Bronimy przede wszystkim czlowieka
Z prezesem Trybunalu Konstytucyjnego, profesorem Markiem
Safjanem rozmawia Andrzej Jozef Dabrowski
Andrzej
Jozef Dabrowski: - Mimo ze w zyciu spoleczno-politycznym
nowej Polski Trybunal Konstytucyjny coraz silniej zaznacza
swoje istnienie, ciagle wiedza na jego temat jest zbyt mala,
a przeciez to jedna z pieciu najwazniejszych instytucji
w kraju. Czy moglby Pan zatem wyjasnic, na czym polegaja
zadania trybunalu?
Prof. Marek Safjan: - Polski Trybunal Konstytucyjny moze byc pod wieloma wzgledami porownywany z Sadem Najwyzszym w Stanach Zjednoczonych. Zarowno ow sad, jak i nasz trybunal interpretuja konstytucje, sprawdzajac, czy sa z nia zgodne ustawy uchwalane przez Sejm. Naszym podstawowym zadaniem jest kontrola ustawodawcy.
- Czy oznacza to, ze trybunal stoi ponad systemem demokratycznym, sytuujac sie wyzej niz parlament? Czy 15 sedziow, ktorzy tworza trybunal, moze samodzielnie decydowac o wszystkim?
- Twierdzaca odpowiedz na te pytania bylaby ogromnym uproszczeniem. Nie stoimy ponad Sejmem i Senatem, jestesmy po prostu straznikami konstytucji, czyli ustawy zasadniczej, uchwalonej w swoim czasie przez Zgromadzenie Narodowe powolane do jej opracowania. Pelnimy role sadu konstytucyjnego. To jest w dzisiejszym swiecie bardzo wazna funkcja, ktora uswiadamia spoleczenstwu, ze parlamentarna demokracja ma jednak powazne ograniczenia. Prawdziwie dojrzala demokracja nie moze sie po prostu sprowadzac do woli wiekszosci. Nie jest tak, jak sobie wyobrazalismy jeszcze piecdziesiat lat temu, ze demokratycznie wybrana wiekszosc moze wszystko. Mogloby to oznaczac w konsekwencji, iz wiekszosc moze narzucic najbardziej okrutne prawa i doprowadzic do powstania najbardziej nawet zwyrodnialych systemow. Dzis wiemy, ze demokracja potrzebuje ograniczen i ze sa one zwiazane z koniecznoscia przestrzegania podstawowych wartosci, jakie wytworzyla europejska kultura. Zaliczamy do nich wszystko to, co jest okreslane mianem powszechnych praw czlowieka. Sa one swoistym odpowiednikiem praw natury i jako takie musza stac poza kompetencja demokratycznego ustawodawcy. Jesli ktos - jako jednostka ludzka - ma prawo do godnosci, to jest to prawo absolutnie niezbywalne i nikt nie moze go tego pozbawic. Jesli ustawodawca chcialby to uczynic, ten, ktory kontroluje ustawodawce, musi powiedziec - nie. Przyklad ow najlepiej odzwierciedla funkcje Trybunalu Konstytucyjnego. Bronimy przede wszystkim praw czlowieka. W konstytucji sa one bardzo wyraznie sformulowane. Zatem nasz trybunal dziala w jakims stopniu tak, jak dzialaja instancje miedzynarodowe, takie chocby jak Trybunal Praw Czlowieka w Strasburgu, ktory pelni swa funkcje na szczeblu ponadnarodowym, europejskim.
- Kiedy powstal pierwszy trybunal konstytucyjny?
