[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski 11 czerwca 2004


JERZY R. KRZYZANOWSKI

Kronika
walczacej Warszawy


Dobrze sie stalo, ze na 60. rocznice wybuchu powstania warszawskiego wydawnictwo Hippocrene Books dalo amerykanskim czytelnikom wznowienie tlumaczenia ksiazki Stefana Korbonskiego, po polsku opublikowanej pt. W imieniu Rzeczypospolitej... rowno przed piecdziesieciu laty. Nowe amerykanskie wydanie, wznowione po przeszlo 35 latach, nosi tytul Fighting Warsaw i zaopatrzone zostalo przedmowa wdowy po autorze, Zofii Korbonskiej, uczestniczki i bohaterki wielu wydarzen w ksiazce przedstawionych.

Stefan Korbonski (1901-1989), postac znaczaca i wazna w strukturze Polskiego Panstwa Podziemnego, byl kierownikiem Walki Cywilnej, nastepnie kierownikiem Walki Podziemnej i wreszcie Delegatem Rzadu na Kraj, a wiec czlowiekiem odpowiedzialnym za sprawy wewnetrzne, m.in. dzialanie aparatu sprawiedliwosci, co oznaczalo utrzymywanie porzadku na wszystkich tych odcinkach zycia spolecznego, ktore nie podlegaly bezposrednio Armii Krajowej, formacji czysto wojskowej. Obie organizacje nie tylko najblizej ze soba wspolpracowaly, ale na wielu frontach walki z Niemcami uzupelnialy sie i wzajemnie wspomagaly, przy czym fakt, ze Korbonski byl jednym z najblizszych wspolpracownikow komendanta AK generala "Grota" - Stefana Roweckiego - gral duza role. Ale poza obowiazkami wynikajacymi ze stanowiska kierownika Walki Cywilnej mial Korbonski swoja wlasna niejako pasje konspiracyjna - bylo nia utrzymywanie lacznosci radiowej z rzadem RP w Londynie, a rozdzialy poswiecone tej sprawie czyta sie jak powiesc sensacyjna, tyle ze ciekawsza od fikcji literackiej, bo prawdziwa.

Zapiski Korbonskiego rozpoczynaja sie w pazdzierniku 1939 r., w niecaly miesiac po zajeciu Warszawy przez Niemcow, i od razu doskonale oddaja atmosfere miasta podbitego, ale niezwyciezonego. W miniaturowych obrazkach pokazuja one, jak wygladaly poczatki konspiracji, kiedy to "zawodowi oficerowie nosili meloniki, kalosze i parasole, cywile - jakies kurtki, czapki i wojskowe spodnie" (s. 11). Ale wkrotce zartobliwy ton ustepuje miejsca sprawom powaznym, zasadniczym, kiedy autor, przedwojenny dzialacz Stronnictwa Ludowego, spotyka sie ze swoimi partyjnymi przelozonymi i rozpoczyna dzialalnosc konspiracyjna, ktora miala go z czasem zaprowadzic na najwyzsze stanowisko w administracji Polskiego Panstwa Podziemnego - Delegata Rzadu na Kraj.

Kontakty konspiracyjne, poczatkowo zwiazane ze Stronnictwem Ludowym, szybko doprowadzily Korbonskiego do osobistej wspolpracy z "Grotem", to zas wlaczylo go w czynny udzial w pracach Sluzby Zwyciestwu Polski, z czasem przemianowanej na Zwiazek Walki Zbrojnej, a wreszcie na Armie Krajowa. Ale powiazania partyjne pozostaly, te zas przedstawia autor bezstronnie i niejednokrotnie w sposob wysoce krytyczny, pokazujac obok wielkosci ludzkie slabostki, smieszne ambicje, drobne walki podjazdowe o stanowiska i wplywy. Lektura tych wspomnien sprzed przeszlo szescdziesieciu lat nasuwa smutne refleksje, gdy porownuje sie je z dzisiejsza scena polityczna w Polsce - jakze niewiele sie pod tym wzgledem od tamtych czasow roznia... Jednak przywary i smieszne nieraz cechy charakteru politykow ustepuja miejsca wielkosci zagadnien, bohaterstwu niejednokrotnie oplacanemu torturami i smiercia, odwadze ludzi, zdawaloby sie, nic z nadludzka odwaga nie majacych wspolnego, a przeciez odwaznych ponad zwykla miare.

