[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski 18 czerwca 2004


ANDRZEJ KORASZEWSKI

Po wyborach do Parlamentu Europejskiego

O nas bez nas

Od szesciu tygodni Polska jest w Unii Europejskiej, wiec jako swiezo upieczeni unici mielismy prawo uczestniczyc w wyborach do europejskiego parlamentu. W dniu wyborow poszedlem do szkoly, ktora w naszym miasteczku tradycyjnie pelni funkcje lokalu wyborczego. Musialo sporo czasu uplynac od wizyty poprzedniego wyborcy, gdyz komisja powitala mnie z nieklamana radoscia.

W calym kraju frekwencja w tych wyborach wyniosla nieco ponad 20 procent, a w miasteczkach takich jak moje spadala czesto ponizej dziesieciu procent uprawnionych do glosowania. Zdaniem prezydenta Kwasniewskiego jest to dowod, ze "Polacy zbyt malo angazuja sie w zycie publiczne i nie uczestnicza w wydarzeniach, na ktore maja wplyw...". Podejrzewam, ze prezydent wyciagnal poprawny wniosek z blednej przeslanki. W dzienniku telewizyjnym socjolog Lena Kolarska-Bobinska stwierdzila, ze "Polacy calkowicie stracili zaufanie do politykow". Przedstawiciel jednej z partii powiedzial, ze dla wielu ludzi te wybory byly calkowita abstrakcja. Podejrzewam, ze ta ostatnia opinia jest najblizsza prawdy.

Wiekszosc wyborcow nie ma pojecia, o czym wlasciwie Parlament Europejski decyduje, jakie stanowi prawa i dlaczego jest wazny. Prasa dostarczala rzetelnych informacji na temat wysokosci wynagrodzen poslow do tego ciala, natomiast prezentacja jego dokonan nastreczala dziennikarzom sporych trudnosci. Nawet specjalisci przyznaja, ze dotychczas wszystkie wazne decyzje w Unii Europejskiej podejmowala Komisja Europejska, a parlament pelnil funkcje dekoracyjna. Nic dziwnego, ze rowniez w starych krajach Unii Europejskiej wybory do tego parlamentu budza ograniczony entuzjazm.

Te wybory do Parlamentu Europejskiego sa szczegolne, gdyz wlasnie on ma uchwalic konstytucje. Problem w tym, ze w krajowych mediach dyskutuje sie glownie o tym, czy owa konstytucja ma byc z Bogiem, czy bez Boga i jak silny ma byc glos Polski. Do dyskusji o samej konstytucji wiekszosc zabierajacych glos jest calkowicie nieprzygotowana, zas dla wiekszosci wyborcow ten zasadniczy przeciez dla naszej przyszlosci problem wydaje sie byc nieistotny.

Latwo sobie wyobrazic, ze bombardowanie informacjami o tym, ile zarobi moj wybraniec, przy skromnej informacji o tym, co wlasciwie ma robic, nie sklania do udzialu w wyborach. Ostatecznie jednak wzielo w nich udzial ponad 6 milionow mieszkancow Polski. Glosujac nabylismy pelne prawo do leku, ze nasi wybrancy beda nie tylko pobierac poselskie diety, ale rowniez zabierac glos.

Polska reprezentacja w Parlamencie Europejskim bedzie dosc osobliwa. Nasz kraj bedzie reprezentowany przez 54 poslow z osmiu partii politycznych. Bardziej wierzylbym w sens tych wyborow, gdyby to bylo osmiu poslow z dwoch partii politycznych.

Najwiecej glosow zdobyla Platforma Obywatelska. (W tym miejscu nalezy stwierdzic, ze interpretacja zachowan wyborczych w tego rodzaju wyborach przypomina starozytne odczytywanie wrozb z wnetrznosci ptakow i przystepujac do takich prob nie nalezy traktowac sie powaznie). 24 procent tych, ktorzy poszli do urn, oddalo swoje glosy na partie utworzona glownie z uciekinierow z bylej Akcji Wyborczej Solidarnosc oraz z Unii Wolnosci. Klopot z ta partia polega na tym, ze jej program wydaje sie sprowadzac do gotowosci utworzenia kolejnego rzadu. W kontekscie wyborow do Parlamentu Europejskiego pamietamy, ze jeden z przywodcow tej partii chcial umierac za Nicee, ale tego nie zrobil. Jest wiec powod, aby sie obawiac, co tez w moim imieniu beda mowic poslowie tej partii. To jednak jest dopiero poczatek. Na drugim miejscu, z dziesiecioma mandatami, znalazla sie Liga Polskich Rodzin, czyli partia, ktora byla zdecydowanie przeciwna integracji Polski z Unia Europejska. Oczywiscie poslowie LPR maja pelne prawo do demokratycznego reprezentowania licznych rzesz eurosceptykow, a jednak, smutno mi, Boze. Kolejne polskie kolka poselskie w PE to siedmioosobowe przedstawicielstwo Prawa i Sprawiedliwosci i szescioosobowe poselstwo Samoobrony. Rowniez te dwa zespoly sa eurosceptyczne, PiS umiarkowanie, Samoobrona radykalnie. Obawiam sie, ze glos poselstwa Samoobrony moze byc czesto medialna atrakcja dla swiatowej prasy, chociaz pewnie czesciej bedzie sie pisac o polskich bojach o preambule niz o harcach lepperowcow.

Rzadzaca dzis w Polsce koalicja bedzie reprezentowana tylko przez pieciu poslow, zas potezna niegdys Unia Wolnosci - czterech - i tocza sie zazarte spory, czy jest to kleska, czy wielkie zwyciestwo.

Oddalem glos na kandydata Unii Wolnosci nie dlatego, zebym byl sympatykiem tej partii, ale dlatego ze wsrod proponowanych w moim okregu wyborczym kandydatow byl jedynym, ktory z racji swego wyksztalcenia wie, czym jest prawo i jak sie je stanowi. Poniewaz wszyscy pozostali kandydaci obiecywali, ze beda w Strasburgu straznikami moich interesow, wiec wiedzac, ze stoje na straconej pozycji, oddalem glos na prawnika.

Czy rozklad glosow w tych wyborach pozwala przewidywac mozliwe zachowania wyborcze w zblizajacych sie wyborach do Sejmu? Nie odwazylbym sie na takie przewidywania, gdyz cala historia badan i analiz zachowan wyborczych sklania w tym przypadku do ostroznosci. Krajowe media sa jednak pelne niczym nieuzasadnionych wnioskow i przewidywan, w ktorych z jednej strony uderza nadmierna wiara dziennikarzy w wiedze socjologow, a z drugiej stala maniera polskich komentatorow zycia publicznego, wyglaszajacych stwierdzenia o Polakach jako grupie obserwowanej z zewnatrz. Komentatorzy chca zapewne w ten sposob podkreslic, ze sa tylko obiektywnymi, zewnetrznymi obserwatorami. Jest to oczywiste naduzycie, ktore przybiera forme groteski, kiedy tego samego jezyka uzywa rowniez prezydent panstwa, mowiac, ze "Polacy zbyt malo sie angazuja", tak jakby on sam znajdowal sie w innej kategorii.

Oczywiscie, jesli idzie o meritum sprawy, prezydent Kwasniewski ma racje: poziom zaangazowania i uczestnictwa w procedurach demokratycznych jest w naszym spoleczenstwie bardzo niski. Tu, bez obawy popelnienia bledu, mozna powiedziec, ze znaczna czesc spoleczenstwa jest gleboko przekonana, iz demokratycznie wybrani przez nas reprezentanci polityczni decyduja o nas bez nas. Ten stan rzeczy jest, moim zdaniem, spowodowany fatalnym startem polskiej demokracji, zla ordynacja wyborcza, ktora faworyzowala rozdrobnienie areny politycznej, a w dalszej konsekwencji handel stanowiskami publicznymi i brak jakiejkolwiek odpowiedzialnosci politykow przed wyborcami. Za ten zly start polskiej demokracji odpowiedzialni sa wszyscy, ale w najwiekszym stopniu politycy Unii Wolnosci, ktorzy mimo dobrze im znanej tradycji polskiej anarchii, mimo klopotow z sejmokracja w okresie miedzywojennym, odmowili nawet dyskusji o mechanizmach utrudniajacych odradzanie sie tej tradycji.

Jesli dzis, po pietnastu latach od upadku komunizmu, znaczna czesc spoleczenstwa polskiego jest gleboko przekonana, ze demokratycznie wybrani reprezentanci decyduja o nas bez nas i jesli wlasnie te postawy ujawnily sie ze szczegolna moca w wyborach do Parlamentu Europejskiego, to jest to najwyzszy czas do rozpoczecia dyskusji nie o tym, jacy sa Polacy, ale wlasnie o mechanizmach demokracji i sposobach powiazania samych wyborow z wplywem wyborcow na to, co mowia i co robia wybrani przez nich reprezentanci.

Jakkolwiek by na to wszystko patrzec, wybory do Parlamentu Europejskiego sa tu mniej wazne niz zblizajace sie wybory do Sejmu. W Polsce coraz wiecej ludzi przeraza perspektywa tych wyborow. Coraz czesciej slyszy sie opinie, ze obecny Sejm jest straszny, a kolejny moze byc tylko znacznie gorszy.

W niedziele, wracajac do domu po oddaniu glosu w pustym lokalu wyborczym, na kandydata bez szans, spotkalem znajomego, ktory stwierdzil, ze w wyborach do Sejmu tez nie zamierza brac udzialu, ze moze co najwyzej zafundowac wycieraczke z napisem: Oh, no, not you again!

Dobrzyn nad Wisla, 15 czerwca 2004 r.

 

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail