KATARZYNA BUCZKOWSKA
Upadek
odczłowieczonego człowieka
W
filmie Upadek (Der Untergang, Niemcy, 2004)
reżyser Oliver Hirschbiegel misternie zrekonstruował ostatnie
dwanaście dni życia Hitlera i istnienia Trzeciej Rzeszy. Mistrzowską
ręką oddał dramat, jaki rozegrał się wiosną 1945 r. w podziemiach
Kancelarii Rzeszy, gdzie Hitler i najbliżsi mu ludzie schronili
się przed kataklizmem potęgującym się na ulicach Berlina dławionego
pierścieniem artylerii sowieckiej. Bruno Ganz, znakomity szwajcarski
aktor teatralny i filmowy (Amerykański przyjaciel,
Niebo nad Berlinem Wendersa, Markiza von O...
Rohmera, Nosferatu wampir Herzoga, Chleb i tulipany
Soldiniego), w roli Adolfa Hitlera jest przerażająco wiarygodny
zarówno w scenach pokazujących führera w furii, jak i
w tych opierających się na drobnych gestach i grymasach.
Upadek emocjonalnie i intelektualnie druzgoce, bowiem
jest dojrzałym studium zachowań, co zmusza widza do zastanowienia
się nad mroczną częścią psychiki ludzkiej, która zdolna jest
poddać się fanatyzmowi ideologicznemu i nienawiści. Dla scenarzysty
(i producenta) Bernda Eichingera owe 12 dni w bunkrze doskonale
odzwierciedla esencję fanatyzmu kwitnącego wśród rzesz "cywilizowanych"
Niemców przez 12 lat dyktatury Hitlera.
"W kadrach nie znajdziecie ani jednej rzeczy, która się nie
wydarzyła" - powiedział widzom Hirschbiegel podczas spotkania
po projekcji Downfall w nowojorskim Film Forum, gdzie
film jest wyświetlany (trafi również na ekrany w innych miastach,
warto sprawdzać repertuar). Doskonały scenariusz Eichinger
napisał na podstawie książki Upadek. Hitler i kres Trzeciej
Rzeszy (2002 r.) Joachima Festa, niemieckiego historyka
okresu III Rzeszy i biografa Hitlera, oraz wspomnień ostatniej
sekretarki Hitlera (1942-1945) Traudl Junge, spisanych w Do
ostatniej godziny: ostatnia sekretarka Hitlera
(2002) przez Traudl Junge i Melissę Müller. To
właśnie oczyma młodej i naiwnej Traudl (Alexandra Maria Lara
) obserwujemy codzienność wodza w otoczeniu jego narzeczonej,
Evy Braun (Juliane Köhler), rodziny Goebbelsów, oficerów
SS i kucharek, które mimo wiszącej w powietrzu klęski nadal
starannie polerują widelce i noże do wegetariańskich posiłków
führera. Eichinger zachowuje ascetyczną równowagę między
słowem a obrazem, zgrabnie przenosząc narrację na ulice miasta,
gdzie wśród ruin ludność cywilna przeżywa koszmar.
Bruno Ganz z ogromną precyzją oddał fizjonomię Hitlera. Niuanse
głosu wychwycił słuchając 7-minutowej rozmowy towarzyskiej
Hitlera nagranej na taśmie przez fińskiego dyplomatę. Oczy
Hitlera tężeją, gdy oskarża swoich oficerów i naród niemiecki
o spowodowanie klęski, po czym nagle osuwa się w chorą iluzję,
że jakieś przetasowanie podwładnych przyniesie mu ostateczne
zwycięstwo. "Gdy kurtyna opadnie, musisz stać na scenie" -
utwierdza go w tym przekonaniu Albert Speer (Heino Ferch),
główny architekt Hitlera i minister odpowiedzialny za zbrojenia,
który sam decyduje się opuścić Berlin i führera. Oczy
Hitlera potrafią stać się miękkie ze wzruszenia, gdy słucha
szóstki małych Goebbelsów śpiewających nacjonalistyczne pieśni
dla wujka Adolfa i gdy głaszcze blondasy po główkach, lub
gdy jest przymilny w stosunku do usługujących mu kobiet. Sceny,
w których jest wyciszony, mają najsilniejszy wydźwięk, bowiem
uzmysławiają obecność psychopaty, który w jednej sekundzie
pod wpływem paranoi, nieporuszony błaganiem narzeczonej, skazuje
na śmierć szwagra Evy, Hermanna Fegeleina (Thomas Kretschmann,
znany z Pianisty Romana Polańskiego, gdzie zagrał Wilma
Hosenfelda, niemieckiego oficera, który ocalił życie Władysława
Szpilmana) za rzekomą zdradę.
"Potrafi być taki troskliwy, a jednocześnie wypowiada takie
brutalne słowa" - Traudl mówi do Evy w jednej z nielicznych
rozmów między kobietami, kiedy uświadamiają sobie, że tak
naprawdę go nie znają.
Jest to znaczący moment w filmie: jedna myśl sprawia,
że sekretarka, którą Alexandra Maria Lara odegrała z ogromnym
wyczuciem, otwiera oczy na nikczemność i małość Hitlera. Jej
przebudzenie trwa krótko. Prawdziwa, 80-letnia Traudl Junge,
której udokumentowane wyznania tworzą kompozycyjną klamrę
filmu, przyznaje, że "można było dowiedzieć się", jakie konsekwencje
w świecie miały słowa Hitlera.
"Tak, w jego wnętrzu była ogromna pustka..." - mówi mi Bruno
Ganz podczas naszej rozmowy o budowaniu roli, którą wahał
się podjąć. Przetkane łagodnością rysy twarzy Ganza zdradzają
filozoficzną naturę. Aktor nadal próbuje rozszyfrować to coś,
co budziło u Hitlera apetyt na rzeź: "Czytałem i analizowałem
wszelkie materiały o Hitlerze. Był zdolny, ambitny i ludzie
go słuchali, ale cierpiał, bo wiedział, że nie jest wielkim
człowiekiem. Starałem się jak najbardziej zbliżyć do wnętrza
tej postaci... Nie było tam współczucia, żalu, poczucia winy...
tylko dziura". Rozważania artysty przypominają mi jego znakomitą,
a jakże odmienną od omawianej, kreację wnikliwego dziennikarza
w filmie Volkera Schlöndorffa Fałszerstwo (Niemcy,
1981 r.). Reporter Georg Laschen (Ganz) z przyjacielem fotografikiem
Hoffmannem (Jerzy Skolimowski) usiłują uchwycić istotę konfliktu
podczas wojny domowej w leżącym w gruzach Bejrucie. Te dwie
radykalnie różne role demonstrują wielki talent Ganza.
Film Hirschbiegela, nominowany do Oscara w kategorii filmów
zagranicznych, jest elegancką i artystycznie spójną kompozycją.
Wszystkie elementy - emocjonalnie intensywna, lecz dyskretna
muzyka (Stephan Zacharias), naturalistyczne zdjęcia (Rainer
Klausmann) i wyraziste postaci sprawiają, że film jakby wychodzi
ponad fabularność. W scenie, w której Hitler - tuż przed metodycznie
zaplanowanym samobójstwem - spożywa ostatni posiłek z kobietami,
mamy wrażenie, że jesteśmy w tej przestrzeni naładowanej niewygodnym
milczeniem. Gdy Magda Goebbels, której zimną determinację
świetnie odegrała Corinna Harfouch, daje szóstce swoich dzieci
nalewkę nasenną na dobranoc, a gdy grzecznie śpią, wkłada
do ust jednemu po drugim ampułki cyjanku, mamy wrażenie, że
stoimy tuż obok tego "przemysłowego" uśmiercania. Odznaczona
przez führera jako odważna matka, Magda Goebbels w ten
sposób chroni swoje dzieci przed przyszłością pozbawioną narodowego
socjalizmu. Jej mąż Josef Goebbels (Ulrich Matthes),
do końca niezachwiany w nazistowskiej wierze minister propagandy,
uważnie obserwuje kroki żony, która po dokonaniu dzieciobójstwa
siada do ostatniego pasjansa.
Zapytałam reżysera o trudności w układaniu tak skomplikowanego
materiału w obraz. "Największa trudność polegała na tym, aby
trzymać się tej cienkiej linii autentyczności. Nie chciałem,
żeby to była dokudrama, ale film oddający wielowymiarowo ukształtowaną
rzeczywistość tamtych dni" - odpowiedział Hirschbiegel, który
zrobił ten film nie z pobudek artystycznych, ale z "konieczności
historycznej".
Trudno zrozumieć pojawiające się tu i ówdzie pretensje o
ukazanie "ludzkiego Hitlera" w Upadku. Adolf Hitler,
mimo że był przesiąknięty otchłannym złem, charyzmą zwabił
miliony ludzi. Film jest delikatną przestrogą przed możliwością
pojawienia się w naszej globalnej wiosce takiego odczłowieczonego
człowieka.
-----------------------
Downfall (Niemcy 2004 r., 155 min; w
języku niemieckim, z angielskimi napisami). Film Forum, 209
West Houston St., Manhattan, godziny seansów: 12:10, 15:10,
18:10, 21:10, tel. (212) 727-8112, strona internetowa www.filmforum.com
|