Dotyczy to nie tylko tych, ktorzy konspiracyjna praca i walka kierowali, ale takze zwyklych, szarych obywateli Warszawy, dozorcow domow i tramwajowych konduktorow, przekupek i handlarzy, kilkunastoletnich chlopcow z Powisla, wsrod ktorych Korbonski znalazl swego ulubionego pomocnika w akcji uruchamiania radia. Rozdzialy poswiecone utalentowanemu Ziutkowi (w tlumaczeniu - nie wiadomo, dlaczego - to Joey) naleza nie tylko do najciekawszych, ale zarazem najpiekniejszych na kartach tych wspomnien, pisane sa bowiem z glebokim uczuciem podziwu i wdziecznosci dla siedemnastoletniego amatora-konstruktora skomplikowanych aparatow radiowych, dzieki ktorym kierownik Walki Cywilnej kontaktowal sie bezposrednio z Londynem. Ze stron poswieconych smierci Ziutka w niespodziewanej strzelaninie z Niemcami przebija zal nie tylko z powodu straty nieodzalowanego specjalisty, ale takze mlodego, wspanialego przyjaciela (s. 238-242).

Historia radiowych kontaktow, pelna wzlotow i rozczarowan, a opowiedziana z wieloma anegdotami, wiaze sie nierozdzielnie z jednym z najciekawszych epizodow okresu okupacji, a mianowicie ze sprawa radiostacji SWIT. Korbonski zdolal nawiazac regularna lacznosc radiowa z Londynem, byly to jednak tylko szyfrowane depesze, pracowicie wystukiwane przez radiotelegrafistow alfabetem Morse'a, podczas gdy ambicja kierownika Walki Cywilnej bylo nie tylko nawiazanie lacznosci glosowej, ale nawet przekazanie calej audycji z Warszawy do wykorzystania w programie BBC, jako zywego glosu walczacej Warszawy. Liczne proby nie daly spodziewanych rezultatow, a sprawa stawala sie coraz bardziej niebezpieczna w miare udoskonalania przez Niemcow systemu namierzania stacji nadawczych za pomoca goniometrii, przecinajacych sie fal stacji podsluchowych, co w koncu pozwalalo im na umiejscowienie nadajnika z dokladnoscia kilkudziesieciu metrow i najczesciej konczylo sie zbrojnym atakiem policji i gestapo, powodujac nie tylko zniszczenie stacji, ale smierc pracujacych w niej zolnierzy konspiracji. Totez kiedy nagle odezwala sie w Warszawie doskonale slyszalna radiostacja SWIT, Korbonski postanowil wykorzystac jej fale do swoich celow: przesylajac na biezaco szyfrowane meldunki z kraju, prosil o nadawanie ich jako audycji rzekomo pochodzacej z terenu Polski, nie z zagranicy, dawalo im to bowiem charakter wiadomosci i jak najbardziej aktualnych, i pochodzacych z radiostacji krajowej. Cala sprawa byla najglebiej zakonspirowana, wiadoma tylko kilku zwiazanym z akcja osobom, co pozwolilo na zachowanie tajemnicy. Sztuka udala sie do tego stopnia, ze przez dlugi czas zarowno rozwscieczeni Niemcy, jak i rozentuzjazmowani Polacy wierzyli w mistyfikacje, uwazajac audycje radia SWIT za krajowe.

Historii tego rodzaju znalezc mozna w ksiazce Korbonskiego dziesiatki, tkwiac bowiem w samym centrum podziemnej roboty, stykal sie on osobiscie z ogromna liczba spraw ogolowi zupelnie nieznanych. Niewatpliwy talent pisarski autora pozwolil mu przekazac je czytelnikowi w sposob najzywszy, barwny, a co najwazniejsze - w pelni wiarygodny. Dzisiaj, gdy po dziesiecioleciach wiele tajemnic okresu okupacji zostalo ujawnionych, mozna w oglaszanych obecnie zrodlach znalezc pelne potwierdzenie faktow opisanych przez Korbonskiego.

