbawiaja takie roszczenia indywidualne podstaw prawnych.

Duza atrakcja byla obecnosc na jednej z sesji popularnej pisarki Suzanne Strempek-Shea, ktora mowila o swojej tworczosci literackiej. Akcja jej powiesci rozgrywa sie w zawsze w srodowisku Polonii stanu Massachusetts.

Znakomitym komentarzem, jak i uogolnieniem konkretnych uwag popularnej pisarki bylo wystapienie dr Grazyny Kozaczki. Nawiazujac do artykulu Czeslawa Milosza, w ktorym poeta zdecydowanie odcial sie od wiekszosci srodowisk polonijnych, zarzucajac im kulturowe prostactwo, porownala jego opinie z tym, co przedstawiaja inni pisarze, tacy jak Suzanne Strempek-Shea, Leslie Pietrzyk, Stuart Dybek, Anthony Bukoski, Keith Maillard i W.S. Kuniczak. W wiekszosci Polonia jest przez nich przedstawiana jako potomkowie chlopsko-robotniczej emigracji "za chlebem", a polskosc identyfikowana z pochodzeniem spolecznym. Strempek-Shea, na przyklad, afirmuje pozytywne wartosci "robotniczej" kultury polonijnej tlumaczac, ze "etnicznosc" jest tworem amerykanskim i ma niewiele wspolnego z Polska. Natomiast Maillard i Kuniczak przedstawiaja konflikt kulturowy pomiedzy przedstawicielami starej emigracji oraz grupa emigrantow po drugiej wojnie swiatowej. Nowi przybysze buntuja sie przeciwko identyfikowaniu ich pochodzenia etnicznego z pochodzeniem klasowym. Atakuja stara emigracje za wypaczanie polskosci, brak ambicji i miernote intelektualna. I Maillard, i Kuniczak sugeruja, ze rozlam wsrod Polonii ma geneze w klasowym systemie Polski przed 1939 r.

Podczas dwudniowych obrad Polskiego Instytutu Naukowego w Ameryce odbylo sie 17 sesji poswieconych najrozmaitszym dziedzinom - od literatury po genetyke, od muzyki po historie. Nie zawsze mozna bylo wysluchac ciekawych referatow i nastepujacych po nich dyskusji, gdyz czesto obrady toczyly sie rownolegle w roznych salach. Choc ich tematyka byla roznorodna, najwiecej uwagi poswiecono problematyce polonijnej i historycznej.

Glownym mowca podczas uroczystego bankietu na zakonczenie 62. zjazdu PIN-u byl ambasador RP w Waszyngtonie Przemyslaw Grudzinski, ktory mowil o problemach polskiej polityki zagranicznej. Ogloszono takze nazwisko laureata Nagrody im. Kazimierza Dziewanowskiego, pierwszego ambasadora wolnej Polski w Waszyngtonie. Nagrode te, przyznawana przez Ambasade RP i Polski Instytut Naukowy za najlepszy doktorat na amerykanskiej uczelni poswiecony problematyce polskiej, otrzymal Patrick Vaughan, ktory na Uniwersytecie Wirginii Zachodniej obronil prace pt. "Zbigniew Brzezinski: The Cold War Visionary".

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail