[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

 

Przeglad Polski (1 grudnia 2000)


SUSAN SONTAG

W Ameryce (II)

Przelozyl Jaroslaw Anders

Za powiesc In America znana amerykanska pisarka Susan Sontag otrzymala tegoroczna prestizowa Krajowa Nagrode Ksiegarzy (National Book Award) w dziedzinie prozy. Wyrozniona powiesc wydana przez Farrar, Straus & Giroux, New York 2000, oparta jest na losach slynnej polskiej, a pozniej amerykanskiej aktorki Heleny Modrzejewskiej (1840-1909).
Krajowa Nagroda Ksiegarzy ufundowana przez amerykanskich wydawcow przyznawana jest od roku 1950 w dziedzinie poezji, prozy, literatury faktu i literatury dla dzieci. W przeszlosci nagrode te - uwazana obok Pulitzera za najbardziej prestizowa nagrode literacka w Stanach Zjednoczonych - otrzymal m.in. laureat Nobla William Faulkner oraz urodzony w Polsce Jerzy Kosinski za Kroki (Steps) w roku 1969.
Ponizej publikujemy drugi i ostatni fragment nagrodzonej powiesci Susan Sontag.

 

15 sierpnia

Piotr wybaczyl mi zawod: wczoraj bylismy na Wystawie Stulecia.

Juz sama podroz byla prawdziwym widowiskiem, ktore rozgrywalo sie tak w pociagu, jak i za jego oknami, okazalo sie bowiem, ze wagony amerykanskich kolei, nawet te tak zwanej pierwszej klasy, nie sa wcale podzielone na przedzialy. Przez jakies dwie i pol godziny moglismy sie wiec napatrzyc do woli spoconym obliczom niezmiennej liczby pasazerow, oni zas nam - pocacym sie rownie obficie i starajacym sie zachowac resztki bezuzytecznej tu europejskiej godnosci. Wiekszosc podroznych byla en famille i targala tobolki z jedzeniem i napitkiem, a czestujac tymiz towarzyszy podrozy nabywala zarazem prawa - niezaleznie od tego, czy poczestunek zostal przyjety, czy nie - do przyjacielskiej pogawedki, ktora w Ameryce polega na zadawaniu pytan. Z jakiego pochodzimy kraju, czy jedziemy na Wystawe Stulecia i co tam chcemy zobaczyc? "Jest za duza, zeby zobaczyc wszystko" - mawiano nam raz po raz. Bylo nas tylko siedmioro, gdyz Barbara i Aleksander, dowiedziawszy sie, ze Filadelfia lezy na poludnie od Nowego Jorku, a zatem bedzie zapewne jeszcze goretsza, pozostali w Hoboken; nic nie zdolalo ich sklonic, by sie przylaczyli do naszej od tak dawna wyczekiwanej wycieczki. Danuta i Cyprian mogli pojechac, gdyz udalo im sie zostawic dziewczynki z Aniela, ale Danuta domagala sie wciaz zapewnien, ze nie bedziemy musieli tak bardzo cierpiec, gdy przybedziemy juz do Kalifornii. Cierpiec! Mimo iz przypominam im, ze Kalifornia slynie z idealnego, umiarkowanego klimatu, lekam sie, ze nie zdaja sobie sprawy, jak ciezkie pod innymi wzgledami moze sie okazac nasze tam zycie, przynajmniej przez kilka miesiecy.

Filadelfia - tyle, ile zdolalismy jej zobaczyc miedzy dworcem kolejowym a lezacymi za miastem terenami wystawy - jest starsza, elegantsza i czystsza niz Manhattan. Brakowalo mi manhattanskiego zgielku! Ale na samej wystawie, przez ktora od otwarcia w maju przewinelo sie juz kilka milionow, oczekiwala nas cizba zdolna zadowolic najwybredniejszego nawet konesera tlumow.