Dotyczy to zreszta nie tylko okresu okupacji niemieckiej, autor bowiem przezyl powstanie warszawskie, ale nie poszedl do niewoli, tylko zwiazal sie z nowa siatka konspiracyjna odtwarzana w "malym Londynie", jak Urzad Bezpieczenstwa Publicznego nazywal miejscowosci polozone wzdluz linii kolejki EKD w kierunku na Podkowe Lesna, Milanowek i Grodzisk. Totez ostatnie rozdzialy ksiazki o walczacej Warszawie poswiecone sa okresowi 1945-1947, gdy Korbonski najpierw kontynuowal popowstaniowa konspiracje przeciw Niemcom, potem zas w scislej wspolpracy z nowym, tym razem antysowieckim, ruchem oporu prowadzil nadal dzialalnosc niepodleglosciowa. Sprawom tym nadal z koniecznosci skrotowy tylko charakter, zostaly one jednak szerzej potraktowane w innej jego ksiazce, W imieniu Kremla, wydanej po polsku w 1956 r., a w angielskim tlumaczeniu w trzy lata pozniej pt. Warsaw in Chains.

Fighting Warsaw przelozona zostala przez F.B. Czarnomskiego. Nalezy oddac uznanie tlumaczowi, ktory gladko i starannie oddal barwny tok narracji autora, tworzac ksiazke dla amerykanskiego czytelnika atrakcyjna i ciekawa. Mozna tylko - i chyba nalezy - miec do tlumacza pretensje o pewna nadgorliwosc, majaca rzekomo ulatwic obcokrajowcowi lekture. Idzie mi mianowicie o niepotrzebne zastepowanie polskich imion i nazw ich rzekomymi angielskimi odpowiednikami. Dlaczego, jak juz wspomnialem, Ziutek z Powisla staje sie nieomal po chicagowsku brzmiacym Joey? Poczciwy swojski Rafal staje sie Ralphem, chociaz imie zony autora, Zofii, pozostaje w tekscie jako Zosia, co jest zdrobnieniem dla obcego czytelnika niezupelnie jasnym. Najgorzej jednak przedstawia sie nigdzie indziej niepraktykowana zmiana nazw ulic. Zaraz na poczatku napotykamy Buxom Street (s. 8), co po angielsku oznacza ulice damy o obfitym biuscie, podczas gdy w istocie idzie tu o poczciwa ulice Hoza. Tego rodzaju niepotrzebnych zmian jest mnostwo, totez amerykanski czytelnik, ktory by siegnal po plan miasta i chcial odnalezc Basket Street czy New World Avenue bylby w powaznym klopocie.

A skoro juz o niedokladnosciach i pomylkach mowa, nie mozna niestety pominac powaznych uchybien w podpisach pod nielicznymi fotografiami dolaczonymi do tego wydania. Podpis pod zdjeciem wielokrotnie wymienianego w tekscie Macieja Rataja brzmi "Kataj", plac Zamkowy zmienia sie w "Zankowy", a Wieczor Warszawski z 2 wrzesnia 1939 r., mowiacy o bohaterskiej obronie Westerplatte i Niemcach jako "nikczemnym wrogu", podpisano jako "propagandowa gazete niemiecka drukowana po polsku". Tego rodzaju niedopatrzenia obnizaja wartosc ksiazki bedacej przeciez cennym, zgola wyjatkowym swiadectwem zycia w walczacej Warszawie lat okupacji.

----------------------

Stefan Korbonski, Fighting Warsaw: The Story of the Polish Underground State, 1939-1945. With an introduction by Zofia Korbonski, Hippocrene Books, Inc, New York 2004, s. 500, cena 14,95 dol. plus 6,50 dol. porto w przypadku zamowienia z wysylka (do nabycia w Ksiegarni Nowego Dziennika).

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail