CZESLAW KARKOWSKI
Nowojorska kronika kulturalna
Sztuki plastyczne
W okresie swiatecznym warto obejrzec miejsca specjalne, wyjatkowe. Nalezy przede
wszystkim pojsc do Metropolitan Museum, aby obejrzec tradycyjna choinke z aniolami,
rokrocznie wystawiana w czesci muzeum poswieconej sztuce sredniowiecznej. Wyjatkowo
piekne to drzewo i artystycznie niezmiernie starannie wystrojone.
Rownie ladna, choc zupelnie inna jest choinka w Bibliotece Publicznej w glownym
holu gmachu przy 5 Alei i 42 Ulicy. Zas na drugim pietrze - malutka, choc ciekawa
wystawa poswiecona jednej z najulubienszych ksiazek bozonarodzeniowych - Opowiesci
wigilijnej Karola Dickensa. Przypominana w najrozmaitszych wersjach filmowych,
teatralnych, lalkowych itp., wlasnie w okresie swiat staje sie obiektem szczegolnego
zainteresowania. Bardzo wiec dobrze, iz Biblioteka Publiczna przypomniala, ze
po raz pierwszy ksiazka ta, zatytulowana Christmas Carol, ukazala sie
w Londynie 19 grudnia 1843 r.
W bibliotece w gablocie obejrzec mozemy egzemplarz Opowiesci z rysunkami
Johna Leecha, ktory autor ofiarowal z dedykacja Thomasowi Carlyle - wybitnemu
historykowi i eseiscie. Obok - druga niewielka ksiazeczka: wydanie z 1849 r.
Pisarz wycial zen strony i powklejal do notatnika. Z tego podrecznego egzemplarza
czytal nastepnie na spotkaniu z czytelnikami i entuzjastami jego tworczosci.
Osobliwoscia owego zeszytu sa liczne uwagi i skreslenia dokonane przez Dickensa,
aby tekst uproscic i w czytaniu uczynic przystepniejszym dla publicznosci.
*
Nowojorskie muzea i galerie wlasciwie nie przygotowuja specjalnych swiatecznych
ekspozycji, pozostawiajac tworzenie bozonarodzeniowego nastroju sklepom, domom
towarowym i przedsiebiorstwom, ktore z reguly maja efektowny wystroj wnetrz
i wystaw na te okazje.
Nigdy dotychczas nie polecalem wizyty w Centrum Kultury im. Onasisa. Czynie
to teraz. Warto obejrzec to piekne miejsce (645, 5 Aleja, wejscie od 51 Ulicy),
choc nie ma tam bynajmniej swiatecznej wystawy. Zaprezentowano natomiast wspolczesna
sztuke grecka nawiazujaca do antyku. Mozna tam obejrzec wiele interesujacych
dziel (obrazy i rzezby), tematycznie i formalnie odwolujacych sie do czasow
starozytnej Grecji.
Wystawe te zorganizowano niejako zamiennie za wypozyczenie do Aten odlewow
rzezb Partenonu, znajdujacych sie w City College. Oryginalne marmury z Akropolu
znajduja sie czesciowo w Atenach, w wiekszosci zas w British Museum, gdzie znalazly
sie po usunieciu ich z pierwotnych miejsc w latach 1801-1811. Do polowy minionego
stulecia wykonano odlewy wszystkich slynnych rzezb i reliefow. Sluzyc one mialy
historykom sztuki i artystom do studiow i badan. W 1852 r. wiekszosc z tych
marmurowych kopii nabyl nowojorski City College. W 1992 r. zamknieto je w magazynie
w oczekiwaniu na konieczna renowacje. Fundusze na ten cel przekazala Fundacja
Onasisa, totez gdy w 2000 r. prace nad odnowieniem kopii ukonczono, zawieziono
je do Aten, gdzie po raz pierwszy pokazano publicznosci.
*
Zgodnie z tradycja Kolekcja Fricka (1 East 70 St.) przygotowala kolejna wystawe
o wyrafinowanym smaku. Tym razem sa to grafiki ze zbiorow Szkockiej Galerii
Narodowej. Okolo 80 prac rozwieszonych w dwoch malych salkach muzeum prezentuje
to, co galeria ma najlepszego. W tej efektownej wystawie polaczono dziela slawnych
mistrzow z dzielami wielkimi, co nie zawsze idzie w parze, zwlaszcza w przypadku
grafiki, ktora ma szczegolne miejsce w sztuce. Czasami sa to bowiem zaledwie
szkice, wstepne przymiarki prowadzace do stworzenia dziela; a wiec z zalozenia
prace niegotowe, niepelne, skazone pietnem tymczasowosci. W takich kategoriach
mozemy zapewne potraktowac niewielka kartke papieru obustronnie zarysowana przez
wielkiego mistrza renesansu Leonarda da Vinci. Widnieja na niej po prostu lapy
psa. Sa to rysunkowe studia genialnego artysty i uczonego do jakiegos przyszlego
obrazu, a moze potrzebne do jego naukowych badan.
Niekiedy zas mamy do czynienia z grafika jako gotowym dzielem, skonczonym i
samym w sobie, ktore nawet w zamierzeniu artysty nie bylo zaledwie przygotowaniem
do jakiejs wiekszej pracy. Do tej grupy zaliczyc trzeba rysunek Williama Blake'a,
wielkiego brytyjskiego poety, ktory sam ilustrowal swoje poematy. Na wystawie
obejrzec mozemy jeden z rysunkow kolorowa kredka do jego slynnych komentarzy
do Ksiegi Hioba. Do tej samej grupy nalezy takze wielkiej pieknosci Podwojna
grecka urna wloskiego artysty Giovanniego Battisty Lusieriego - realistyczne
akwarelowe przedstawienie rozbitej po czesci wazy "kamiennego" koloru, a w niej
umieszczona jak owoc w skorupie druga, zielona waze.