- 80 lat temu, byl to trybunal austriacki. Austria jest ojczyzna srodowiska konstytucjonalistow, zwiazanego z Hansem Kelsenem, slawnym filozofem i teoretykiem prawa. Byl on tworca idei sadownictwa konstytucyjnego i uwazal, ze caly system prawa musi byc podporzadkowany normie konstytucyjnej. Austria stworzyla model, na ktorym oparly sie inne panstwa europejskie. Nastepnym krajem byly zachodnie Niemcy, gdzie po drugiej wojnie swiatowej powstal Trybunal Federalny. Mial on byc gwarantem fundamentalnych praw czlowieka. Pozniej trybunaly powstaly we Wloszech, Hiszpanii, Portugalii, natomiast we Francji powstala Rada Konstytucyjna, ktora niezupelnie odpowiada modelowi sadu konstytucyjnego. Zlotym wiekiem dla trybunalow jest koncowka lat 90., gdyz po upadku komunizmu w Europie Wschodniej nastapil w tym regionie ped do demokratyzacji, wyrazany m.in. tworzeniem sadow konstytucyjnych.
- A kiedy powstal polski Trybunal Konstytucyjny?
- W 1985 roku, w okresie, kiedy komunizm trzymal sie dosc mocno. Obowiazywal jeszcze komunistyczny system prawny i sila rzeczy trybunal opieral sie na stalinowskiej konstytucji z 1952 roku. Po 1989 roku nastapila nie majaca precedensu w skali swiata demokratyczna transformacja prawa w kierunku gospodarki rynkowej. Sad konstytucyjny byl wowczas niezwykle waznym stymulatorem tych zmian, odwolujac sie do uniwersalnych zasad wypracowanych przez zachodnioeuropejska demokracje. Wiele z nich znalazlo sie potem w nowej konstytucji, np. prawo do sadu. Wiem, ze to zaskakujace, ale zaden przepis obowiazujacy przed 1989 rokiem nie formulowal tego. A przeciez to zupelnie podstawowe prawo. Podobnie bylo z zasadami: ochrony zycia prywatnego, ochrony praw slusznie nabytych i niedzialania prawa wstecz. Po 1989 roku skorzystaly z wypracowanego przez nas modelu inne kraje wschodnioeuropejskie.
- Czy trybunal mogl dobrze funkcjonowac w systemie komunistycznym?
- Powstal jako proba, a zarazem przyklad cywilizowania tego systemu, podobnie jak urzad Rzecznika Praw Obywatelskich i wczesniej Naczelny Sad Administracyjny. Miala to byc w zalozeniu raczej czysto teoretyczna instytucja, a nie rzeczywiste cialo. Tak sie jednak nie stalo, poniewaz juz po kilku miesiacach istnienia, w 1986 roku, sedziowie, ktorzy byli powolani za zgoda Komitetu Centralnego PZPR, okazali sie bardzo niezalezni w mysleniu. Osmielili sie m.in. zakwestionowac, bez wczesniejszego konsultowania, jedno z rozporzadzen Rady Ministrow jako gwalcace zasady dobrej legislacji. Nastapilo wowczas trzesienie ziemi. Sedziowie trybunalu oczywiscie nie mogli w pelni rozwinac skrzydel, ale juz wtedy przygotowali dobry grunt do transformacji ustrojowej. Ich orzeczenia z tamtego okresu sa naprawde doskonale. To jeden z polskich fenomenow.
- Z czyjej inicjatywy powstal trybunal w 1985 roku?
- Grupy prawnikow, wsrod ktorych byli Sylwester Zawadzki, Kazimierz Dzialocha, Andrzej Gwizdz i mecenas Zdzislaw Czeszejko-Sochacki. Utworzenie takiej instytucji wymagalo jednak zgody najwyzszych szczebli politycznych. Prawdopodobnie nawet bezposredniej aprobaty Biura Politycznego i samego generala Wojciecha Jaruzelskiego. Zapewne nikt nie przewidywal, ze ta instytucja okaze sie do tego stopnia niezalezna.
- Czy przed wojna nie mielismy prob ustanowienia Trybunalu Konstytucyjnego?
- Pomysl powolania takiej instytucji wysuwala doktryna konstytucyjna w okresie miedzywojennym. Konstytucja marcowa podkreslala wyraznie, ze musi byc z nia zgodny caly system prawa. Czesc wybitnych prawnikow wychodzila z zalozenia, ze przepisy, ktore sa niezgodne z konstytucja, musza byc uznane za niewazne, ale sadu konstytucyjnego jako takiego nie bylo.
- Jaka jest struktura dzisiejszego trybunalu?
- Sklada sie on z 15 sedziow wybieranych przez parlament bezwzgledna wiekszoscia glosow. Kadencja trwa 9 lat. Czlonkami trybunalu nie moga byc przedstawiciele jednej tylko opcji politycznej. Musza to byc prawnicy o kwalifikacjach rownie wysokich, jak prawnicy powolywani do Sadu Najwyzszego. Zdecydowana wiekszosc wybranych jest profesorami prawa, sa bardziej teoretykami niz praktykami, gdyz ich zadaniem jest sadzenie prawa jako takiego. Wybor sedziow nie powinien zalezec od jakichkolwiek ukladow politycznych.
- W jaki sposob wybiera sie prezesa?
- Jest to procedura zlozona z dwoch etapow. Najpierw sedziowie trybunalu wybieraja dwoch kandydatow. Pozniej jednego z nich wybiera prezydent panstwa. Formalnie funkcja prezesa jest obsadzana przez prezydenta na wniosek zgromadzenia ogolnego sedziow Trybunalu Konstytucyjnego.
- Czy prezes trybunalu ma jakies specjalne uprawnienia?
- Nie. Jest glownie organizatorem pracy. Wyznacza zespol orzekajacy. Staram sie dobierac sklad na zasadzie porzadku alfabetycznego, co wydaje mi sie obiektywniejsza metoda niz dobor personalny. Decyduje takze o tym, ktora sprawa musi byc rozpatrywana w pelnym skladzie.
- Jakie zagadnienia rozpatrywane przez trybunal byly najtrudniejsze?
- Ustawa lustracyjna. Dopatrzylismy sie niezgodnosci z konstytucja jednego z jej przepisow. Dalismy wykladnie, ze za tajnego wspolpracownika sluzb bezpieczenstwa moze byc uznana tylko ta osoba, ktorej udowodniono cos wiecej niz samo podpisanie oswiadczenia o wspolpracy. Bylo to niezwykle istotne, bowiem w przeciwnym wypadku mogly byc uzasadnione obawy, ze ci, ktorzy podpisali takie oswiadczenie w wyniku psychicznego lub fizycznego przymusu, beda traktowani jako tajni wspolpracownicy, mimo ze tymi wspolpracownikami de facto nie byli. Sporo kontrowersji wywolywala rowniez ustawa o weryfikacji sedziow. Musielismy sprawdzic, czy jest zgodna z konstytucja regulacja dopuszczajaca mozliwosc wszczynania postepowan dyscyplinarnych, prowadzacych w konsekwencji do usuniecia sedziego, ktory byl odpowiedzialny za naruszenie niezawislosci sedziowskiej przed 1989 rokiem. Konkretne pytanie brzmialo: co robic z sedziami, ktorzy wydawali wyroki w okresie stanu wojennego, skazujac np. studenta za kolportaz nielegalnej prasy albo robotnika za organizacje strajku. Byly przypadki bardzo drastycznych wyrokow. Polski system prawny opiera sie na ciaglosci i nigdy nie bylo tak, jak np. w Niemczech, gdzie wszyscy sedziowie z komunistycznego okresu zostali usunieci, zatem u nas ogromna wiekszosc stanu sedziowskiego przetrwala na swych stanowiskach. Trybunal Konstytucyjny uznal, ze mozliwa jest proba oceny niezawislosci sedziowskiej wobec osob, ktore splamily sie brakiem tej niezawislosci w latach poprzednich. Ale proba ta musi stwarzac takze odpowiednie gwarancje, ze weryfikacja sedziow bedzie opierac sie na odpowiednio przejrzystych i jednoznacznych kryteriach. Pierwsza ustawe w tej sprawie uznalismy za niekonstytucyjna i wskazalismy, co trzeba zrobic, aby byla ona wlasciwa. Inna bardzo wazna sprawa, tym razem w dziedzinie praw socjalnych, byly przepisy chroniace lokatorow. Powstalo pytanie, czy mozna ich bronic kosztem wlascicieli budynkow? Lokatorzy zajmujacy mieszkania kwaterunkowe placa niezwykle niskie czynsze. Mieszkania te polozone sa czesto w prywatnych kamienicach. Czynsze nie wystarczaja na pokrycie najbardziej podstawowych kosztow ich utrzymania. Musielismy zatem sprawdzic, czy utrzymywanie zasady limitowania wysokosci oplat jest zgodne z gwarantowana przez konstytucje ochrona wlasnosci. Ochrona ta moze zostac ograniczona, ale tylko w pewnym zakresie, nie mozna bowiem ograniczyc samej jej istoty. Wydalismy orzeczenie, ze niezgodne z konstytucja jest utrzymywanie czynszow na poziomie, ktory uniemozliwia utrzymanie danego budynku przez wlascicieli. Czyli musza one pokrywac przynajmniej niezbedne minimum potrzebne do utrzymania budynku.