W ciagu jednego dnia nie sposob bylo zobaczyc wszystkiego, co nas interesowalo. Wyobraz sobie, Henryku, najwieksza budowle swiata, Gmach Glowny - kolosalna konstrukcje z drewna, stali i szkla, piec razy dluzsza i dziesiec razy szersza niz Donau! Wyobraz sobie - ale przeciez na pewno czytales juz o tym w ktorejs z naszych gazet albo moze w prasie niemieckiej. Jesli chodzi o scislosc, powinienes byl przeczytac reportaz Ryszarda; wiem, ze obiecywal Gazecie Polskiej przynajmniej jeden artykul o wystawie. Ale jak dowiedzielismy sie z listu czekajacego na nas w Bremie, nasz beztroski mlody dziennikarz w ogole w Filadelfii nie byl. Napisal, ze zbyt spieszno mu bylo w droge i ze napisze za to jakies relacje z podrozy transkontynentalnej, na przyklad o Chicago powstajacym z popiolow po Wielkim Pozarze sprzed pieciu lat. Kiedy zas dotrze wreszcie na terytoria zachodnie, zobaczy prawdziwych Indian, chociazby uciekajacych w zalobnej procesji przed niezwyciezonym amerykanskim wojskiem strzegacym pionierow. Wszystko to przyprawilo mnie o usmiech. Chicago bowiem, gdzie Ryszard mial spedzic zaledwie kilka godzin, musi juz byc calkiem odbudowane; Henryku, w Ameryce piec lat to bardzo duzo! Ostatnia zas batalia z Indianami, ktora rozegrala sie na poczatku tego lata, zakonczyla sie haniebna kleska amerykanskiej kawalerii i smiercia jej dowodcy, generala Custera. Poniewaz jednak Ryszard ma tak bujna wyobraznie - byc moze bardziej potrzebna dziennikarzowi niz aktorowi - wcale bym sie nie zdziwila, gdybys mi powiedzial, ze nadeslal jednak artykul o Wystawie Stulecia!

Poniewaz musisz juz wiedziec co nieco o cudach, jakie mozna tu obejrzec, wspomne tylko o tym, co zabawne albo przedziwnych rozmiarow. (Jak widzisz staje sie Amerykanka!) Wyobraz wiec sobie szesciometrowej wysokosci katedre z waty cukrowej otoczona cukrowymi figurkami postaci historycznych; wyobraz sobie waze z litej czekolady o wadze stu kilogramow albo replike w skali jeden do dwoch grobowca Jerzego Waszyngtona, ktory to Waszyngton w regularnych odstepach czasu - co szczegolnie zachwycilo Piotra - powstaje z martwych, by odbierac honory stojacych na warcie zolnierzykow. Mnie sie najbardziej podobala Georama - ogromne, niesamowicie dokladne dioramy Paryza i Jerozolimy - a takze domek japonski, w ktorym, niestety, nie bylo zadnych mebli.

Sposrod pomniejszych obiektow nie mielismy czasu odwiedzic ani Pawilonu Biblii, ani nowoangielskiej Chaty Lesnej, ani tureckiego Salonu Kawy, ani nawet Wystawy Trumien (nie, drogi Henryku, ja sobie tego wcale nie wymyslilam!), ale zwiedzilismy szybko Galerie Fotografii i Pawilon Kobiet, gdzie spoznilismy sie, niestety, na codzienny pokaz lamania krzesla przez kobiete wazaca dwiescie dziewiecdziesiat kilogramow, obejrzelismy natomiast z podziwem wielki posag spiacej Iolanthe wyrzezbiony w masle przez pewna kobiete z Arkansas. Maslo? W takim upale? Wlasnie, w dodatku swieze, bo artystka rzezbi posag co dzien od nowa! Pozniej musielismy zarezerwowac co najmniej dwie godziny na wystawe Indian w Pawilonie Rzadowym. Oprocz okazow ich ceramiki, broni i narzedzi, byly tam rowniez wigwamy i woskowe figury slynnych wojownikow - naturalnej wielkosci i w pelnych regaliach - co pozwolilo wreszcie Piotrowi zapoznac sie z wypatrywanymi od dawna fajkami pokoju i tomahawkami. Biedne dziecko, kazal mi sie ciagle zapewniac, ze wszystko tutaj jest prawdziwe, ze nie sa to tylko kostiumy i rekwizyty dla aktorow. Uderzyly mnie rysy ich twarzy. Male, okrutne, czarne oczy, niechlujnie zmierzwione wlosy, wielkie, zwierzece usta - wszystko to mialo zapewne napelnic widzow nienawiscia do Indian i ukazac ich jako ohydne demony. Na prozno szukalbys tutaj owego szacunku dla indianskiej rasy, jaki zaszczepily nam ksiazki przygodowe naszego dziecinstwa.

Slyszales zapewne o zadziwiajacych nowych wynalazkach: o przypominajacej jezozwierza maszynie do odciskania liter na czystym papierze, o innej maszynie zdolnej powielac kartki zapisane na tej pierwszej, a takze o malym pudelku, ktore przesyla ludzki glos po drucie elektrycznym. O tym instrumencie do sluchania na odleglosc, zwanym telefonem, dowiedzielismy sie tylko tyle, ze jego konstruktor ma nadzieje poprawic jakosc przesylanego dzwieku: chociaz niekiedy cale zdanie dociera do odbiorcy z zadziwiajaca wyrazistoscia, w wiekszosci przypadkow daje sie rozpoznac jedynie samogloski, spolgloski sa zas zupelnie zatarte. Ale na pewno urzadzenie to zostanie udoskonalone. Jakiz to bedzie pozytek dla spoleczenstwa, kiedy za sprawa tego aparatu kazdy bedzie mogl posluchac sobie wloskiej opery, sztuki Szekspira, debaty w Kongresie, kazania swego ulubionego kaznodziei - ktore doprowadzac sie bedzie do domow niczym siec gazowa. Stwarza to nieograniczone wprost mozliwosci w zakresie edukacji publicznej. Pomysl o tych, ktorych nie stac na bilet do teatru, a ktorzy beda teraz mogli wysluchac sztuki przez telefon. Pamietajac jednak o wrodzonej ludzkiej gnusnosci, martwie sie innymi mozliwymi konsekwencjami tego wynalazku, nic bowiem nie zastapi wizyty w swiatyni sztuki teatralnej, zajecia miejsca wsrod innych widzow i ogladania na wlasne oczy wystepu wielkiego aktora. Kiedy telefon zawita do kazdego domu, czy ktos zechce jeszcze chodzic do teatru?

Sposrod wielu wystawionych tu monumentow najbardziej rozbawilaby Cie pewnie Fontanna Stulecia zbudowana przez Amerykanski Katolicki Zwiazek Abstynencji Zupelnej. (Zwaz szanse powstania takiej organizacji w Polsce!) Posrodku wielkiego basenu na piedestale z surowego granitu wznosi sie wielka figura Mojzesza, zas wokol basenu ustawiono wysokie marmurowe posagi znanych amerykanskich katolikow, ktorych nazwiska i zaslugi sa mi oczywiscie zupelnie nieznane, u podstawy zas kazdego posagu znajduje sie poidelko z woda. Ugas pragnienie u tego przeczystego zrodla, a nigdy wiecej nie zapragniesz alkoholu? Jakze moglam nie pomyslec w tym miejscu o Tobie, drogi przyjacielu? Jeden z nadzorcow powiedzial nam, ze niestety nie udalo sie ukonczyc fontanny przed otwarciem wystawy. Nigdy bym nie sadzila, ze czegos jej jeszcze brakuje. Wiecej poidelek ku powszechnej trzezwosci?

Tak bardzo nauczylam sie podziwiac amerykanska sklonnosc do sztuk ekscentrycznych, ze nie spostrzeglam nawet, ze inny jeszcze eksponat byl tam wyraznie nie ukonczony, albo raczej stanowil czesc czegos nie ukonczonego. Rzad francuski przyslal na wystawe gigantyczne ramie, ktorego niezwyciezona dlon sciska pochodnie; ramie to jest w srodku puste, zas umieszczone wewnatrz schodki prowadza na balkon nieco ponizej plomienia pochodni. Gotowa bylam sobie wyobrazic te rzezbe z miedzi i zelaza zamontowana na postumencie w centrum miasta Filadelfia i czulam niemal zawod, gdy objasniono mi, ze do heroicznej reki przytwierdzona zostanie reszta postaci uosabiajacej sama Wolnosc - wspolczesny kolos odlewany w Paryzu, ktory stanie kiedys (jak ten dawny z Rodos) w porcie nowojorskim i bedzie witac przybywajacych imigrantow. Pytam wiec, skad mozna wiedziec, co jest w tym kraju juz skonczone, a co dopiero rozpoczete?

17 sierpnia

Jest pozne popoludnie i kontynuuje ten list w cieniu wiazu za nasza gospoda w Hoboken po upajajacym dniu w miescie. Prosto z promu poszlismy na poczte glowna i znalezlismy tam, zgodnie z oczekiwaniem, dalsze listy od Ryszarda i Juliana. Po dwoch tygodniach spedzonych w poludniowej czesci stanu znalezli dzialke z budynkiem mieszkalnym i zabudowaniami gospodarczymi w poblizu niewielkiej kolonii hodowcow winorosli. Ryszard zaproponowal, ze pozostanie przez miesiac w okolicy naszego nowego domu; chce sie na troche schowac i napisac kilka opowiadan, a takze nacieszyc zyciem w naturze w towarzystwie Indian i Meksykanow; tuz przed naszym przyjazdem wyruszy znowu na polnoc. Julian woli zaczekac na nas w San Francisco, gdzie jest zywe srodowisko polskie. Bogdan i ja spedzilismy reszte przedpoludnia czyniac przygotowania do podrozy. Jutro znow zabieramy Piotra do Filadelfii; dzieciak blaga, zeby raz jeszcze zwiedzic wystawe. Dzien pozniej odplywamy do Panamy na pokladzie "Colon". Potem przebywamy przesmyk koleja i wsiadamy na inny statek, ktory zawiezie nas do San Francisco, gdzie nie zagrzejemy miejsca (chyba ze bedzie tam wystepowal Edwin Booth, co wydaje sie calkiem mozliwe), lecz zaraz po polaczeniu sie calej naszej grupy wyruszymy pociagiem na poludnie.

Poniewaz tym razem plynac bedziemy nie nowoczesnymi, stalowymi liniowcami, lecz statkami o napedzie kolowym, cala podroz zajmie ponad miesiac. Dlaczegoz wiec, pytasz pewnie, nie skorzystamy z pociagu transkontynentalnego, ktory przybywa na miejsce w tydzien? Coz, przychylam sie tu do zyczen mojego drogiego meza i syna. Piotr ublagal mnie, bym nie pozbawiala go mozliwosci zamieszkania na drewnianym statku, Bogdan, jak juz ci donosilam, zakochal sie w podrozach morskich, a ja - coz, mnie takze odpowiada perspektywa obejrzenia calego obrzeza kontynentu. Niechaj Cie nie niepokoi, Drogi Przyjacielu, to co opowiadalam ci o mej fascynacji woda. Twoja Rusalka - czy mowilam Ci kiedys, ze "Rusalka" byla ulubiona bajka mojego dziecinstwa? - spodziewa sie dozyc dlugich lat na suchym ladzie.

------------------------------------

Copyright © 1999 by Susan Sontag
Polish translation by Jaroslaw Anders, reprinted with the permission of The Wylie Agency, Inc.


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail