SUSAN SONTAG
W Ameryce (I)
Przelozyl Jaroslaw Anders
Za
powiesc In America znana amerykanska pisarka Susan
Sontag otrzymala tegoroczna prestizowa Krajowa Nagrode Ksiegarzy
(National Book Award) w dziedzinie prozy. Wyrozniona powiesc
wydana przez Farrar, Straus & Giroux, New York 2000,
oparta jest na losach slynnej polskiej, a pozniej amerykanskiej
aktorki Heleny Modrzejewskiej (1840-1909).
Krajowa Nagroda Ksiegarzy
ufundowana przez amerykanskich wydawcow przyznawana jest
od roku 1950 w dziedzinie poezji, prozy, literatury faktu
i literatury dla dzieci. W przeszlosci nagrode te - uwazana
obok Pulitzera za najbardziej prestizowa nagrode literacka
w Stanach Zjednoczonych - otrzymal m.in. laureat Nobla William
Faulkner oraz urodzony w Polsce Jerzy Kosinski za Kroki
(Steps) w roku 1969.
Ponizej
publikujemy fragment nagrodzonej powiesci Susan Sontag.
Polska aktorka Maryna Zalezowska
przybywa wraz z mezem Bogdanem i grupa przyjaciol do Ameryki
z zamiarem osiedlenia sie na farmie w Kalifornii. Wkrotce
po przybiciu do Nowego Jorku pisze list do przyjaciela w
Polsce, krakowskiego lekarza Henryka.
(J.A.)
Hoboken, New Jersey
Stany Zjednoczone Ameryki
12 sierpnia, 1876 roku
Alez ona nie opowiedziala mi nic
o Ameryce, myslisz sobie zapewne. Coz, moge Ci opowiedziec
to i owo o Nowym Jorku, ktory - jak wszyscy nam tu mowia
- jest teraz tak zalany imigrantami, ze mozna go uznac za
przyczolek Europy, a nie za prawdziwa Ameryke! Jak mogles
sie zorientowac na poczatku tego i tak juz dlugiego listu,
nie mieszkamy wcale na wyspie Manhattan. Poniewaz Bogdan
doszedl do wniosku, ze najecie tam przyzwoitego lokum dla
nas wszystkich byloby marnotrawstwem kapitalu, poszlismy
za rada kapitana, ktory polecil nam wygodna i niedroga gospode
niedaleko przystani Norddeutsche Lloyd, po przeciwnej stronie
Rzeki Hudsona. Tu, w tym czarujacym nadrzecznym miasteczku,
ktorego nazwa oznacza fajke w jednym z narzeczy indianskich,
i ze wspanialym widokiem Manhattanu, mieszkamy w istocie
w zupelnie innym sposrod trzydziestu osmiu stanow Ameryki.
Kazdego ranka co smielsi z nas wsiadaja
na prom i ruszaja na zwiedzanie miasta - powiadam co smielsi,
bowiem ci, ktorzy przekraczaja rzeke, naleza teraz do mniejszosci.
Manhattan okazal sie zbyt przytlaczajacy dla bardziej delikatnych
naszych towarzyszy; mysla tylko o dalszej podrozy i czekajacej
nas sielance. Wanda czuje sie juz calkiem zagubiona bez
Juliana. Aleksander jest niezmordowany, lecz oniesmiela
go nieznajomosc angielskiego. Danuta i Cyprian musza sie
troszczyc o swoje dwie dziewczynki. Tylko Jakub, ktory chodzi
wszedzie ze szkicownikiem, czuje sie tutaj prawie jak u
siebie w domu. Boje sie, ze zal mu bedzie tak szybko stad
wyjezdzac, ale obiecalam mu, ze Kalifornia okaze sie rownie
ciekawym tematem. Mnie tez bedzie troche zal. Aktor jest
tez zwykle zapalonym widzem, a zadne widowisko nie podnieca
bardziej niz to, ktore rozgrywa sie przed naszymi oczyma
- w kazdym mozliwym jezyku - na tej topornej scenie. Sa
tu przedstawiciele wszystkich ras, narodow, kazdego plemienia
tej ziemi, przynajmniej wsrod klas ubozszych - a wiekszosc
wydaje sie uboga, gdy tylko czlowiek zapusci sie troche
dalej od wielkich ulic. Nie dziwi mnie brzydota miasta.
Ale nie oczekiwalam, ze spotkam tu tylu zebrakow i wloczegow.
Slyszymy, ze biedoty jest wiecej niz kilka lat temu nie
tylko dlatego, ze przybywa coraz wiecej imigrantow, z ktorych
wiekszosc nie ma absolutnie nic, lecz rowniez dlatego -
Bogdan otrzymal w tej mierze niepokojace przestrogi od swego
brata - ze gospodarka nie podzwignela sie jeszcze z wielkiego
kryzysu (ktory nazywaja tu "panika") sprzed trzech lat.
Zapotrzebowanie na prace, zwlaszcza prace fizyczna, jest
znikome i place spadaja nadal. Ale oczywiscie nie zniecheca
to nikogo z tych, ktorzy przejezdzaja tutaj w nadziei na
lepsze jutro!
Wczoraj Bogdan i ja zarezerwowalismy
sobie wieczor wylacznie dla siebie i poszlismy na kolacje
do restauracji Delmonico's, uwazanej za najlepsza w miescie.
Spiesze ci doniesc, ze tutejsi nababowie sa rownie dobrze
odkarmieni i rownie ospali, co ich odpowiednicy w Wiedniu
lub Paryzu. Na zewnatrz zas wszystko jest gonitwa i wrzawa.
Furgony, powozy, omnibusy, dorozki, tramwaje, popychajacy
sie wciaz przechodnie - wszystko to sprawia, ze kazde przejscie
przez ulice jest juz przygoda; wszystkie budynki pokryto
reklamami, a sa tu rowniez ludzie najmowani w charakterze
zywych slupow ogloszeniowych - przyozdobieni z przodu i
z tylu, a nawet na glowie, rozmaitego typu obwieszczeniami,
inni zas wciskaja przechodniom ulotki albo wrzucaja cale
ich narecza do przejezdzajacych tramwajow; czysciciele butow
nawoluja klientow zza swoich stolikow, handlarze pokrzykuja
zza wozkow, uliczne zespoly, zazwyczaj niemieckie, dma ci
prosto w ucho na trabkach i tubach. Zdziwilo mnie, ze widac
tu tylu Niemcow, wiecej nawet niz Irlandczykow czy Wlochow,
a kazda nacja ma swa wlasna dzielnice. Henryku, tyle tu
biedy i nieszczescia. A takze przestepstwa: ciagle nas przestrzegaja,
bysmy nie chodzili tam, gdzie mieszka biedota, gdyz ryzyko
napasci i grabiezy ze strony opryszkow jest znaczne. Jakub
najdzielniej z nas wszystkich zapuszcza sie w te kipiace
zakamarki miasta; zapelnil juz szkicami piec albumow. Wczoraj
spedzil popoludnie w dzielnicy Zydow, biednych Zydow, rzecz
jasna, ktorzy wygladaja zupelnie tak samo jak w Krakowie
- czarnobrodzi mezczyzni w myckach, chodzacy nadal w czarnych
chalatach, pomimo morderczego upalu.
Tu moja jedyna skarga. Nigdy jeszcze
nie zaznalam podobnego zaru. Cierpimy wszyscy. Piotr dostal
wysypki. Mlodsza corka Danuty caly czas placze. Goraco sprawia,
ze czuje sie za grubo ubrana - pewnie jestem za grubo ubrana
- choc nie tak grubo jak tutejsze kobiety, ktore nadal nosza
halki i, jak zauwazyla Danuta, Wanda, Barbara i ja, spogladaja
z zazdroscia (tak mi sie wydaje) na nasze lekkie spodnice.
Oczywiscie wysiadlszy z promu musimy wiele chodzic pieszo.
Wczoraj, kiedy przechadzalysmy sie Broadwayem, ktory jest
tutaj glowna ulica, zobaczylysmy, jak poteznych rozmiarow
kobieta odziana w ogromna halke pod ciezka, czarna spodnica
wprost na naszych oczach osunela sie na trotuar. Pomyslalam,
ze musi byc ciezko chora, ale pewien przechodzien wyjasnil,
ze to nic szczegolnego, ze w sierpniu takie rzeczy zdarzaja
sie czesto, a jakis dorozkarz odwiazal cebrzyk do pojenia
konia i bezceremonialnie ochlapal jej twarz woda, po czym
ludzie pomogli jej wstac i bez sladu zazenowania poszla
w swoja strone. Wiem, ze to nierozwazne pozostawac tak dlugo
na sloncu, ale nie mamy hotelu, do ktorego moglibysmy sie
schowac. Gdyby spelniac zachcianki Piotra, co godzina zachodzilibysmy
do lodziarni. Tutejsze lody, wyrabiane przez Wlochow, sa
wprost przepyszne. Piotr zachwyca sie rowniez sprzedawanymi
na ulicach przysmakami indianskimi. Sa to suche, nieco waciane
grudki powstale z pekajacych na ogniu ziaren bialej kukurydzy,
a takze male brazowe orzeszki schowane po dwa w jasnych,
miekkich lupinach, chociaz te ostatnie wydaja mi sie calkiem
niestrawne. Do posilkow ludzie pija tutaj wiecej wody niz
wina i w zimie, tak samo jak w lecie, wode do picia podaje
sie bardzo zimna: szklanke wypelnia sie kostkami z lodu
- na pewno uznasz, ze to bardzo niezdrowo. Dzis, w daremnym
poszukiwaniu chlodu, niektorzy z nas zaszli do parku, ktory
ukonczono wlasnie na polnoc od miasta; nazywa sie Park Centralny,
chociaz wcale nie lezy w centrum. Prawde mowiac nie przypomina
tez parku- nie wyobrazaj sobie czegos w rodzaju nowego parku
w Krakowie, nie mowiac juz o naszych dostojnych, cienistych
Plantach - wiekszosc drzew jest po prostu za mloda, by dac
wiele cienia.
Tutejsza spolecznosc polska jest
nieliczna. Znacznie wiecej rodakow osiedlilo sie dalej,
na zachod - w Chicago. Bogdan odwiedzal niektorych przywodcow
owej Polonii, ktorzy wyrazili chec zorganizowania przyjecia
na ma czesc. Chyba bede musiala odmowic, choc przykro mi
sprawiac im zawod. Chca witac osobe, ktora juz nie jestem.
Ale niegdysiejsza aktorka nie potrafi jednak zapomniec o
teatrze, sierpien zas, procz tego, ze jest miesiacem najgoretszym,
oznacza rowniez poczatek sezonu. W istocie, jak obcesowo
przestrzegal mnie Heinrich, tutejszy teatr to cos zupelnie
innego niz chez nous czy w Wiedniu lub Paryzu. Publicznosc
oczekuje zabawy, nie uwznioslenia, zas bawi ja glownie pompa
i cudacznosc. Chcielismy zobaczyc Wielka Ksiezne Gerolstein Offenbacha, pokazywana na jednej z najwiekszych tutejszych
scen, ale sie dowiedzielismy, ze wystawia ja Meksykanska
Opera Dziecieca i ze primadonna, Senorita Nina Carmeny Moron,
ma osiem lat. Czy potrafisz wyobrazic sobie Dites-lui
qu'on'a remarquÈ Ksieznej - czyz jest bardziej
zachwycajaca piesn milosna? - wykonywana piskliwym glosikiem
malej dziewczynki! Moze to cos dla Piotra, chociaz wydaje
mi sie, ze jeszcze bardziej spodobalby mu sie program pokazywany
w innym teatrze - z udzialem George'a France'a i jego psow,
Don Cezara i Bruno, Zespolu Alpejskich Jodlarzy Hansella,
Jenny Turnour - Krolowej Trapezu oraz niejakiego Herr Cline
tanczacego z wlasna babka pas de deux na linie. Ani
sladu Szekspira, chociaz zapewniano mnie, ze w Ameryce zadnego
dramaturga nie wystawia sie czesciej. Obok fars i melodramatow,
ktore wydaja sie nie warte ryzyka nawet dla samej ciekawosci,
jest jeszcze lekka komedia, oczywiscie angielska, pod tytulem Nasz kuzyn z Ameryki, juz od jedenastu lat cieszaca
sie nieustajacym powodzeniem w calym kraju, za sprawa tego,
ze ogladajac te wlasnie sztuke z lozy, w towarzystwie zony
i czlonkow rzadu, prezydent Lincoln zginal z reki zamachowca
- oblakanego aktora, jak zapewne pamietasz. Sztuki z prawdziwego
zdarzenia sa prawie bez wyjatku angielskie albo francuskie.
Pomimo iz nowojorska publicznosc uwielbia Wagnera, brak
tu zainteresowania wielkimi dramaturgami niemieckimi. Jezeli
chcesz obejrzec Schillera, musisz sie wybrac do jednego
z teatrow wystawiajacych w jezyku niemieckim, gdzie zobaczysz
go w wykonaniu drugorzednej trupy objazdowej z Monachium
czy Berlina. Poniewaz zas nie sposob wystawic zadnej sztuki
Krasinskiego, Slowackiego czy Fredry po angielsku, a w Nowym
Jorku nie ma dosc Polakow, by oplacalo sie stworzyc teatr
polski, nasi wysmienici dramaturdzy sa tu zupelnie nieznani.
Bardzo chcialam zobaczyc ktoregos
ze slawnych aktorow amerykanskich, ktorych slawa dotarla
az do Europy, ale jakos zadnego nie widac. Poszlismy do
swietnego teatru bedacego wlasnoscia jednego z nich, Edwina
Bootha (to jego mlodszy brat zastrzelil Lincolna), gdzie
sezon rozpoczal sie dramatem tragicznym Lorda Byrona Sardanapalus.
Moze to uwaga malostkowa, ale aktorstwo nie pozostawialo
wiele miejsca dla wyobrazni - twoj pan Darwin bylby zadowolony!
- zwazywszy, ze sztuke zamieniono w wielkie, wymyslne widowisko.
Glosna muzyka, monumentalne dekoracje, setki wykonawcow
krecacych sie po ogromnej scenie - to wlasnie najbardziej
ceni sobie tutejsza publicznosc. Oprocz kilkunastu aktorow
w rolach glownych, Balet Wloski w drugim akcie zawieral
- spogladam na program - "czterech tancerzy pierwszej klasy,
osmiu koryfeuszy, szesc balerin, dziewiecdziesieciu dziewieciu
statystow, dwudziestu czterech chlopcow murzynskich, dwanascie
chorzystek, osmiu chorzystow, oraz czterdziesci osiem baletnic
pomocniczych!". Wyobraz sobie cala te bieganine, w czasie
ktorej maszyneria sceniczna produkowala zadziwiajace efekty:
cala scena unosila sie czasem nad ziemie albo znikala z
oczu. Ostatni akt konczy sie zapierajaca dech pozoga, ktora
wielce podobala sie widowni, podobnie zreszta jak nam.
Tutaj najlepsze jest to, co najwieksze
- przesad to chyba nie bardziej niedorzeczny niz przeswiadczenie,
ze najlepsze jest zawsze to, co najstarsze. Teatr Bootha,
w ktorym sa prawie dwa tysiace foteli i jeszcze kilkaset
miejsc stojacych, nie jest bynajmniej najwiekszy. Najwiekszy
jest Stainway Hall, gdzie, jak nas solennie poinformowano,
mial swoj amerykanski debiut Anton Rubinstein. Chcac zrobic
wrazenie na Bogdanie postanowilam nie wspomniec ani slowkiem,
ze wielki pianista byl czestym gosciem na naszych wtorkowych
wieczorach w Warszawie. Uswiadomilam sobie, ze pomimo ciaglych
przechwalek, ze maja cos najwiekszego albo czegos najwiecej
w calym swiecie, w sprawach sztuki Amerykanie wykazuja zadziwiajacy
brak dumy narodowej. Nie byloby sprawiedliwym stwierdzenie,
ze publicznosc laknie tu wylacznie rozrywek plebejskich.
Zaklada sie jednak, ze sztuka z prawdziwego zdarzenia pochodzi
z zagranicy. Zagraniczni aktorzy sa tu niezwykle wprost
fetowani, jesli zas idzie o Francuzow czy Wlochow, oczekuje
sie, ze beda grac w swym wlasnym jezyku, ktorego nikt nie
rozumie. Jakies dwadziescia lat temu Rachel swiecila triumfy
w Adrienne Lecouvreur w najwiekszym wowczas teatrze
miasta, Metropolitan, zas dziesiec lat temu Ristori odbyla
bardzo dobrze przyjete, i lukratywne, tournée po
calym kraju. Myslac o tym teraz przyznaje, ze czuje uklucie
zazdrosci. Ale nie, nie sadz, ze mysle o wznowieniu tutaj
kariery aktorskiej. W jakim jezyku? Nikt nie chcialby sluchac
naszego jezyka ojczystego, a zasieg tego drugiego, w ktorym
uczylam sie grac, to znaczy niemieckiego, jest rowniez ograniczony
do publicznosci imigranckiej.
Nie bede sarkala na sztuke The
Mighty Dollar, ktora widzielismy w Teatrze Wallacka,
konczac w ten sposob nasza degustacje tutejszych dan teatralnych.
W Ogrodzie Gillmore'a slyszelismy na koncercie Madame
Pappenheim, sopranistke Emilie Pappenheim; Bogdan i ja uznalismy
ja za mniej interesujaca niz reszta publicznosci, ktora
byla wprost entuzjastyczna, oklaskujac ja po kazdym trelu.
We francuskiej galerii Michaela Knoedlera obejrzelismy cala
sale pelna nudnych obrazow, a w Nowojorskim Towarzystwie
Historycznym (nie ma tutaj muzeum z prawdziwego zdarzenia)
znalezlismy marmurowe plaskorzezby z palacu Sardanapaulusa
- co bylo mila niespodzianka po przedziwnosciach z papier-mache
ogladanych w czasie naszego byronicznego wieczoru. Zabieramy
wszedzie Piotra ze soba, a ogladanie miasta jego oczyma
chroni mnie przed zbytnia pedanteria; chlopaka wszystko
wprawia w zachwyt. Nie da sie tego powiedziec o drugim dziecku
pozostajacym pod moja opieka, to znaczy Anieli, naszej nowej
sluzacej, dla ktorej wszystko wydaje sie po prostu niezrozumiale.