Choc grafika od dawna zdobyla sobie nalezne miejsce wsrod dokonan artystycznych,
to jednak przez setki lat uznawana byla za sztuke "pomniejsza", za warsztatowe
przymiarki, zaledwie model czy probke prowadzaca do stworzenia dziela. Stad
tez traktowano ja czestokroc jako polprodukt, artystyczny surowiec. I faktycznie,
gdy przyjrzymy sie wielu zgromadzonym na wystawie szkicom, widac w nich ow wstepny
charakter, rzucenie na papier pewnego pomyslu, wstepne zarysowanie kompozycyjnego
ukladu, ktory nabiera pelni i wyrazistosci dopiero w skonczonym dziele - naturalnie
obrazie olejnym na plotnie. Jesli porownamy szkic wloskiego barokowego tworcy
Giovanniego Battisty Gaulliego (1639-1709), zwanego Baciccio, do jego Ofiary
Abrahama, widzimy, jak zmienil sie ow wstepny projekt w stosunku do gotowego
dziela, dzis znajdujacego sie w muzeum w Atlancie. Aniol, ktory na rysunku nadlatuje
z gory, by zlapac Abrahama za reke przed zadaniem ciosu kleczacemu na ziemi
Izaakowi, zmienil sie w aniola nadlatujacego z boku, reka wskazujacego na niebo,
skad plynie decyzja; Izaak siedzi na oltarzu, twarz Abrahama jest obliczem proroka,
nie zas chlopa (jak na rysunku), a wloski krajobraz w tle zastepuje pustke szkicu.
Wyraznie inaczej pracowal Rafael, ktorego szkic do slynnego obrazu Madonna
z ryba (dzis w madryckim Prado) stanowi wlasciwie wierna kopie ostatecznej
wersji, tylko mniej dopracowana w szczegolach i naturalnie pozbawiona olsniewajacych
kolorow.
Z ogladanych we Fricku grafik widzimy, ze niektorzy artysci bardzo starannie
opracowywali przymiarki do obrazow, dopracowujac je w szczegolach; inni rzucali
tylko na papier glowna idee, kilkoma kreskami utrwalajac zamysl oraz kompozycje
dziela, pozniej zmienianego, dopracowywanego, udoskonalanego.
Nie znaczy to, ze grafika musiala byc z koniecznosci czyms gorszym, czego moze
dowodzic przyklad szkicu flamandzkiego malarza Jacoba Jordaensa ((1993-1678) Siedzaca naga kobieta widziana od tylu. O ilez piekniejszy, lepszy, artystycznie
efektowniejszy jest ten jego projekt od gotowego dziela pt. Koziorozec: nimfa
Adrastea dojaca koze Almatee!
Z uwagi na ow podrzedniejszy (historycznie) charakter grafiki znajdowala ona
pelnoprawny status w posledniejszych takze formach malarskich - obrazkach rodzajowych
kreslonych z natury; przeciez przed impresjonistami wszyscy szanujacy sie malarze
pracowali w studiu. Nadto w popularnych zwlaszcza od XVIII wieku szkicach z
podrozy - zarowno tekstem, jak i rysunkiem utrwalanych - po ziemi wloskiej,
greckiej, egzotycznej. Znakomite przyklady takich wlasnie prac znajdziemy w
Kolekcji Fricka, jak chocby doskonala Bijatyka w tawernie Pierre-Alexandre
Wille'a (1748-1837) czy Targ konski na Bruntsfield Links w Edynburgu Paula Sandby (1731-1809).
Osobno, ale w ramach umowy ze Szkocja, wystawiono obraz Henry'ego Raeburna
(1756-1823) popularnie zwany Duchowny na lyzwach. Przedstawia on pastora
Roberta Walkera z Edynburga, zapalonego lyzwiarza. Galeria Fricka kontynuuje
zainicjowana pare lat temu wspaniala tradycje wystawy jednego obrazu i w jej
ramach znakomite, zabawne, czczone wsrod Szkotow jako narodowa pamiatka plotno
mozemy ogladac (do 21 stycznia) w Nowym Jorku.
Do Kolekcji Fricka, tego malenkiego muzeum arcydziel, warto sie wybrac w swiateczny
czas nie tylko dla obejrzenia grafik ze zbiorow szkockiej Galerii Narodowej,
ale takze dla samej tej kolekcji: niewielkiej, nieslychanie bogatej, prezentowanej
w pysznych wnetrzach palacyku nowojorskiego magnata przemyslowego.
*
Galeria Stefania, od lat istniejaca w East Village, wznowila
po przerwie dzialalnosc, prezentujac najnowsze prace dwoch
artystow nowojorskich - Jerzego Kubiny i Tomasza Olbinskiego.
Wystawe polaczona ze sprzedaza mebli dekoracyjnych (wykonanych
przez polskich artystow) mozna ogladac do konca roku po
uprzednim telefonicznym umowieniu sie; tel. (212) 533-0224.
Adres: 424East 9th Street (miedzy Ave. A i 1 Ave.).
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wyslac e-mail |