MARIA PAWULSKA-RASIEJ
Cmentarz w Charkowie
Na zaproszenie rzadu RP z premierem Jerzym Buzkiem na czele przybyli 17 czerwca 2000 r. do Charkowa, na Ukrainie przedstawiciele Federacji Rodzin Katynskich. Przybyli na ceremonie poswiecenia cmentarza i odsloniecia pomnikow ku czci polskich oficerow wzietych do niewoli we wrzesniu 1939 r. i przebywajacych w wiezieniu w Starobielsku - jednym z trzech obozow jenieckich (dwa inne to Kozielsk i Ostaszkow), gdzie przetrzymywano ich do wczesnej wiosny 1940 r. do czasu egzekucji.
Na katynskiej liscie figuruje nazwisko mojego ojca - kpt. Stanislaw Pawulski - wiezionego w obozie w Starobielsku. Mozna sobie wyobrazic, z jakimi uczuciami jechalam tam, by wreszcie stanac nad grobami jego i jego towarzyszy. Przeszlo dwa pokolenia przeminely w milczeniu nad ta ziemia kryjaca ich prochy, a my, czlonkowie ich rodzin, wdowy i dzieci, nosilismy w naszych sercach bol i ciagle swieza rane. Trudno opisac wzruszenie, jakie przezywalismy tego dnia.
Ze stacji kolejowej w Charkowie wieziono nas do podmiejskiej, zalesionej dzielnicy zwanej Piatichatki, gdzie jest polozony cmentarz. Jadac autobusem droga, ktora 60 lat temu wieziono ciala ofiar - pomiedzy nimi cialo mego ojca - mialam wrazenie, jakby czas sie cofnal i ze jade w kondukcie pogrzebowym. Towarzyszyly mi uczucia niezyjacej juz matki, jakie nosila w sercu i jakich by na pewno w tych chwilach doznawala.
W grupie przybylych czlonkow rodzin katynskich byli tez moi dwaj bracia - jeden z Teksasu, drugi z Anglii. Dla nich byly to tez wielce wzruszajace chwile, kiedy skladalismy hold naszemu ojcu, ktorego strate ciagle odczuwamy.
Okolo 300 osob przyjechalo pociagiem z Olkusza kolo Katowic, dokad prowadzi szerokotorowa linia pociagow sowieckich z poprzednich lat. Kompania Reprezentacyjna Wojska Polskiego troskliwie opiekowala sie nami w podrozy trwajacej przeszlo cztery dni w obie strony. Wsrod nas bylo zaledwie kilka zyjacych jeszcze wdow.
Gdy szlam biala kamienna droga prowadzaca do glownego oltarza, nie moglam oprzec sie podziwowi dla artystow, pomyslodawcow i wykonawcow cmentarza. Czulam wdziecznosc za sztuke, z jaka z godnoscia oddali nasz bol i bol narodu na miejscu wiecznego spoczynku tych wiernych synow Polski. Po obu stronach tej drogi ulozono tysiace zelaznych cegielek przyproszonych rozpylona rdza, z nazwiskami w porzadku alfabetycznym. Za oltarzem na wysokiej scianie tez w kolorze jasnej rdzy wyryto nazwiska i imiona pochowanych tu naszych ojcow i braci czy mezow. Ta sciana jest w polowie przelamana, ale zlaczona krzyzem, u stop ktorego wisi olbrzymi dzwon, na pol schowany w ziemi. Na dzwonie tym wyryto slowa piesni Bogurodzica. Gdy przed msza sw. cisze przerwalo bicie dzwonu, jego glos i drgania ziemi, w ktora zostal zaglebiony, byl jakby glosem budzacym ich, w tej ziemi pochowanych. Na nas, zgromadzonych na uroczystosci, zrobilo to wrazenie, ze wraz ze zmarlymi slyszymy i czujemy jego bicie.
Koncelebrowana msze sw. odprawil bp polowy Leszek Slawoj Glodz. Kaplani katoliccy, jak rowniez duchowni prawoslawni i protestanccy i muzulmanscy modlili sie wspolnie. Przedstawiciele wszystkich religii przeszli nastepnie wzdluz i wszerz caly cmentarz, kropiac woda swiecona i odmawiajac glosno modlitwy blogoslawienstw.
Na zakonczenie odbyl sie apel poleglych wzruszajaco i podniosle odczytany przez dowodce Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego przy wspoludziale kompanii wszystkich broni wojska polskiego i ukrainskiego. Odglos werbli i strzalow stanowil przejmujacy moment dla wszystkich. Nastepnie general Nalecz-Komornicki udekorowal wszystkich tu pochowanych orderem Virtuti Militari.
Trzeba podkreslic, ze na tym cmentarzu pochowani sa rowniez Ukraincy, ktorzy na rozkaz Stalina i NKWD zostali rozstrzelani w latach 1936-1938 za stawianie oporu wobec kolektywizacji Ukrainy. Lezy ich tu 2800. Na bocznych sciezkach cmentarza wzniesiono na masowych grobach krzyze unickie i prawoslawne. Po przeciwnej stronie Wielkiej Sciany z nazwiskami polskimi stoi podobna sciana zwrocona ku cmentarzowi z nazwiskami ofiar ukrainskich. Aby podkreslic braterstwo zamordowanych, na poczatku przy dzwiekach obu hymnow narodowych podniesiono flagi Polski i Ukrainy. W sklad delegacji polskiej wchodzil premier Jerzy Buzek, marszalkowie Sejmu i Senatu oraz wielu ministrow i przedstawicieli rzadu. Ze strony Ukrainy przybyl premier Wiktor Juszczenko z podobna delegacja wladz wykonawczych i ustawodawczych.
Uroczystosc obchodzono wspolnie. Wzruszajace byly przemowienia premiera Buzka i premiera Juszczenki, prezesa Federacji Rodzin Katynskich, slowa od prezeski odczytala Jolanta Klimowicz-Osmanczyk w jej zastepstwie, bo sama mocno zaslabla na serce. Potem przemawial przedstawiciel Ukrainskich Rodzin Pomordowanych 4200 ofiar sowieckiej zbrodni.
Capstrzyk na trabce zegnal pochowanych w pietnastu masowych mogilach-kurchanach przykrytych kamienna kostka.
Na zakonczenie zlozono mnostwo wiencow, kwiatow oraz ustawiono lampiony u oltarza i na wszystkich mogilach. A sztandary jednostek wojskowych polskich i ukrainskich, sztandary roznych oddzialow Federacji Rodzin Katynskich z calej Polski, sztandary-proporczyki harcerskie jeszcze bardziej wzbogacaly koloryt i podkreslaly donioslosc uroczystosci.
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wyslac e-mail |