Przegląd Polski
22 sierpnia 2008
- Kto ratuje jedno życie... - Julita Karkowska
- "Bratnia pomoc" w 1968 roku - Kazimierz Wierzbicki
- Żabką przez Atlantyk - Marek Kusiba
"Bratnia pomoc" w 1968 roku
Na ulicach Pragi czołgi armii ZSRR niszczyły wszystko, co napotkały na swej drodze
21 sierpnia 1968 r. na pierwszej stronie Trybuny Ludu, organu KC PZPR, zamieszczone było oświadczenie rządu PRL o wkroczeniu wojsk Układu Warszawskiego do Czechosłowacji.
Tak rozpoczęła się zatwierdzona przez komunistycznych władców Kremla interwencja wojskowa, która położyła kres spektakularnej odwilży politycznej u naszego południowego sąsiada, określanej często jako praska wiosna. Był to również kolejny, od roku 1945, przypadek użycia czołgów sowieckich przeciwko ludności cywilnej walczącej o swe narodowe i społeczne prawa. Poprzednio miało to miejsce w NRD w roku 1953 oraz na Węgrzech w 1956.
W odróżnieniu od Polski, w Czechosłowacji komuniści nie przejęli władzy bezpośrednio po wojnie. Do roku 1948 Czechosłowacja była republiką parlamentarną posiadającą system wielopartyjny i demokratycznie wybranego prezydenta, którym był Edvard Bene. Dopiero w lutym 1948 roku, w wyniku brutalnego zamachu stanu, władzę objęli komuniści i wprowadzili system dyktatury totalitarnej. Republika Czechosłowacka stała się jednym z najbardziej stalinowskich krajów bloku sowieckiego. Opozycja polityczna uległa likwidacji, a własność prywatna, łącznie z gospodarstwami rolnymi, została przejęta przez nowy reżim. Na dodatek władze podporządkowały sobie całkowicie Kościół katolicki, czego np. nie zdołano uczynić w Polsce. Wszystkie klasztory zostały zamknięte, a ich majątek upaństwowiony. Przywódcy czeskiego i słowackiego episkopatu znaleźli się w więzieniach, a księża stali się de facto urzędnikami państwowymi.
REPRESJE NIE OMINĘŁY NAWET DZIAŁACZY KOMUNISTYCZNYCH. W roku 1952 sekretarz generalny KC KPCz Rudolf Slansky został oskarżony o "trockistowsko-syjonistyczną działalność" i po pokazowym procesie skazany na śmierć i stracony.
O ile Polska miała swoją wiosnę w październiku 1956 roku, a Węgry w tym samym roku przeżyły dramat rewolucji narodowej, nic podobnego nie wydarzyło się w Czechosłowacji. Działacze polityczni skazani w procesach stalinowskich wyszli tam na wolność dopiero na początku lat 60.
Od 1963 roku można zauważyć w Pradze i Bratysławie pewne przejawy liberalizacji, szczególnie w dziedzinie kultury. Właśnie wtedy powstają świetne filmy Miloa Formana, a Bohumil Hrabal publikuje opowiadania.
W r. 1967 pojawia się wyraźne niezadowolenie z rządów wieloletniego przywódcy KPCz Antonína Novotnego, zatwardziałego stalinowca i przeciwnika reform. Wreszcie na początku stycznia 1968 roku następuje zmiana kierownictwa partii. Pierwszym sekretarzem zostaje przywódca komunistów słowackich Alexander Dubãek.
Po odejściu Novotnego rozpoczyna się dość szybki proces zmian i liberalizacji. Władze tolerują powstawanie nowych organizacji, jak np. Klub Zaangażowanych Bezpartyjnych czy też Klub 231, zrzeszający byłych więźniów politycznych. W kwietniu KC KPCz przyjmuje program "rozpoczęcia budowy nowego wzoru społeczeństwa socjalistycznego, o charakterze gruntownie demokratycznym". W tym samym czasie przestaje praktycznie istnieć cenzura. Następuje gwałtowny rozkwit wolnej prasy i wydawnictw.
Ze zrozumiałych względów praska wiosna wywołuje poważne zaniepokojenie w Moskwie i w stolicach innych państw bloku sowieckiego.
W POLSCE ROZWÓJ WYDARZEŃ U POŁUDNIOWEGO SĄSIADA budzi duże zainteresowanie szczególnie w środowiskach inteligenckich i wśród studentów. Jedno z haseł demonstracji studentów w marcu 1968 roku brzmiało: "Cała Polska czeka na swego Dubczeka!". Natomiast beton partyjny zdecydowanie obawiał się powiewów wolności dochodzących zza południowej granicy. Władysław Gomułka, ongiś symbol liberalizacji i odnowy, jest teraz zwolennikiem twardej postawy wobec czechosłowackiej "zarazy". W początkach maja, podczas spotkania na szczycie w Moskwie, przywódca PZPR oświadcza: "... w Czechosłowacji wróg działa w sposób zdecydowany i zorganizowany... Jeżeli nie podejmiemy właściwych kroków, to minie jeszcze rok czy dwa i Czechosłowacja stanie się republiką burżuazyjną ...".
W czerwcu 1968 roku prasa czeska publikuje apel "2000 słów do robotników, rolników, urzędników, naukowców, artystów i wszystkich". Jego autorzy podkreślają, że Czechosłowacja jest w trakcie odradzania się demokracji i podkreślają potrzebę wywierania stałego nacisku na rzecz dalszych reform. W tekście czytamy m.in.: "Rządowi swojemu możemy okazać, że gdy zajdzie potrzeba, stać przy nim będziemy z bronią, jeżeli wykonywać będzie to, na co damy mu mandat". Propaganda krajów Układu Warszawskiego nazwała ten apel wezwaniem do kontrrewolucji. Prasa polska pisała ironicznie, że zawiera on o 2000 słów za dużo.
W lipcu odbyło się w Warszawie spotkanie przywódców państw-członków Układu Warszawskiego. W końcowym komunikacie uczestnicy konferencji stwierdzili, że "socjalizm jest w Czechosłowacji zagrożony". W liście do KC KPCz domagano się "zdecydowanej i śmiałej ofensywy przeciwko siłom prawicowym i antysocjalistycznym, mobilizacji wszystkich środków obrony stworzonych przez państwo socjalistyczne".
POD KONIEC LIPCA DOCHODZI DO KILKUDNIOWEGO SPOTKANIA I sekretarzy Związku Sowieckiego i Czechosłowacji. Rozmowy toczą się w wagonie kolejowym, w pobliżu granicy obu państw. Oficjalnie wygląda na to, że obie strony doszły do porozumienia. Na początku sierpnia Breżniew, Dubãek i inni przywódcy tzw. bloku sowieckiego przybywają do Bratysławy. Spotkanie kończy się uroczystym złożeniem wieńców pod pomnikiem Wdzięczności Armii Czerwonej. Prawdopodobnie w tym czasie decyzja o inwazji na Czechosłowację została już podjęta.
20 sierpnia 1968 roku, tuż przed północą, wojska pięciu państw Układu Warszawskiego - ZSRR, Polski, NRD, Bułgarii i Węgier - wkroczyły do Czechosłowacji. Gomułka starał się wykazać dużą gorliwością w tej akcji. Bezpośredni udział w inwazji wzięło kilkadziesiąt tysięcy polskich żołnierzy, w tym nawet nowo mianowany minister obrony narodowej gen. Wojciech Jaruzelski. Już kilka minut przed północą w nocy z 20 na 21 sierpnia grupa polskich komandosów z posterunku granicznego w Lubawce opanowała czeską strażnicę. Po nadaniu sygnału radiowego, że granica jest otwarta, skoty i czołgi Ludowego Wojska Polskiego wjechały na teren Czechosłowacji i skierowały się w stronę Hradec Kralove.
SIŁY INWAZYJNE LICZYŁY W SUMIE PONAD 600 TYS. ŻOŁNIERZY, w olbrzymiej większości były to jednostki sowieckie. Spośród państw Układu Warszawskiego jedynie Rumunia odmówiła udziału w agresji. Wojska wschodnioniemieckie, chociaż oficjalnie brały udział w inwazji, nie przekroczyły jednak granicy swego czeskiego sąsiada.
Oficjalnie interwencja w Czechosłowacji odbyła się na prośbę bliżej nieokreślonej "grupy działaczy partyjnych i rządowych Republiki Czechosłowackiej". Wiadomo, że apel o "bratnią pomoc" podpisało kilku zatwardziałych stalinowców, ze słowackim działaczem komunistycznym Vasilem Bilakiem na czele.
Rankiem 21 sierpnia Praga oraz inne miasta Czech i Słowacji były już opanowane przez wojska sowieckie i sojusznicze. Prezydent Ludvík Svoboda wezwał armię i społeczeństwo do zachowania spokoju i niestawiania zbrojnego oporu agresorom. Ludność ograniczyła się do blokowania dróg oraz przestawiania drogowskazów, co sprawiło sporo trudności przemieszczającym się kolumnom pancernym. Mieszkańcy Pragi wyszli na ulice z flagami narodowymi oraz transparentami głoszącymi w języku rosyjskim: "Wracajcie do domu!", "Nie potrzebujemy was!" lub "Czy tak wam kazał Lenin?". Były liczne wypadki podpalania sowieckich czołgów oraz pojazdów pancernych. Kiedy gmach Muzeum Narodowego w Pradze został ostrzelany przez wojska okupacyjne, wkrótce potem ukazał się tam napis: "Wystawa kultury sowieckiej". W różnych rejonach Czechosłowacji zaczęły działać tajne radiostacje, które informowały ludność o sytuacji w kraju i nawoływały do biernego oporu. Ich programy można było odbierać również w Polsce.
Alexander Dubãek oraz inni przywódcy rządowi i partyjni zostali przewiezieni do Moskwy, gdzie próbowano ich nakłonić do zaakceptowania interwencji. Pod naciskiem Kremla zgodzili się oni na wspólny komunikat, który przewidywał usunięcie z kierownictwa KPCz osób "niedających rękojmi umocnienia kierowniczej roli klasy robotniczej i partii komunistycznej". Dubãek miał pozostać na swym stanowisku, ponieważ przywódcy moskiewscy błędnie uważali, że jego popularność może dopomóc w tzw. normalizacji.
W POLSCE INWAZJA NA CZECHOSŁOWACJĘ nie wywołała jednoznacznych reakcji. Środowiska inteligencji oraz młodzież akademicka, pamiętająca niedawne brutalne stłumienie demonstracji marcowych, w olbrzymiej większości odniosły się do tego aktu przemocy z przerażeniem i poczuciem wstydu za udział w nim polskich żołnierzy. Ponieważ jednak pacyfikacja ruchu studenckiego odbyła się zaledwie przed kilku miesiącami, a jego przywódcy znajdowali się w więzieniach, nie mogło być mowy o szerszej akcji protestacyjnej. W Warszawie i w paru innych miastach rozrzucano ulotki przeciwko interwencji. Wybitni pisarze Jerzy Andrzejewski i Sławomir Mrożek ogłosili listy otwarte potępiające ten haniebny akt. Jednak inne kręgi społeczne odniosły się do tych wydarzeń obojętnie lub nawet z pewnym poczuciem satysfakcji. Czasami słyszało się opinie w rodzaju: "Czy tylko nas Polaków mają zawsze spotykać nieszczęścia?". Propaganda rządowa rozpływała się nad "dojrzałą postawą" polskich żołnierzy, a kapral LWP Kucharczyk, który zginął w zwykłym wypadku, gdy jego czołg spadł z mostu, urósł do miana bohatera. Oficjalny artykuł Trybuny Ludu stwierdzał, że "żołnierze polscy maszerujący u boku armii radzieckiej uratowali Czechów i Słowaków przed rewizjonizmem, syjonizmem, armią USA i Bundeswehrą". W wielu miastach spędzano ludzi z zakładów pracy na ulice, aby witali powracające z Czechosłowacji jednostki LWP. Prasa do znudzenia publikowała zdjęcie małej dziewczynki oddającej jednemu z czołgistów "to, co ma najcenniejsze" - własną lalkę.
INTERWENCJA WOJSK UKŁADU WARSZAWSKIEGO OZNACZAŁA POCZĄTEK KOŃCA "PRASKIEJ WIOSNY". Minęło jeszcze jednak wiele miesięcy, zanim Moskwa i jej czescy lokaje osiągnęli upragnioną normalizację. W styczniu 1969 roku 18-letni student Uniwersytetu Karola w Pradze, Jan Palach podpalił się w centrum stolicy na znak protestu przeciwko okupacji swego kraju. Jego pogrzeb przemienił się w olbrzymią manifestację patriotyczną. Kilka tygodni później, kiedy czescy hokeiści pokonali zespół rosyjski, mieszkańcy Pragi wyszli znowu na ulice. Demonstracje trwały do późnej nocy, a ich efektem było między innymi zdemolowanie biura sowieckich linii lotniczych Aerofłot.
W kwietniu 1969 roku Alexander Dubcek został zmuszony do ustąpienia ze stanowiska I sekretarza. Jego miejsce zajął zwolennik twardej ręki i posłuszny wykonawca woli Moskwy Gustaw Husak.
Jeszcze w sierpniu 1969 roku, w pierwszą rocznicę inwazji, miały miejsce w Pradze zamieszki i walki uliczne. Jednak zmęczone społeczeństwo nie było już zdolne do dalszego oporu. Na odzyskanie suwerenności i swobód demokratycznych Czesi i Słowacy musieli czekać następne 20 lat, aż do aksamitnej rewolucji w roku 1989.
