[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przegląd Polski 1 lipca 2005


HALINA NIEDZIELSKA

Przed Dniem Niepodległości

Symbole
amerykańskiej rewolucji

Przejście od buntu do otwartego powstania, mającego na celu obalenie prawowitej władzy, dokonywało się stopniowo. Zarówno I, jak i obradujący po nim II Kongres Kontynentalny, cierpliwie wyczekiwał na ustępstwa ze strony króla Jerzego III i parlamentu Wielkiej Brytanii. Niepodległościowe emocje rozpalały pamflety polityczne, a przede wszystkim dziełko Thomasa Paine'a zatytułowane Common Sense, które ukazywało zdecydowaną wyższość republiki nad monarchią. Zryw patriotyczny skłaniał do wkroczenia na rewolucyjną drogę, podczas gdy rozsądek nakładał wędzidła, każąc się liczyć z rzeczywistością. Anglia była potęgą morską i gospodarczą, toteż szanse na zwycięstwo wydawały się znikome.

Podjęcie decyzji przyspieszył obrót wypadków. Uniknięcie wojny nie wchodziło już w rachubę, gdy Jerzy III zdecydował się na stłumienie rebelii siłą. Świadczyła o tym armada, którą przypłynął kontyngent złożony z 35 tysięcy żołnierzy pod wodzą generała Williama Howe'a. Obozujące na Staten Island wojsko zasiliła wkrótce ogromna flotylla wojenna. Odpowiedź amerykańska miała jednoznaczny charakter: 4 lipca 1776 roku uchwalono Deklarację Niepodległości.

229. rocznica ogłoszenia przełomowego dokumentu skłania do refleksji nad narodowymi symbolami. Stanowią one zazwyczaj uosobienie idei, zawierając syntezę ducha przepajającego państwo. Jako umowny i łatwo czytelny skrót, znak czy równoważnik łatwo trafiają do serc i umysłów obywateli. Kryje się za nimi historia, gdyż najważniejsze amerykańskie symbole zrodziły się w ogniu rewolucji, zagrzewając do walki.

Drzewo i maszt wolności

Szacunek okazywany długowiecznym samotnikom wśród cisów, dębów, jaworów, jodeł i wiązów jest pozostałością kultu drzew u pogan. Uświęciły je prehistoryczne wierzenia i może dlatego przypadała im często rola symbolu. Najwidoczniej w kulturze nic nie ginie, tylko zmienia swoją formę. W angielskich kronikach zapisały się majestatyczne okazy, jak chociażby potężny Oak of Reformation, pod którym wymierzano sprawiedliwość, czy też Dąb Królewski. Karol II Stuart, ratując się ucieczką po przegranej bitwie w Worcester, która miała miejsce w 1651 roku, ukrył się w dziupli prastarego drzewa.

Potężny samotnik budził szacunek i sympatię pionierów właśnie dlatego, iż rósł w izolacji, na dużej polanie czy w otwartej przestrzeni, która wydawała się przyjazna w porównaniu z nieprzebytym borem czy puszczą. Mieściły się one we wrogiej kolonistom kategorii, określanej mianem wilderness. Jest to zrozumiałe, zważywszy, iż osadnictwo wiązało się z wieloma niebezpieczeństwami, zaś wydzieranie ziemi głuszy było okupione krwawym znojem. Prawem kontrastu prawie każda kolonia miała swoje ulubione drzewo, wyodrębnione wśród innych. Jako przykład niech posłuży Kentucky Elm czy Charter Oak w Connecticut, które przetrwały do dzisiaj.

Pod starymi drzewami protestowano przeciwko nowym ciężarom, które nakładał osławiony Stamp Act, narzucony koloniom w 1765 roku. Najmniejsza transakcja i każdy przejaw działalności gospodarczej wymagał zakupu znaczka skarbowego o odpowiednim nominale. Doprowadziło to do zawiązania się pierwszej organizacji - Sons of Liberty. W Nowej Anglii ukuto także popularne hasło: No taxation without representation (nie ma podatków bez reprezentacji). Podczas jednego ze zgromadzeń w Bostonie powieszono kukłę przedstawiającą Andrew Olivera, gorliwego wykonawcę zarządzenia. Towarzyszył jej ironiczny wierszyk z następującym zakończeniem: And instead of stamping others, I have hanged myself (powiesiłem się, miast miażdżyć innych).

Tak właśnie narodziła się zasadnicza koncepcja Liberty Tree, którą symbolizowały różne drzewa. W Bostonie reprezentował ją Deacon Elliott's Elm. Wspaniały wiąz, znienawidzony przez lojalistów, został ścięty w 1775 roku. Ta szczególna martyrologia dolała oliwy do ognia. Liberty Trees upowszechniły się lotem błyskawicy w rewolucyjnej ikonografii. Występowały na sztandarach, litografiach, płótnach znanych malarzy, medalach, oficerskich epoletach, żołnierskich naszywkach i innych emblematach.