- Kiedy zostal Pan wybrany do trybunalu?
- Pod koniec roku 1997.
- Zatem ma Pan jeszcze przed soba siedem lat kadencji, miejmy nadzieje, ze rownie owocnej jak dotychczas. Jakie byly etapy Pana kariery prawniczej przed ta nominacja?
- Byla to kariera czysto naukowa. Przez caly czas pracowalem na Uniwersytecie Warszawskim, bylem profesorem i prorektorem do spraw dydaktyki i studentow. Prowadzilem tez wyklady na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Moja naukowa specjalnoscia sa przede wszystkim takie zagadnienia, jak prawo europejskie, prawo medyczne, prawo zobowiazan w instytucjach oraz odpowiedzialnosc cywilna.
- Jest Pan autorem wielu publikacji.
- Tak, ukazalo sie ich okolo setki, w tym kilka ksiazek, np. Prawo i medycyna, Prawo wobec ingerencji w nature ludzkiej prokreacji, Standardy prawne Rady Europy. Prawo rodzinne, Standardy prawne Rady Europy. Prawo cywilne. Niektore z nich sa zwiazane z szeroko rozumiana filozofia prawa. Jestem czlonkiem Miedzynarodowej Akademii Prawa Porownawczego. Bylem przedstawicielem Polski w Radzie Europy, gdzie zasiadalem w dwoch waznych komitetach: ochrony danych i ds. bioetyki. Ogromnie sobie cenie to doswiadczenie, bo wiele lat pracowalem w Strasburgu nad przygotowaniem jednej z najwazniejszych konwencji praw czlowieka, zwiazanych z zastosowaniami wspolczesnej biologii i medycyny. Bedzie ona miala niebawem pierwszorzedne znaczenie w rozwiazaniu dylematow, przed ktorymi stoi ludzkosc. Chodzi o problem zastosowan genetyki i testow genetycznych, wyrazania zgody na zabiegi medyczne i kwestie dysponowania wlasnym cialem.
- Pana zona Dorota Safjan takze jest prawnikiem pelniacym wazne funkcje panstwowe. Pracowala m.in. w Najwyzszej Izbie Kontroli na stanowisku dyrektora do spraw zdrowia, a obecnie jest wiceministrem finansow odpowiedzialnym za dyscypline finansow publicznych. Czy Panstwa dzieci poszly w slady rodzicow?
- Niestety tak. Corka jest prawnikiem z ukonczona juz aplikacja, syn natomiast uczy sie w szkole sredniej, ale juz zapowiada, ze pojdzie na prawo. To chyba jednak troche przesada, zeby wszyscy w rodzinie byli prawnikami.
- Dlaczego?
- Jestem bowiem zwolennikiem wiekszego zroznicowania zawodowego w rodzinie.
- Dziekuje Panu za rozmowe.
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wyslac e-mail |