Przegląd Polski
21 grudnia 2007
- Boże Narodzenie 2007 - ks. Janusz Balicki
- Wigilijne wiersze Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej - Andrzej Józef Dąbrowski
- Żabką przez Atlantyk - Marek Kusiba
BOŻE NARODZENIE 2007

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało [...]. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. [...] Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy [...]. Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.
Prolog, J 1,1-3.10-11.14.18
Ten fragment z Ewangelii św. Jana Apostoła jest teologiczną refleksją nad narodzeniem Jezusa, napisaną przez naocznego świadka Jego życia. Autor powyższych słów słuchał nauki Jezusa, patrzył na cuda, których Jezus dokonywał, był obecny przy Jego śmierci na krzyżu i wreszcie pierwszy wszedł do pustego grobu po Jego zmartwychwstaniu. W Prologu do swej Ewangelii pisze wprawdzie, że świat Jezusa nie poznał, "a swoi Go nie przyjęli", ale przecież na świecie obecnie żyje ponad 2 miliardy chrześcijan. Jaki więc wpływ na dzieje świata i obecną sytuację wywarło zdarzenie, które upamiętniamy w święta Bożego Narodzenia? Spróbujmy zastanowić się przez chwilę nad niekwestionowanymi skutkami przyjścia Jezusa na ziemię, najpierw dla społeczeństwa żyjącego w starożytności, nad wkładem chrześcijaństwa w dzieje Europy oraz nad religijnością współczesnej Europy.
Narodzenie Jezusa a starożytność
Św. Jan w porównaniu z pozostałymi autorami Ewangelii (Mateuszem, Markiem i Łukaszem) nie zajmuje się opisem okoliczności, jakie towarzyszyły narodzeniu Jezusa, ale zaczyna swą Ewangelię od wyjaśnienia istoty wydarzenia, jakim było Jego przyjście na świat. "Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas". Przytoczony na wstępie fragment podaje treść stanowiącą fundament chrześcijaństwa: Jednorodzony Syn Boga Ojca, Odwieczny Bóg, Druga Osoba Trójcy Świętej przychodzi na świat. Św. Jan zwraca uwagę na fakt, że poza Jezusem nikt nigdy nie widział Boga, to On, pełne Objawienie Ojca, przybliżył Go ludziom ("Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył"). Oczywiście Bóg, dając człowiekowi rozum, dał mu możliwość szukania Go i rozpoznawania przez Jego dzieła, ale różnie z tym bywało w historii... Politeizm, czyli oddawanie czci wielu bogom, często siłom natury, świadczy o tym, że starożytny świat gubił się w poszukiwaniu Boga. Dowodem na to jest także praktyka budowania ołtarzy poświęconych "nieznanemu Bogu", którą wspomina św. Paweł w tzw. Mowie na Areopagu, przekonując mieszkańców Aten, że głosi im to, co w istocie czczą.
Wprawdzie świat żydowski, do którego przyszedł Jezus, nie rozpoznał w Nim Mesjasza, ale został On rozpoznany w symboliczny sposób przez mędrców ze Wschodu. Ich wędrówka do Betlejem za przewodem gwiazdy wyraża tęsknotę świata pogańskiego za prawdziwym Bogiem. Świat starożytny (zwłaszcza Grecy) miał z jednej strony głębokie przemyślenia filozoficzne na temat człowieka, otaczającego go świata i Boga, z drugiej jednak strony był wyznawcą prymitywnego politeizmu. Transcendencja i monoteizm Żydów wzbraniający wykonywania nawet obrazów Boga i człowieka był z kolei zbyt odległy od mentalności Greków. Chrześcijański Bóg objawiony w Jezusie Chrystusie jest zarazem transcendentny w stosunku do otaczającego go świata, ale jednocześnie immanentny przez przyjęcie ludzkiej natury.
Chrześcijaństwo a dzieje Europy
Narodzenie Jezusa leży u podstaw nowej religii, która ostatecznie zburzyła stary porządek, wytyczając drogę rozwojowi Europy i określając jej tożsamość. Tożsamość ta oparta była na wierze w Jezusa Chrystusa i na systemie wartości zawartych w Ewangelii. System ten, stawiając wysokie wymagania moralne, przekonywał do siebie w pierwszych wiekach wielu ludzi, którzy instynktownie szukali czegoś wznioślejszego niż to, co proponował im pogański Rzym. Wprawdzie w historii chrześcijańskiej Europy nie brakuje licznych ciemnych plam będących jej udziałem, takich jak inkwizycja, kolonializm, niewolnictwo, wojny itp., to jednak jest to kontynent, który w sposób niewyobrażalny przyśpieszył skok cywilizacyjny całej ludzkości. Transcendencja i monoteizm wyznawane w Europie sprzyjały, mimo różnych trudności, rozwojowi nauki, gdyż przestano patrzeć na zjawiska przyrodnicze jak na działania poszczególnych bóstw. Wiara w przyjęcie przez Drugą Osobę Trójcy Świętej ludzkiej natury kształtowała też przekonanie o wielkiej godności człowieka, dowartościowując sens jego istnienia. Nie bez znaczenia dla wierzącej Europy były słowa z Księgi Rodzaju: "Czyńcie sobie ziemię poddaną". Polityczne zjednoczenie Europy na bazie jednej chrześcijańskiej religii dawało szansę jej militarnej obrony przed różnymi najeźdźcami, zwykle stojącymi na niższym poziome cywilizacyjnego rozwoju.
Wprawdzie czasem walka o wolność badań naukowych, wolność słowa, sumienia i o inne obecnie przyjęte oczywiste wartości europejskie prowadzona była przeciwko instytucjom kościelnym, reprezentującym paternalistyczne stanowiska w stosunku do społeczeństwa, to jednak u podstaw tej walki leżało przekonanie o niezbywalnej godności człowieka, którą ze swej istoty głosiło chrześcijaństwo. Można zaryzykować twierdzenie, że chrześcijaństwo inspirowało nawet tych, którzy w imię wolności jednostki występowali przeciwko chrześcijańskim instytucjom.
Narodzenie Jezusa a współczesna Europa
Obecnie kontynent europejski stanowi najbardziej zlaicyzowaną część świata. Mówi się o postchrześcijańskiej Europie. Badania European Values Study i inne pokazują, że spadła religijność Europejczyków, kościoły w niektórych krajach świecą pustkami, we Francji jedna osoba na dwadzieścia uczęszcza co tydzień na nabożeństwa, we Włoszech tylko 15 procent uczestniczy co niedzielę w mszy św. Zaledwie 21 procent Europejczyków traktuje religię jako bardzo ważną, a w niektórych państwach procent ten wynosi nawet tylko 10 (B.C.Anderson, Secular Europe, Religious America). Proporcja osób przekonanych o istnieniu grzechu jest też bardzo niska, mocno zaawansowany jest relatywizm moralny. Obserwuje się odejście od chrześcijańskich zasad moralnych lub w przypadku kościołów protestanckich wręcz dostosowywanie się do wartości wyznawanych w zsekularyzowanym społeczeństwie. Podważa się istnienie obiektywnego porządku moralnego opartego w chrześcijaństwie na godności osoby ludzkiej, jej prawa do życia od momentu poczęcia do naturalnej śmierci, świętość i trwałość rodziny. Podstawą rozwiązywania problemów jest indywidualny interes jednostki, dla którego poświęca się np. prawo dziecka (w przypadku rozwodu) do posiadania obydwojga rodziców.
Europa ma wprawdzie podstawy do tego, by być dumną ze swoich osiągnięć technologicznych i cywilizacyjnych, demokracji, ochrony różnego rodzaju mniejszości i poszanowania praw człowieka, ale nie jest najlepiej postrzegana przez społeczeństwa z innych kontynentów, a szczególnie przez świat islamu, który bardzo szybko się rozwija ze względu na korzystne (w przeciwieństwie do Europy) trendy demograficzne. Przybysze z krajów islamskich stają się częścią kontynentu i konieczna jest ich integracja. Problem jednak w tym, że są to zwykle osoby bardzo religijne i wyznające tradycyjne systemy wartości stanowiące podstawę ich tożsamości kulturowej. O głębokiej religijności wśród społeczności islamskiej świadczą np. odpowiedzi na pytanie o ważność religii w ich życiu, które zadano w jednych z badań w Wielkiej Brytanii na przełomie 2006/2007 r. W sumie 86% muzułmanów deklarowało, że religia zajmuje najważniejsze miejsce w ich życiu, w tym 66% jest o tym zdecydowanie przekonanych. W tym samym mniej więcej czasie Eurobarometr podawał, że w rankingu wartości osobistych przeszło 50% Europejczyków umieściło na pierwszym miejscu pokój, a tylko 7% religię. Jedynie 52% obywateli Unii Europejskiej przyznaje się w ogóle do wiary w Boga, 27% wierzy w istnienie jakiejś siły duchowej, a 18% nie wierzy w ogóle. Oczywiście ta średnia obejmuje kraje o wysokiej religijności (Polska i Irlandia), jak i bardzo niskiej (Francja, Niemcy czy Republika Czeska), czyli Europa jest obecnie kontynentem mało religijnym. Gwałtowne starzenie się populacji powoduje, że skazana jest na szerokie otwarcie drzwi dla imigracji. Jak będzie wyglądać kulturowa integracja przybyszów?
Można oczywiście się zastanawiać, czy laicyzacja Europy to powód do smutku, czy też po prostu normalna kolej rzeczy. Wprawdzie modernizacja życia powoduje często słabszy kontakt z Bogiem czy instytucjami religijnymi, ale niekoniecznie tak musi być. Zaprzecza temu choćby sytuacja w USA, gdzie religijność jest dość wysoka. Poza tym, co oznacza laicyzacja? Człowiek przestaje zadawać sobie pytania o ostateczny sens i cel swojego życia, choć pytania takie są częścią jego natury. Przestaje być zainteresowany szukaniem odpowiedzi na pytania, skąd się wziął i dokąd idzie. Czy w takiej sytuacji można mówić o prawdziwym postępie cywilizacyjnym? Czy taki człowiek może być szczęśliwy? Czy może być szczęśliwy świat składający się z ludzi nie zadających sobie tych podstawowych pytań?
Obecnie święta Bożego Narodzenia to nie tylko upamiętnienie narodzenia Jezusa, ale także okazja do refleksji nad sensem ludzkiego istnienia, nad osobistą hierarchią wartości wyznawanych w codziennym życiu. Są one także przypomnieniem przywódcom państw UE o chrześcijańskich korzeniach Europy, które pozwoliłyby łatwiej jednoczyć społeczeństwa wokół określonych wspólnych wartości, rozwiązywać problemy integracji imigrantów z krajów o innych kulturach i religiach, a także pomogłyby milionom zagubionych i zdezorientowanych znaleźć odpowiedź na pytanie: kim jestem i dokąd zmierzam?
