[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przegląd Polski 11 listopada 2005


Marek Kusiba

Żabką przez Atlantyk

Z Bronowic
do Belwederu

Amerykański poeta i prozaik Charles Bukowski w książce zatytułowanej po polsku frywolnie i dowolnie Listonosz - choć tytuł oryginału brzmi Post Office - podał trafną definicję mądrości: "Każdy głupek potrafi wyżebrać jakąś pracę; mądrości wymaga dojście do czegoś w życiu bez pracy". Podpisuję się pod tym zdaniem całym zdaniem - na klawiaturze komputera. Jest tylko małe "ale": stukam na różnych klawiaturach już od 35 lat i do niczego nie doszedłem, podobnie jak wielu mi podobnych. Powód? Po prostu jesteśmy nieudacznikami, a dla poprawienia sobie samopoczucia wydajemy jakieś druki zwarte, zawierające, a raczej - zwierające, jak w imadle, własne i cudze myśli, mało oryginalne zresztą.

Dlatego muszę dziś znowu wrócić do powieści O dwóch takich, co ukradli księżyc. Jak wiemy, jest to historia leniwych bliźniaków, którzy uznali, że muszą skraść i sprzedać księżyc, by dojść do wszystkiego w życiu bez pracy. Już Stanisław Wyspiański przepowiedział w Weselu triumf takiej życiowej taktyki. Pisze nieładnie jeden z internautów: "Miałeś chamie złoty róg. Ostała ci się jeno dyktatura bliźniaków, wyposażonych w ego o rozmiarze odwrotnie proporcjonalnym do podłego wzrostu". 20 listopada będzie 105. rocznica wesela inteligenta Lucjana Rydla z chłopką Jadwigą Mikołajczykówną.

Wesele składa się z trzech aktów podzielonych na 105 scen. Te 105 scen w 105. rocznicę wesela Rydla ma też symboliczne znaczenie. Akcję z domu weselnego w Bronowicach możemy dziś śmiało przenieść do Belwederu, gdzie trwa huczna uczta weselna polskiej prawicy z braćmi Kaczyńskimi w roli podwójnej Panny Młodej i Leppera w przebraniu Pana Młodego IV RP. W końcu Wesele Wyspiańskiego opiewało zalety ożenków inteligentów z ludem. Małżeństwo PiS z Samoobroną na wzór dawnej chłopomanii może być szansą odrodzenia społeczeństwa początku XXI wieku. Tak jak podobny ożenek był u Wyspiańskiego szansą społeczeństwa początku wieku XX.

Nie będę wchodził w szczegóły i zastanawiał się tutaj, komu ze współczesnych przydzielić role Chochoła, Stańczyka, Upiora, Wernyhory, Dziennikarza, Żyda czy Hetmana Branickiego. Przed wiekiem Wyspiański wziął jak swoje cechy żyjących osób. Ja wolę nie ryzykować porównań, i tak niedługo zobaczymy, komu "ostał się ino sznur". Na przykład Czepiec - zupełnie rozsądnie zapytał Dziennikarza o sytuację w polityce, ale nie udała mu się rada, udzielona Poecie: "Weź pan sobie żonę z prosta, duza scęścia, małe kosta". To niedzisiejsze realia. Znam kilku poetów po rozwodach z żonami z ludu, które rozsmakowały się w zakupach na polskich i światowych targowicach. Bez związku z polityczną Targowicą, oczywiście.

Nie od dziś wiemy, że mamy bardzo mądrych polityków, którzy bez najmniejszego wkładu własnej pracy dochodzą do największych pieniędzy i zaszczytów, zwłaszcza wtedy, gdy społeczeństwo śpi sobie w najlepsze snem pijanego dziecka we mgle. Polscy politycy to sprytni ludzie i wymyślili sobie bardzo dobry sposób na łatwe i zasobne życie: wypowiadają brednie w kampanii wyborczej, a im większą brednię wygłoszą, tym więcej dostają głosów od swoich bardzo rozsądnych wyborców. Potem zostają bardzo sprytnymi ministrami i zajmują się już tylko i wyłącznie popełnianiem kolejnych głupstw i wypowiadaniem kolejnych bredni.

Do jednej z największych bredni, jaką usłyszałem w ostatnich miesiącach, należy wypowiedź nowej minister finansów, prof. Teresy Lubińskiej, która nie lubi hipermarketów. Jej zdaniem "są przykładem nieproduktywnej inwestycji, która nie jest potrzebna Polsce".

Pani minister zasłużyła się w Szczecinie odpędzeniem od tego miasta Ikei, bo zagrażała, jej zdaniem, małym sklepom. To, że przeciętna Ikea zatrudnia setki osób i tysiące podwykonawców, pani minister nie obchodzi. Ona nie lubi dużych, i już.

Pani Lubińska nie lubi też Tesco. Firma zatrudnia w Polsce blisko 20 tysięcy osób. Co zamierzają zrobić Anglicy z preferencjami pani minister? To, co mądry chłop z głupim Jaśkiem: poczeka, aż sobie pójdzie i zrobi użytek ze sznura, co mu się ino ostał. Nie życzę pani Lubińskiej aż tak źle, ale jak tacy jak ona ekonomiści będą z Polski przepędzać inwestorów, wyjdziemy jak Zabłocki na mydle. Mamy złoty róg wolności, mamy czapkę z piór mądrości, ale mamy też głupie Jaśkowe polityki, które nie takie szanse potrafiły już zaprzepaścić.

Pora się chyba zacząć rozglądać za jakimś kolejnym księżycem, by go ukraść i sprzedać. A potem szybko - myk do więzienia, dla bezpieczeństwa. Charles Bukowski: "Poczucie bezpieczeństwa? Można je uzyskać w więzieniu. Trzy posiłki i żadnego czynszu do płacenia, żadnych opłat za usługi komunalne, żadnego podatku dochodowego i utrzymywania dzieci. Żadnych opłat rejestracyjnych. Żadnych mandatów drogowych. I aresztowań za jazdę po pijanemu. Darmowa opieka medyczna. Braterstwo z ludźmi o podobnych zainteresowaniach. Kościół. Tyłek. Bezpłatny pogrzeb".

Czego chcieć więcej?

 

komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wysłać e-mail