Gwoli sprawiedliwości trzeba zaznaczyć, iż kolebką protestów stał się Nowy Jork, gdzie zatopiono dwa transporty znaczków. Dobry, a raczej buntowniczy przykład naśladowały inne kolonie. Przypisując sobie zwycięstwo po uchyleniu znienawidzonej ustawy, mieszkańcy postawili pamiątkowy maszt. Powiewał na nim proporzec na cześć króla Jerzego III i Williama Pitta, zdecydowanego przeciwnika Stamp Act. Dalekowzroczny mąż stanu przewidział konsekwencje niepopularnych podatków. Jako znak oporu maszt przekształcił się w Liberty Pole podczas okupacji Nowego Jorku. Publicznie palony, ku wściekłości Anglików, odradzał się po jakimś czasie niczym feniks z popiołów.

Drzewa i maszty wolności należały do klasycznych symboli wojny o niepodległość, nabierając pamiątkowych walorów po zwycięstwie.

Let freedom ring

Umiłowanie wolności i swobód od początku leżało u podstaw Stanów Zjednoczonych, o czym dobitnie świadczą dzieje Liberty Bell, stanowiące charakterystyczny wątek w historii Filadelfii, drugiej po Nowym Jorku stolicy niepodległej republiki. W 1701 roku, za namową Society of Friends, które wywierało przemożny wpływ na rządy, William Penn ogłosił Kartę Praw (Charter of Privileges), gwarantującą dotychczasowe prawa i przywileje, a w tym wolność wyznania. Kwakrzy obawiali się wówczas przejęcia władzy przez gnębiących innowierców purytanów. Zagrożenie nigdy się nie zmaterializowało, zaś uchwalenie ustawy upamiętniał dźwięk dzwonu, który rozlegał się w całej Filadelfii podczas uroczystych okazji.

Nie minęło pół wieku, jak miasto tak się rozrosło, iż spiżowy dźwięk nie był już w stanie wszędzie dotrzeć. Bogaty kwakier Izaac Norris ufundował wtedy nowy dzwon, zamawiając go w Londynie. Zainstalowany w 1753 roku olbrzym ważył około tony, w obwodzie mierzył dwanaście stóp. Gdy uderzono weń po raz pierwszy - wystąpiła rysa, spowodowana zapewne uszkodzeniem w transporcie, która przekształciła się w pęknięcie. Miejscowi rzemieślnicy podjęli się przetopienia go na nowo, z dodatkiem różnych metali. Wyszedł pięknie i przetrwał najgorsze czasy, za to jego ton stracił nieco na czystości. Hasło, oparte na cytacie z Biblii: Announce freedom all over the land and to all people (głoś wolność po wszystkiej ziemi i wszem ludom) - zostało ponownie wygrawerowane.

Los przeznaczył go do odegrania niezwykle ważnej roli. W cztery dni po podpisaniu Deklaracji Niepodległości w Filadelfii uderzono w Liberty Bell, wzywając na rynek wszystkich mieszkańców. Jako pierwsi wysłuchali oni w skupieniu słów, które obwieszczały wyzwolenie spod brytyjskiego panowania. Honor odczytania dokumentu przypadł synowi Norrisa.

Dzwon został wywieziony i ukryty, zanim William Howe przystąpił do oblężenia Filadelfii. Udało go się uchronić przed zniszczeniem z rąk nieprzyjaciół, którzy doskonale rozumieli wagę symboli. W stulecie powstania Stanów Zjednoczonych Liberty Bell wyruszył w podróż po kraju, witany i celebrowany przez niezliczone tłumy. Narodziło się wtedy powiedzenie: Let freedom ring (niech rozbrzmiewa wolność). Szacowna pamiątka stanowi integralną część Independence Hall w tym mieście.

Flagi wzywające do boju

Najwcześniej zrodziły się sztandary, które z reguły zawierały nieprzebrane bogactwo obrazów. Do najbardziej charakterystycznych należał sprężony do ataku grzechotnik. Symbolizował kolonie, zjednoczone w walce przeciwko Koronie. Towarzyszyły mu napisy w rodzaju: Don't Tread On Me (nie następuj na mnie) albo Join, or Die (przyłącz się lub zgiń).

Zdradziecki wąż - mawiali o nim z pogardą torysi - doczekał się zapalczywej obrony w ulotkach i pamfletach, gdzie w polemicznym ferworze przypisywano mu wiele prawdziwych i nieprawdziwych cech. Mniejsza o to, dość powiedzieć, iż dobrze spełnił swoje zadanie, uosabiając niezłomność. Once engaged, he never surrenders (jeśli się zaangażuje, nigdy się nie podda) - jak zaobserwował jeden z anonimowych autorów. Na Południu konkurował z nim aligator. Lord Cornwallis, nazywając zbuntowane kolonie "gniazdem os", przyczynił się do stworzenia kolejnego symbolu. Popularne były też łagodniejsze obrazy, przedstawiające celtycką lirę, boginię wolności lub ptactwo zrywające się do lotu.

Na rewolucyjnych flagach pojawiały się także paski i gwiezdne konstelacje w przeróżnych konfiguracjach. Pierwowzory narodowej flagi można obejrzeć w muzeach poświęconych wojnie o niepodległość. Legendarny sztandar, który wyhaftowała utalentowana kwakierka Betty Ross, zapoczątkował dalszą ewolucję Stars and Stripes. Zgodnie z jednomyślną rezolucją Kongresu, podjętą w14 lipca 1777 roku, pierwsza flaga miała 13 pasków - 7 czerwonych i 6 białych, 13 gwiazd tworzyło słoneczny krąg umieszczony w kwadratowym polu w kolorze firmamentu.

Pieczęć i godło

Za przykładem Cesarstwa Rzymskiego orzeł zdobił niejeden sztandar, rodowy herb, tarczę czy też oficjalne godło. Tymczasem do konkurencji z orłem stanęło kilka zwierząt, gdy Ojcowie Założyciele powołali komitet do opracowania symboli nowego państwa. Wykazali tym samym właściwy Amerykanom optymizm, gdyż szala zwycięstwa nie przechyliła się jeszcze na ich korzyść. Dyktowała to również mądrość. Widome emblematy republiki utwierdzały wolę walki o niepodległość.

Najpoważniejszym rywalem wydawał się dziki indyk, któremu pierwsi koloniści zawdzięczali przetrwanie. O przyznanie mu tego honoru usilnie zabiegał wielki mąż stanu Benjamin Franklin. Po namyśle odrzucono pięknie upierzonego ptaka, który naraziłby na kpiny młodą nację. Ośmieszają go niezdarne ruchy i nieszczęsne gulgotanie. Jeszcze krócej debatowano nad bizonem, sarną i bobrem, które - wbrew argumentom swoich zwolenników - nie kwalifikowały się do takiego wyniesienia.

Obdarzony szponami i potężnym dziobem orzeł nie nasuwał żadnych wątpliwości nie tylko ze względu na drapieżny wygląd, który oznaczał nakazującą respekt siłę. Śmigły i lotny niczym myśl, swobodnie bujał w przestworzach. Zajmował wyjątkową pozycję w kulturze ludzkości, która od zarania uczłowieczała świat zwierzęcy. Bald Eagle w godle, o gładkim, białawym upierzeniu na czubku głowy miał dodatkową zaletę - należał do rodzimego gatunku, nieznanego gdzie indziej.

Great Seal, pochodna godła, występowała początkowo w wielu wersjach, dopóki ostatecznie nie przyjęto projektu Williama Bartona. Stylizowany orzeł widnieje na czołowym miejscu okrągłej pieczęci, dzierżąc w dziobie wstęgę z łacińskim napisem E pluribus unum (jedno uczynione z wielu). Motto oznaczało w tym przypadku federację złożoną z wielu stanów. W pazurach orzeł trzyma gałązkę oliwną i wiązkę strzał. Przeciwstawne sobie symbole uosabiają pokój i wolę walki w razie konieczności. Nad jego głową znajduje się trzynaście gwiazd reprezentujących założycielskie stany, które sygnowały Deklarację Niepodległości. Identyczne znaczenie ma trzynaście pasków w kolorze białym i czerwonym.

Rewers ozdabia piramida o ściętym wierzchołku, nad którą świeci wszystkowidzące oko Boga, obramowane trójkątem. Na samym dole figuruje data 4 lipca 1776, zapisana rzymskimi cyframi. Na górze kręgu umieszczono napis ANNUIT COEPTIS (sprzyja - w domyśle: Bóg - naszemu przedsięwzięciu). Odpowiada mu dumna proklamacja NOVUS ORDO SECLORUM (nowy porządek wieków).

W tym krótkim zarysie omówiłam tylko główne symbole rewolucji i młodej demokracji amerykańskiej, bo należą do nich również stanowe flagi, pieczęcie, godła i inne znaki.

Jednym z podstawowych źródeł wykorzystanych w artykule jest książka Davida Hacketta Fischera Liberty and Freedeom, Oxford University Press, 2005 r.


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail