Przegląd Polski
18 stycznia 2008

Rosjanie wobec powstania styczniowego

KAZIMIERZ WIERZBICKI

Jak Polska nie może rozumnie pragnąć oddzielenia od Rosji, tak Rosja nie może rozumnie oddzielić jej od siebie, nawet jeśliby chciała.

Polska i Rosja powinny znajdować się pod jedną władzą. Jeśli Polacy nie mogą zrozumieć tego dobrowolnie powinni posłuchać siły.

Michaił Pogodin

Historiografia marksistowska w okresie PRL-u omawiała głównie poparcie rosyjskich rewolucyjnych demokratów dla powstania styczniowego. Aleksander Hercen i walczący po stronie polskiej porucznik Andrij Potiebnia, który zginął w bitwie pod Skałą, byli w tym przypadku czymś w rodzaju legendarnych symboli.

O innych ugrupowaniach rosyjskiej sceny politycznej wspominano rzadko lub wcale. Tymczasem fakty historyczne pokazują, że olbrzymia większość rosyjskiej opinii publicznej, nawet tej liberalnej, była niechętna lub wręcz wroga w odniesieniu do niepodległościowych dążeń Polaków.

Szczególnie po opublikowaniu przez mocarstwa zachodnie noty dyplomatycznej*) w sprawie Polski, w czerwcu 1863 roku, Rosję ogarnęła fala antypolskich nastrojów. Nota została oczywiście przedstawiona jako ingerencja w wewnętrzne sprawy cesarstwa rosyjskiego. Car Aleksander II odwiedzał różne rejony kraju, podsycając szowinistyczne uczucia społeczeństwa. Władze organizowały również akcję pisania wiernopoddańczych listów do imperatora, wysyłanych przez przedstawicieli różnych warstw - od chłopstwa po duchowieństwo. Czytamy w nich między innymi: "Przykro nam pomyśleć, że serce Twoje jest zasmucone zdradą Twoich poddanych... Za Ciebie i Świętą Ruś, za całość i wielkość Twojego mocarstwa, gotowi jesteśmy iść w ogień i wodę nie szczędząc życia swego".

Kula u nogi

Wielu rosyjskich liberałów popierało początkowo ideę przyznania Królestwu Kongresowemu autonomii. Piotr Dołgorukow, przywódca tzw. zapadników, czyli zwolenników zachodnich systemów konstytucyjnych, uważał nawet, że Rosja powinna zupełnie pozbyć się Polski, bo jest ona dla niej "kulą u nogi". Po opublikowaniu wspomnianej noty dyplomatycznej również i kręgi liberalne ogarnęła antypolska psychoza.

Duchowy ojciec emigracji rosyjskiej Mikołaj Turgieniew głosił, że powstanie przekreśliło możliwość reform w Polsce. Według niego utworzenie niezależnej Polski byłoby niemożliwe, ponieważ stałaby się ona ośrodkiem antyrosyjskiej propagandy. Tak więc jedynym rozwiązaniem jest całkowite zintegrowanie ziem polskich z cesarstwem Romanowów.

Również rosyjscy słowianofile, zwolennicy słowiańskich korzeni swego narodu oraz prawosławia, odrzucali możliwość przyznania Polsce niepodległości, ponieważ byłaby ona narzędziem Zachodu przeciwko Rosji. Nawet przyznanie niezależności niewielkiej Kongresówce byłoby niebezpieczne, bo w razie wojny takie państewko sprzymierzyłoby się z wrogami Rosji. Polacy chcą jednak odbudowy Rzeczpospolitej w granicach z roku 1772, a więc z Ukrainą i Białorusią. Utrata tych terenów byłaby, według słowianofilów, podziałem Rosji. Jeden z głównych przedstawicieli tego ugrupowania, Michaił Pogodin uważał, że największą karą dla Polaków byłoby oddanie ich pod panowanie Prus. Niemcy szybko uporaliby się z polskim ruchem niepodległościowym i sprawa Polski nie stwarzałaby więcej kłopotów Europie. W sprawie tzw. rosyjskich ziem zachodnich, czyli Ukrainy i Białorusi, Pogodin głosił, że Polacy powinni być stamtąd "wyrzuceni, wykurzeni, wypchnięci... z księżmi i całym majątkiem".

Z drugiej strony, inny przywódca słowianofilów, Iwan Aksakow pisał, że lepiej pozbyć się Polski całkowicie, niż utrzymywać tam ciągle system dyktatury wojskowej. Latem 1863 roku słowianofile wystosowali "Apel rosyjskich patriotów do braci Polaków", w którym wzywali powstańców, aby pogodzili się z wolą Opatrzności i zapewniali ich o miłosierdziu "imperatorskiego majestatu".

Polska od morza do morza

Głównym przywódcą antypolskiej kampanii był jednak profesor filozofii Uniwersytetu Moskiewskiego Michał Katkow. Początkowo Katkow zachwycał się angielskim parlamentaryzmem, lecz po wojnie krymskiej w latach 1853-1855 stał się gorącym zwolennikiem rosyjskiego absolutyzmu. W okresie powstania styczniowego wydawał poczytny dziennik Wiadomości Moskiewskie. Jego artykuły wyrażały wysoki stopień szowinizmu nacjonalistycznego.

Kilka tygodni po wybuchu powstania Katkow pisał, że historia stworzyła "fatalny problem życia i śmierci między Polską i Rosją". W konflikcie pomiędzy dwoma narodami nie chodzi o to, kto będzie silniejszy, lecz - kto przeżyje. Redaktor Wiadomości Moskiewskich głosił, że Polakom nie wystarczy niepodległość. Oni chcą zepchnąć Rosję za Ural: "Nie chcą uznać naszych historycznych granic i uważają, że w miejsce potężnej Rosji powinna powstać potężna Polska od Bałtyku do Morza Czarnego, z Kijowem i Smoleńskiem".

W innym artykule Katkow rozważa możliwość utworzenia suwerennej Polski z obszaru Kongresówki oraz terenów zaboru pruskiego i austriackiego, ale pod warunkiem że takie państwo żyłoby w braterskiej jedności z Rosją. Według Katkowa trzeba jednak pamiętać, że połowa Księstwa Poznańskiego jest już zgermanizowana, a olbrzymią część ludności Galicji stanowią Ukraińcy. W rzeczywistości naród polski nie istnieje. Jest tylko polska szlachta, która usiłuje zapanować nad innymi. Tak więc wydarzenia nad Wisłą nie są narodowym powstaniem, lecz spiskiem zorganizowanym przez szlachtę i księży: "Szlachta, żądna władzy nad rosyjskim ludem, jest wspomagana przez katolicki kler dążący do podporządkowania sobie Kościoła prawosławnego".

W odróżnieniu od szowinizmu Katkowa postawa słowianofilów wydaje się dość umiarkowana. Słowianofile obawiali się, że niezależna Polska mogłaby wnosić do Rosji zgubny wpływ Zachodu. Gdyby jednak Polacy wyrzekli się kultury zachodniej, byliby wtedy zgodnymi sąsiadami Rosjan. Natomiast Katkow uważał każdą Polskę za wroga Rosji, usiłującego zepchnąć ją z Europy do Azji. W ten sposób Katkow oddawał nastroje większości rosyjskiego społeczeństwa ogarniętego antypolską psychozą.

Zdrajca Hercen

Rosyjski demokrata Longin Pantelejew wyjaśniał to w swoich pamiętnikach: "Błędem byłoby stwierdzenie, że Katkow stworzył w tym czasie atmosferę szowinizmu. Była ona głęboko zakorzeniona w ludzkich myślach i uczuciach. Katkow był tylko ich zdolnym wyrazicielem".

Na tym tle poparcie rewolucyjnych demokratów dla polskiego powstania nie miało większego znaczenia. Wiadomo wprawdzie, że ponad 300 rosyjskich żołnierzy i oficerów przyłączyło się do powstania, pomimo groźby sądu wojennego i kary śmierci, jednak ta pomoc mogła być uważana najwyżej za symboliczny gest. Aleksander Hercen bronił wytrwale Polaków na łamach wydawanego w Londynie Kołokoła, pisząc między innymi: "Tak, bracia Polacy, bez względu na to, czy wkroczycie do wolnej Warszawy lub czy zginiecie w waszych lasach - świat nie może odmówić wam uznania. Czy cieszyć będziecie się nową epoką wolności i rozwoju, czy też umrzecie... jesteście wielcy". Ta konsekwentna postawa naraziła Hercena na miano zdrajcy i osamotnionego w swych poglądach odszczepieńca. W kwietniu 1864 roku wielki demokrata rosyjski pisał: "Nasza sprawa być może dobiegła końca, ale pozostanie pamięć o tym, że nie cała Rosja znalazła się w stadzie Katkowa... Ocaliliśmy honor imienia rosyjskiego i ucierpieliśmy za to od zniewolonej większości".

Cień wojny krymskiej

Szukając przyczyn antypolskiej psychozy w latach 1863-64, należy uwzględnić obawy przed interwencją militarną mocarstw zachodnich, której Rosja doświadczyła zaledwie kilka lat wcześniej w czasie wojny krymskiej. Obawy te były umiejętnie podsycane przez propagandę rządową oraz urabiaczy opinii publicznej w rodzaju Katkowa. Różnice kulturowe i religijne odegrały również dużą rolę. Polska była często przedstawiana jako "ostrze świata łacińskiego wymierzone w serce Rosji".

Z drugiej strony mieliśmy do czynienia z polskimi uprzedzeniami w stosunku do kultury rosyjskiej. Polskie wydawnictwa ukazujące się na Zachodzie wspominały często o "wschodnim barbarzyństwie", a określenie "Moskal", pojawiające się również w polskiej literaturze romantycznej, było dla Rosjan obraźliwe. To wszystko położyło cień na stosunki między dwoma narodami na wiele lat.

*) Interwencja dyplomatyczna Anglii, Francji i Austrii, które postulowały wprowadzenie reform w Królestwie Kongresowym.

komentarze, opinie, sugestie - kliknij tutaj aby wysłać e-mail