[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przegląd Polski 25 lutego 2005


WŁADYSŁAW ZACHARIASIEWICZ

Droga
Lily

Wspomnienie o Alinie Żerańskiej *

Nie mogąc osobiście wziąć udziału w modlitewnym pożegnaniu tak bardzo bliskiej naszym sercom Aliny, którą zwykliśmy nazywać Lilą, pragnę tą drogą poświęcić jej pamięci tych kilka słów...

Lila zapisała bez wątpienia jedną z ciekawszych kart pielgrzymstwa polskiego naszych czasów... Urodzona w Warszawie, bohaterskiej stolicy Polski, do której zachowała sentyment na zawsze w swoim sercu; lata wojenne - to udział w konspiracji, więzienie hitlerowskie, powstanie warszawskie, a później obozy uchodźcze w Niemczech, gdzie przypadkowo spotkała byłego jeńca wojennego, Ludwika Żerańskiego, z którym szczęśliwie związała całe swoje życie.

Z kolei jako uchodźcy polityczni wylądowali w Kanadzie. Tu z miejsca włączają się w życie i działalność środowiska emigracji niepodległościowej. Lila współpracuje z największym pismem polonijnym w Toronto, na którego łamach publikuje liczne artykuły, dzieląc się zarówno swoimi własnymi przeżyciami, jak i losem innych Polaków, którzy znaleźli się w różnych zakątkach tego wielkiego kraju.

Po trudnych początkach w Kanadzie szczęśliwy los pozwolił Alinie i Ludwikowi rozpocząć nowy, znacznie ciekawszy etap w ich emigracyjnym życiu, tym razem na ziemi amerykańskiej. Oboje wybrali świadomie niepewny los imigrantów politycznych, by wspólnie z liczną już wtedy emigracją niepodległościową być prawdziwym głosem narodu polskiego w wolnym świecie. Wierzyli niezłomnie, że prawda i dobro muszą zatriumfować nad zakłamaniem i pogardą dla godności człowieka. Ta wiara i ten optymizm nigdy ich nie opuściły.

Lila, obdarzona wyjątkowym talentem dziennikarskim, mając w swoim dorobku studia na sławnej paryskiej Sorbonie, mogła teraz rozwinąć w całej pełni swoje skrzydła i wypłynąć na szersze wody. Pisze artykuły do czołowych pism polskich i amerykańskich. Na szpaltach cenionego dodatku kulturalno-literackiego nowojorskiego Nowego Dziennika raz po raz ukazują się jej ciekawe teksty. Lila porusza się doskonale w amerykańskim świecie prasowym - udziela wywiadów, pisze teksty radiowe, wygłasza odczyty w języku polskim i angielskim. Krótko mówiąc, jest w swoim żywiole. Pracuje także jako korespondent Głosu Ameryki w Waszyngtonie.

W całej tej bogatej działalności zawsze dba o to, żeby nasz wielki dorobek kulturalny miał właściwy wydźwięk i znajdował należne miejsce w wielokulturowej amerykańskiej mozaice.

Aczkolwiek z całym zapałem pochłonięta działalnością kulturalną i dziennikarską, Lily nie zapomina o naszej wspólnocie polonijnej. Towarzyszy jej w tym nieodłącznie Ludwik, który też niezależnie od interesującej kariery zawodowej włącza się w nurt naszej waszyngtońskiej wspólnoty polonijnej. Oboje współpracują blisko z Polsko-Amerykańskim Klubem Artystyczno-Kulturalnym, a jako kombatanci są szczególnie czynni w Stowarzyszeniu Polskich Kombatantów. Gościnny dom Żerańskich staje się miejscem wielu ciekawych spotkań, przy czym sprawa polska znajduje się zawsze w centrum dyskusji.

Gdy z powodu wykruszającego się członkostwa w Stowarzyszeniu Kombatantów zapadła smutna decyzja o zamknięciu koła tej zasłużonej organizacji, pojawiła się równocześnie możliwość realizacji celu, o którym od dawna marzyli Żerańscy. Marzeniem tym było zorganizowanie w Waszyngtonie Biblioteki Polskiej. A ponieważ Ludwik był przez całe lata skarbnikiem SPK, miał tym samym duży wpływ na decyzję o przekazaniu większości pozostałych po likwidacji SPK funduszy na rzecz powołania do życia Biblioteki Polskiej w stolicy Stanów Zjednoczonych.

Taki był początek tej instytucji, z którą Lila i Ludwik związali ostatnie lata swojego interesującego życia. Dzięki licznemu zespołowi oddanych tej sprawie osób Biblioteka stała się w krótkim czasie wielkim sukcesem. Dla nas, świadków tego ciekawego okresu, Biblioteka jest i powinna pozostać trwałym pomnikiem ofiarnej pracy Aliny i Ludwika Żerańskich.

Droga Lily - będzie Cię nam bardzo brak. Nasze życie kulturalne straciło w Twojej osobie orędownika dobrego imienia polskiego. Niepodległa Rzeczpospolita Polska wyraziła swoją wdzięczność, odznaczając Ciebie i Ludwika Orderem Zasługi... My dziękujemy Ci, że tyle lat byłaś z nami, wzbogacając nasze kulturalne życie - Bóg Ci za to zapłać, droga Lily...

* Powyższy tekst został wygłoszony podczas nabożeństwa żałobnego poświęconego Alinie Żerańskiej, długoletniej współpracowniczce Przeglądu Polskiego, zmarłej 12 lutego 2005 r.


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tutaj aby wysłać e-mail