Mowiono jej, ze jedzie do Ameryki, ale dla niej Ameryka
musiala byc juz Warszawa (nigdy dotad nie wyjezdzala ze
swojej wioski). Potem znalazla sie w pociagu (nigdy przedtem
nie jechala pociagiem), w hotelu w jakims zagranicznym miescie,
w hotelu na wodzie, jak nazywala parowiec, a teraz tutaj.
Kiedy spacerujemy razem, slysze tylko "Laboga, moja pani!
Laboga, moja pani!". Wyobraz sobie mnie idaca z moim chlopcem
z jednej strony i ta pulchna dziewczyna o pospolitej twarzy
z drugiej, a oboje sciskaja mnie za rece ze strachu i zadziwienia.
Mogles rzucic na nia okiem na stacji i znajac moje zamilowanie
do piekna pod kazda postacia, zastanawiales sie pewnie,
dlaczego akurat ja najelam. Ja tez zaskoczylam wszystkich
w sierocincu w Szymanowie, wybierajac ja sposrod szesciu
dziewczat przedstawionych mi na rozmowe. Jedna z siostr
wziela mnie na bok i przestrzegla, ze popelniam blad, ze
umiejetnosci Anieli w zakresie gotowania i szycia znacznie
ustepuja umiejetnosciom innych dziewczat. Dlaczego zatem
wybralam ja? Usmiejesz sie, ale zrobilam to dla jej glosu.
Kiedy zapytalam, czy umie spiewac, popatrzyla na mnie z
rozdziawionymi ustami, a potem nie zamykajac wcale tych
ust (ale za to zaciskajac mocno oczy) odspiewala ciurkiem
dwa hymny po lacinie i Boze cos Polske. Wiem, ze
brzmi to komicznie, ale jej spiew wzruszyl mnie do lez.
Wiedzialam od razu, ze ma slodka dusze, dziewczyna ma dopiero
szesnascie lat, a Danuta i Wanda naucza ja gotowania i szycia.
Prawde powiedziawszy mnie samej przydaloby sie pare lekcji!
Kazda kobiet zdola sie nauczyc prac domowych, ale ktoz pomyslal,
zeby nauczyc to dziecko spiewac?
Widac jednak, ze poza tym bede ja
musiala uczyc wszystkiego. Przede wszystkim nie bac sie
swiata. Po drugie nie bac sie mnie. Zanim wyjechalismy z
Warszawy, zapytalam ja, czy ma wszystko, czego jej bedzie
potrzeba w nowym zyciu, ktore staralam sie jej, z niewielkim
skutkiem, przedstawic. Jakby to byl jakis egzamin, ktory
musiala koniecznie zdac, zwolala tylko: "Ach tak, moja pani,
ja mam wszystko!". Potem, jak juz wyruszylysmy w droge,
okazalo sie, ze ma tylko jedna sukienke, chuste, podarta
koszuline i pikowany, barchanowy kubraczek. Wlasciciel gospody
w Hoboken poradzil nam zaopatrzyc sie w ubrania tutaj, zanim
jeszcze ruszymy do Kalifornii, bowiem z powodu "paniki"
wielkie magazyny obnizaja na wszystko ceny. Mozesz sobie
wiec wyobrazic swoja Desdemone wedrujaca wczoraj od sklepu
do sklepu i wdajaca sie z subiektami w powazne dyskusje
na temat plaszcza, spodnicy, bluzki, a takze kilku bardzo
praktycznych sztuk odziezy spodniej. Tutejszy sklep sklepow,
A.T. Stewart, stalowy palac zajmujacy caly kwartal miejski,
jest podobno najwiekszy na swiecie; mnie jednak bardziej
odpowiadal mniejszy dom handlowy zwany Macy's, w ktorym
wlasnie otwarto dzial chlopiecy i ktorego sensowny wybor
odziezy mocno rozczarowal Piotrusia. Spodziewal sie, ze
mu kupie pioropusz indianski i przepaske na biodra, i przez
reszte dnia byl niepocieszony!
< class="tyci">Czesc
druga - za tydzien
Copyright ©
1999 by Susan Sontag
Polish
translation by Jaroslaw Anders, reprinted with the permission
of The Wylie Agency, Inc.
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wyslac e-mail |